Dodaj do ulubionych

a teraz ryczę

10.06.05, 14:03
dziś od samego rana moja córka rozwala mi serce, wrzeszczy i płacze o
wszystko: nie chciała się przebrać, jeść śniadania, zrobić siusiu no słowem
nic, nie dała się ubrać, więc nie poszłyśmy nawet po zakupy, specjalnie
zsikała się w majtki (ma 2 lata 10 mcy), a przed 20 minutami był ryk, że ona
nie pójdzie spać na drzemkę w takiej koszulce. Nie wytrzymałam sad i
nawrzeszczałam na nią najokropniej w świecie, chyba nigdy mnie tak jeszcze
nie zdenerwowała. Mam dziś wolny dzień i od rana się cieszyłam, że spędzimy
go razem. Rano jak wychodzę do pracy to Ala jeszcze śpi, jak wracam to jemy
razem kolację i idzie spać, prawie jej nie widzę, tęsknię i wiem, że ona też.
Teraz śpi, a ja ryczę głupia stara krowa ze mnie.
Obserwuj wątek
    • rybkaisia Re: nie rycz 10.06.05, 14:12
      Ojej, a może jakaś infekcja ją zbiera? Czasem to może być powód takiego
      irracjonalnego zachowania. A ty się nie przejmuj tylko ją wycałuj jak się
      obudzi!!
      • niutaki Re: nie rycz 10.06.05, 14:16
        no pewnie to zrobię, ale mam doła jak nie wiem, kiedyś tak miałam, jak dałam
        jej klapsa i wiedziałam, że niesłusznie. Chyba zacznę brać znowu tabletki
        uspokajającesad bo w kilka sekund robię się taka wściekła, że grozi mi chyba
        wylew i zawał jednocześnie.
    • gauni Re: a teraz ryczę 10.06.05, 14:13
      Nie martw sie, wytrzyj oczy i przygotuj jakis pyszny deser!!!!!
      Jak sie obudzi, przywitaj ja usmiechem i zacznijcie dzien od nowa!!!!!
      Pewnie wasze zachowanie bylo spowodowane odmienna niz zwykle sytuacja a Ty
      dodatkowo mialas wielkie oczekiwaniasmile Czasami tak bywa ze wszystko jest nie
      tak.
      • katse Re: a teraz ryczę 10.06.05, 14:49
        skoro dziecko widzi Cię mało w ciągu dnia, to poprostu dzisiejsza sytuacja jest
        dla niej nienormalna i dlatego nie potrafi się odnaleźć.

        Moje dziecko reaguje podobnie.

        K
        • hanya00 Re: a teraz ryczę 10.06.05, 14:54
          a nie bierzesz czasami pigulek antykoncepcyjnych?ja po nich bylam jak
          niewypal.pij melise,troche cie ochlodzi.ja tez czasami tak wybucham,to chyba
          normalka.idealne mamy sa tylko w reklamach i gazetachsmile
          • ledzeppelin3 Re: a teraz ryczę 10.06.05, 15:03
            Piszesz, że mała całymi dniami Cię nie widzi. Myślę, że w ten sposób protestuje
            przeciwko temu, że tak często Cię przy niej nie ma. Nie umie tego inaczej
            wyrazić, układ nerwowy dwulatka jest baardzo niedojrzały. Ale buntuje się
            przeciwko temu, że Cię w domu nie ma, i jak jestęś, chce za wszelką cenę
            zwrócić Twoją uwagę.
            • niutaki Re: a teraz ryczę 10.06.05, 15:22
              Nie biorę tabletek antykoncepcyjnych. Też myślałam, że chodzi o zwrócenie
              uwagi. Należę do tych rodziców (bez urazy), którzy "słyszą" swoje dziecko, a
              już np. mój mąż nie. Raczej jej nie "olewam" i generalnie staram się
              być "obecna" duchem. Ale wracając do mojej pracy, to pracuję w takim systemie
              dopiero dwa tygodnie. Jestem bardzo zmęczona i jeszcze bardziej niewyspana.
              Chyba stąd te nerwy, a raczej brak panowanai nad nimi. Teraz jest mi wobec niej
              po prostu głupio.
              • ledzeppelin3 Re: a teraz ryczę 10.06.05, 15:26
                To by się zgadzało, mała ma od 2 tygodni nową sytuację, była mama, a teraz nie
                ma. To dla niej trudne...
              • katse Re: a teraz ryczę 10.06.05, 15:28
                skoro do dwóch tygodni to możliwe że właśnie to jest jej sposób na bunt
                moja córka jak nie widzi taty to bardzo wyraźnie daje mu odczuć, ale jak już
                tata wytrzyma to malej przechodzi i jest córcią tatusia.
                • niutaki Re: a teraz ryczę 10.06.05, 15:39
                  Na wspólnym spacerze nie mogę zniknąć jej z oczu (tata stoi obok) na sekundę,
                  bo zaraz jest kwik, tylko ze mną chce się myć, pomagać przy śniadaniu,
                  ścieleniu łóżka itp. Wiecie co jej chyba naprawdę mnie brakuje, cieszę się, że
                  zdecydowałam się zrezygnować z pracy. Teraz pracuję tylko sezonowo, może do
                  końca miesiąca, może krócej, a później będziemy już razem.
                  • dusia75 Re: a teraz ryczę 10.06.05, 22:04
                    Moja córeczka gdy miała 2 - 3 lata miewała też takie ataki zlości skierowane na
                    moją osobę. Bardzo się tym martwilam lecz mam to szczęście że mam sąsiadkę -
                    psychologa to ona wyjasnila mi że jest wszystko ok.
                    W ten sposób moja Nikolka rozładowywała swoje emocje. Jeżeli dziecko wyladowuje
                    sie na mamie oznacza to że przy niej czuje że jest kochane i wie że może sobie
                    przy nie na to pozwolić. Dobrze aby dziecko moglo emocje swoje pokazać w domu (
                    również te złe ) a nie zamyka się ze swoimi uczuciami. Swiadczy to o tym że
                    córeczka twoja wie że ją kochasz i wszystko jej wybaczysz. Moja córcia takie
                    ataki złości miala przez około pół roku. Jest dzieckiem bardzo wrażliwym ale i
                    bardzo kochanym ( ma teraz 8 lat ).Zyczę Ci dużo cierpliwości to minie.
    • hanutek Re: a teraz ryczę 11.06.05, 06:31
      Nie martw się takie napady i dwu latki to normalne. Samam to przechodziłam z
      moją córą. Twrało to może z miesiąc a potem juz było dobrze. Wiem jak to jest
      jak puszczaja ci nerwy. Ja tez kiedyś wziełam sobei jeden dzień urlopu zeby byc
      z małą i strasznie sie cieszyłam( chociaż nie pracowałam wcześniej do jej 3
      urodzin) a mała dała mi tak popalic że wolałam wtedy siedzieć w pracy. Z
      natury nie mam cierpliwości a musze ją mieć bo za 8 miesięcy urodzi się jej
      braciszek lub siostrzyczka . Wiem że będzie ciężko................ale wszystko
      mija, pojawiają się zupełnie inne problemy. Myśle że damy radę wink Głowa do
      góry , będzie dobrzewink
      • pesteczka5 Re: a teraz ryczę 11.06.05, 08:48
        Chyba nie ma matki, której obce są podobne uczucia...

        W ubiegłym miesiącu pracowałam po 12 godzin na dobę. Strasznie mi było tego
        czasu żal. Teraz moi chłopcy szaleją, oświadczają, że chcą być z nianią,
        babcią, a za chwilę lepią się do mnie, głaszczą, drapią, całują, za chwilę są
        przeciw wszystkiemu, płaczą, wrzeszczą, kłócą się i gryzą. I ja mam to wszystko
        wytrzymać... tym bardziej, że jestem za nimi stęskniona i pełna wiary w cudowny
        wspólny dzień, a tu taki klops!
        Ale wiem, że sama tę sytuację spowodowałam.

        Masz to samo.
        Nie wiem, czy Cię to choć trochę pocieszy - mnie zrozumienie mechanizmów nieco
        pomaga.

        Pozdrawiam serdecznie
        • niutaki Re: dzięki dziewczyny:) 11.06.05, 10:31
          wczoraj wieczorem było już "normalnie", wisiała prawie cały czas na mnie,
          prawie zero konfliktów i protestów, no anioł mówię wamsmile dzięki za słowa
          otuchy, dobrze że niedługo koniec truskawek i koniec mojej pracy pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka