04.09.05, 13:37
Drogie emamy, ostatnio przeżyłam coś co nie daje mi spokoju...Kiedy
wracaliśmy z mężem z wczasów na trasie Warszawa-Gdańsk zobaczyłam jak z lasu
wychodzi facet zapinając rozporek a dalej w lesie stała dziewczyna.
Oczywiście od razu było wiadomo, że gość skorzystał z usług "tirówki". Nie
lubię takich obrazków i pewnie dlatego zapamiętałam czerwoną skodę i wąsatego
mężczyznę. Jakiś czas później zatrzymaliśmy się w MDonalds na jedzonko i
wtedy zobaczyłam tego faceta. Jadł spokojnie hamburgera a na jego palcu
była..obrączka!!! Wiem, pewnie wielu z Was to nie zdziwi i mnie też nie
powinno ale pomyslałam o tych kobietach których mężowie wyruszają w trasę a
część z nich pewnie zabawia się z prostytutkami..Koszmar!
Obserwuj wątek
    • melmire Re: TIRÓWKI 04.09.05, 13:41
      U mnie pod oknem w nocy tez staja panienki. I o ileone same jakos mnie nie
      szokuja, to klienci budza we mnie obrzydzenie. Co ciekawe zazwyczaj sa to
      kierowcy naprawde dobrych samochodow, w srednim wieku.
      Tak samo pod byla praca - tyle ze w bialy dzien. Tu celem sa kierowcy
      ciezarowek, ale bardzo wielu klientow podjezdza osobowymi, ba na rowerze!
    • edycia274 Re: TIRÓWKI 04.09.05, 19:19
      moj jezdzi teraz Wawa mam nadzieje ze nic takiego mi nie zrobi sad
      • beata985 Re: TIRÓWKI 04.09.05, 19:50
        teraz to są raczej leasingówki,najczęściej stoją tam wlaśnie te auta,a one
        kuszą nierzadko w samej bieliznie stojąc
    • szaramysz2 Re: TIRÓWKI 04.09.05, 19:59
      Nie rozumiem tego ale coz... Kazdy dobiera sobie rozrywki wedle wlasnego gustu.
      Mnie tylko zastanawia czy ich nie brzydzi sex z kobieta, ktora byc moze 15minut
      wczesniej przelecial inny brudas? Przeciez ona w tym lesie nawet nie ma gdzie
      sie umyc. FUJJJJJJJJJJJ
      • triss_merigold6 Re: TIRÓWKI 04.09.05, 20:06
        Myją się wodą z butelek i używają gumek - tyle z reportaży wiem.
        Pewnie jak ktoś ma natychmiastową potrzebę to korzysta.;
        Obrzydliwe, bo nieestetyczne. Z etycznego punktu widzenia to taka sama zdrada
        jak z call girl 100$ za godzinę w jedwabnej pościeli.
        • szaramysz2 Re: TIRÓWKI 04.09.05, 20:20
          triss_merigold6 napisała:

          Z etycznego punktu widzenia to taka sama zdrada
          > jak z call girl 100$ za godzinę w jedwabnej pościeli.

          Zgadzam sie. Jednak jesli juz mialabym byc zdradzana to wole z ta pania od
          jedwabnej poscieli. Coz, estetka jestem wink
          • triss_merigold6 Re: TIRÓWKI 04.09.05, 20:28
            Jednych stać na niemytą Bułgarkę czy 17-letnią ćpunkę w bramie, innych na call
            girl po studiach i ubraną w ciuchy od Armaniego. D
            Jesli już miałabym określić jaką zdradę wybieram to preferuję stuknięcie
            hostessy na jakimś słuzbowym wyjeździe. Mimo wszystko mniejsze ryzyko złapania
            jakiegos syfa niż u zawodowej prostytutki.
            Przynajmniej tyle dobrego, ze szansa złapania męża na kontakcie z tirówką jest
            praktynie zerowa. MNiej wiesz, lepiej śpisz.
            • szaramysz2 Re: TIRÓWKI 04.09.05, 20:32
              >MNiej wiesz, lepiej śpisz.

              do czasu az zaczynasz sie drapac tu i owdzie. I spac juz nie mozesz wink)))
              • kalina_p Re: TIRÓWKI 04.09.05, 21:37
                hehe, świetny tekst!
    • gepart_czester Re: TIRÓWKI 04.09.05, 20:27
      Jak bylam w ciazy, zagladalam na forum dot. tego tematu. Jedna z dziewczyn
      wypowiadala sie, ze wraz z mezem planowali dziecko... Zaszla w ciaze i podczas
      kolejnego badania okazalo sie, ze dziewczyna ma kile. Od razu pytanie: skad?
      Przeciez ona przestrzega zasad higieny, ma tylko jednego partnera (meza) itd.
      Maz tej pani jest kieroca... Zaklinal sie na wszystkie swietosci, ze jej nie
      zdradzil. Dziewczyna w ciazy, rozbita, chyba bardzo chciala uwierzec, ze kile
      mozna przeniesc korzystajac np z toalety publicznej. Z ciekawosci podczas
      jednej z wizyt zapytalam mojej pani doktor. Ze smutkiem odpowiedziala, ze ona
      sama niektorym pacjentko mowi, ze kila mozna sie zarazic w miejscach
      publicznych ale to nie zupelnie jest prawda...
      To o czym piszesz to smutna prwada. Mnie sama taka rzecz napawa niemalym
      obrzydzeniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka