Gość: Amelka
IP: *.uni.opole.pl
10.04.05, 18:12
Od jakis 5 tygodni mam potwornego doła. Jestem na studiach, zawsze byłam
rozrywkową dziewczyną, ale po śmierci mojej siostry nie moge sie pozbierac.
Na nic nie mam ochoty, nie chodze na zajecia, nie wspominajac juz o
imprezach. Moim jedynym zajeciem jest przesiadywanie przed komputerem, bo nie
mysle wtedy o rzeczywistosci. Nachodza mnie glupie, drastyczne mysli. Wszyscy
w kolo sie o mnie martwia, co jeszcze bardziej dziala mi na nerwy. Zamknelam
sie w sobie i z nikim nie rozmawiam. Nawet jesc mi sie nie chce. Nic mi sie
nie chce. Zyc tez...