walimizryja
10.12.06, 00:13
U mnie w pracy jest taki jeden koleś, która zbiera ploty z całej firmy i ktoś
chcę się czegoś dowiedzieć co się dzieje w firmie, to do niego.
Ostatnio z premedytacją powiedziałem mu niby w zaufaniu, że zamierzam się
zwolnić, a jesteśmy akurat w trakcie dużego długoterminowego projektu, o
którym ja wiem najwięcej, więc moje odejście byłoby katastrofą. Na drugi dzień
tak jak się spodziewałem, wzywa mnie szef i prawiąc serie komplementów daje mi
podwyżkę, wypytując wcześniej jak mi się podoba w pracy, czy jestem zadowolony
z zarobków itp. I jak tu nie lubić plotkarzy? Za pół roku znowu się z nim posłużę.