Dodaj do ulubionych

Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę chyba

11.06.05, 12:21
mam, bo już nie mam do niego sił. Dziś przespałam tylko, a może az 5 godzin?
Synek ostatnio był chory, brał zastrzyki, nie spał, marudził, wrzeszczał, (ma
11 m-cy) Coraz bardziej robię się nerwowa, krzyczę na niego, wściekam się i
coraz częściej myślę o żłobku (którego niestety nie ma w moim miejscu
zamieszkania) i pójściu do pracy...a jednocześnie wiem że to teraz
niemożliwe...brakuje mi cierpliwości choć się staram, nie wychodzi. Jeszcze
niedawno marzyłam o córeczce, a teraz NIGDY WIĘCEJ DZIECI !!! CZy lekarz
internista przepisze mi jakieś środki na uspokojenie? A do tego wszystkiego
mam wory pod oczami, zmarszczki mi się porobiły mimo, że mam 26 lat i wogóle
postarzałam się o jakieś 5 lat...może coś na otuchę usłyszę???
Obserwuj wątek
    • june26 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 11.06.05, 12:52
      ja ma 26 lat i tez jestem straszny nerwus i czesto wrzeszczałam na synka nawet
      bez powodu(ma 7 m-cy)potem ryczałam i zalowałam bo on sie wystraszył i tez
      beczał, ostatnio jestem spokojniejsza, ale mialam problem z akceptacja tego ze
      mam dziecko i wszystko sie zmieniło,po za tym mamy z mezem problemy małżeńskie
      i to wszystko dodane do siebie tworzyło sytuacje nie do przeskoczenia.moze da
      ci jakies leki albo skieruje do psychologa (ja mam zamiar znowu iść na
      spotkanie)i to chyba najlepsze rozwiązanie.oprócz tego chce spróbowac
      relaksacji i jogi(smieje sie bo ja nie umiem sie zrelaksowac)moze to tez
      podziała, grunt zeby byc spokojniejszym (wygląd też skorzysta na tym)trzymaj sie
      pozdrawiam justyna
      • misia695 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 11.06.05, 13:21
        cześć,a może uda ci się wysłać męża lub kogoś innego na spacer z malym,a sama
        trochę pośpisz?
        mój do 21 miesięcy przerespał tylko 2 noce.
        takie stany zdarzają się,że krzyczy się na takiego malucha.psycholog może
        pomóc,ale może opiekunka na kilka h w tygodniu,a ty na ulubione zajęcia,do
        kina itp.trzymajcie się wszyscy cieplutko,pozdrawiam
    • sofi84 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 11.06.05, 13:38
      no pomysl z mezem niezly tudzież z mama lub tesciowa? ja tez czasem krzykne a
      maluszek ma dopiero 2 miesiacesad zaraz robi kaczorka i placze a ja mam cholerne
      wyrzutyale powiem Ci ze to przez przemeczenie bo jak zdarzaly sie dni kiedy
      pospalam dluzej bylo wszystko ok. nie wiem czykarmisz piersia ale bez przegiec
      z alkoholem jednak pewna dawka moze podobno pomoc usnac maluchowi. mozesz
      sprobowac od jednego razu nic mu sie nie stanie. wypilam 2 piwa i moj smacznie
      spal smile no ale ja bylam pijana po tychpiwach i nie wiedzialam ze maz prystawl
      mi dziecko do pieri (dokarmiamy butla myslalam ze da mu butle) a maly spijał
      ubzdryngolą mamę smile)) spał razen ze mna nastepnego dnia pil troszke wiecej
      herbatkibig_grin ale zyje i ma sie dobrze a ja sie wyspalam. no ale nie upilam
      siecelowo nic mi nie bylo i w pewnym momencie mnie poprostu niespodziewanie
      tumpnelo wiec nie probuj tego jesli bedziesz sama. mozesz sie nie obudzic smile)
      • reed28 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 11.06.05, 13:41
        Jestes powarzna normalnie rada na poziomie dac dziecku alkohol a moze odrazu
        smoczek na butelke z piwem.
      • kornelcia75 do sofi84 11.06.05, 16:41
        Nie wierzę ze to czytam,jeszcze nikt mnie tak swoim postem nie zadziwił.
        Po pierwsze jak mozna krzyczec na 2 mc dziecko?rozumiem przemęczenie u matki z
        trójka dzieci ale z takim maleństwem które je i spi?
        A ten tekst z alkoholem to juz przęgiecie i Ty radzisz dziewczynie zeby tego
        spróbowała,kobieto puknij się w czoło!swietny srodek na marudnego malca,moze
        odrazu wódka z mlekiem w butelce i po kłopocie.
        cytuje-"pił troche wiecej herbatki ale zyje i ma się dobrze a ja się wyspałam."
        ciekawe co jeszcze mamusia wymysli? no ale szczęsliwa bo się wyspała i co dzis
        tez to powtórzysz zeby ładnie spał ?,rany rzadko sie tu wypowiadam ale na taką
        głupotę trzeba reagować.
        • sofi84 Re: do sofi84 11.06.05, 16:59
          WYDAWALO MI SIE ZE NAPISALAM ZE TO NIE JA GO PRZYSTAWILAM TYLKO MĄŻ. sad MOGL
          DAĆ BUTLE
          POZA TYM NIE CHCIAŁAM SIE UPIĆ CZYŁAM SIĘ ŚWIETNIE I NAPISAŁAM ZE RAPTEM
          NIEWIADOMO SKAD PO JAKIMS CZASIE MNIE TUMPNELO. NIE PILAM ANI GRAMA ALKOHOLU OD
          ROKU I PIJAC PIWO CZULAM SIE SWIETNIE JAKBYM WIDZIALA ZE COS DZIALA TO BYM
          PRZESTALA.
          LEKARZ (!!!) MI POWIEDZIAL ZE RAZ OD JEDNEGO CZY 2 PIW DZIECKU NIC NIE BEDZIE
          ZASZKODZILOBY GDYBYM DZIEN W DZIEN PIŁA I TO PORZADNIE

          WIEC BEZ PRZESADY NIE ROBCIE Z TEGO ALKOHOLIZMU POZA TYM
          NIE RADZE DZIEWCZYNIE SMOCZKA Z PIWEM CZY WODKA! ORGANIZM MATKI DOSKONALE
          SOPBIE RADZI Z PASKUDZTWAMI I NIE WSZYSTKO ODOCIERA DO DZIECKA ! NIE DAJE JEJ
          RECEPTY NAPISALAM CO RAZ MOZE ROBIC ZEBY SIE WYSPAC I NIE ROZUMIEM CZEMU NIE
          TRAKTUJECIE TEGO Z PRZYMRUZENIEM OKA. I NIE WYDZIERALAM SIE NA DZIECKO TYLKO
          ZDARZALO MI SIE KRYZKNAC. MOZE TY NIE MIALAS DEPRECHY POPORODOWEJ ALE MNIE TO
          SPOTKALO DO TEGO NIE UMIALAM SOBIE PORADZIC Z DZIECKIEM A NIE WSZYSTKIE WIERZ
          MI TAK JAK PISZESZ JEDZA I SPIA.
          • marcelino1 Re: do sofi84 11.06.05, 17:36
            Przede wszystkim to nie krzycz.
            To co napisałaś o piwku, mężu, krzyczeniu na dziecko jest przerażające. Gdybyś
            była moją sąsiadką to bardzo uważnie bym Ciebie obserwowała i w razie
            konieczności zgłosiła gdzie należy. Sam fakt, że się z tym na forum obnosisz i
            nie widzisz w tym nic niestosownego świadczy, że cos z Tobą nie tak. Jeśli to
            depresja poporodowa to poszukaj pomocy u specjalisty. Im dziecko starsze tym
            prolemów więcej. Innych problemów ale zdecydowanie więcej. W wieku trzech lat
            maleństwo odmówi np. wyjścia do przedszkola i co wtedy. Pewnie lanie dostanie,
            bo mame wnerwi.
            • twinmama76 spokojnie :-/ 13.06.05, 12:22
              marcelino1 napisała:

              > Przede wszystkim to nie krzycz.
              > To co napisałaś o piwku, mężu, krzyczeniu na dziecko jest przerażające.
              Dziwne jest, że mąż przystawił dziecko do nawalonej matki. Ale to, że matka
              wypiła dwa piwa oraz to, że po tych dwóch piwach leżała pod stołem wcale dziwne
              nie jest - matka tez człowiek.
              A co tez takiego strasznego ta Sofi84 zrobiła synkowi? Krzyknęła na niego.
              Faktycznie, przerażające uncertain
              Matka, która przebywa z dzieckiem od urodzenia 24h na dobę i twierdzi, że nigdy
              na nie nie krzyczała - kłamie.
              POtem mamy posty "chyba mam nerwicę, bo krzyknęłam na dziecko" uncertain
              Jesli chodzi o piwko - jedno czy dwa s p o r a d y c z n i e wypite przez
              matkę na pewno nie zaszkodza dziecku. Skutkiem ubocznym może byc faktycznie
              dłuzszy sen malucha. Nie polecałam bym jednak tego "sposobu na spokojny sen".
              Sofi84 się martwiła, zapytała lekarza, to chyba dobrze o niej świadczy?
              P.S. do Sofi84
              wyłącz capsa
      • karakalka Do sofi84 11.06.05, 18:00
        Jestem w szoku po przeczytaniu twojego postu. Aż się wierzyć w to nie chce. Jak
        można krzyczeć na tak małe dziecko? Jak można wypić 2 piwa gdy się karmi tak
        małe dziecko? Alkohol przy karmieniu tak malutkich dzieci jest niewskazany!!
        Tragedia!!!! Aż nie chce się w to wierzyć!!
    • krasulas Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 11.06.05, 13:48
      Ja też nie pracuję, siedzę z małą w domu i nieraz... wychodzę z siebieuncertain Niby
      mam grzeczne dzieciątko (choć mega energiczne), a jednak. Przez własną głupotę
      doprowadziłam do różnych przeszkód z zasypianiem Zuzi (szczególmie wieczorem),
      a to jest dla mnie jak płachta na byka. Wysiadam po 10 minutach. Też zdarza mi
      się krzyczeć (nawet klapsy się zdarzają)- z różnych powodów. Oczywiście zaraz
      mam wyrzuty sumienia i przepraszam córę tłumacząc sytuację (pewnie nic nie
      rozmumie, ale jednak). Od 3-4 m-cy (od momentu jek chciałam, aby nie zasypiała
      przy piersi wieczorem) zdarza mi się wychodzić z domu. Karmi (jada już normalne
      kolacje) i kąpie ją mąż, kładzie spać. Pomijam fakt jak wygląda mieszkanie -
      najważniejsze, że ja wychodzę!!! W pobliżu masa "rozrywek" jak hipermarkety -
      także wieczorową porą najczęściej tam się udaję - wracam po 2 godzinach
      odmieniona i stęskniona. W ciągu dnia znowu spacery z Zuzką mnie uspokajają.
      Poodnawiałam kontakty ze starymi koleżankami (też niepracującymi) - mają
      dzieciaki - razem chodzimy do parku itp. Ja na Twoim etapie (11 m-cy ) miałam
      podobny problem z niedospaniem i wierzę, że u Ciebie wkrótce on minie. U nas
      lekarstwem było przeniesienie Zuzi do własnego pokoju. No i niestety -
      ząbkowanie to poszarpanesmile noce u nas. Niestety Zuza wcześniej wstaje, także
      nie mogę szaleć wieczorami (żeby być w formie). Spróbuj poprosić kogoś o pomoc -
      wyrwij się z domu - nawet na spacer - sama. Spotkaj się ze koleżankami (z
      dzieckiem najlepiej). Niech integruje się z innymi - w grupie łatwiej
      opiekować się dziećmi. A lekarz?? Może faktycznie spróbować - ale moim zdaniem
      to mega przemęczenie. Ja tak od 3 m-cy (jak Zuza pewnie chodzi) mam spokojniej -
      chociaż ta jej samodzielność też może być poowodem moich krzyków. Ale jest
      lżej. Aha - i zaangażowałam męża - pomimo, ze ciężko pracuje - też zostaje z
      Zuzią (chyba widział mój stan i rozmumie). Trzymam kciukismile
      • edycia274 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 11.06.05, 17:04
        ja to rozumiem, siedze caly dzien sama z mala, przeszlam z nia duzo bardzo
        wiele pobytow w szpitalu...i tez mi teraz nerwy puszczaja,,,nie mam pomocy od
        nikogo moj wraca pozno i wtdy cos robi przy malej, moja mam to tak jakbym matki
        nie miala, tesciowa mieszka w zielonej gorze, kapa,,i co tu zrobic?
    • kaja2071 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 11.06.05, 17:51
      a ja radze-o ile masz taka mozliwosc-pozyczyc dziecko chociaz na pare godzin mamie tesciowej,przyjaciolce. W tym czasie zrob sobie dluuuga goraco kapiel,albo pojdz na zakupy do kina, na piwo z przyjaciolka. Wrocisz steskniona i pelna zycia energii i przepelniona miloscia do dzidzi. Ja cie doskonale rozumiem.Mam 5,5 miesiecznego synka. Tez zdarza mi sie na niego głos podniescsad(Bardzo pomagaja mi weekendy,gdy mnoja mama go na noc zabiera,wczesniej gdy tego nie robila byla tragedia.
      Jestes poprostu zmeczona! Potrzebujesz odpoczynku.
      I w zadnym wypadku nie sluchaj kolezanki ktora wypila 2 piwa, ktos przystawil jej dziecko do piersi,i to spalo grzecznie. Nie masz sie czym chwalic-wiec chyba lepiej byloby gdybys zachowala to dla siebie
    • weronikarb Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 13.06.05, 11:13
      No coz przecietna 5 godz. mojego snu jest od 19 m-cy. Moj synek nie przespal
      ani jednej nocy. Od urodzenia kolki, wczesnie zabki zaczely wychodzic, pozniej
      rozne chorobska plus raz w szpitalu.
      Do tego bardzo ruchliwy, ciekawy swiata i baaaaaardzo pomyslowy.
      Tez czasami nie wytrzymuje jak np. o 2 w nocy po raz koleny z rzedu przekladam
      go z wozka do nas do lozka a on chce z powrotem do wozka, czy np. cala noc bez
      ustanku prawie ze bujam go we wozku.
      Jestem nie dospana i znerwicowana tak jak ty - acha ja jeszcze do tego
      pracuje - zaczelam zaraz po macierzynskim.
      Na amlego nie raz rykne, czy dam klapsa - efktu zadnego on mysli ze mama sie z
      nim bawi sad
      Mi w tym momencie od razu wszystko przechodzi, on wie ze zrobil zle, ale to mu
      sie podoba
    • 76kitka Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 13.06.05, 12:10
      melisy się napij, duuuużo melisy. Myślę, że każda z nas przezywa codziennie takie kryzysy, ja już powoli zaczynam przywykać, że podłoga u nas nie jest czysta nawet pięć minut po jej wytarciu, że mały gryzie i szczypie i że to wszystko kiedyś przejdzie. Jeszcze z półtora roku i nasze dzieci będą grzeczniejsze, a co najważniejsze będą więcej ze świata rozumiały.
    • lola211 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 13.06.05, 12:30
      To nie sa objawy nerwicy, wiec raczej jej nie masz.
      • kkatie Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 13.06.05, 12:51
        to sa normalne objawy przemeczenia, a z tego co mozesz przeczytac to kazda
        przez to przechodzila. dobrym sposobem, naprawde dobrym jest "urwanie" sie
        gdzies. ale samej. zostaw meza z dzidziem, idz na spacer, pochodz po sklepach,
        moze do kina. jak Cie ktos wyreczy w opiece swiat sie nie zawali, a Ty
        poczujesz sie lepiej. rob sobie takie "wagary" raz w tygodniu, bo to naprawde
        potrzebne smile)
        wiadomo, ze jak jestes nie wyspana to sie denerwujesz. ja tez jestem bardziej
        drazliwa jak sie nie wyspie, a jak synek wstanie o 7 (zdarza mu sie czasem wink)
        to normalnie z usmiechem wszystko robie. dzis mi sie na przyklad wyjatkowo
        obudzil 4.20. niby spal potem, ale przebudzal sie co 20 min. a o 5.40 wstal na
        dobre. oddalam go tacie pomimo, ze do pracy szedl na 8, a ja poszlam spac do
        drugiego pokoju i ta godzinka naprawde mi pomogla.
        dla spokoju mozesz lyknac sobie jakies tabletki ziolowe, nie zaszkodza a
        troszke lepiej sie poczujesz.
        poza tym dla mnie to juz bylo pocieszenie, jak czytalam ze nie tylko ja mam
        takie problemy, wiec nie czulam sie jak nienormalna wink
        pozdrawiam
    • polka3 Re: Nie mam już cierpliwości do synka i nerwicę c 13.06.05, 16:42
      Witaj... Świetnie Cie rozumiem. Z moja cierpliwością do dzieci tez róznie
      bywało i bywa,np. mam ochote wyjśc i nie wrócić, a juz na pewno jednemu czy
      drugiemu dołozyć( mala jest jeszcze za mała-hi).Dla mnie najlepszą metodą jest
      wyjscie z domu,z jakąs kobitką w podobnej sytuacji( albo choćby w towarzystwie
      dzieci , dziecka do supermarketu).W ogóle nie ma to jak z inna babka pogadać.
      Wyrwij sie z domu, spotkaj sie z kimś, ale broń Boże z jakąś wzorową matką,bo
      Cię tylko w kompleksy wpędzi.
      Pozdrawiam
      polka3
    • sofi84 do twinmama76 13.06.05, 23:33
      dzieki piekne za słowa wsparcia smile co do capsa to sie zablokował sad przepraszam
      nie chodzilo mi o krzyczenie
      pozdrawiam
      Sofi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka