mj77
23.09.05, 16:48
xhoxiaż moja dopiero drugi tydzień po wypisie ja juz trace sily. Po raz setny pytam siebie-po co nam to bylo? chyba nie bylam przygotowana na macierzynstwo.
Mala (skonczone 2 tyg.) po wieczornej kapieli i karmieniu nie chce zasnac nawet do 22. Potem czesto budzi sie w nocy. Dzis z kolei od 9 praktycznie w ogole nie spala, zdrzemnela sie tylko na kilkanascie minut. Bolal ja brzuszek, miala gazy. Poza tym co chwila wisi przy piersi, jest glodna albo potrzebuje raczej usypiacza. Zasypia przy cycku, a kiedy po jedzeniu przechylam ja troche, aby sie odbilo, zaraz sie budzi i koniec spania. Za chwile trzeba zmieniac pelna pieluche, potem juz nie spi, znoe cyc i tak w kolko.
Nie mam dla siebie w ogole czasu, nawet normalnie zjesc, a ponoc to takie wazne jak sie karmi piersia. maz bardzo mi pomaga, dzieki niemu jakos sie trzymam. Ale od poniedzialku wraca do pracy. Boje sie, ze sobie nie poradze. Moze jak coreczka bedzie juz starsza to pory karmienia i snu w dzien jakos sie unormuja. Narazie wsyztsko mi sie wymyka z rak i nie panuje nad tym.
Czy nasze zycie juz caly czas bedzie takie chaotyczne?
Mala na chwile zasnela i wlasnie znow placze.
Pocieszcie jakos, bo zwariuje.