Dodaj do ulubionych

Slowa grzecznosciowe

28.07.05, 08:56
Zastanawiam sie od wczoraj, co sie stalo z ludzmi?
Nie wiem, moze mialam wczoraj wyjatkowy niefart i trafialam na ludzi bez
oglady ale rzucilo mi sie w oczy, ze ludzie przestali uzywac slów
grzecznosciowych. Zaobserwowane scenki.

Pani siedzi pod oknem w autobusie. W pewnej chwili zaczyna szykowac sie do
wyjscia - torebka i nerwowe krecenie sie w miejscu. Pan, siedzacy obok,
zorientowal sie, ze sasiadka chce wyjsc, wiec wstal i ustapil jej drogi
slowem "prosze". Babeczka przeszla obok niego bez slowa, nie bylo "dziekuje"
ani nawet milego sklonienia glowy.
Pan nie usiadl, tylko znów przy uzyciu slowa "prosze" wskazal wolne miejsce
kolejnej pani. I ta, podobnie jak poprzednia, miejsce zajela ale po
slowie "dziekuje" lub gescie podziekowania nie bylo mowy.

Inna sytuacja. Zamykam firme o 19:00, choc powinnam o 18:30 ale wiem, ze gro
osób nie zdazyloby odebrac swoich wyników, wiec jeszcze troszke czekam.
Wczoraj jednak dzwonek do drzwi zadzwonil o 20:30. Moglam wogóle nie reagowac
ale mysle sobie "co mi szkodzi". Para przyszla po wynik. Wydalam, tym
bardziej, ze dziewczyna w wysokiej ciazy, wiec nie bede im zycia utrudniac. I
co? Wynik byl jej ale równiez nie doczekalam sie od niej slowa "dziekuje".
Chlopak i owszem. Dziewczyna mnie zlekcewazyla totalnie - "do widzenia" tez
nie bylo.

Ludzie sa jak roboty. Nie potrafia wykrzesac z siebie odrobiny milych
odruchów. Z uwielbieniem patrze na jednego z naszych lekarzy, to przedwojenne
wychowanie i kultura najwyzszych lotów. Niestety nawet wsród lekarzy wyró|nia
sie bardzo, bo i Ci, choc przeciez starannie wyksztalceni, zachowuja sie jak
ostatnie buce.

Jak to zmienic? Dlaczego tak sie dzieje? Przyzwyczaic sie?
Obserwuj wątek
    • ewala5 Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 09:23
      widze z twoich obserwacji , że przedewszystkim kobiety są takie , że
      nawet "dziękuje " nie powiedzą , mam nadzieje , że ja nie zostane taką paskudną
      babą smile ale masz racje ja też zauważyłam to samo w podobnych sytuacjach i nawet
      mocno się zastanawiałam czy tym ludziom się wydaje , że to im się należy , że
      nie warto powiedzieć nawet jednego miłego słowa .Ja to odczułam dwa lata temu
      jak byłam w ciąży , wtedy jeździłam do pracy autobusem i naprawde ludzie się
      odwracają i podziwiają widoki za oknem widząc kobiete w ciąży na siedząco
      oczywiście .
    • umasumak Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 09:28
      Lila, to brak wychowania po prostu. Zauważyłam też, że zachowują się tak
      również ludzie skrajnie nieśmiali. Np gdy mieszkałam w bloku, sąsiedzi mieli
      nastoletniego syna, który był tak niesmiały, że nikomu się nie kłaniał. Bardzo
      dobrze znałam jego rodziców, byli to kulturalnie i mili ludzie, na pewno
      kindersztuby mu nie szczędzili. Jednak przełamał się dopiero mniej wiecej w
      okresie studenckim - wtedy wszyscy usłyszeli jak brzmi jego głos ;-D. Pzdr
      • lila1974 Re: Uma 28.07.05, 09:45
        Mam podobne przypuszczenia, co do córki sasiadki (to Ci od awantury domowej).
        Na poczatku bylam na nia zla, ze jest tak niewychowana, ze nie potrafi ust
        otworzyc. Poznalam jej rodziców i raczej nie sadze, by szczedzili jej przykladu
        i nauki. Syn sie przelamal i mówi "dzien dobry", choc od owego incydentu unika
        mnie jak moze smile Natomiast ona jest jak glaz ale do mojej Koniczyny czasami
        zagadnie (pod warunkiem, ze ja jestem w miare daleko).
        Czy mam ja jakos zagadnac? Moze ja osmielic?
        Zle sie z tym czuje, ze sie do siebie nie odzywamy. Moze zaczne mówic do niej
        czesc, bo moze wlasnie "dzien dobry" ja przeraza.
        Nie ukrywam, ze jak dotad nie odezwalam sie, bo uparlam sie czekac na jej gest,
        w koncu jestem sporo starsza i dzieciata.
    • lidkakn Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 09:32
      Z Twojego postu wynika, że niekulturalne okazały sie głównie kobiety.
      Niedobrze! Myślę, że nie powinniśmy przyzwyczajać się do przejawów braku
      kultury. Fakt, starsze pokolenie zwracało większą uwagę na dobre zachowanie. W
      swoim miejscu pracy najpierw uczę młodych ludzi zasad obycia, kuluralnego
      zachowania się, dobiero potem podaję wiadomości z przedmiotu. Zainteresowanym
      zagadniniem polecam "Pana Tadeusza" A. Mickiewicza i "Ważną Sędziego naukę o
      grzeczności". Gwarantuję - tekst aktualny jak nie wiem co!
      • lila1974 Re: lidkakn 28.07.05, 09:50
        Dziekuje ci za to, ze kladziesz nacisk na kulture smile
        Moze wlasnie to jest klucz do sukcesu.
        W szkolach zbyt duza wage przywiazuje sie do wykladania przedmiotu a zbyt mala
        do wychowania. Na WOSIE np. zamiast wciaz walkowac partie i systemy mozna by
        przeciez wykladac troszke o umiejetnosci wspó|ycia z ludzmi, prawda?
        Do dzis dnia nie rzuce papierka (ani nic innego) i daje sobie reke uciac, ze
        wiekszosc mojej klasy z podstawówki tez nie, bo wlasnie nasza wychowawczyni
        kladla nacisk na zachowanie. Pilnowalismy siebie nawzajem i w koncu weszlo nam
        w krew.
    • natiz Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 09:37
      Mnie sie wydaje, że to jest winien nasz konsumpcyjny sposób życia - wychodzimy
      z założenia, że wszystko nam się należy. Muszę przyznać z żalem, że i mój
      ślubny był tak wychowany. Ja 100 razy komuś dziękuję gdy ktoś mi wyświadczy
      uprzejmość czy przysługę, a mężuś wychodzi z założenia, że "tak miało być".
      Dużo zależy od tego jak byliśmy wychowani.
      • lila1974 Re: Natiz 28.07.05, 09:59
        Mój maz podobnie - to ja ucze go zachowania, np. przy stole, w stosunku do
        kobiet, do starszych itp.
        Jego rodzice nie sa oczywiscie jakimis prostakami ale w swej nieokielznanej
        milosci do synów nie zwrócili uwagi, ze wyrosna z nich sobki.
        Moze przesadzam ale zwracam uwage na pewne oczywiste dla mnie zasady i wymagam
        ich od meza. Kiedys nawet tesciowa zauwazyla:
        "Synu, na jakiego ja cie egoiste wychowalam"

        Kiedy moglam sie pochwalic przed tesciami, ze maz wstaje, by przesunac moje
        krzeslo na oficjalnych kolacjach, to tesc przypisal sobie zaslugi ... wrrrrr
        Powiedzial z duma:
        - Moje wychowanie.
        Oj!
        Odparlam z przekasem:
        - Tak Twoje. - i aluzje zrozumial.


        Rodzice kochajacy swe dzieci bezgranicznie i wrecz balwochwalczo robia im nieco
        krzywdy. Takie dziecko naprawde ma potem problem, by oddac innym nalezny
        szacunek.
        • verdana Grzeczność a dzieci - inaczej 28.07.05, 10:06
          A kto skrzywdził starsze panie?
          Specjalnie zwracam uwagę od dziecinstwa najstarszego (czyli grześ od 18 lat).
          Dziecko wstaje w autobusie i przeciętnie co piąta osoba, ktorej ustąpił miejsca
          mówi "dziękuję".
          Jeśli ustepuje młodzież, to czestotliwość "dziękuję" nieco się zwiększa.
          Gdy ustępuje ja, "dziękuję" słyszę mniej więcej co drugi raz.
          Czyli dzieciom grzeczność się nie należy. I co sie potem dziwić, ze one same
          grzeczne być nie chcą?
          • lila1974 Re: Verdano 28.07.05, 10:15
            Tez sluszna uwaga.
            Od dzieci i mlodziezy sie wymaga. Po co dziekowac? A czy slyszalas np. grzeczne
            zapytanie do dziecka:
            - Przepraszam, czy zechcesz ustapic mi miejsca?
            Ja niestety nie. Od razu sie larum podnosi.
    • mm_s Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 10:54
      Wiesz lila, jak czytam o czymś takim jest mi przykro, bo zostałam tak
      wychowana, że potrafiłam każdemu podziękować, przeprosić, powiedzieć "dzień
      dobry". I tak samo staram się wpoić te maniery mojej córeczce, chociaż teraz,
      od kiedy jesteśmy w Niemczech ona sama tego się poniekąd uczy od otoczenia - co
      jak co, i czy Niemcy maja "przyklejony" uśmiech i wpojoną "sztuczną"
      uprzejmość, ale tu nawet nieznajoma osoba pozdrowi drugą miłym "Halo!",
      podziękuje za pomoc, przytrzymanie drzwi, przeprosi nawet jak stuknie wózkiem w
      sklepie. Wiem, że nie wszyscy są też tak idealni, bo jak wszędzie zdarzają
      się "te czarne owce", które z kulturą osobistą są bardzo na bakier. Tego chyba
      świat do końca nie zmieni, najważniejsze według mnie jest to, żebyśmy sami
      wobec siebie czuli się w porządku i pokazywali naszym pociechom i najbliższym,
      że te słowa potrafią wywołać uśmiech na czyjejś twarzy smile
      Bo jak widać nie jest nas znowu tak mało smile))
      • lila1974 Re: mm_s 28.07.05, 11:00
        Wiataj smile
        Przypomnialo mi sie zdazenie sprzed kilku dni.
        Maly gest a ile moze zmienic.

        Pewien kierowca wymusil na moim miejscu pierszenstwo. Na szczescie H jest
        nieufnym kierowca i raczej na takie zagrywki przygotowany, wiec sie nic zlego
        nie stalo. Po chwili stanelismy z tym panem obok na dwóch pasach. Spojrzalam na
        niego z usmiechem i zrobilam "nu-nu" palcem.
        Efekt?
        Pan szczerze sie usmiechnal i wyprzedzajac nas przeprosil za tamto swiatlami
        awaryjnymi. Podejrzewam, ze poprawilam mu humor, bo on mi na pewno.

        A moglam pokazac FUCK OFF, prawda?
        • mm_s Re: mm_s 28.07.05, 11:05
          Hihi smile dobre.
          I tu znów nasuwa mi się porównanie naszego społeczeństwa z Niemcami. Jeśli
          chodzi o kulturę na drodze, to naprawdę - możecie wierzyć - jeździ się tu
          przyjemniej i o wiele mniej stresująco niż w Polsce, niestety sad Jeśli zdarzy
          się komu "wymusić" pierwszeństwo, Niemiec mignie światłami albo machnie ręką w
          geście podziękowania, jeśli ktoś się włącza do ruhu- przepuszczą...
          U nas co najwyżej mozesz sobie poczekać na bocznym pasie z
          wytęsknieniem....Albo wpychac się na chama wink
          • lila1974 Re: mm_s 28.07.05, 11:06
            A jezdzilas kiedys po Szczecinie?
            Niezle rodeo.
            Boje sie robic prawo jazdy.
    • mieszkowamama Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 10:56
      Lila, ja już dawno przestałam liczyć na jakąkolwiek grzeczność. Cieszy mnie
      jedynie, że coraz więcej dzieci używa form typu: "dziękuję", proszę", dzień
      dobry"... Taki już ten świat jest, przykre.
      • lila1974 Re: Mieszkowamamo 28.07.05, 11:03
        a ja nadal wierze w ludzi.
        I jak dobrze na nich dziala usmiech i mile slowo smile))
        • kawusia76 Re: Mieszkowamamo 28.07.05, 11:09
          moim zdaniem ludzie są zbyt zajeci swoimi sprawami,zbyt sie śpieszą aby sie
          rozdrabniać.owszem,wymieniam zdawkowe grzecznosci z sąsiadami na
          parkingu,kłaniam sie w pracy ludziom znanym jedynie z widzenia,jesli ktos zrobi
          mi wyjątkową uprzejmość-podziekuję ale nie rozmawiam z ekspedientkami,nie
          opowiadam w poczekalni u lekarza historii swojego zycia,nie
          znoszę ,,towarzyskich" ludzi usiłujących zagadnąć,nie musze dziękować komuś za
          to ze wykonuje swoje obowiązki-chyba ze robi cos specjalnie dla mnie.ludzie
          naduzywający ,,prosze"i ,,dziekuje"wydają mi sie nienaturalni,sztucznie
          ugrzecznieni i przesłodzeni.
      • chokie Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 11:14
        Drogie Mamy przed nami nielada wyzwanie, by wpoic zasade "Trzech Magicznych
        Slów: prosze,przepraszam, dziekuje" naszym pociechom i pilnowac by nie staly
        sie takimi burkami jak w/w.
        Moja babcia zawsze mówila:"Powiedz dzień dobry, przeciez to nic nie kosztuje i
        korona Ci z glowy nie spadnie..."
        • basia313 Re: Slowa grzecznosciowe 28.07.05, 12:03
          CO do magicznych slow, to kiedys wlasnie moja corka miala
          powiedziec "Dziekuje", ale jej sie zapomnialo. Mowie wiec do niej:Magiczne
          slowo ? A ona na to :Abrakadabra.smile
    • lila1974 Re: A teraz przepraszam ale musze zmykac :) 28.07.05, 11:08

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka