to będzie ciepła....a nawet gorąca opowieść o.....a właściwie znad pięknego
jeziora....
byłam dziś z moją koleżanką...mamą parawie dwóletniejdziewczynki...nad pięknym
jeziorem...
i poczułam się jak w raju....bo:
1...było tam 90% matek tak nieodpowiedzialnych jak ja

)
2...były one oj chyba odważne....
3....i pewnie nie miały dostępu dokomputera

)
4...słowo pedofilbyło im obce

))
no dobrze patrząc z drugiej strony...jezioro to to raj dla pedofili..

)
90% maluchów, a było ich trochę biegało bez majtek....oceniam je na wiek od
1-5 lat..

)
mój syn też czasem latał bez majtek, choć osobiście nie lubię go w tym stanie

)
pogoda była cudowna.....woda też....ale nie napiszę gdzie to było , bo jeszcze
jakiś pedofil przeczyta i pojedzie...i będzie się gapił

))
wiecie co .....cieszę sie ,że jednak matek "walniętych" na punkcie pedofili, w
rzeczywistości nie jest tak dużo...

)
a i jeszcze jedno...ja i moja koleżanka karmimy nasze dwólatki jeszcze
piesią....na plaży też.......ale była dziewczyna z większym niż nasze
dzieckiem ...i też kkkarmiła...

)
ja chyba dziś byłam w raju

)))