Dodaj do ulubionych

Kim jest mój mąż???

12.05.05, 09:25
Trochę natworzyłam nowych wątków, ale muszę Wam coś opowiedzieć.
Nasze osiedle jest stosunkowo "młode" pod względem wiekowym, mieszka na nim
wielu tzw. "dresiarzy". Przyznam się, że trochę się tego obawiałam na
początku. Ale spotkało mnie miłe zaskoczenie. "Dresy" mają ogromny...
szacunek do mojego chłopa! Fakt - wygląda jakby był jednym z nich - włosy
ledwie widać (bo ja lubię facetów "na jeżyka"), barczysty, kroczy
jak "macho", ale w rzeczywistości to poczciwy chłopina, pracujący na
odpowiedzialnym stanowisku. "Dresiki" staja prawie na baczność, wyciągają
rączki z kieszeni i mówią grzecznie "dzień dobry" kiedy idziemy razem z mężem
i dziećmi. Kiedy zbyt głośno hałasują pod oknami w nocy (i m.in. budzą mi
dzieci) a mój mąż poprosi ich o przeprowadzkę w inne miejsce
odpowiadają: "dobra, już idziemy p-szę pana" (kiedy inni lokatorzy zwracają
im uwagę to sypią się wyzwiska). To tylko nieliczne przykłady. Sama jestem
zaskoczona taka postawą. Pytam czasem męża czy on nie jest czasami ich
bossem, bo to wszystko bardzo dziwne. A może jest podobny do
jakiegoś "mafioso"? Nie wiem co o tym myśleć!
Obserwuj wątek
    • adsa_21 Re: Kim jest mój mąż??? 12.05.05, 11:25
      tak to jest - barczysty, wysoki facet budzi respekt.
      Moj jak jest ubrany w skorzana kurtke, ma zarost i grozna mine(bo akurat ktos
      go wkurzyl) to wszyscy mu sie w pas klaniajasmile)))
      aha..ma 2 m wzrostu i wazy 120 kgsmile
      • natiz Re: Kim jest mój mąż??? 12.05.05, 11:27
        Matko kochana, 2 m wzrostu!!!! Masz prawdziwego bodyguarda!! A można wiedzieć
        ile Ty mierzysz?
        • adsa_21 Re: Kim jest mój mąż??? 22.05.05, 19:18
          hehe..ja mam niecale 160 cm..i waze 60 kgwink)))
    • czarna_ms Re: Kim jest mój mąż??? 12.05.05, 11:42
      Hehe smile)) niezłe smile))
      Z kolei mój mąż nazywa się dokładnie tak samo jak poszukiwany przestępca, plus
      rysopis - taki sam wzrost, kolor włosów; nawet rocznik. Na zdjęciach
      policyjnych jest podobny smile))

      Pozdrawiam

      Monika
    • iwles Re: Kim jest mój mąż??? 12.05.05, 11:55
      Stawiam, że nie jest ich bossem, lecz szefem bossa smilesmilesmile
    • kaja2071 Re: Kim jest mój mąż??? 12.05.05, 13:22
      moze poprostu wzbudza szacunek? Niektorzy tak maja,jakies feromony czy jak to sie naywa smile))
    • lila1974 Re: Natiz 22.05.05, 11:27
      Znow mi cos przypomnialas i oczywiscie prawie nie na temat.

      Kiedys w pozny, jesienny wieczor musialam pojsc po mame do znajomych.
      Najkrotsza droga wiodla przez slabo zaludnione tereny i jeszcze do tego przez
      most. We mnie drzemie duch przekory, wiec oczywiscie wybralam te droge. I juz z
      daleka dostrzeglam, ze na tym moscie stoi zgraja wyrostkow. Nie w glowie byl mi
      odwrot, bo czas naglil. Idac w ich strone bezwiednie zaczelam podciagac rekawy
      kurtki. Mijajac ich mialam te rekawy juz na lokciach, dlonie zacisniete w
      piesci, a w oczach dziki szal. Musialam przekomicznie wygladac (bo wzrostu mam
      158 cm), bo chlopcy grzecznie ustapili mi miejsca, a zegnal mnie ich dudniacy
      na moscie smiech.

      Tak wiec to chyba nie od samego wzrostu i postury zalezy, ale tez od hartu
      ducha.

      Moja siostra zreszta blagala swego czasu mojego tate, by cos ze mna zrobil, bo
      pyskowalam do pijakow i ona potwornie bala sie ze mna chodzic po miescie.
      • l.e.a Re: Natiz 22.05.05, 11:34
        natiz - może faktycznie Twój mąż wygląda groźnie i wzbudza respekt, amoże
        faktycznie jest podobny do jakiehoś mafiozy ? wink

        Lili 1974 smile
        Ja ustawiałam zawsze wszelkich wyrostków i chuliganów, kiedyś na koncercie na
        placu zamkowym, będąc z mężem i kolegą z naszego zespołu niezdzierżylam i
        oberwało się chłystkom, którzy pisali mazakami po murach, poszłam do kiosku i
        kupilam im kolorowankę. Mąz zawsze mi powtarza,że kiedys mi się oberwie...
        • lila1974 Re: Lea 22.05.05, 12:10
          Mam tak samo i to samo mi wróza bliscy.
          Niestety nie potrafie przejsc obojetnie, gdy ewidentnie jest cos nie tak.
          Najgorsze awantury urzadzam o papierosy, gdy ktos palac uraga wszelkim normom a
          grzecznie poproszony o zgaszenie papierosa, delikatnie mowiac, ma mnie w d..ie.

          Ostatnia akcja, jaka pamietam, rozegrala sie o ustapienie miejsca w autobusie.
          Na jednym z przystanków wgrackala sie do autobusu trojka staruszkow - pani i
          dwoch panow. Starzy byli jak dinozaury i golym okiem widac bylo, ze z
          nadwatlonym zdrowiem (jeden pan o kuli, reszta na laseczkach). Staneli przy
          pierwszym siedzeniu, na ktorym rozsiadl sie mlodociany byczek (sluszna waga i
          wzrost). Bylam pewna, ze im ustapi, bo nie ustapic bylo w tym przypadku
          grzechem. Jednak nie ustapil. Spojrzalam na niego i ruchem warg (bezglosnie)
          powiedzialam "Moze bys ustapil?", a pytanie okrasilam milym usmiechem. Na co ów
          byczek spienil sie strasznie i rozkrecil niesamowita afere. Niestety zle
          trafil. Ja sie takich pieniaczy nie boje. On toczyl piane z pyska, a ja
          spokojnie na kazde wyzwisko, odpowiadalam jakas zgryzliwoscia. W ostatecznosci
          zaproponowal mi pociecie zyletka, a poniewa jej nie posiadal akuratnie przy
          sobie, to mnie tylko ostrzegl, ze usluga zostanie wykonana przy nastepnym
          spotkaniu. Wychodzac z autobusu splunal mi pod nogi, a gdy pozegnalam go
          stwierdzeniem "burak", to sie wrocil i plunal mi na kurtke.
          • danik1 Re: Lea 23.05.05, 11:36
            lila1974 napisała:

            Wychodzac z autobusu splunal mi pod nogi, a gdy pozegnalam go
            > stwierdzeniem "burak", to sie wrocil i plunal mi na kurtke.
            >

            Lila i co zrobilas? Jak reagowali ludzie??? I skad sie w ogole biora takie
            ch..y?!?!
            Duze brawa dla Ciebie!!! Nie kazdego na to stac!!!
            • lila1974 Re: Lea 23.05.05, 12:04
              Na reakcje nie bardzo byl czas, bo on to zrobil ze schodow autobusu. Jedyne co
              zrobilam, to obdarzylam go kpiacym usmiechem i popukalam palcem w czolo, bo
              patrzyl na mnie przez szybe.

              Reakcji ludzi sie nie spodziewalam, bo w mojej najblizszej okolicy siedzieli
              sami mlodzi ludzie, wiec poniekad oni rowniez byli adresatami moich uwag
              kierowanych do byczka. Nikt, kompletnie nikt nie ustapil tym starszym ludziom
              miejsca. Podejrzewam nawet, ze uznali, ze chlopak slusznie mnie wyzywa, bo po
              co sie glupia baba wtraca.

              Wiem, ze kiedys jednak ktos strzeli mnie w ten pyskaty pysk, ale ja po prostu
              nie umiem nie reagowac, gdy widze taki brak wyrozumialosci dla starszych.
    • natiz Re: Lila 23.05.05, 08:26
      Matko kochana, Lila Ty mnie zaskakujesz! Naprawdę jak bohaterka Chmielewkiej -
      mała kobitka z poczuciem humoru, a na bandziorów się rzuca!
      Mam podobnie. Okropnie pyskata jestem (nie podnoszę głosu, tylko "powalam"
      toczącego pianę przeciwnika zimno-jadowitym tonem). I mam tę przewagę, że tłum
      gapiów jest po mojej stronie (bo nie rozumieją wściekłego bulgotu mego
      rozmówcy).Aha, często też ironizuję, co doprowadza do szału tępych buraków!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka