dziwna moda??

19.10.05, 12:35
Od jakiegoś czasu obserwuje środowisko moich znajomych którzy posiadają
dzieci i zauważyłam dość "dziwne" podejście do spraw z dziećmi związanych.
Sama jestem mamą i trochę inaczej do tego podchodzę. Ale w czym rzecz. Owe
dzisiejsze moje znajome które są mamami mniej interesują się dziećmi, tzn nie
zwracają uwagi na to czym bawi się dziecko, co robi, daję do jedzenia rzeczy
których narazie nie powinny podawać (np 7 miesiącznemu dziecku paluszki z
solą) tłumacząc że przecież nie ma co przesadzać z dietą, dziecko może jeść
wszystko, a najlepiej dać pajdę chleba i niech idzie się bawić. Po
przyjeździe z wakacji jedna z nich opowiadając zachwycała się że żadne
dziecko nie najadło się tyle piasku na plaży co jej corka, a tak w ogóle to
je wszystko co napotka na drodze nawet karalucha. W odrózniemiu ode mnie
chodzą też na liczne wypady nocne sowito zakrapiane alkoholem podczas gdy z
dzieckiem siedzi wynajęta opiekunka.
Nie ganię tych zachowań bo przecież każdy żyje jak chce i w zgodzie z własnym
sumieniem ale mam trochę inne podejście. Może zbyt bardzo się przejmuję,
pilnuję dziecka, może nawet jestem przewrażliwiona. Nie lubię też się
rozstawać z dzieckiem np gdy idę do pracy, zaraz potem pragnę jak najszybciej
przytulić i zobaczyć mój skarb.
Co o tym sądzicie?
    • patee1 Re: dziwna moda?? 19.10.05, 12:50
      Ja sadze, ze niech kazdy robi jak uwaza, byle dziecku nie dziala sie krzywda.
      • mama_kotula Re: dziwna moda?? 19.10.05, 14:06
        Popieram.
        Rodzice przeginają w obie strony, ale każdy ma własne poglądy, i nie ma co tego
        roztrząsać na forum publicznym.
        Czy chodzi może o stworzenie ewidencji matek "normalnych"
        i "przeginających"? wink))
        Bo na pewno pojawią się i takie, i takie opinie.
        Pozdrawiam
        Marta
        • myelegans Re: dziwna moda?? 19.10.05, 14:36
          Balans trzeba znalezc we wszystkim. To co dla jednych jest zaniedbywaniem, dla
          innych, zdrowym balansowaniem.
          chociaz kocham swojego synka nad zycie, ale potrzebuje czasu dla siebie i
          potrzebuje czasu z mezem, zeby odreagowac i naladowac akumulatory. Sama chodze
          do kosmetyczki, masaz, albo spotkac sie z przyjaciolka, albo tez wynajmujemy na
          wieczor opiekunke raz na miesiac i idziemy z mezem na kolacje i do kina, zeby
          pobyc ze soba i skupic sie na sobie.
          Jezeli rodzicom tego potrzeba, to lepiej zeby dziecko mialo szczesliwych niz
          sfrustrowanych rodzicow i nikomu tu oceniac co "normalne", a co "nienormalne"
    • anqa3 Re: dziwna moda?? 20.10.05, 00:23
      Chyba jestem stara, bo uważam, że jak się założyło rodzinę, to trzeba siedzieć
      przy dzieciach a nie latać na nocne imprezy. Ja też czasem wychodzę, ale tylko
      wieczorem, albo w ciągu dnia i zawsze wracam na noc. Zanim urodziłam bywałam tu
      i tam. Teraz jednak dojrzałam i inaczej "ładuję akumulatory". Wiem jednak, że
      bardzo wielu osobom ciężko jest zerwać z dotychczasowymi rozrywkami albo
      przestawić się na "poważniejsze".
      • antonina_74 Re: dziwna moda?? 20.10.05, 00:48
        O rany dziewczyny błagam... jak to protekcjonalnie brzmi... przestawić się na
        poważniejsze rozrywki? Ciężko zerwać z dotychczasowymi? Czy rozrywka to jest
        coś z czym należy zerwać z chwilą urodzenia dziecka? Czy urodzenie dziecka ma
        oznaczać zatrzaśnięcie nad sobą wieka trumny? "Jestem matką więc już nie
        przystoi mi iść z mężem na noc potańczyć raz na jakiś czas bo..." bo właściwie
        co?
        No niech mi ktoś jasno i dobitnie wytłumaczy jak konkretnie wyjście rodziców na
        nocną imprezę, przy założeniu że nie wychodzą codziennie i nie wracają spici do
        nieprzytomności, a dziecko spędza czas z zaufaną opiekunką - jak to miałoby
        dziecku zaszkodzić?
        • reniadt Re: dziwna moda?? 20.10.05, 08:47
          Ja jestem z tych troche przewrazliwionych matek, co skutkuje tym, ze nie moge
          zostawic na dluzsza chwile dwulatka samego bo sie boi byc sam i placze. Moj
          brat natomiast swoja 2,5 latke zostawia na podworku sama, ona sie bawi w
          piaskownicy nawet kilka godzin, idzie sama do sasiadow, ale kiedys wystraszyl
          sie jak zniknela mu z oczu i jak sie okazalo wybrala sie na dlugi spacer. Pewni
          znajomi natomiast mieszkaja sami i jezdzili kiedys co sobote na calonocne
          dyskoteki zostawiajac swoje dziecko (2 letnie) same. Szczycili sie tym, ze moga
          zostawic dziecko samo, ze spi sobie cala noc, a oni maja mozliwosc potanczyc.
          Nie potrafilabym tak zrobic, a co jak dziecko sie obudzi, wystraszy, bedzie
          plakalo. Oczywiscie nie panikuje w innych sprawach, ale pilnuje dziecko. Mamy
          w domu psa lagodnego, ale wole jednak miec jego i dziecko na oku. Wole byc
          przewrazliwiona niz narazac dziecko.
        • triss_merigold6 Re: dziwna moda?? 20.10.05, 09:22
          Podpisuję się pod Antoniną.
          Siedźcie w domu drogie panie upajając się własnym poświęceniem skoro Wam pasuje.
          Mnie się zdarza wychodzić wieczorem i wracać nad ranem, wtedy z synem zostaje
          mąż. Analogicznie mąż też czasami wychodzi spotkać się ze znajomymi i nie musi
          meldować się o 20 w domu.
          POnawiam pytanie: w jaki sposób miałaby to dziecku zaszkodzić? Zwłaszcza, że
          dziecię śpi a wyjścia zdarzają się raz na kilka tygodni.
          • verdana Re: dziwna moda?? 20.10.05, 09:28
            Ja podpisuję się pod Antoniną i pod Triss.
            Najpierw rezygnuje się z rozrywek (jak sie nie ma ochoty chodzić, jest OK, ale
            jak się ma ochote i nie chodzi, bo to "nie przystoi", to już OK nie jest).
            Zajmuje sie 24 godziny dzieckiem i tylko dzieckiem.
            A potem mowi nastolatkowi "zycie dla Ciebie poświęciłam, a ty jesteś
            niewdzięczny".
            • triss_merigold6 Re: dziwna moda?? 20.10.05, 10:41
              A nastolatek bezczelnie odpowiada "Twój problem. Ktoś ci kazał?". D
            • aluc Re: dziwna moda?? 20.10.05, 10:41
              mam jednakowoż nadzieję, że nielatanie bez podtekstu samoudręczenia też jest do
              przyjęcia smile))
              bo ja z ulgą dużą nie latam, używając dzieci jako argumentu
              • kolorko Re: dziwna moda?? 23.10.05, 17:09
                O, to tak jak jasmile Często u nas dzieci są dobrą wymówką, jesli chodzi o
                imprezysmile Czasem po prostu wolimy połozyć dzieci wczesniej spac i obejrzeć
                dobry film lub pograć w scrabble, zdarza nam sie tez zostawianie dzieci z
                opiekunką i wyjscie do kina czy teatru . Jesli ktos ma potrzebę imprezowania,
                niech sie bawi- oczywiscie pod warunkiem zapewnienia opieki dziecku,
                zostawianie dwulatka ( czy tez dziecka w innym wieku) samego na pare godzin a
                tym bardziel na cała noc jest niedopuszczalne. Tak jak i zostawianie małych
                dzieci na podwórku bez opieki ( lub pod opieka niewiele starszego rodzeństwa).
    • mynia_pynia Re: dziwna moda?? 20.10.05, 10:35
      Wiesz to normalne że są osoby wyłamujące się z ogólnie pojętych zasad.
      Ja należe do takich osób, które wszystkie nowinki dotyczące życia codziennego
      przyjmują sceptycznie, robie tak żeby było mi dobrze i żeby nie mieć uczucia że
      życie mi umyka, albo żeby nie stwirdzić po 20 latach że żyłam tylko według
      czyichś norm, dla mie takie życie jest jak papier toaletowy .....
      Ja dziwnie patrzę na osoby poddające się schematą, a cenie indywidualność.
      I to we wszystkich dziedzinach życia, nie tylko przy wychowaniu.
    • aluc Re: dziwna moda?? 20.10.05, 10:42
      a do ad remu - za bardzo się przejmujesz i jesteś przewrażliwiona
      w końcu znkomita większość dzieci przeżywa dzieciństwo, chociaż teoretycznie
      wydaje się to wysoce nieprawdopodobne, zważywszy na ilość zagrożeń smile
      • triss_merigold6 Re: dziwna moda?? 20.10.05, 10:48
        Proponuję wkleić tu drastyczny długaśny wątek z forum humoru "Co robiłem kiedy
        byłem mały". Dzieci MIMO TEGO przeżyły...
        • aluc Re: dziwna moda?? 20.10.05, 10:53
          ten tekst uważam co prawda za głupawy wink ale akurat jedzenie piasku naprawdę
          nikomu jeszcze nie zaszkodziło (to do autorki wątku rzecz jasna)
          • triss_merigold6 Re: dziwna moda?? 20.10.05, 11:01
            Ani jedzenie roślinek (poza wilczą jagodą czy sromotnikiem). P
            No, dobra, niektóre domowe też bywają toksyczne ale można sprawdzić które i
            stawiać wyżej.
            • utalia Re: dziwna moda?? 23.10.05, 00:05
              Ja jestem z tych nieprzejmujacych sie, moje dziecko jak skonczylo rok i
              przestalo ssac piers to dostalo mleko krowie itd. Ale mysle, ze niektore matki
              kreuja sie na takie wyluzowane i opowiadaja nie stworzone historie, ktore mozna
              czesto podzielic przez 4 albo sluchac z przymrozeniem oka. Bo chcac powaznie
              potraktowac opowiesc o jedzeniu piasku to owe dziecko zjadlo chyba kubelek
              piachu....chyba jednak by mu to zaszkodzilo....
              • mama_kotula Re: dziwna moda?? 23.10.05, 00:39
                Ja również jestem z tych "nieprzejmujących się" i nie lubię zarówno tych
                wyluzowanych, co to dziecko zostawiają samo w domu "bo przecież śpi, a jak się
                obudzi i pokrzyczy, to najwyżej sąsiada obudzi", ale i tych przewrażliwionych,
                a raczej tych pseudoprzewrażliwionych, co to na forum niestworzone rzeczy
                wypisują, że do trzech lat podają tylko modyfikowane, słodyczy ich dziecko na
                oczy nie widziało, Danonki i parówki są be, a najlepsza to kaszka kuskus,
                otręby i tofu. I to wszystko w tonie umoralniającym.
                Nie wątpię, że są normalne mamy, które robią tak, jak wyżej napisałam,
                podejrzewam jednak, że lwia większość z tych, co piszą, iż ich dziecię np.
                parówek do ust nie bierze, czynią to na potrzeby dowartościowania się i
                pokazania innym swej inności, wyższości itp.
                PS. Moja Ania zjadła kiedyś całą babkę z piasku, wys. ok.4 cm. Nie zaszkodziło
                jej, ale piasek przez 2 dni zgrzytał między zębami, mimo płukania i mycia.
    • moofka Re: dziwna moda?? 23.10.05, 20:03
      wprawdzie dwulatka samego nie zostawilabym na noc

      to chyba tez ulegam tytulowej "dziwnej modzie"
      na imprezy nocne latac mi sie zdarzalo
      z mezem i - o zgrozo - bez meza
      jak rowniez walnąć kielicha i zagryzc sledziem jako matce karmiacej tongue_out

      nie widze nic zdroznego w podawaniu paluszkow malym niemowletom
      mój synek sam sie nimi zajadal mniej wiecej w 8 m-cy, jak rozwniez lososiem
      wedzonym i serkami plesniowymi
      a ulubioną zabawką mojego raczującego dziecka był mlotek

      i dobrze sie ma,
      no i ja tez, co nie jest bez znaczenia smile
    • czupurek10 Re: dziwna moda?? 25.10.05, 12:04
      ja mysle ze jestes normalna matka, natomiast te opisywane przez Ciebie no coz
      kazdy robi i uwaza co chce.
    • coolmama27 Re: dziwna moda?? 26.10.05, 02:10
      witaj bubu288;
      tak jak sama ujelas, kazdy jest inny i w nie ten sam sposob wychowuje
      dzieci...mysl o sobie i co najlepsze dla ciebie i twojego dziecka...obojetnie w
      jaki sposob je wychowujesz jestes napewno w tym najlepsza i twoje malenstwo
      bedzie cie kochac taka jaka jestes...ja tez czasami mysle o sobie, ze jestem
      przewrazliwiona pod wieloma wzgledami (mam 5 miesiecznego bobaska), ale radze
      sobie z tym...jestem mama taka jaka jestem i tego nie zmienie...powodzenia...
    • monia23 Re: dziwna moda?? 26.10.05, 03:01
      Ja tam też jestem za wypośrodkowaniem. NIe przesadzać ani w jedną ani w drugą
      strone. Co prawda ja na imprezy nie chodzę, ale zwyczajnie jestem wykończona
      (dziecko, jego lekarze, rehabilitacja itp., obowiązki domowe, studia zaoczne i
      praca dwuzmianowa dzień-noc po 12godzin). I mi się nie chce i już. Wolę czasem
      w wolnej chwili - jak mały śpi- albo samej się wyspać albo poprostu poczytać
      nawet durnowatą gazetę, nic nie robić, odpocząć. Ale wg mnie to robię coś dla
      siebie bo właściwie w tym samym czasie mogłabym latać ze ścierką i kurze
      ścierać albo coś wkuwać a ja tam olewam i delektuję się spokojem. I jest ok. A
      dziecka samego w domu bym nie zostawiła. Ale jak się czasem naliże trochę
      dywanu to nic mu nie będzie. Wrzucam na luz. A że mi się na imprezy chodzić nie
      chce to wolimy z mężem czasem sobie "zabalować" w domu i trochę procentami się
      podweselić, ale na tyle by nie paść plackiem i móc w razie "W" do dziecka
      wstać. I nikomu krzywda się nie dzieje. ;o)
    • majewska12 Re: dziwna moda?? 26.10.05, 09:43
      Każdy tak sobie organizuje życie jak może i jak chce. W naszej rodzinie
      ponieważ oboje z mężem pracujemy zawodowo, co więcej oboje dojeżdżamy do pracy,
      mamy dla siebie jak nam się wydaje bardzo mało czasu. Dlatego tak bardzo cenimy
      sobie te chiwle kiedy jesteśmy razem ze soba i dzieckiem. Znajomi mówią nawet,
      że zachowujemy się "jak żydzi", bo wszędzie chodzimy razem. Unikamy wszelkich
      rodzajów długich imprez, zwłaszcza tych z alkoholem. Nasz syn ma juz 9 lat,
      więc jest bardziej samodzielny. Zreszta musiał byc zawsze, bo nie mieliśmy
      żadnej babci czy dziadka do pomocy. I w tym zakresie mam do siebie żal, że nie
      potrafiłam zapewnić mu bardziej komfortowego dzieciństwa. Nie wyobrażam sobie
      byśmy oddzielnie spędzali np. urlop. Od lat wspólnie jadamy obiady, nawet jeśli
      jest to z uwagi na dojazdy z pracy do domu późniejsza godzina od zwyczajowo
      przyjętej. Razem z dzieckiem spędzamy nawet sylwestra. Najmilej wspominamy
      wspaniale zorganizowanego dla rodzin z dziećmi sylwestra w jednym z kin. Oprócz
      licznych konkursów, poczęstunku, pokazu zimnych ognii oglądaliśmy premierowy
      pokaz jednego z odcinków Harego Pottera. I cieszymy się, że syn jeszcze nie
      jest w takim wieku, kiedy będzie unikał takich chwil.
      • myelegans Re: dziwna moda?? 26.10.05, 15:19
        chodzenie na imprezy czy do kina, to jedna sprawa, ale zostawianie dziecka
        samego w domu, nawet w nocy i nawet jak spi, to podlega pod paragraf chyba do
        12 roku zycia dziecka, przynajmniej tu gdzie mieszkam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja