Dodaj do ulubionych

kolejna ciąza...

27.08.05, 12:42
mam 2.5 letnią córeczkę, mój mąż nie pracuje, mieszkamy u moich teściów ( sad )
a mnie po głowie chodzi jeszcze jeden dzidziuś.Moj mąż nie chce bynajmniej o
tym słyszeć ale przecież jak by sie trafiło to by byłosmile Boje sie jedynie
ciąży (pierwsza była katastrofą) porodu (przy pierwszym byłam jedna noga na
tamtym świecie- zakończyl sie cc) i boje sie tego ze strace pracę-cud w
naszym małym miasteczku.Ale jednocześnie tęsknię za zapachem maluszka, za
malutkim ciałkiem które jest uzaleznione ode mnie (moja córeczka robi sie
coraz bardziej samodzielna- czuje ze cos mi ucieka) .
Musiałam sie wygadać .....
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 12:53
      Ja bym sie w takiej sytuacji nie decydowala na dziecko.Ale to kwestia
      indywidualna.
      • tatareczka33 Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 22:39
        Po prostu musisz sobie uświadomić, że z niejasnych powodów (skoro córeczka ma
        już 2,5 roku)Twoje rozbudzone porodem hormony wciąż buzują i to One powodują
        myśli o drugim dziecku. Zresztą może należysz do kobiet, które po prostu
        macierzyństwo uskrzydla...przepraszam za może zbyt śmiałe pytanie: czy bierzesz
        jakiś hormonalne leki antykoncepcyjne? bo ich branie lub nie może powodować
        zamieszanie w gospodarce hormonalnej organizmu i rozmaite, dziwne reakcje. A
        dlaczego dziwne? Rozumiem chęc posiadania drugiego dziecka, nie ma w tym nic
        zdrożnego, wręcz przeciwnie. Ale rozsądek przecież też coś podpowiada...a tu
        mieszkanie z Teściami, groźba utraty pracy i brak szans na lepszą, niechęć
        męża...trochę tego za dużo: zwłaszcza niechęć męża: można ją przełamać, ale na
        faceta trzeba mieć argumenty a jeśli ma On przysłowiowe jaja (daj Boże) to w
        życiu nie zgodzi się na dziecko, jeśli nie ma szans na zapewnienie mu godziwych
        warunków życia, więc nie licz, że Ci się uda go przekonać. Co do Teściów, ich
        pewnie też nie porazi szczęściem perspektywa zwężenia powierzchni życiowej: nie
        tak sobie na pewno wyobrażali swoje życie, kiedy już się czegoś dorobią i będą
        chcieli odpocząć...nawet jeśli być może też by chcieli mieć znowu wnuki...a
        praca też ważna-masz swoje pieniądze, mąż Cię bardzie szanuje, jesteś wśród
        ludzi. Wiem, bo przez 3 lata siedziałam w domu, wychowując dzieci, urodzone rok
        po roku.Teraz wróciłam do pracy i widzę zmiany w zachowaniu mojego męża:większy
        szacunek, podziw,dumę, nawet lekką zazdrość kiedy się maluję, wychodząc z domu.
        Pomyśl o tym wszystkim. Na pewno jesteś rozsądną osobą: nie wiem ile masz lat,
        ale na pewno możesz jeszcze poczekać kilka na drugie dziecko: w międzyczasie i
        mąż zmieni nastawienie i uda Wam się znależć osobne lokum, wtedy kolejne
        dziecko będzie prawdziwą radością..Bo chyba to bardzo źle, gdy dziecko przynosi
        ze sobą zmartwienia i kłopoty zamiast samego szczęścia,chyba się ze mną
        zgodzisz? Gorąco Cię pozdrawiam i życzę wytrwałości w oczekiwaniu na
        powiększenie rodzinki
    • maadzik3 Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 15:24
      Szczerze mowiac w Twojej sytuacji nigdy bym sie nie zdecydowala, wybacz twarde
      slowa, ale po prostu czuje sie zbyt odpowiedzialna za dzieci ktore powolam (na
      razie jedno) zeby ryzykowac ich byt, szanse wyksztalcenia, szanse wakacyjne itp.
      dla spelnienia nawet pieknych pragnien.
      Co do "wpadek kontrolowanych" niestety czesto (nie zawsze) zle sie koncza dla
      malzenstwa. Nawet jak maz nigdy sie nie dowie ze mialas w tym udzial moze byc
      ciazy niechetny a z dzieckiem przez pewien czas bawic sie z musu lub wcale, a
      Ciebie bedzie to bardzo, bardzo bolalo. Sytuacja gdzie obie strony beda sie
      czuly jakos zdradzone i oszukane nie wrozy dobrze zwiazkowi.
      magda
    • vibe-b Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 15:56
      gwiazdka19 napisała:

      > mam 2.5 letnią córeczkę, mój mąż nie pracuje, mieszkamy u moich teściów ( sad )
      > a mnie po głowie chodzi jeszcze jeden dzidziuś.Moj mąż nie chce bynajmniej o
      > tym słyszeć ale przecież jak by sie trafiło to by byłosmile Boje sie jedynie
      > ciąży (pierwsza była katastrofą) porodu (przy pierwszym byłam jedna noga na
      > tamtym świecie- zakończyl sie cc) i boje sie tego ze strace pracę-cud w
      > naszym małym miasteczku.Ale jednocześnie tęsknię za zapachem maluszka, za
      > malutkim ciałkiem które jest uzaleznione ode mnie (moja córeczka robi sie
      > coraz bardziej samodzielna- czuje ze cos mi ucieka) .
      > Musiałam sie wygadać


      A co na to tescie? Wypadaloby ich zdanie wziac pod uwage, skoro mieszkacie u
      nich "na zywca" (bo nic nie wspominasz o czesci domu z osobnym wejsciem).
    • moofka Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 16:01
      raczej w pierwszej kolejnosci zaplanowalabym usamodzielnienie, wyprowadzke
      i poprawe sytuacji finansowej
      dziecko potem
      tym bardziej, ze obawiasz sie, ze mozesz stracic prace a maz nie ma jej wcale
      zycze wam jak najlepiej
      ale prawo murphego niestety tez czasem dziala
      stancie na nogi - wzglednie, nie mowie o willach i jachtach
    • agatris Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 23:16
      ja zupełnie odwrotnie, w tej chwili ani najblizszej pzryszłosci nie wyobrażam
      sobie drugiego malucha, ale rozumiem Twoja potrzebe i uważam, ze te przeszkody
      o których piszesz nie są na tyle poważne by sie nimi kierować, instynkt to
      instynkt, jeśli jest to na tyle silny by przezwyciężyć wszelkie przeszkody
      pozdrawiam
      • e_r_i_n Re: kolejna ciąza... 28.08.05, 12:03
        agatris napisała:

        > uważam, ze te przeszkody o których piszesz nie są na tyle poważne by sie nimi
        > kierować, instynkt to instynkt

        Samym instynktem dziecku nie zapewni pewnych rzeczy.
        Poza tym - ktos dobrze zauwazyl - dobrze zapytac tesciow, co oni na taki
        pomysl. W koncu mieszkaja u nich.
        I moim zdaniem przeszkody, o ktorych pisze autorka, sa BARDZO powazne.
    • 18lipcowa1 Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 23:18
      gwiazdka19 napisała:

      > mam 2.5 letnią córeczkę, mój mąż nie pracuje, mieszkamy u moich teściów ( sad )
      > a mnie po głowie chodzi jeszcze jeden dzidziuś.Moj mąż nie chce bynajmniej o
      > tym słyszeć ale przecież jak by sie trafiło to by byłosmile Boje sie jedynie
      > ciąży (pierwsza była katastrofą) porodu (przy pierwszym byłam jedna noga na
      > tamtym świecie- zakończyl sie cc) i boje sie tego ze strace pracę-cud w
      > naszym małym miasteczku.Ale jednocześnie tęsknię za zapachem maluszka, za
      > malutkim ciałkiem które jest uzaleznione ode mnie (moja córeczka robi sie
      > coraz bardziej samodzielna- czuje ze cos mi ucieka) .
      > Musiałam sie wygadać .....



      w takiej sytuacji nieodpowiedzialnością byłoby decydować się na drugie dziecko.
    • szaramysz2 Re: kolejna ciąza... 27.08.05, 23:29
      no prosze..
      a ja nie moge sie doczekac minimalnej samodzielnosci mojej malej.
    • alicja513 Re: kolejna ciąza... 28.08.05, 00:12
      Ja też tęsknię do takiego maluszka (jedno dziecko już mam), ale jak to pogodzić
      z nową pracą ... Męczy mnie to także strasznie. Ale my kobiety mamy dylematy ...
      • mama_szymka Re: kolejna ciąza... 28.08.05, 11:12
        Nie zdecydowałabym się na kolejną ciążę.
        Mam podobną sytuację: mam rocznego synka (planowany), mieszkamy z rodzicami
        (być może już nie długo), ja nie pracuję (od września zaczynam staż).
        Też chcę mieć drugie dziecko, ale nie teraz!! Uzależniam to od kilku czynników:
        własne mieszkanie, ja-praca w moim zawodzie (studia skończyłam w 7 mies.
        ciąży), mąż zmiana pracy na lepszą tzn. w swoim zawodzie (ostatni rok studiów)
        i lepiej płatną (już ma pewną szansę).
        Gdyby teraz przytrafiła się wpadka, cóż dziecko by było i trzeba by sobie
        radzić. jednak Ty ryzykujesz dużo więcej, bo mój mąż nie straci pracy jak ja
        urodzę dziecko, natomiast Ty jesteś jedyną pracującą osobą w rodzinie (nie
        liczę teściów tylko Was) i gdybyś straciła pracę to jest to kompletny kanał.
        Ja rozumiem instynkt, ale nie trać zdrowego rozsądku! I jeszcze co na to
        teściowie? Gdybyś urodzila dziecko wasz estosunki mogłybybardzo się pogorszyć,
        nie mówiac o mężu który nie dopuszcza teraz myśli o drugim dziecku.
        Ja odradzam, ale to Twoja decyzja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka