mam 2.5 letnią córeczkę, mój mąż nie pracuje, mieszkamy u moich teściów (

)
a mnie po głowie chodzi jeszcze jeden dzidziuś.Moj mąż nie chce bynajmniej o
tym słyszeć ale przecież jak by sie trafiło to by było

Boje sie jedynie
ciąży (pierwsza była katastrofą) porodu (przy pierwszym byłam jedna noga na
tamtym świecie- zakończyl sie cc) i boje sie tego ze strace pracę-cud w
naszym małym miasteczku.Ale jednocześnie tęsknię za zapachem maluszka, za
malutkim ciałkiem które jest uzaleznione ode mnie (moja córeczka robi sie
coraz bardziej samodzielna- czuje ze cos mi ucieka) .
Musiałam sie wygadać .....