misiak36
20.10.05, 20:57
Byłam dziś z dzieciakami na wycieczce ,w pewnej chwili zaczepił mnie chłopak i
powiedział , że coś zgubiłam, ja się odwracam nic nie leży na chodniku
odwracam się do niego spowrotem, a on na to , że zgubiłam uśmiech z twarzy ,
przyznam , że potem szłam już uśmiechnięta, ale dało mi to dużo do myślenia,
niestety tępo życia jest takie , że naprawdę uśmiech często gdzieś ginie ,jak
popatrzyłam na przechodniów to dużo ludzi też go gdzieś zgubiło. A jak jest u
Was z uśmiechem?
Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu na twarzy, nie zgubcie go.