wczoraj bylismy u tesciow
chcialismy zostawic kamilke na godzinke i wybrac sie na przejazdzke
samochodem, bo po raz drugi ucze sie prowadzic samochod

kamilka zostala polozona w wozku i ciocia wozila ja po ogrodku, zeby usnela
ubzduralam sobie, ze poczekam az kamilka usnie i dopiero wtedy pojedziemy
tesciowie na to, ze oni sobie dadza rade z kamilka i zebysmy jechali a ja na
to ze poczekam, bo chce wiedziec ze usnela
czy ja nie przesadzam?
to wydazenie, dalo mi wiele do myslenia, czy ja jako mama 24h/dobe nie
wychowam jakiejs mamusiej coreczki co to od spodnicy bedzie sie bala oderwac
kamilka ma 13-cie miesiecy
jak sadzicie?
czy my mamy domowe nie przesadzamy czasem?
ja widze, ze oprocz siebie, czasem meza i mojej mamy to nie jestem sklonna
powiezyc swojego dziecka na dluzej innym osobom
przewrazliwiona jestem?
piszcie szczerze