jeszcze-jedna
18.07.05, 11:22
Witam, a propos wątku kołobrzeskiego - ale jednak obok, chciałam podzielić
się swoimi obserwacjami.
Jak pewnie wiecie, na plażach południa Europy od dobrych trzydziestu lat
króluje topless.
Kiedy przed paroma laty po raz pierwszy wylądowałam na takiej plaży,
zdziwiło mnie, że prócz młódek topless chadzają damy w sile wieku. Także i
te, które nie przypominają kształtem modelek.
A po dwóch dniach zobaczyłam na plaży panią po sześćdziesiątce - topless of
kors - która przeszła obustronną mastektomię. Zamiast piersi miała dwie
cieniutkie blizny.
W pierwszej chwili wstrząsnęło to mną, przyznaję. Ale po pewnym czasie
doszłam do wniosku, że jestem za. Za topless, za topless grubszych i
starszych, za topless pomarszczonych i po mastektomii też.
Irytują mnie głosy krytykujące ciała. Ciała są zmienne. Ciała dzisiejszych
krytykantek też zaschną lub obwisną. Niejedna z dzisiejszcyh panien z
aprobatą oglądająca swoją jędrną trójkę straci ją - daj Boże dość wcześnie,
by przeżyć.
I chciałabym, abyśmy wszystkie bez względu na poziom urody mogły latem
cieszyć się plażą. I byśmy pamiętały, że nie tylko osoby między 16 a 35
urodzinami mają do tego prawo. I byśmy nie uwierzyły pod wpływem
hollywoodzkiej estetyki, że na świecie żyją wyłącznie jędrne dziewczyny z
gatunku 88-60-88.