polka3 Re: Mam problem(długie) 30.08.05, 17:05 Długie od teraz. Ach mam taki problem..zupełnie nie wiem jak to ugryźć. Uczestniczę w szkoleniu. Jest czteroletnie. Aktualnie jestem na trzecim roku. Ale przyszośc mojej edukacji stoi pod wielkim znakiem zapytania. na kazdym roku mamy pewien limit nieobecności dotyczący częsci praktycznej.Ja ten limit przekroczyłam i jestem na debecie.Dzis dopiero natknełam się na list od prowadzącego szkolenie..zgadza sie na moje dalsze uczestnictwo,ale pod warunkiem,że do jutra wpłacę zaległą kwotę a te niobecności nałoża mi się na przyszły rok-rozliczenie będzie dwuletnie, a nie jak dotąd roczne. Wszystko dobrze ale Po pierwsze...kwota mi taka urosła,że mój małżonek z domu mnie na taczkach wyniesie...może mi przedłużą jeszcze miesiąc,,coś wymyślę... Po drugie mam obawy czy dam radę byc na następnym całym zjeśdzie(Cała sobota)... Po prostu rewelacja...Narobie sobie niobecności i w przyszłym roku będę musiała mieć 100 procent.O ile w ogóle to bęzie przez Instytut do przyjecia... I teraz mam pytanie do was kobiety...Czy ja nie przesadzam,że nie chcę zostawic Julci w domu z mężem na całą sobotę?A dlaczego nie chcę : bo mój mąż nie ma wprawy w zajmowaniu się nią, bo jej nie przebiera, nie karmi Bo tylko ja ją karmię ,bo ona póki co na piersi-mam 2 tygodnie żeby ją nauczyć przecierki jeść, bo mam jeszcze dwoje dzieci i jakiś nie wyobrażam sobie mąża w tym Sajgonie,bo jedna i druga babcia nad morzem w tym czasie,więc nikt mi nie pomoże....Poza tym ja czarno widze swoje uczestnicwo na zjeżdzie-po prostu nie usiedzę..gdyby mój mąż sam był z Julką pół biedy,ale z całą trójką,aż sie boję pomyśleć... No i ze szkolenia wylecę..CHOLERA JASNA..po prostu płakac mi się chce Odpowiedz Link Zgłoś
iwona-mama-majki Re: Mam problem(długie) 30.08.05, 18:19 hej a może nie doceniasz męża? W końcu masz dwa tygodnie na wdrożenie go w opieke nad małą, poza tym nie chce mi się wierzyć, że nie pomagał Ci przy starszych dzieciach. Wydaje mi się, że szkoda tego szkolenia, dzieciaki na pewno będą zachwycone zmianą opiekuna, no a to przecież tylko jedna sobota. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Mam problem(długie) 30.08.05, 19:23 Mąż nie będzie zachwycony..ale chyba nia mam wuboru..pójdę... Odpowiedz Link Zgłoś
amelia791 Re: Mam problem(długie) 30.08.05, 19:29 Ja uważam że jak najbardziej powinnaś jechać. Za dużo pracy i pieniędzy w to włożyłaś żeby to teraz niweczyć. Moim zdaniem za bardzo przeżywasz całą sytuację, mąż na pewno da sobie rade z małą, przecież macie dwójkę starszych dzieci więc ma już jakieś pojęcie na temat zajmowania się dziećmi. Naprawdę pozwólmy się wykazać naszym mężom, nie dajmy sobie wmówić że same zrobimy wszystko najlepiej, bo działa to na dłuższą metę tylko na naszą niekorzyść. Głowa do góry, porozmawiaj z mężem, ciekawe jakie jest jego zdanie na ten temat, czy czuje że sobie poradzi, czy też powie że absolutnie nie, ja myślę jednak że stanie na wysokości zadania, trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka Re: Mam problem(długie) 30.08.05, 21:13 Ja tez uwazam, ze powinnas kontynuowac nauke. Szkoda to zmarnowac. Tymbardziej jesli sie nie pracuje, dobrze robic cos dla siebie. Jesli zrezygnujesz, mozesz tego zalowac. W przyszlosci na pewno Ci sie to przyda, przeciez dzieci podrosna...a wtedy bedziesz mogla pracowac czy robic co tam bedziesz chciala. Kolejna sprawa...dla Ciebie bedzie to odmiana, odpoczniesz od domowych obowiazkow...a maz na pewno sobie poradzi. Czesto jest tak, ze nam sie wydaje ze my lepiej sobie damy rade i jestesmy niezastapione, a faceci spokojnie sobie radza w sytuacjach gdy zostaja sami z dziecmi. Ja caly ostatni rok studiowalam podyplomowo, maz jeden-dwa weekendy w m-cu byl z malym calymi dniami sam i radzil sobie swietnie. Teraz latam wieczorami na aerobic i tez sobie radzi z kolacja, kapiela, usypianiem itd. Nic sie nie martw i pomysl troche o sobie. ja oczywiscie nie mam trojki dzieci i Wam na pewno jest trudniej, ale dacie rade, ja w to wierze. I Tobie i mezowi przyda sie takie doswiadczenie Trzymam za Was kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia191 Re: Mam problem(długie) 30.08.05, 23:15 Polka3 nie będę się powtarzać,bo wszystko już napisały dziewczyny.Ja kiedyś miałam podobny dylemat.Zmarła moja Babcia,córka była malutka też na piersi,syn był w pierwszej klasie więc trzeba go było zaprowadzić i przyprowadzić ze szkoły i też nie byłam pewna czy mąż sobie ze wszystkim poradzi,ale nie wyobrażałam sobie aby nie pojechać na pogrzeb.Pojechałam.Jak wróciłam w domu było tak jakbym się nigdzie nie ruszała.Jedynie Kasia nie mogła się długo odessać od mojej piersi. Zobaczysz u Ciebie też będzie dobrze.Trzymam kciuki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Mam problem(długie) 31.08.05, 00:11 Tez mi sie wydaje, Polko, ze warto sprobowac zostawic dzieci z mezem. Szkoda tego wszystkiego co juz wlozylas w to przedsiewziecie. Ja mojego tez nie docenialam dopoki dopoty nie musial czegos zrobic przy dziecku. Przy odzwyczajaniu Kamilki od zasypiania przy piersi to on ja zaczal usypiac i teraz jest w tym o niebo lepszy ode mnie. Poza tym wprowadza innowacje w tym temacie. Ostatnio udalo mu sie kilka razy zostawic Kamilke sama w pokoju zeby samodzielnie usnela, a dzis uspil ja bez smoczka. Mnie nigdy nie usnela po wyjsciu z pokoju a bez smoczka nawet nie porobowalam, bo to nasz rytulal. Oczywiscie Ty znasz najlepiej swojego meza, ale moze po prostu go nie doceniasz ? A moj tez nie byl zachwycony tym, ze bedzie musial sie bardziej angazowac. Teraz juz do tego przywykl i jest to dla niego normalka. Wiadomo, ze z reguly faceci sie do tego nie pala. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Mam problem(długie) 31.08.05, 00:59 dzięki dziewczyny..oczywiście macie świętą rację...od jutra zabieram się za przygotowania.. Odpowiedz Link Zgłoś
justimic Re: Mam problem(długie) 31.08.05, 10:09 mam nadzięję, że te przygotowania idą Ci dobrze, bo po prostu nie możesz nie pojechać na ten zjazd w sobotę i zawalić trzy lata nauki, poświęceń i wydatków; poza tym na pewno byś później żałowała, że właściwie bez powodu odpuściłaś... a mąż na pewno sobie poradzi z małą, bo z chłopcami to już chyba nie ma tyle roboty, w końcu karmić nie trzeba, umyją się sami, zabawią pewnie też a nawet może troszeczkę tacie pomogą... dają sobie radę... na pewno... Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Mam problem(długie) 31.08.05, 10:56 Jest jescze taka miożliwość-przerwanie nauki na ten rok i rozpoczęcie ponownie trzeciego roku w styczniu..tracę rok..choc tak naprawdę nie tracę ,bo i tak musze o rok szkolenie przedłużyć,żeby inne braki uzupełnić..To jednak niesie za sobą inne konsekwencje:zmianę grupy i prowadzącego a nie chcę tego.Jednak ponieważ nie mam odpowiedzi od prowadzacego w sprawie przedłużenia terminu płatności, to może będę zmuszona, bo takiej kasy nie wytrzasne. Czekam na odpowiedź mam nadzieję ,że będzie pozytywna.Będzie dobrze..... Odpowiedz Link Zgłoś
justimic Re: Mam problem(długie) 31.08.05, 11:01 trzymam kciuki, żeby była pozytywna a do tego skoku na bank chętnie się dołączę, bo potrzebna nam kasa na naprawę auta (szczegóły w poście ROZBIŁAM AUTO)... Odpowiedz Link Zgłoś