Dodaj do ulubionych

nałóg - zakupy

09.07.05, 20:51
Miałam dziś całą sobotę tylko dla sie siebie. Poszłam sobie na
spacerek..bylam blisko wiec podjechalam do Galerii Mokotow, nogi same mnie
niosly. Kupilam sukienke w Carry, koszulke w Croppie i pare rzeczy dla synka.
Jestem wsciekla na siebie ze znow wydalam pieniadze, ktore powinnam
przeznaczyc na cos innego. ALe to jest silniejsze odemnie, nie moge sie
powstrzymac. Podobnie jest gdy jestem na allegro - zaraz cos kupujesad((
To jest jak nalog - kupowanie ciuchow.
Tez tak macie..niby nie trace wielkich pieniedzy na to, ale kilka stowek
miesiecznie idzie.
Mialam 1000 zl na koncie, 200 dostalam od mamy i dodatkowo 200 od meza.
Zostalo mi 500 zl na koncie i 100 w portfelusad((((
załamka.
A Wy na co wydajecie najwiecej???

Obserwuj wątek
    • mamaloli Re: nałóg - zakupy 09.07.05, 20:55
      Na buty, na książki i
      na ciuchy oczywiście...
    • jolaw74 Re: nałóg - zakupy 09.07.05, 21:09
      A ja mam świra na punkcie kupowania ubrań dla moich dzieci.Już szafy się nie
      domykają a ja dale i dalej.Potem okazuję się że w połowie nie chodzą ale to
      jest silniejsze odemnie.Chodzę po sklepach, ciuchmeksach i na allegro.Sobie i
      mężowi też lubię kupować ale dzieciom bardziej.
    • gagunia Re: nałóg - zakupy 09.07.05, 21:24
      Mam to samo. Jak wiem, ze z glodu nie pomrzemy to wydam ile sie da. Glownie
      ciuchy, buty - dla calej naszej trojki. Czasem nadrabiam srzedajac nadmiary na
      allegro wink
    • ania.freszel Re: nałóg - zakupy 09.07.05, 21:45
      Mam tak samo....Ostatnio nawet lapie sie na tym, ze kupuje bzdety ktore sa
      bezuzyteczne. Na wyprzedazy w Oszolomie ostatnio wydalam majatek na slodkie
      ramki do zdjec, smrody w puszce do lazienki, duperele do kuchni, zabawki za
      jedyne 1,2 lub 3 zlote dla Maxa! O ciuchach nie wspomne....Ciuchy.... na dno
      szafy bo za 2 dni pytam sie sama siebie gdzie ja mialam oczy i rozum??Aneczka
    • moofka Re: nałóg - zakupy 09.07.05, 22:06
      ja też tak mam
      z tą różnicą, że jak już się obkupię to staram się nie hodować poczucia winy, a
      wręcz przeciwnie - należy się smile
      i tak po dzisiejszym spacerku - wyszłam po nową deskę do krojenia -
      mam śliczne nowe klapeczki ze skórki na baaardzo wysokim obcasie
      mocno wydekoltowaną bluzeczkę w kolorze wściekłej czerwieni
      szminkę w ukochanym kolorze - siódmą
      romantyczny komplet koronkowej bielizny
      i pachnący zel pod prysznic
      deseczkę też kupiłam - za 7,49 smile)
      • adsa_21 Re: nałóg - zakupy 10.07.05, 09:27
        smile))))))
    • bea.bea Re: nałóg - zakupy 09.07.05, 23:04
      mam takie swoje wytłumaczenie.....polecam...smile

      kiedy wydam pieniądze których absolutnie wydać nie powinnam.....
      to zawsze się usprawiedliwiam taksmile)))

      a gdybym te pieniądze zgubiła ....smile)))

      nie martw się...będzie dobrze
      • adsa_21 Re: nałóg - zakupy 10.07.05, 09:28
        racjasmile))
        200 zl w papierku zgubic nietrudnosmile))
    • agata_to_ja Re: nałóg - zakupy 10.07.05, 13:28
      Mam juz za sobą nałóg kupowania. I jeśli mam coś poradzić, to będzie to rzecz
      następująca: jeśli czujesz, że to jest silniejsze od ciebie, jeśli czujesz, że
      nie możesz nad tym zapanować, to walcz z tym. Jest to nałóg jak każdy inny. Tak
      się złożyłó, że kiedyś mogłam realizować się w tym nałogu bez problemu, miałam
      na to środki. Urodziły się dzieci, wzrosły koszty utrzymania, wzięliśmy kredyt
      na mieszkanie, moja pensja nie rośnie, więc jej wartość maleje od jakichś 6
      lat. Stopniowo z małżeństwa dobrze sytuowanego staliśmy się małżeństwem średnio
      sytuowanym. Nałóg kupowania stał się dla mnie już uciążliwy. Jednak trudno mi
      było tak od razu się z nim pożegnać. Dlatego teraz twierdzę, że najlepiej
      zwalczać takie skłonności w zarodku. Jest o wiele łatwiej. Nie obudzisz się z
      ręką w nocniku w przypadku trudnej finansowo sytuacji.
      Strona finansowa jest bardzo ważna, ale pozostaje jeszcze inna - często
      kupowałam rzeczy, które potem okazywały się niepotrzebne, nietrafiowe. To już
      było podwójne tracenie pieniędzy. Czułam się też źle z powodu, że jakaś siła ma
      nade mną władzę. Teraz może dla odmiany popadłam w nadmierną oszczędność, ale
      wiecie co? sprawia mi to wiele zadowolenia. Jak kiedyś zrobiłam sobie przez
      kilka miesięcy podsumowanie wydaktów, złapałam się za głowę. Teraz odczuwam
      satysfakcję, że jednak potrafię żyć oszczędniej.
      Poza tym obecnie odczuwam dużą niechęć do konsumpcyjnego stylu życia i życie w
      sposób bardziej oszczędny naprawdę uważam za bardziej wartościowy. Nie katuję
      się tym, nie dręczę, sprawia mi to radość. Konsumpcjonizm uważam za jedną z
      plag współczesności, w dodatku my jesteśmy jej ofiarami, choć wydaje nam się,
      że to my pociągamy za sznurki. Tak nie jest, ulegamy wpływom producentów
      przeróżnych dóbr, którzy wmawiają nam, że to i to jest nam po prostu niezbędne
      do życia. Kreują nowe potrzeby, aby je potem zaspokajać.
      Mam nadzieję, że nie wyszłam na sztywniarę, po prostu dla mnie nałóg kupowania
      nie był takim sobie niegroźnym szaleństwem. Męczyło mnie to i cieszę się, że
      już mam to z głowy.
      pozdrawiam
    • muszka_tse_tse Re: nałóg - zakupy 10.07.05, 15:21
      Ja także mam świra na punkcie zakupów, zwłaszcza ciuszków dla dzieci.
      Za każdym razem gdy przechodzę obok sklepu H&M albo Wójcik, nie mogę się oprzeć
      i coś kupię. A teraz gdy jestem w ciąży i będę miała drugiego synka, kupuję
      bardzo dużo ciuszków dla chłopca, takich malutkich. No a starszy syn również
      korzysta na takich zakupach, uwielbiam kupować mu coś nowego.
      Najgorzej jest ze mną gdy w sklepach są przeceny, gdyby nie to,że teraz często
      siusiam (ciąża) to spędziłabym cały dzień między regałami smile)
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka