Dodaj do ulubionych

pomóżcie niedouczonej

21.07.05, 23:07
witam
dziewczyny pomóżcie
Mam chrzest dziecka w niedzielę, potem obiad w lokalu, będzie ok 30 osób.
I tu sie zaczyna problem, bo co niektóre osoby się do siebie nie odzywają
wiec z meżem wpadliśmy na pomysł aby porozsadzać gości po swojemu, w miarę
neutralnie i położyć bileciki z nazwiskami żeby było wiadomo kto gdzie ma
siedzieć. No ale nie wiem czy taki bilecik kładzie sie obok nakrycia, z
prawej, lewej, a może na pustym tależyku? poza tym czy poza Sz.P. imieniem i
nazwiskiem coś jeszcze sie musi na takim bileciku znajdować?
Przyznam szczerze że nigdy nie byłam na imprezie z takimi bilecikami i
dlatego nie wiem, a nie chcę gafy palnąć...
Agata
Obserwuj wątek
    • cocosek1 Re: pomóżcie niedouczonej 21.07.05, 23:12
      wszystko zależy jakie bileciki czy zwykłe karteczki, czy takie stojące.
      Najlepiej ustawić nad talerzem albo na talerzu. Byle były widoczne bo jak
      goście usiądą to już głupio będzie ich przesadzać. Ja osobiście nie spotkałam
      się żeby było sz.p. Zawsze tylko imię i nazwisko. Ale do waszej inwencji należy
      co napiszecie, jaką czcionką, czym ozdobicie i gdzie postawicie. Nie ma reguł
      (chyba)
    • grenta Re: pomóżcie niedouczonej 21.07.05, 23:13
      Nie znam sie na bilecikach, ale czy to na pewno dobry pomysł?? Skoro niektóre
      osoby nie odzywają się to na pewno nie usiadą obok siebie
      • cocosek1 Re: pomóżcie niedouczonej 21.07.05, 23:19
        ona chce ich tak porozsadzać żeby nie musieli ze sobą rozmawiać jeśli nie chcą,
        neutralnie. A jeśli nie bedzie bilecików i grupa ludzi siądzie w kupie, to w
        drugiej części będa musieli usiąść ci co ze sobą nie gadają bo nie będzie
        wyjścia. Lepiej mądrze z góry zaplanować miejsca
        • grenta Re: pomóżcie niedouczonej 21.07.05, 23:24
          cocosek1 napisała:

          > ona chce ich tak porozsadzać żeby nie musieli ze sobą rozmawiać jeśli nie
          chcą,
          >
          > neutralnie. A jeśli nie bedzie bilecików i grupa ludzi siądzie w kupie, to w
          > drugiej części będa musieli usiąść ci co ze sobą nie gadają bo nie będzie
          > wyjścia. Lepiej mądrze z góry zaplanować miejsca

          ok rozumiem nie musisz mi tego tak łopatologicznie tłumaczyc, ale zastanawiam
          sie czy jest to dobry pomysł i nie będzie później pretensji typu dlaczego
          ciocia klocia nie siedziała koło cioci jadzi, albo za daleko od wujka wacka
          itp. I czy da się na pewno wszystko pogodzic...
          • cocosek1 Re: pomóżcie niedouczonej 21.07.05, 23:27
            z mojego doświadczenia wynika że bileciki to dobry pomysł. Na moim weselu było
            parę osób skłóconych i byli rozstawieni miedzy innymi osobami. Wszyscy się
            świetnie bawili, nikt nie miał żalu a w dodatku nawiązały się nowe znajomości.
            wszystko i tak zależy czy bedzie to jeden duży stół czy kilka mniejszych, bo
            przy jednym to i tak będą musieli na siebie patrzeć...
      • gorgolka Grenta 21.07.05, 23:25
        wybieramy mniejsze zło, inaczej może być "dym", na przykład moja babcia która
        sie wszystkiego czepia i połowy gości nie nawidzi to jak ją znam będzie chciała
        siędzieć na honorowym miejscu na samym środku, a na tych miejscach będziemy my
        z naszą niunią no i chrzestni. Poza tym jest jeszcze jedna dziewczyna w
        rodzinie, zupełnie bez kultury, ją trzeba też posadzić gdzieś z boku bo nie
        zamierzam sie za nią wstydzić i świecić oczami przed innymi gośćmi. Tym
        bardziej, że jej brak wychowania polega na tym, że odpyskuje wszystkim, potrafi
        zrobić straszna aferę z niczego i zbluzgać kogoś bez powodu.
        A swoją drogą cos w tym jest że takie osoby zawsze uważają sie za najważniejsze
        i chcą sie znaleźć w centrum..
        mam nadzieję że jakoś to będzie
        • grenta Re: Grenta 21.07.05, 23:31
          to może i dobry pomysł z tymi bilecikami, ale jak babcia przeżyje gdy nie
          bedzie na honorowym miejscu smile
          • gorgolka Re: Grenta 21.07.05, 23:47
            nie wiem jak przeżyje, ale chrzestną jest druga wnuczka, której nienawidzi i
            uważa za pomiot diabła (nota bene cudowna dziewczyna) i muszę ją gdzieś dalej
            od nas usadzić bo będzie sie jej czepiać
            stół będzie jeden ale długi po każdej stronie będzie 14 osób siedziało więc
            jeden koniec nie bedzie drugiego zbyt wyrażnie widział i słyszał

            a tak poza tym to robimy z meżem dobrze również sobie, bo zaprosiliśmy też
            kilku przyjaciół i chcieliśmy aby siedzieli jak najbliżej na i na przeciwko.
            Wiesz jak to jest rodzinę zapraszasz bo często tak wypada a przyjaciół żeby sie
            dobrze bawić z nimi

            i w ten sposób 2 pieczenie na 1 ogniu, przyjaciele rozdzielą tych co nie
            powinni zbyt blisko siedzieć

            mam tylko nadzieję że nikt mnie nie znienawidzi po tej imprezie, pocieszam sie
            że jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim dogodził
            • grenta Re: Grenta 22.07.05, 00:07
              Współczuję i życzę powodzenia smile
              • nicol.lublin Re: Grenta 22.07.05, 08:59
                u nas na weselu kartoniki świetnie się sprawdziły, tylko ktoś musi pomóc
                gościom znaleść swoje miejsca, żeby nie chodzili wokoło stołu i nie błądzili
    • ykke Re: pomóżcie niedouczonej 21.07.05, 23:17
      Stojące karteczki na talerzykach, ale też uważam, że "SzP" jest zbędne. Imie i
      nazwisko wystarczy. Też uważam, że to dobry pomysł pomieszać gości, ale czy oni
      na to "pójdą"? Wiadomo, że sie nie przesiądą, ale może byc niemiła atmosfera.
      Sama nie wiem...
      • gorgolka Re: pomóżcie niedouczonej 21.07.05, 23:49
        chyba w takim razie z tego Sz. P. zrezygnuję,
        ..ale słyszę że mąż mówi żeby jednak zostawić, no nic przemyślę to do jutra
        • rysiowa Re: pomóżcie niedouczonej 22.07.05, 10:37
          A co jesli ktoś się uprze, że nie chce siedzieć tam gdzie wyznaczyłaś. Z tego
          co piszesz, niektórych członków rodziny masz mocno "najeżonych". Swoją drogą to
          podziwiam, że przy takich układach zdecydowaliście się na chrzciny w lokalu. 30
          osób, z czego część nie rozmawia ze sobą albo sobie dogryza to za mała ilość,
          żeby impreza była wesoła i atmosfera swobodna sad. Może lepszy byłby poczęstunek
          w domu z chrzestymi dziecka i własnymi rodzicami?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka