Dodaj do ulubionych

Upierdliwa sąsiadka

25.08.05, 16:13
No właśnie, już niebawem moja "sąsiadeczka" z dołu wróci do domu i się zaczną
jej pielgrzymki do nas.
Już nie wiem co mam robić, rozmawiałam z nią jak z człowiekiem ale i to nie
pomogło. Nasyła na nas syna albo administrację albo sama przychodzi. Powód?
Raz twierdziła, że ją zalewamy, łaziła do nas przez 2 tygodnie, żebyśmy
wezwali kogoś z administracji. Powiedzieliśmy jej, żeby ona to zrobiła bo nas
nikt nie zalewa a jeśli ona ma problem to niech sama się upomina o swoje.
Oczywiście jej nie zalewaliśmy o czym wiedzieliśmy od początku, poprostu
robił jej się grzyb na ścianie.
Ale głównie chodzi o to, że dzieci chałasują. Właściwie Jasiek.
Tak podobno tupie, że jej się sufit wali. Powiedziałam, że nie będę dziecka
trzymała cały dzień w łóżeczku bo to jakiś absurd.
kiedyś zatrzymała mnie na klatce i powiedziała, żeby dziecko się nie bawiło
bączkiem bo za głośno. Przecież może krew zalać. Nie będę chyba latała do
niej z każdą kupioną dziecku zabawką, żeby zadecydowała czy się może nią
bawić czy nie.
Nie wiem, czy przemilczeć jej zachowanie i cierpliwie znosić "odwiedziny",
czy powiedzieć jej tak, żeby więcej nie przyszła?
Obserwuj wątek
    • nadka1 Re: Upierdliwa sąsiadka 25.08.05, 16:38
      Mieszkając jeszcze z rodzicami miałam taką sąsiadkę,mieszkała nad nami.To był
      taki blok bez balkonów a jedynie z suszarkami na zwnątrz.Wszyscy wieszali tam
      pranie,i ona też.Nie byłoby w tym nic dziwnego ale ta kobieta nagminnie
      wieszała cieknące wodą pranie i co za tym idzie nasze było od nowa mokre!
      Chodziłyśmy do niej,tłumaczyłyśmy ale ona twierdziła,że jest stara i chora i
      nie ma siły wykręcać.Tłumaczyłysmy ,że są inne sposoby itp.-przestała nam w
      końcu otwierać.Ale jak któregoś dnia wróciłam ze szkoły i zobaczyłam naszą
      pościel wyschniętą na "kamień" to się wściekłam!
      U sąsiadki wymieniali okna,szkoda,że nie uprzedziła nas,zdjelibyśmy pranie a
      tak cała pościel w cemencie i innych brudach.
      Poszłam do niej-nie otworzyła,ale dorwałam ją później na klatce i powiedziałam
      co myślałam.
      Podziałało nigdy więcej nie mieliśmy problemów z sąsiadką.
    • rosie.rosie Re: Upierdliwa sąsiadka 25.08.05, 16:39
      rzeczywiscie upierdliwa jakas

      powiedz jej co o tym wszystkim myslisz to sie moze odczepi

      chociaz ja sama nie wiem czy bym potrafila..
      • kejtka1 Re: Upierdliwa sąsiadka 25.08.05, 16:43
        Ale ja już jej dosyć dobitnie powiedziałam co o tym myślę i nie skutkuje.
        Teraz tylko pozostaje mi jej powiedzieć to najdobitniej jak się da i tego się
        trochę obawiam.
        • kejtka1 Re: Upierdliwa sąsiadka 25.08.05, 16:46
          jeszcze mi się przyponmiało. Przyszła podczas remontu, był tylko mąż z
          majstrami i właściwie nie wie po co przyszła, tylko powiedziała o jeszcze se
          płytki zakładają to dopiero będzie chałas. Jak ja bym tam była to bym jej
          powiedziała, ale mój mąż jest raczej z tych "lepiej ułożonych".
          • rosie.rosie Re: Upierdliwa sąsiadka 25.08.05, 16:53
            to chyba starsza pani, ktorej sie nudzi i jakos probuje zabic te nude

            chyba nalezy po prostu przestac sie nia przejmowac i zaczac olewac bo jej chyba
            tylko o to chodzi zeby sie nia interesowac

            a ja mam teraz taka sasiadke, ktora sprzata codziennie swoj chyba mega brudny
            balkon i wszystkie smieci zrzuca do mnie, leci ciagle jakas trawa, gruz i inne
            nieciekawe odpadki
            ona tak juz od 25-ciu lat robi, tesciowa mieszkajac tu to tolerowala wiec co ja
            teraz moge zrobic, dla niej to normalka, ze dywany sie trzepie za balkon i
            wylewa jakies pomyje za okno do ogrodka sasiadow..
            mowie Wam szkoda gadac
        • iza_krak Re: Upierdliwa sąsiadka 26.08.05, 21:58
          witam wszystkie mamusie,
          od czasu do czasu zaglądam na wasze forum... az znalazl sie watek na ktory
          musialam sie odezwacsmile
          Ja mam identyczna sytuacje - u mnie jest sasiad, ktory (jak mysle) co jakis
          czas ma ciezkie dni (glowa go boli, w uszach szumi, pic sie chce - jak sie
          domyslam smile On takze przychodził do nas z pretensjami ze sym 'za glosno biega'
          oczywiscie przychodził takze wtedy gdy np. gralismy z Michalkiem w szachy i ani
          ja ani on - nie biegalismy wink

          Nie pomagalo tlumaczenie, przepraszanie, napominanie o sasiedzkiej zyczliwosci,
          o tym ze nie mozemy byc wieźniami we własnym domu etc. Bylo tez tak ze mi
          groził 'ja pani pokaze jak to jest źle życ z sasiadami!'

          Aż któregoś dnia, bedac totalnie wyluzowana, otworzylam drzwi i
          powiedzialam "Panie sasiedzie Pan sie nie nadaje do mieszkania w bloku, to nie
          na pana nerwy - proponuje przeprowadzic sie do domku pod lasem - tam bedzie Pan
          mial cisze i spokoj' i z usmiechem zamknelam mu drzwi przed nosem


          Podzialalo... co prawda nie odpowiada na moje 'dzien dobry' ale juz nie
          przychodzi smile

          Pozdrwaiam i powodzenia

          iza
          mama Michała (7lat) i Agatki(5m)
    • 5aga5 Re: Upierdliwa sąsiadka 26.08.05, 12:21
      Po prostu przytakuj jej że ma rację a rób swoje. Kiedyś jej się znudzi. A
      dziecko ma prawo się bawić. Zapytaj przy okazji czy ona swoje dzieci wiązała
      czy może więziła gdzieś w kojcu przez cały dzień.
      • iwona-mama-majki Re: Upierdliwa sąsiadka 26.08.05, 12:49
        Ja myślę, że musisz jej wyraźnie powiedzieć, że nie życzysz dobie przychodzenia
        i oskarżania o hałasy itp. Uprzejmość , uprzejmością ale do niektórych ludzi
        trzeba zwracać się trochę inaczej, bo nie potrafią zrozumieć. W razie
        następnych "odwiedzin" otórz drzwi i powiedz, że nie masz czasu ani ochoty na
        kolejne pretensje a tak poza tym cisza nocna obowiązuje od 22 - do 6 rano a ty
        nie masz obowiązku chodzić na paluszkach.
        pzozdrawiam
        • kejtka1 Do iwona-mama-majki 26.08.05, 13:07
          Cześć Iwonko. Kiedyś jej właśnie powiedziałam o tej ciszy nocnej to następny
          raz nie przyszła sama a nasłała kobiety z administracji. One z resztą
          powiedziały, żebym nie zwracała na nią uwagi bo dzieci muszą się bawić.
          PS może się do mnie wybierzesz na kawusię w poniedziałek, z Woli masz chyba
          blisko?
          • iwona-mama-majki Re: Do iwona-mama-majki 27.08.05, 08:27
            Chętnie skorzystam z zaproszenia na kawkę, tyle, że w poniedziałek niestety nie
            mogę sad
          • kejtka1 Re: Do iwona-mama-majki 29.08.05, 16:37
            A może jutro?
    • muwka Re: Upierdliwa sąsiadka 26.08.05, 22:15
      iza_krak dobre hihi rozbawiłaś mnie.Ja na szczęście nie mam tego problemu bo
      mieszkam w domku, ale wierze że to musi wkurzać strasznie.Kejtka1 może zrób tak
      jak iza_krak smile)
      • kejtka1 Re: Upierdliwa sąsiadka 27.08.05, 12:16
        u mnie jest trochę cięższy przypadek. Proponowałam jej zamieszkanie w domku
        jednorodzinnym albo domu spokojnej starości jeśli nie potrafi obcować z ludźmi
        ale i to nie podziałało.
    • kejtka1 Re: Upierdliwa sąsiadka 05.01.06, 21:19
      Słuchajcie, moja sąsiadeczka przeszła samą siebie. Wczoraj nasłała na nas
      POLICJĘ!!! A oni przyszli, spisali, powiedzieli, że to stara hipochondryczka i
      nie ma co się nią martwić ale, że może podać nas do sądu.
      Niezła jest co?

      Mamy "domowe"
      Jaś i Natalka
    • 5aga5 Re: Upierdliwa sąsiadka 05.01.06, 21:34
      Rosie napisała dobrze - ta pani się nudzi i trzeba OLEWAĆ JĄ. Jestem za.
      Też kedyś miałam taką sąsiadkę, ciągle ją zalewałam, syn w ciągu dnia za głośno
      słuchał muzyki a ja powinnam zmienić kapcie bo koturnami stukam w podłogę i ona
      się budzi ( kapcie miałam b.cichutkie )
      Tylko jej przytakiwałam i robiłam to, co zwykle.
      Teraz tam nie mieszkamy ale czasem odwiedzamy nasze mieszkanko i zaraz na
      klatce napotykamy sąsiadkę która mówi że coś ją chyba zalewa. A mieszkanie stoi
      puste.
      Ot ludzie!
      • mama-marty1 Re: Upierdliwa sąsiadka 09.01.06, 15:43
        Jej współczucia.Ale powiem,że mam znajomych w moim wieku i sa troche
        dziwni.Nasłuchuja każdy ruch sąsiadow,zagladają do wizjera nawet jak sa u mnie
        w domu,stukaja w kaloryfer bo ponoć słyszą jak sąsiadka z dołu
        chrapie.Narzekaja,ze dzieci mieszkajace pod nimi za głosno sie bawią.My z mężem
        w szoku jesteśmy bo zawsze wydawali sie normalni,a tu taka niespodziankasurprised).No
        cóż nie każdy musi miec podeszły wiek,zeby wsłuchiwac się "w ściany" smile.
        • kejtka1 Re: Upierdliwa sąsiadka 09.01.06, 20:23
          Nie mogę zrozumieć takich ludzi. Skoro decydują się na mieszkanie w bloku
          powinni liczyć się z tym, że takie sytuacje mogą mieć miejsce. Ja słyszę jak
          sąsiedzi z góry rozmawiają ze sobą czy rozkładają łóżko ale do głowy mi nie
          przyjdzie, żeby stukać, pukać czy odstawiać jakieś inne cyrki.

          Mamy "domowe"
          Jaś i Natalka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka