Miałam dziś całą sobotę tylko dla sie siebie. Poszłam sobie na
spacerek..bylam blisko wiec podjechalam do Galerii Mokotow, nogi same mnie
niosly. Kupilam sukienke w Carry, koszulke w Croppie i pare rzeczy dla synka.
Jestem wsciekla na siebie ze znow wydalam pieniadze, ktore powinnam
przeznaczyc na cos innego. ALe to jest silniejsze odemnie, nie moge sie
powstrzymac. Podobnie jest gdy jestem na allegro - zaraz cos kupuje

((
To jest jak nalog - kupowanie ciuchow.
Tez tak macie..niby nie trace wielkich pieniedzy na to, ale kilka stowek
miesiecznie idzie.
Mialam 1000 zl na koncie, 200 dostalam od mamy i dodatkowo 200 od meza.
Zostalo mi 500 zl na koncie i 100 w portfelu

((((
załamka.
A Wy na co wydajecie najwiecej???