Dodaj do ulubionych

Kobitki do boju

28.08.05, 22:51
Właśnie mój mąż zauważył jaki sobie dałam nick i się śmiał- tzn. ja myślę że
właśnie z tego powodu,a on że niby że z czego innego. Ja mam tego dość nie
dojże jestem cholernie zazdrosna- przez moment zazdrość mi przeszła - jak
pomyślałam o nim żle. Dałam taki nick bo jestem niedowartościowamna przez
niego stłamsił mnie a teraz jeszcze potrafi być cyniczny. Chyba 1 raz po 5
latach otworzył mi oczy. Jest mi strasznie przykro. Pomyślałam sobie że jeśli
tak się podpiszę to może trochę w to uwierzę a tu taki cynizm z jego strony.
Zawsze mnie dołuje, a niby taki kochany. Jak go poznałam to faktycznie byłam
atrakcyjną dziewczyną i z dobrym wykształceniem ,a im dłużej z nim jestem tym
bardziej uważam siebie za nic. Do tego udaję przy nim niunia , aby mu było
przyjemnie. mam tego dość. Zachowuje się często jak dzieciak ,bo on tego ode
mnie oczekuje( chodzi o głosik niunia). Jeśli normalnym głosem do niego mówię
w domu to mówi ,że jestem zimna, bo on tylko mnie kocha jak jestem niuniem,
bo tak się przyzwyczaił. A jak mówię normalnym głosem to jestem zimna
paranoja. Boże mam tego dość. Faktycznie to niunio mi weszło w krew. A
przecież jestem kobietą z dobrym wykształcenie, ambitną a przy nim robię z
siebie idiotkę- ale tak ON JEST WTEDY zadowolony,a przecież wszystko DLA
pana. Może dziewczyny zaczniemy tu pisać coś pozytywnego o sobie CO WY NA TO>
ja zaczynam. O Boże i niewiem co napisać. Chodzi o to żeby było szczere.
Ojej. O kurcze czego ja nigdy siebie nie chwalę. A ten cap teraz siedzi przed
telewizorem. Czy ja kiedykolwiek o nim tak żle mówiłam - szczerze NIE.
SZOK.Dobra to teraz chwalimy siebie: jestem oj zniszczona przez faceta. Dora
jestem może trochę ładna- kiedyś byłam . Na początek wystarczy.
Obserwuj wątek
    • atrakcyjna2 Re: Kobitki do boju 28.08.05, 23:43
      Jestem piękną, dojrzałą kobietką.
      • mamaoskarka Re: Kobitki do boju 29.08.05, 23:26
        A ja sobie nie potrafię wyobrazić jak dorosła osoba może codziennie robic z
        siebie jak to okreslilas "niunia". Przestań zachowywac sie jak dziecko a
        zacznij jak prawdziwa kobieta, moze to własnie dlatego nie jesteś atrakcyjna
        dla swojego męża bo nie widzi w tobie kobiety. Jeżeli ja bym zaczęła zachowywać
        się jak niunia to moj mąż by mnie zaprowadził do psychiatry.
        • atrakcyjna2 Re: Kobitki do boju 31.08.05, 23:45
          A jakie masz propozycje ,aby w pełni zobaczył we mnie kobietę( oprócz
          oczywiście tej zmiany). Może coś napiszesz- może ubiór?, obecnie normalnie się
          ubieram, najczęsciej jednak spodnie, bo wygodne.
    • mamadwojga Re: Kobitki do boju 29.08.05, 07:33
      Smutne to co napisałaś.
      Małżeństwo oparte na "niuniowatości" wydaje mi się ....hmmmm.... dziecinną
      zabawą? Farsą?
      Współczuję Ci.
      A uroda, czy atrakcyjność w ogólnym pojęciu, nie jest naprawdę niezbędna do
      dowartościowania siebie. Znam wiele osób zewnętrznie nieatrakcyjnych ale
      wewnętrznie czarujących.
      Sory że zepsułam Ci wątek "bojowy".
    • ula_max wiesz... 29.08.05, 07:46
      szlag mnie trafia jak czytam, takie coś. Kobieto jak pozwoliłaś z sibie zrobić
      takie niuniowate niewiadomoco, to czego oczekujesz, że ktoś Ci powie: nie nie
      przejmuj się głowa do góry! I piszesz ze jesteś wykształcona, ambitna itd, a
      wszystko robisz dla swojego Pana. No nie trzymajcie mnie...
      Jak chcesz się dowartościować to po pierwsze i najważniejsze skończ "niuńkować"
      bez względu co na to Twój małżon, bo "nie chce mi się i już", a jak mu nie
      pasuje to niech sobie zmieni.
      Dam sobie rękę uciąć, ze to wystarczy żebyś poczuła się kobietą a nie
      niuńkowatym niewiadomo czym. Pozdro.U.
      • 18lipcowa1 Re: wiesz... 29.08.05, 09:03
        Jaka masakra, nie wyobrażam sobie czegoś takiego...
      • atrakcyjna2 Re: wiesz... 31.08.05, 23:33
        Dzięki Ula , myślę ,że to wystarczy , ( przestać niuńkować , aby poczuć się w
        pełni kobietą). Może również wtedy ujrzy w końcu we mnie kobietkę, bo fakt
        ostatnio powiedział że widzi we mnie niunia słodkiego. A więc do boju-mówię to
        do siebie.
    • lajlah Re: Kobitki do boju 29.08.05, 09:19
      Zgadzam się z dziewczynami, jeśli Ci to nie odpowiada, to po co robisz z
      siebie idiotkę?! A swoja drogą on też dziwny, skoro wymaga od kobiety takiego
      czegoś non stop. Bo rozumiem w pewnych sytuacjach, dla urozmaicenia doznań, to
      może być ciekawe, ale na codzień, to już podchodzi pod jakieś lekkie zboczenie.
      • ikaes Re: Kobitki do boju 29.08.05, 15:47
        a może to on maprzy tobie kompleksy, bo jesteś od niego inteligentniejsza,
        lepiej wykształcona, masz lepszy zawód i on o tym wie. A jak robisz z siebie
        niunię, to on się czuje wtedy taaaaki MĄDRY.
        • czajkax2 Re: Kobitki do boju 29.08.05, 20:09
          Smutny ten twój post. Ja myśle ze postawa męża bierze się z twojego
          niedowartościowania. W sumie sama sobie taką sytuację zgotowałaś. Nie
          przeszkadzało ci ileś tam czasu udawanie "niuni", to się nie dziw ze mąż teraz
          narzeka gdy przestajesz. Moze mąż uwaza ze "taka niunia" to ty. Przeciez tylko
          taką cię zna.
          • atrakcyjna2 Re: Kobitki do boju 31.08.05, 23:29
            I Ty czajka też masz trochę racji (oprócz drugiego zdania-bo On uważa ,że
            jestem b. pewna siebie) taką mnie zna .( bo tylko dla niego jestem ciepła(
            dziecka głosik- któż się dziecku oprze?, choć nie zawsze taka jestem). Bo
            wie ,że na zewnątrz jestem konkretna kobietką ,konsekwentną, która zawsze ma to
            co chce. A teraz taka myśl mi się nasunęła : może boi się mnie stracić ?
            Niewiem.
        • atrakcyjna2 Re: Kobitki do boju 31.08.05, 23:19
          Strzał w 10 ikaes. Ponadto On zawsze wtedy jest zadowolony i ogarnia Go czułość
          do mnie, a przede wszystkim jest zadowolony. Bo czyż dziecku można się oprzeć ,
          ale dobrze też napisała 1 dziewczyna że jak skończę z tym słodkim głosikiem
          przymilnym to znowu poczuję się pełną kobietą . Tylko że On już zaczął
          twierdzić,że na niego krzyczę jak mam normalny głos-a ja po prostu mówię
          wyrażnie. I co mam mu na to odpowiedzieć oh ,zaczyna się robić niedobry, ale
          cóż kiedyś muszę być wolna - najwyższy czas.
    • agatris Re: Kobitki do boju 29.08.05, 21:11
      to przestań dowartosciowywać zakompleksionego faceta swoim kosztem, weź sie w
      garść, nie jesteś niunią tylko dorosłą kobietą
      dżizasssss
      • atrakcyjna2 Re: Kobitki do boju 31.08.05, 23:40
        Dzięki Agatris. Skorzystam.
    • mamapiotra Re: Kobitki do boju 29.08.05, 22:26
      Uważam że każda kobieta ma swój rozum, tylko niektóre muszą zacząć go używać. Robienie z siebie naiwniaczki dla przyjemności męża jest troche dziwne. Jak to on kocha cię tylko gdy mówisz jak dziecko i udajesz idiotke? To on kocha ciebie czy tylko swoje dowartościowanie w tobie?
      • atrakcyjna2 Re: Kobitki do boju 31.08.05, 23:55
        mama piotra- ciekawa uwaga: To On kocha Ciebie, czy tylko swoje
        dowartościowanie w Tobie? Bardzo się cieszę z tego zdania,zapamiętam je.
    • grenta Re: Kobitki do boju 29.08.05, 22:57
      No to bo boju atrakcyjna!!!
      Juz tam dziewczyny we wcześniejszych postach skrytykowały Twoje postępowanie i
      niestety musze przyznać im rację. Jeżeli taki układ jest dla Ciebie nie do
      zniesienia to musisz go zmienić, bo zmarnujesz sobie całe zycie. Dobrze
      zaczynasz: znajdź u siebie mocne strony i bazuj na tym, nie znam dokładnie
      Twojej sytuacji.
      Moge Ci opisać jak było u mnie: zachowanie mojego męża zmieniło się niedługo po
      slubie. To on zaczął dyktować zasady i stawiać warunki, początkowo mu ulegałam,
      ale po paru miesiącach stwierdziałam, że taki układ nie jest dla mnie. Powoli
      ale sukcesywnie zaczęłam wdrażać swoją politykę (stawianie na swoim -
      oczywiście w uzasadnionych przypadkach, mówienie wyraźnie i dobitnie o tym,
      czego pragnę i czego potrzebuję, co mi się nie podoba) Nie było łatwo, ale było
      warto, mój mąż, który uważał, że nie mam nic do powiedzenia zaczął się liczyć z
      moim zadniem, przestał tez byc o mnie zazdrosny. Czuje się teraz dojrzałą,
      wartościową kobietą, współodpowiedzialną za dom i rodzinę, mam swoje zdanie,
      znam swoje mocne strony
      Wiadomo, że sa chwile lepsze i gorsze, ale kryzys, który nastąpił u nas już po
      roku małżeństwa przetrwaliśmy i jesteśmy razem 8 lat. Wiem jedno, gdybym wtedy
      nie zaczęłą o siebie walczyc zoastałabym stłamszona i zepchnęta na 10 plan w
      tym układzie.

      Atrakcyjna trzymaj się i walcz!!!!!!
      • atrakcyjna2 Re: Do grenty 01.09.05, 00:15
        Tak naprawdę to chyba tylko Tobie powinnam podziękować- dzięki za ZROZUMIENIE(
        chyba jedyne tutaj) i opis swojego urywka z życia. pa pozdrawiam. Ale chyba też
        zacznę się kobieco ubierać, wiesz chce naprawdę ,żeby ujrzał we mnie piękną
        kobietkę z własnym zdaniem i zasadami względem niego. Masz pewnie doświadczenie
        8 lat ( ja 2 ), poradż mi coś jeszcze. Jeszcze raz pozdrawiam. Wiesz może coś
        na moją cholerną - od niedawna, bez powodu zazdrość ( jestem aż na siebie zła),
        jak idzie jakaś atrakcyjna to coś mnie ściska. Myślę,że mnie rozumiesz . Do
        usłyszenia. I dzięki za optymizm. Odezwij się. Wiesz to on teraz zaczął coś mi
        wyrzucać ,że niby krzyczę na niego, wtedy jest mi przykro- muszę się
        dowartościowac. Myślę,że coś z tego będzie.że będzie dobrze, musi być dobrze.
        No muszę Ci obiecać,że będę WALCZYĆ. I sama muszę się przestać nim przejmować
        jak małym dzieckiem-( TO TEZ MÓJ PROBLEM)bo on jest dorosły. Martwię się o
        niego jakby był dzieckiem , ale koniec to przecież dorosły chłop. Przecież
        chłop sobie zawsze poradzi.No nie?
    • triss_merigold6 Re: Kobitki do boju 29.08.05, 23:05
      Po co Ci taki mąż? Ma jakieś zalety, bo z Twojego opisu wynika, że facet jest
      jedną wielką WADĄ?
    • mik5 Re: Kobitki do boju 30.08.05, 06:33
      A czy masz atrakcyjna2 jakiś inny pomysł na siebie nież bycie niuniem ?? Siłę
      na to by nie być tłamszonym według mnie daje świadomość tego kim się chce byc,
      kim się jest, świadomość siebie. Wtedy można się śmiać razem z mężem z nicka.
      A ty bys się nie śmiała jakby on nazwał się "męski13" albo "macho4"? smile

    • rozpustnica Re: Kobitki do boju 31.08.05, 23:46
      Twoj maz jest zboczony jak chce chodzic do lozka z "niuniem".Ot co!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka