Dodaj do ulubionych

woli mamę? woli tatę?

14.06.05, 16:08
Moi drodzy,
Piszę artykuł o dzieciach, które faworyzują jedno z rodziców, a z drugim nie
chcą być za żadne skarby... znacie ten problem? Synek twierdzi, że ożeni się
z mamą a tatę "otruje"...Jesli tak, to podzielcie sie ze mną swoim
doświadczeniem proszę. Jak to sie objawia? Jak sobie z tym radzicie?
Bedę wdzięczna za wszystkie relacje, najciekawsze opublikujemy.

pozdrawiam wszystkich

Justyna Dąbrowska, szefowa Dziecka
justyna.dabrowska@agora.pl
Obserwuj wątek
    • mifka Re: woli mamę? woli tatę? 14.06.05, 18:37
      moja czterolatka nie lubi swojego taty. tzn zazwyczaj tak twierdzi. jest dla
      niego szalenie niemila, krzyczy do niego, wygania z wlasnego pokoju, zawsze
      dyskryminuje (najladniejsze jablko dla mnie i dla mamy a dla taty to male,
      zielone), czesciej nie wykonuje jego polecen lub wrecz podwaza tatusiowe prawa
      do ich wydawania. z drugiej jednak strony gdy uderzy sie na prawde mocno czuje
      sie bezpiecznie tylko w ramoinach taty, jego tez wola gdy sie boi, a ostatnio
      prosila aby to on sprawowal opieke nad nia gdy bedzie w ciazy i bedzie miala
      male dziecko. mysle, ze jest wiele przyczyn takiego zachowania ale poniewaz
      zdajemy sobie z nich sprawe potrafimy sobie poradzic z problemem. na zachowanie
      ekstremalnie nigrzeczne nie pozwalamy, w przypadku lagodniejszych form
      dyskryminacji tlumaczymy o prawie kazdego czlowieka do szacunku
      itp.,podkreslamy, ze sie kochamy, ze jestesmy rodzina i co to oznacza. bardzo
      tez zaczelam zwracac uwage na to jak ja odnosze sie do meza i na to jaka
      pozycje w rodzinie ma kazde z nas, staramy sie "trzymac sztame" w metodach
      wychowawczych i rodzicielskich poleceniach.nie pozwalamy aby nasze dziecko
      czulo sie winne z powodu wlasnych uczuc do taty ale staramy sie aby rozumiala
      tez uczucia taty. taka postawa skutkuje i sprawia, ze coraz mniej tarc w
      rodzinie. ostatnio chwalila sie natretnemu koledze, ze jej tato to taki
      owojony "monster", ktory bardzo ja kocha i nie da jej zrobic krzywdy wiec
      lepiej niech uwaza. byc moze calkiem niedlugo czeka nas cos zupelnie odwrotnego
      bo syn juz w drodze...
      • camilcia Re: woli mamę? woli tatę? 14.06.05, 19:09
        moja córcia, 2,5 roku, obraża się na tatę. zauważyliśmy to 2 miesiące temu jak
        męża wysłali z pracy na długi kurs i zaczął bywać tylko w sob/niedz w domu,
        mała jest tak dotknięta jego wyjazdem, tak rozżalona, że nie chciała z nim
        rozmawiać przez telefon, absolutnie nie chciała z nim nic robić jak już był w
        domu, ciagle mama. myślę, że w ten sposób próbowała pokazać, że jej nie
        odpowiada sytuacja. ja byłam zła, że musiał wyjechać (jestem w ciąży) a ona
        zupełnie nie potrafi tego zrozumieć. szkoda mi i widzę, że jest jej przykro a
        to tylko sposób 'opanowania' uczucia. jak go wyłączy z życia to potem nie
        będzie tak tęsknić. to tak jakby się bała, że im bardziej kocha tym bardziej
        będzie tęsknić.
        Mężowi też jest przykro, staramy się tłumaczyć małej, ale jak tu wytłumaczyć
        coś czego samemu się nie rozumie sad taka rodzina na weekendy jest do niczego,
        na szczęście to już ostatni tydzień.
    • maggs1 Re: woli mamę? woli tatę? 14.06.05, 20:02
      Znam ten temat aż nazbyt dobrze. Mój synek woli tatę. Na początku myslelismy, że to dlatego, że ja z nim jestem cały czas, a mąż niewiele, bo pracuje. Ale 2 miesiące temu, gdy Mikołaj miał 14 miesięcy ja też poszłam do pracy i nic się nie zmieniło. Jak jestem z nim sama, a zdarza się to często, bo mąż pracuje na zmiany, to jest ok - bawimy się, mały daje mi się uśpić bez problemu. Ale gdy jesteśmy we troje potrafi się rozpłakać straszliwie jak go wezmę od taty, wtedy tylko on może go usypiać, do niego się cieszy gdy wraca z pracy, a mi nie okazuje uczuć. Oczywiście, zdarza się, że się przytula, bawimy się ,wygłupiamy, ale to jak tatusia nie ma w pobliżu. Strasznie to dla mnie wszystko przykre, tym bardziej, że przychyliłabym synkowi nieba, mam do niego dużo cierpliwości, kocham bardzo, więc nie wiem dlaczego tak jest. Ten typ już tak masad.
    • maria_rosa Re: woli mamę? woli tatę? 14.06.05, 21:35
      Mój syn ma tendencje do faworyzowania jednego z rodziców.
      W ciągu tygodnia przeważnie jestem z synkiem sama, wówczas jestem
      najwspanialszą z mam na świecie, pod każdym względem.
      Tata pracuje jako kierowca, zatem bywają dni kiedy mały ma tatę na wyłączność
      tylko w weekend. Tutaj niestety zaczyna się problem bowiem syn zaczyna
      faworyzować albo mama – albo tata. Przez sobotni ranek jestem nadal
      najważniejsza i tylko ja mam zaszczyt wycierania pupy smile
      Obecność taty toleruje, ale bez większego entuzjazmu. W sobotnie popołudnie
      następuje wielka odmiana. Mama potrzebna jest już tylko do przygotowywania
      posiłków.
      Ewentualnie następuje selekcja: dziś kąpie mnie tata, bajeczkę będzie czytał
      tata, właśnie wybieram ( droga losowania oczywiście ) tatę na przytulanki.
      W niedzielę wieczorem jak tylko syn dowiaduje się, ze tata wyjeżdża wszystko
      zaczyna się od początku.
      Oczywiście rozumiem pragnienie bliskości z tatą, gdyż mają dla siebie niewiele
      czasu. Czasem odnoszę wrażenie, iż syn woli tatę, nie jest niczym ograniczany
      i robi co chce.
      Tata pozwala na wszystko, mama niestety nie....

      Pozdrawiam serdecznie,
      • verdana Re: woli mamę? woli tatę? 14.06.05, 21:48
        Bardzo niebezpieczny i śliski temat. Skłania matki nad analizowaniem tego, co
        zanalizować obiektywnie niewiele osób potrafi.To nie będzie artykuł o tym, kogo
        dziecko "woli", ale o rywalizacji o uczucia dziecka między rodzicami.
        Na pewno czytała Pani Redaktor mnóstwo postów typu "mój synek mnie nie kocha" -
        bo jak tata wraca o 20, to biegnie do niego i tylko z nim chce sie bawić. Czy
        synek woli tatę? W oczach rywalizujacych ze sobą rodziców na pewno. Ale w
        rzeczywistosci - chyba nie, chce się pobawić z tatą, ktrego rzadko widzi - i tyle.
        A posty zrozpaczonych mam, które biadają "córeczka nie płacze, kiedy wychodzę,
        ani nie cieszy się kiedy przychodzę, za bardzo przywiązała się do babci/taty/
        niani". Czy córeczka nie kocha mamy? Kocha, tylko mama jest stałym elementem jej
        zycia i nie boi się że zniknie.
        Albo posty mam, donoszących z satysfakcją - nie mogę nawet zrobic siusiu, bo
        synek ani na sekundę z tatą nie zostanie, tak mnie kocha? Kocha - raczej jest
        niepewne...
        Czy to wszystko świadczy o uczuciach i faworyzowaniu przez dziecko jednego z
        rodziców? Chyba nie. Mówi wiele za to o stosunkach pomiędzy rodzicami, o
        modelach wychowawczych, o zazdrosci i rywalizacji. Dziecko moze woleć albo nie
        woleć - ono i tak nie ma głosu - jego zachowania są interpretowane (i
        nadinterpretowane) przez rodziców.
        • twinmama76 Re: woli mamę? woli tatę? 15.06.05, 09:20
          verdana napisała:
          > To nie będzie artykuł o tym, kogo
          > dziecko "woli", ale o rywalizacji o uczucia dziecka między rodzicami.

          Zgadzam się w 100 %. MOja córcia zdecydowanie "woli mamę". Przynajmniej tak to
          z boku może wyglądać. Tylko ja mogę ją uspokoić, tylko ja mogę ją uśpić. Ale z
          drugiej strony tylko tata może kąpać. Proporcje tych przynależnych jednemu
          rodzicowi czynności są nierówne z prostej przyczyny - ja jestem z dziećmi cały
          dzień, mąż dwie godziny. Dlatego ostro reaguję na wszelkie uwagi o "mamusinej
          córeczce".
          Z drugiej strony są rodziny, w których dziecko rzeczywiście faworyzuje jednego
          rodzica. Ale według mnie przyczyn takiego zachowania (o ile nie wynika ono po
          prostu z wieku dziecka) należy upatrywać w chorych relacjach między małżonkami.
          • iurandum Re: woli mamę? woli tatę? 15.06.05, 10:03
            > Z drugiej strony są rodziny, w których dziecko rzeczywiście faworyzuje jednego
            > rodzica. Ale według mnie przyczyn takiego zachowania (o ile nie wynika ono po
            > prostu z wieku dziecka) należy upatrywać w chorych relacjach między małżonkami

            Niestety też jestem przekonany że to rodzice sami podświadomie kreują takie
            postawy...
            Kiedys zapytałem o to na forum etata > Synek mamusi, córeczka tatusia...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=22953291
    • miriam12 Re: woli mamę? woli tatę? 14.06.05, 21:54
      Carmen ma "faze" na tate, nie powiem ze martwi mnie to specjalnie wink, bo do tej
      pory liczyla sie tylko mama, czasami bylo to uciezliwe, bo nie moglam nigdzie
      wyjsc bez niej, i ogolnie "mama ubierz mnie, mama daj pic, mama pusc bajke",
      choc jak chodzi o monotonne czynnosci to nadal wybiera mnie, za to tata jest
      przedstawiany na jej rysunkach jako autorytet, zawsze jego postac rysuje z
      duzym zapalem, obok siebie, a u dolu miniaturke moja i swojej siostry smile)
      Carmen ma 4 latka, i mam nadzieje ze ta fascynacja tata potrwa, bo sa przy tym
      zabawne sytuacje, poza tym mam tez druga corcie, i nie bede owiajac w bawelne,
      jak Carmen biegnie po cos do taty, to mala tez w ten sposob ja mam chwile
      przerwy, wiec u nas to same dobre oznaki smile(przynajmniej dla mnie).
      Na razie tata jest od chwalenia (tata zobacz ladnie namalowalam??), a mama
      od "uslugiwania " mama daj pic", ale przedtem bylam od tego i tego wink
      Czesto slysze od niej "tatus jest kochany, bo slucha ze mna muzyki", "tatus
      jest kochany, bo wlaczyl mi gre" (ja nie pozwalam dluzej niz kilkanascie minut)
      U nas przewaza tez to, ze ze mna dziewczynki sa cala dobe, a tatusia widza
      przewaznie wieczorem.
      ale na moje pytanie "czy wyjdziesz za tatusia" odpowiada-a bedziesz prala mu
      ubranka i gotowala nam jescsmile, wiec jakos potrzebna jej jestem smile
      Poza tym maz czesciej ulega jej kaprysom, (a robi to dla swojego spokoju), wiec
      pewno to tez ma wplyw.
      Z mojej strony zazdrosci nie ma, wrecz przeciwnie wykorzystuje jak dziewczynki
      ida z czyms do taty (mlodsza nasladuje starsza), i korzystam odpoczywajac smile
      Carmen ma 4 latka smile
      Poza tym cudnie patrzec na te relacje,i sluchac czasem smiesznych "scenek".
      Carmen czesto szepcze tatusiowi na ucho "Kocham Cie kochanie moje" smile
    • ekan13 Re: woli mamę? woli tatę? 14.06.05, 23:29
      Pamiętam, że jako dziecko nie cierpiałam pytania "a kogo bardziej kochasz mamę,
      czy tatę?", zwłaszcza zadawanego przy moich rodzicach.Pytanie woli mamę? woli
      tatę? sprowadza się do tego samego. Wydaje mi się, że w pierwszych miesiącach
      życia owo pytanie jest retoryczne, a już na pewno gdy dziecko jest karmione
      piersią. Później każdy z rodziców przejmuje jakieś określone funkcje i jest
      dziecku potrzebny tak samo, tylko, że do różnych rzeczy. U mnie dzieci na
      pierwszy rzut oka "wolą" mamę, bo ja jestem taka typowa mama kwoka, co to tuli
      te swe pisklęta i chowa pod skrzydła, czyta, opowiada bajki, powspółczuje gdy
      źle, robi różne smakołyki itd. Tatę "wolą" do wygłupiania, puszczania łódek na
      stawie, odpowiadania na przyrodnicze pytania i on na pewno wzbudza większy
      respekt ze względu na swą konsekwencje. Nie wiem kogo wolą bardziej. Zapytałam
      dziś przed zaśnięciem oto moją 6 letnią córkę i oto co mi ona odpowiedziała;
      - mamusiu wiesz nie można mówić kogo bardziej. Powiedziałabym, że ciebie ale
      wtedy tatusiowi byłoby bardzo przykro.
      Z odpowiedzi jesem usatysfakcjonowana. Pozdrawiamsmile
    • donatta Re: woli mamę? woli tatę? 15.06.05, 07:59
      Nie ma chyba nic gorszego w zwykłej, zdrowej rodzinie, niż zastanawianie się
      nad preferencjami dziecka w stosunku do rodziców oraz porównywaniem miłości,
      jaką to dziecko ich obdarza. Żadnej osoby niekochamy tak samo, każda miłość
      jest inna, nie lepsza, nie gorsza - po prostu różna.
      W przypadku dzieci to, w jaki sposób wyrażają swoje uczucie do rodziców, to nic
      innego, jak tylko obraz sytuacji w rodzinie oraz przejaw emocjonalnej strony
      jego osobowości. Dziecko będzie "bardziej kochało" rodzica, którego widzi
      rzadziej, bo bardziej za nim tęskni. Ale nie zawsze. Mój syn czasem na brak
      należnej uwagi reaguje złością skierowaną w rodzica, który mu jej nie poświęca.
      Kocha mniej? Skądże - on tylko w ten sposób prosi o zainteresowanie.
      Dzieci mają także tendencję do psiego wręcz przywiązania do osoby, która je źle
      traktuje. Psycholog zapewne wyjaśniłby to dokładnie.
      Dziecko "lepi" się do matki, czy ojca takze wtedy, gdy jest niepewne jego/jej
      miłości lub ogólnie nie czuje się zbyt bezpiecznie. Z powodów, które
      niekoniecznie muszą świadczyć o patologii w rodzinie, ale np. o wrażliwszej
      psychice dziecka. Takie wyjaśnienia można mnożyć niemalże w nieskończoność. Mam
      nadzieję, że artykuł potraktuje problem głebiej, a nie tylko powierzchownie.

      Pozdrawiam
      donatta
      • donatta oczywiście: nie kochamy n/txt 15.06.05, 08:00
        • domi_111 Re: oczywiście: nie kochamy n/txt 21.08.05, 08:56
          Komentuje Zofia Milska-Wrzosińska z warszawskiego Laboratorium Psychoedukacji

          Czytelniczka, której mąż przyznał się do jednorazowej niewierności, obawia się,
          że przekreśla to całą ich relację: jeśli zdradził, to pewnie wszystko, co dotąd
          ich łączyło, było oszustwem...
          ( ... )
          Czy powinna odejść od męża? To wyjście mogłoby mieć sens, gdyby wcześniej w
          swoim małżeństwie była nieszczęśliwa, przeżywała rozczarowanie. Wtedy zdrada
          męża emocjonalnie i moralnie ułatwiłaby jej zakończenie niesatysfakcjonującego
          związku, a całe odium spadłoby na wiarołomnego. Ale pani Dorota uważała swoje
          małżeństwo za udane, cieszyła się z synka i własnego mieszkania, więc
          niewierność męża nie przyda się jej jako dogodny pretekst do rozstania. Czy
          jest więc możliwe, by dalej żyć razem, zapomnieć o wszystkim? - pyta.

          Oczywiście zapomnieć się nie da.

          Fakt zdrady będzie już na zawsze wpisany w relację i historię małżeńską pani
          Doroty i jej męża. Oboje będą o tym pamiętać.
          (...)
          Jakie są rokowania dla małżeństwa czytelniczki? Nie mamy tu zbyt wielu danych.
          Rozważmy to, że mąż zdecydował się powiedzieć żonie o wszystkim. Dobrze to czy
          źle? Pani Dorota pisze: "Wolałabym już chyba o niczym nie wiedzieć!". Sądzi, że
          gdyby nie wiedziała, ominęłoby ją cierpienie, którego teraz doświadcza. Ale czy
          to oznacza, że chciałaby, by mąż ukrył przed nią całą sprawę? Wprawdzie swoim
          wyznaniem obarczył panią Dorotę ciężarem, z którym inaczej borykałby się sam,
          ale umożliwił jej decyzję, czy chce z kimś, kto uległ łatwej pokusie skoku w
          bok, budować dalsze życie. Ważne też, że wyznanie nie służyło uzyskaniu alibi
          dla kontynuacji romansu, bo i tak się zdarza ("Teraz rozumiesz chyba, że muszę
          się z nią jeszcze kilka razy spotkać, bo ona ma bardzo trudną sytuację, zaufała
          mi i to byłoby świństwo, gdybym teraz ją olał").

          Mąż zwierzył się, bo zapewne liczył na zrozumienie - jak to w przyjaźni... Może
          zresztą tej przyjacielskiej więzi w małżeństwie czytelniczki było trochę za
          dużo? Zdrada czasem paradoksalnie wydarza się właśnie dlatego, że jest się ze
          sobą zbyt blisko. A jeśli wieloletnia zażyłość, bezwzględne zaufanie, więź z
          synkiem, radość z mieszkania przesłoniły męsko-damski aspekt relacji pani
          Doroty z mężem?

          Mąż pięć lat po ślubie jeszcze nie powinien przeistaczać się w najbliższego
          przyjaciela, chociaż może być najbliższym człowiekiem.

          Zapewne dla będącej pod wpływem alkoholu koleżanki z pracy nie był
          przyjacielem, tylko mężczyzną - ekscytującym oderwaniem od trudnej relacji
          małżeńskiej. Oczywiście nadmiar przyjacielskiej zażyłości nie usprawiedliwia
          zdrady, ale może pomóc zrozumieć część jej przyczyn. (...)

          • domi_111 Re: oczywiście: nie kochamy n/txt 21.08.05, 08:57
            Sorry, miałam to wkleić do innego wątku, hi,hi
    • lolinka2 Re: woli mamę? woli tatę? 21.08.05, 14:59
      Moje dziecko po przeskokach typu tata zawsze, mama nigdy i odwrotnie w końcu
      wypośrodkowało swoją postawę i teraz mama jest od pewnych spraw, tata od innych,
      a jest tez pewna liczba kwestii które moze załatwić którekolwiek (np śpiewanie
      piosenki z Misia Uszatka po zgaszeniu lampki przed snem). Myślę że na taki stan
      rzeczy wpłynął fakt, że "od zawsze" w domu była z tatą, ja jestem mamą
      'wieczorno-weekendową' i- co najważniejsze- zawsze w kwestiach wychowaoczych
      tworzyliśmy wspólny front, podkreslając rolę drugiej strony we wspólnym życiu. W
      zwiazku z tym sytuacje 'tata zawsze' czy 'mama zawsze' były epizodyczne.
    • honi_29 Re: woli mamę? woli tatę? 21.08.05, 15:04
      Mój synek woli...babcię!
      • weronikarb honi_29 ponownie sie z Toba zgadzam :-) 22.08.05, 14:59
        Mój synek (21 m-cy) woli babcie.
        Przebywa z nia gdy jestem w pracy. Pozwala na wszystko.
        Jestem jedyna która stawi agranice dziecku, staram sie synka wychować, aby nie
        był samolubem oraz żeby nie był rozpieszczony.
        Nie pozwalam mu n arzeczy niebezpieczne dla jego zdrowia oraz na dewastacje
        mieszkania.
        To i brak mnie przez wiekszosc dnia wplynelo na uczucia mojego synka.
        Wiem że mnie kocha, ale czy wiecej niz babcie tego juz nie jestem pewna.
        Coś takiego i boli i to bardzo, tym bardziej że babcia nie ukrywa satysfakcji z
        tego powodu.
        Walcze z tym i staram sie tłumaczyć sobie, że przecież to ja jestem mamą,
        jednak kazdy powrót do domu z pracy to dla mnie strach nie do opanowania, wiem
        ze po ra zkoljny będę przechodzić męke aby wziąść dziecko do własnego
        mieszkania, że bedzie krzyk synka i babci biadolenie, że niech jeszcze
        zostawie, że ona nie może słuchać jego płaczu itd.
        Wiele razy już szłam do góry aby się wypłakać i uspokoić aby synek widzial mnie
        uśmiechnietą sad
        Gdyby synek wolał tatę - to nie jest problem to jest naturalne bo to TATA smile
        Zresztą synek woli tatę bo tat na wszystko pozwala smile
        • honi_29 Re: honi_29 ponownie sie z Toba zgadzam :-) 22.08.05, 22:14
          Miło mismileSzkoda tylko,że w tych mało przyjemnych dla nas sprawach.A wcześniej z
          czym się zgodziłaś?Bo jakoś nie pamiętamwink
          • weronikarb Re: honi_29 ponownie sie z Toba zgadzam :-) 23.08.05, 07:55
            wzgledem biegunki i podania antybiotyku smile
          • weronikarb Re: honi_29 ponownie sie z Toba zgadzam :-) 23.08.05, 07:56
            akurat tak sie zlozylo ze zaraz po odpisaniu na tamten post trafiam tu i znowu
            Honi_29 smile))
            • honi_29 Re: honi_29 ponownie sie z Toba zgadzam :-) 23.08.05, 08:38
              weronikarb,ale jest mi miło....smile)))))))Wiesz,już Cię lubięsmile
              • honi_29 Re: honi_29 ponownie sie z Toba zgadzam :-) 23.08.05, 08:40
                Co nie znaczy,że wcześniej nie lubiłam.Miałam na myśli,że tak szybko Cię
                polubiłam winkQrcze za szybko wcześniej kliknęłam...
                • weronikarb Re: honi_29 ponownie sie z Toba zgadzam :-) 23.08.05, 08:44
                  miło mi honi z tego powodu. Też Cię polubiłam, bo jakoś tak "wspólnie"
                  myślimy wink
    • pavlaczka Re: woli mamę? woli tatę? 22.08.05, 11:42
      Witam!
      Pisałam już o tym na forum "Żony żołnierzy"...
      Mianowicie ostatnio mąż nie wiadomo czemu stał się agresywny i udeżył
      mnie,kiedy karmiłam Maleństwo (synek ma 9 miesięcy).Wcześniej dzieciątko bardzo
      garnęło się do męża,choć zawsze wolało mnie...choćby dlatego,że karmię...trudno
      jest określić preferencje tak małego dziecka,ale po tamtym zdarzeniu kiedy
      jesteśmy w domu oboje z mężem,a ja wyjdę na chwilkę z pokoju Kruszynka
      dziarskim krokiem opuszcza pokój za mną,a jak wejdę do łezienki to siedzi
      biedny pod drzwiami i się dobija...nie wiem czy takie dziecko może już coś
      kojarzyć czy to tylko zbieg okoliczności...
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka