czy ja przesadzam

09.07.05, 23:52
Dziewczyny błagam powiedzcie mi czy ja przesadzam bo pogubiłam sie w tym
wszystkim.
Rok temu zmarła moja mama. W tym roku chrześnica mojego taty bierze ślub i
wyprawia huczne wesele.Własnie otrzymalismy zaproszenia i tu pojawia sie
pewnien problem.Mój tato na zaproszeniu ma napisane XY (Tzn. imie i nazwisko
taty) z osoba towarzyszącą.Poczułam sie urażona bo wydaje mi się,ze 60-
letniego faceta, wdowca bez zobowiązań wobec innych kobiet nie powinno sie
prosić na wesele czy inna uroczystość z os.tow.Poczułam,ze kuzynka zakpiła
sobie z mojego taty i posrednio z mojej niezyjącej mamy.Wydaje mi się ,ze
powinna uszanować moje uczucia, pamięć cioci.Tata nie jest zwiazany z inna
kobietą.Zapraszanie go z os. tow. moim zdaniem to tak jak potraktownie go jak
kolegi, który moze zaprosić byle jaka kolezanke np. z bloku czy podwórka.
Chyba mój tato jest na to zapoważny.Dodam tylko,że osoby w wieku 20-30 lat
nawet te które maja swoją druga połowe zostały zaproszone solo.
Wiem,że zaraz napiszecie kobieto ale Ty masz problemy.Ale ja naprawde
poczułam sie urażona i uważam ,ze kuzynka popełniła nietakt.Co Wy na to?
    • pade Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:03
      Nietaktem jest zaproszenie osób młodszych bez osoby towarzyszącej. Jeśli się
      kogoś zaprasza na wesele, to trudno wymagać by ta osoba przez kilka godzin
      siedziała sama przy stole. I chyba z takiego założenia wychodziła Twoja kzynka.
      Może jest w Waszej rodzinie ktoś samotny, któ mógłby przyjść razem z Twoim
      tatą? Przeciez nie trzeba ich od razu swatać.
      Czasem lepiej napisać na zaproszeniu : z dziećmi lub z osobą towarzysząca niż
      nic nie pisać. Wtedy dopiero wychodzą cyrki (wiem to z autopsji).
      • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:15
        Czyli przesadzam?
        Zrozumiłabym gdyby wszystkie osoby samotne zostały zaproszone z os. tow.Ale jak
        juz to napisałam młodziez przychodzi solo, z os. tow. są zaproszone tylko te
        os,które sa po zaręczynach i mój tato.Zatem nie wynika to z troski o dobra
        zabawę.Dziadek Pana Młodego( wdowiec) jest zaproszony sam.
        • bea.bea Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:19
          kamo, ale dlaczego tak cię to dręczy, smile))
          dziewczyna z dobrego serca was zaprosiła....
          morze żeczywiście popełniła gafę,,,wybacz jej....
          gdyby była złosliwa to by nie zaprosiła...daj spokój....
          moze po prostu zpytaj ją o to.....
          • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:26
            Dlaczego mnie to tak dręczy? Zabolało mnie to,ze mojej mamy nie ma zaledwie od
            roku, mój tato nie zwiazał sie z inną kobietą i nie ma zamiaru a ona zwyczajnie
            zaprasza go jak kolege.
            "gdyby była złosliwa to by nie zaprosiła...daj spokój...."
            Włsnie o złośliwość ja podejrzewam a właściwie nie podejrzewam,wiem to.
            • pade Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:28
              Zaraz, zaraz, to uważasz, że nie powinna go w ogóle zaprosić?
              Dlaczego jak kolegę?
              Ja tu czegoś nie rozumiem.
              • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:34
                Poprostu uważam,że przez szacunek dla moje mamy powinna darować sobie te os.
                tow.
                Wydaje mi sie,że 60 letni facet to nie 20-stolatek, który moze zaprosić sobie
                byle koleżanke aby potanczyc na weselu.Gdyby tato był zwiazany z jakąś kobieta
                to rozumię.
                Na weselu bedzie kilka samotnych osób w wieku mojego tay zatem na brak
                towarzystwa nie bedzie narzekał.
                • pade Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:36
                  Ale w jakim celu miałaby złośliwie zaprosić Twojego tatę z osobą towarzyszącą?
                  A może zrobiła to odruchowo i juz nie chciała kolejnego zaproszenia wypisywać?
                  Nie wiem, może nie doszukuj się w tym złośliwośći, bo nawet gdyby była, to cel
                  osiągnęła-wkurzyła Cię.
                  • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:42
                    Nie, nie wkurzyła mnie ale poczułam sie urazona i mój tata tez.
            • bea.bea Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:29
              to po co rozpamietywać...albo nie iść...albo zrobić jej na złośc i wysłac tate z
              najładniejszą twoją koleżanką smile)

              będą mieli o czym gadać smile)
              • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:37
                Bea.bea
                Proszę nie sil sie na złosliwości.
                • bea.bea Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:57
                  ale to , żadna złośliwość......
                  przepraszam , jęśli tak to odebałś....

                  poważnie to uważam , że jesteś troszkę przewrażliwion na swoim punkcie....
                  ale generalnie jest ok..smile
    • bea.bea Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:10
      myślę, że kuzynka nie popełniła gafy....
      to, że mapisała xy, daje twojemu ojcu możliwość , wyboru...sam albo z kimś...
      ni poczuj się urażona....ale czasem mężczyźni i po 60siątce dość szybko układają
      sobie , życie....
      to oczywiście sptawa twojego taty,
      a zaproszenie z xy, wcale nie przymusza go do tego by przyjśc z kimś....tylko
      daje wybor ( xy= kobieta, xy= siostra, xy= córka, xg= sąsiadka ...itp)

      pozdrawiam
      • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:20
        ku wyjaśnieniu xy - uzyłam jako inicjały taty. A na zaproszeniu jest - Jan
        Kowalski z osoba towarzyszaca.
        Oczywiscie,że zaproszenie nie zmusza go do przyjscia z os, tow.Idzie sam, bo
        takiej osoby nie ma.O czym kuzynka zdaje sie zapomniała.
        • bea.bea Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:24
          ale ty idziesz na jej wesele??
          • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:28
            Szczerze mówiąc nie mam ochoty i mój tata też.
        • madzia_82 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:30
          Pozwole sobie zabrac glos w tej sprawie. Uwazam, ze kuzynka postapila
          najwlasciwiej jak mogla. Zaprosila wujka z osoba towarzyszaca. To tylko dobrze
          o niej swiadczy, bo dala wybor Twojemu tacie albo przyjsc sam albo sobie zabrac
          kogos z kim chcialby pojsc np. z sasiadka samotna, ktora dobrze tanczy.
          Zapraszajac ojca samego nie dala by mu takiego wyboru i skazala na siedzenie
          samotne przy stoliku jesli na weselu nie byloby innej samotnej osoby.....bedace
          samotnie osoby na weselu wcale nie musza chciec tanczyc i wcale ich obecnosc
          nie musi swiadczyc o tym, zeby innych samotnych tez tak zapraszac bo sie
          moze "sparuja".....a tak Twoj tato dokona wyboru.
          Ja jeszcze bym tate skumala z fajna babka, przy ktorej moglby milo spedzic
          czas i tanczyc cala noc.
          Pozdrawiam
          • pade Dokładnie! 10.07.05, 00:32
            Powtórzyłaś to, co sama wczesniej napisałam, więc zgadzam się z Tobą w 100%.
          • kama90 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 00:41
            Tylko jest jeden szczegół bardzo ważny- mój tato bardzo przeżeył smierć mamy i
            na romanse nie ma ochoty.O czym kuzynka doskonale wie.
            • pade Kama, wyluzuj 10.07.05, 00:47
              Twój tato cierpi, Ty cierpisz, zrozumiałe. Nie dojdziemy do tego czy zrobiła to
              celowo czy tez nie. Nie zadręczaj się. Przeciez Twojego tatę nikt nie zmusi do
              tańca, czy do rozmowy z kimkolwiek. Może ona uważa, że rok żałoby wystarczy?
              Nie popełniła nietaktu, naprawdę.
              Ale tylko Ty wiesz, czy zrobiła to złośliwie czy też nie.
              • kama90 Re: Kama, wyluzuj 10.07.05, 01:02
                Skoro tak twierdzicie....Jest Was trzy.Rzeczywiście gdybym to ja miała
                odpisywac komus na post to pewnie napisłabym to samo co Wy.
                Ale czy nie uwazacie ,że niesznowanie cudzych uczuc to juz wielki nietakt?
                Wszystkim w rodzinie wiadomo co czujemy.
                I to boli najbardziej,takie spekulacje on ma juz kogoś czy jeszcze nie.
                A on nie ma ochoty miec nikogo. Kuzynce odpowiedział,że jego os. tow. lezy na
                cmentarzu.Dlatego uwazam,ze popełniła nietakt.Bo doskonale wieedziała co czuje
                a mimo tego próbuje uszczęśliwić go na siłę.Miła ochote pójśc na wesele i ja
                tez/ I pewnie bysmy sie dobrze bawili.A teraz pozostał taki niesmak.....

                • pade Trzeba było tak od razu 10.07.05, 01:05
                  Teraz pewnie je głupio, albo i nie. Ale wierz mi 99% ludzi obraziło by się za
                  nie napisanie na zaproszeniu z OS.TOW.
                  Alez nie próbuje go uszczęśliwić na siłę, bo Twój tato przeciez NIE MUSI iść z
                  kimś, idzie sam i dobrze.
                  • kama90 Re: Trzeba było tak od razu 10.07.05, 01:21
                    Moze masz racje ,ze wiele os. by sie obraziło za nie napisanie na zaproszeniu z
                    os. tow.
                    Tylko wydaje mi sie,że trezba umieć jakos to wyposrodkować.Bo co innego jest
                    zapraszanie osoby w wieku 20-30 lat ( cały czas to podkreslam) a co innego os.
                    w wieku średnim.
                    Jak slusznie zauważyła bea jestem przewrazlwiona.Ale nie na swiom punkcie
                    bea.Jestem przewrazliwiona na punkcie wszystkiego co związane jest z moja mamą
                    i chyba ma do tego prawo.Nie zroumie tego nikt kto nie przezył smierci bliskiej
                    osoby.Nie wymagam zrozumienia z waszej strony.
                    Dzieki za wszystkie wypowiedzi. Miło sie gadało.Pa
                    Nie bede juz tego drązyc.
                    • lola211 Re: Trzeba było tak od razu 10.07.05, 09:35
                      > Tylko wydaje mi sie,że trezba umieć jakos to wyposrodkować.Bo co innego jest
                      > zapraszanie osoby w wieku 20-30 lat ( cały czas to podkreslam) a co innego
                      os.
                      > w wieku średnim.

                      Jako, ze mam sporo starszego od siebie meza, a takze znam wielu swietnych
                      facetow po 50 -tce pozwole nie zgodzic sie z Twoja opinia.Nie wiem, jaki jest
                      Twoj tato, ale wielu 60 -latkow czuje sie na tyle mlodo, by na wesele pojsc z
                      os. tow., bo inaczej tej uroczystosci nawet sobie nie wyobrazaja, do
                      statecznych dziadkow im daleko.
                • kuku-007 Re: Kama, wyluzuj 10.07.05, 01:18
                  Moim zdaniem nie tylko przesadzasz ale i uparcie trwasz przy swoim zdaniu,
                  totalnie ignorując opinie kobiet, które Ci odpisały. Po co więc pytałaś?
                  Czy chciałaś sie upewnić, że kuzynka, owszem, popełniła nietakt?

                  Mam wrażenie, że najbardziej uraziło Cie posądzenie (domniemane), że Twój tata
                  JUŻ kogoś ma.
                  Z całym szacunkiem - jest wdowcem, i coś takiego (nowa kobieta) może się
                  zdarzyć, czy tego chcesz, czy nie. Teraz lub później, mimo, że jak piszesz,
                  Twój tata tego "nie planuje". Nie musi, życie samo może się potoczyć w najmniej
                  spodziewanym kierunku smile I Twój Tata ma do tego prawo, i nie jest to zaden
                  powód do wstydu czy obrazy.
                  Jeżeli wciąż masz wątpliwości - po prostu zapytaj. Może byc i tak, że kuzynka
                  zrobi wielkie oczy kiedy się dowie,o co ją posądzasz. I dopiero będzie przykro.
                  Najgorsze jest nie to, że przesadzasz, tylko to, że z uporem maniaka
                  przypisujesz komuś złe intencje, nie konfrontując ich z rzeczywistością.
                  • kama90 Re: Kama, wyluzuj 10.07.05, 01:43
                    Wiesz Kuku-007 Wy naprawdę mnie nie zrozumiałyscie.Gdybys przeczytała dokładnie
                    wszystko co napisałam zauwazyłabs pewnie,że w obecnej chwili jestesmy na etapie
                    rozpamietywania tego co sie stało z moja mamą.Teraz , dzisiaj , w tej chwili
                    mój tato nie wyobraza sobie siebie u boku innej kobiety.Rodzina wie o tym
                    doskonale. I DLATEGO uwazam,ze głupota jest zapraszanie go z os. tow. to tak
                    jakbys żone marynarza ,który dopiro co wypłynął w rejs zaprosiła na impreze z
                    os. tow.
                    Tak chciałam sie upewnić ,ze kuzynka popełniła nietakt.Ale w zamian
                    dowiedziałam sie,ze jestem przepwrażliwioną , uparta ignorantką.
                    Naprawde nie chcę juz tego drażyc i wcale nie dlatego ,że macie inne zdanie
                    ode mnie.
                    • madzia_82 Re: Kama, wyluzuj 10.07.05, 02:29
                      wdowiec a zona marynarza to przeciez zupelnie co innego!!!Kuzynka postapila jak
                      najbardziej taktownie i tylko uklony w jej strone, a Ty i Twoj tato robicie z
                      igly widly...bez urazy. Nietaktem byloby zaproszenie go samego i jakby w ten
                      sposob skazanie na "samotny" wieczor weselny..
                      • aszar.kari Re: Kama, wyluzuj 10.07.05, 04:07
                        Jeszcze jeden aspekt sprawy - przyjscie z OSOBA TOWARZYSZACA na wesele kuzynki
                        wcale nie musi sie rownac z rozpoczynaniem zycia z nowa kobieta. Czy Twoj tata
                        nie ma samotnych przyjaciolek, kolezanek z pracy, z ktorymi fajnie Mu spedzac
                        czas? Gdybym ja umarla a moj maz (blizej Mu do 60tki niz 20tki!) dostal
                        zaproszenie na czyjes wesele z osoba towarzyszaca, mialby co najmniej kilka
                        znajomych kobiet do wyboru, z ktorymi przyjemnie by Mu bylo spedzic kilka
                        godzin na rodzinnej imprezie. Co wcale nie znaczy, ze natychmiast mialby z tego
                        powodu zapomniec o mnie albo rozpoczac szalony romans.
                        Kuzynka bardzo grzecznie dala wujowi mozliwosc przyjscia na wesele z kims, z
                        kim bedzie Mu milo byc przez kilka godzin. I tylko tyle - kilka godzin przy
                        stole na weslenej sali - nie nalezy z tego robic tragedii greckiej!
                        Jesli Twoj tata nie ma ochoty na zadne zabawy, powinien porozmawiac z kuzynka,
                        wytlumaczyc dlaczego nie przyjdzie na wesele, umowic sie na kameralne spotkanie
                        z Mlodymi i na takim spotkaniu obdarowac zyczeniami i prezentem. Pojscie na
                        czyjes wesele i Z ZALOZENIA siedzenie z kwasna mina, bo jest sie nieszczesliwym
                        (z jakichkolwiek powodow) jest zwyczajnym nietaktem wobec zapraszajacej mlodej
                        pary. Nikt nie ma obowiazku dobrze sie bawic i roznie bywa juz na samej
                        imprezie, ale jesli czlowiek wie juz przed wyjsciem z domu, ze nie ma nastroju
                        na radosne wydarzenie jakim jest wesele, powinien zachowac sie odpowiednio
                        czyli zostac w domu.
                        Przesadzasz Kama a na dodatek dobudowujesz do prostej sprawy jakies pietra
                        nadinterpretacji. Dorosli ludzie chodza na dorosle imprezy pojedynczo, parami i
                        w grupach i nie ma to nic wspolnego z brakiem szacunku badz pamieci o
                        ukochanych zmarlych.
                        Serdecznie wspolczucje z powodu bolu jaki ewidentnie wciaz odczuwasz po smierci
                        Twojej mamy.
                        Aszar
            • lola211 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 09:38
              Dlaczego zaraz romanse? Na wesele mozna pojsc z kolezanka, bez zadnych
              zobowiazan.
    • yagienka Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 09:34
      owszem, przesadzasz.
      pewnie gdyby nie było owego dopisku, to powstałby post "zaprosiła go bez osoby towarzyszącej"... bo niektorzy ludzie juz tak maja...

      nietaktem jest wlasnie zaproszenie osób młodych solo i rozroznienie na pary po zareczynach, ktorym "wolno" przyjsc z partnerem i na te, ktore slubu byc moze wcale nie planuja i z puktu widzenia Twojej rodziny nawet jako osoby z 10 letnim stazem, beda zapraszane w pojedynke. to dla mnie jest nietakt i to powazny, a to o czym piszesz, to pikus.
      Twoj tata ma wybor - moze przyjsc sam, moze przyjsc z sasiadka czy kim chce, moze nie przyjsc wcale, jesli nie ma ochoty.
      ona postapila bardzo ładnie.
      a robienie przykrosci kuzynce i komentowanie, ze "osoba towarzyszaca lezy na cmentarzu" jest niekulturalne - chciala dobrze, to jej sie oberwało... eeech sad
      • dzindzinka Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 09:50
        Popieram zdanie dziewczyn. To Wy zachowujecie się nietaktownie i robicie
        przykrość dziewczynie, która postąpiła jak należy. Czy według Was na wesela
        należy przychodzić tylko z osobą, z którą jesteśmy związani uczuciowo? Nie może
        to być koleżanka czy sąsiadka?
    • marianna72 Re: czy ja przesadzam 10.07.05, 14:15
      Ale z osoba towarzyszaca nie musi koniec<nie oznaczac jakas kobieta - partnerka
      moze byc corka , kuzynka, siostra czy nawet osoba tej samej plci .My mamy w
      rodzinie taka ciocie( jako jedyna narazie wdowe) i na wszystkie uroczystosci
      przychodzi z osoba towarzyszaca naogol jest to syn ( 35 letni rowniez samotny )
      ale przeciez moze byc ktos inny .Mysle ,ze o to chodzilo Twojej kuzynce kiedy
      zaprosila Twojego tate
      Pozdrawiam
    • kawka74 Obawiam się, że tak 10.07.05, 14:50
      Bardzo serdecznie współczuję Tobie i Twojemu tacie z powodu śmierci mamy.
      Jednakowoż nie sądzę, żeby kuzynka z premedytacją umieściła tę
      nieszczęsną "osobę towarzyszącą" na zaproszeniu i posądzanie jej o to to chyba
      przegięcie. To, co przeżyliście, powoduje, że uważacie za złośliwość czy
      nietakt to, co obiektywnie nie jest ani jednym, ani drugim.
      • agata_to_ja Re: Obawiam się, że tak 10.07.05, 15:16
        Tu się nie zgodzę. Zapewne uczyniła to "z premedytacją", co nie musi oznaczać
        złych intencji. Wydaje mi się, że przemyślała dokładnie sprawę, nie sposób
        sądzić inaczej jeśli zna dobrze sytuację rodziny, ale w końcu uznała, że tak
        będzie lepiej. Wierzę w jej dobre intencje. Zapewne chciała właśnie dać tacie
        autorki wybór, jak to już przedmówczynie powiedziały, aby sam zdecydował, czy
        chce przyjść sam, czy ze znajomą.
        Można jeszcze brać pod uwagę jej intencję pomocy tacie autorki w wyjściu z
        rozpaczy i żałoby. Nie chcę urazić autorki wątku, ale mimo wielkiej rozpaczy
        całej rodziny, życie trwa jednak dalej i myślę, że ona sama powinna pomóc ojcu
        uporać się z tą stratą. Jedną z form pomocy może być zachęcenie taty do
        skorzystania z zaproszenia. Nie musi bawić się upojnie, ale spędzenie wieczoru
        w gronie miłych, lubianych jak sądzę ludzi może być dla niego miłą odmianą
        nastroju.
        Nie bardzo też rozumiem, dlaczego utożsamiasz pójście na wesele z osobą
        towarzyszącą z fatkem związania się z kimś, zastąpienia mamy. Zresztą to już
        napisały moje przedmówczynie.
        Twoja mam zapewne nie chciałaby, abyście zupełnie stracili radość życia po jej
        odejściu. Wiem, że to trudne, ale postarajcie się powoli wracać do życia.
        pozdrawiam
        Agata

        P.S. trzy tygodnie temu zmarła moja mama, piszę na wypadek, gdybym przeytała,
        że nie mam pojęcia o utracie osób bliskich.
        • berecik7 Re: Obawiam się, że tak 10.07.05, 22:21
          ja cię rozumiem, dziwna ta kuzynka. osoby młode zaprosiła bez osób
          towarzyszących, a starszego pana, wdowca, z osobą towarzyszącą. nie
          rozumiem...a może jest roztrzepana? nam też zdarzyło się popełnić gafę
          zapraszając na nasze wesele. wujostwu dalismy zaproszenie tylko na slub
          (karteczka o weselu wypadła nam w samochodzie), a ich dzieciom i na slub i na
          wesele. zdarza się. może kuzynka jest zakręcona i pomyliło się jej coć.
          • wegatka Re: Obawiam się, że tak 10.07.05, 23:06
            Osobiście, będąc na miejscu Twojej kuzynki, zaprosiłabym Twojego tatę właśnie z
            osobą towarzyszącą bo:
            - dla mnie mężczyzna 60 letni nie jest jeszcze staruszkiem i choć nie musi, to
            jednak ma prawo ułożyć sobie z kimś życie,

            - nietaktem chyba jest wypytywanie się przed weselem, czy ktoś ma kogoś, czy
            jest sam. Lepiej profilaktycznie zaprosić z osobą tow. i wybór pozostawić
            zaproszonemu,

            -nawet jeśli ktoś nie jest z nikim związany, to nie znaczy jeszcze, że nie
            chciałby na wesele przyjść z jakąś zaprzyjaźnioną osobą (koleżanką, czy
            sąsiadką), przecież to do niczego nie zobowiązuje.


            Natomiast uważam, że zaproszenie dwudziestoparolatków bez osób towarzyszących
            jest niezbyt taktowne.
    • kochamcie Re: czy ja przesadzam 11.07.05, 08:41
      sluchaj, a moze ona niechcacy dopisala osobe towarzyszaca? np. miala to dopisac
      na 10 zaproszeniach no i trafilo sie jej na zaproszeniu Twojego taty. Moj maz
      zapraszajac ludzi ze swojej pracy na slub przez nieuwage dodal kartki z
      zaproszeniem na wesele. Liczba gosci nam troche wzrosla smile

      A nawet jesli zrobila to swiadomie, to nie mogla miec zlych intencji. Nie sadze
      zeby chciala kpic z tak delikatnej sprawy.
Pełna wersja