bubu288
19.10.05, 12:35
Od jakiegoś czasu obserwuje środowisko moich znajomych którzy posiadają
dzieci i zauważyłam dość "dziwne" podejście do spraw z dziećmi związanych.
Sama jestem mamą i trochę inaczej do tego podchodzę. Ale w czym rzecz. Owe
dzisiejsze moje znajome które są mamami mniej interesują się dziećmi, tzn nie
zwracają uwagi na to czym bawi się dziecko, co robi, daję do jedzenia rzeczy
których narazie nie powinny podawać (np 7 miesiącznemu dziecku paluszki z
solą) tłumacząc że przecież nie ma co przesadzać z dietą, dziecko może jeść
wszystko, a najlepiej dać pajdę chleba i niech idzie się bawić. Po
przyjeździe z wakacji jedna z nich opowiadając zachwycała się że żadne
dziecko nie najadło się tyle piasku na plaży co jej corka, a tak w ogóle to
je wszystko co napotka na drodze nawet karalucha. W odrózniemiu ode mnie
chodzą też na liczne wypady nocne sowito zakrapiane alkoholem podczas gdy z
dzieckiem siedzi wynajęta opiekunka.
Nie ganię tych zachowań bo przecież każdy żyje jak chce i w zgodzie z własnym
sumieniem ale mam trochę inne podejście. Może zbyt bardzo się przejmuję,
pilnuję dziecka, może nawet jestem przewrażliwiona. Nie lubię też się
rozstawać z dzieckiem np gdy idę do pracy, zaraz potem pragnę jak najszybciej
przytulić i zobaczyć mój skarb.
Co o tym sądzicie?