basik751
05.11.05, 21:57
Witam emamy. Pierwszy raz o cos pytam i mam nadzieje, ze moje pytanie nie
wyda Wam się zbyt dziwaczne, ale każda opinia jest dla mnie cenna.
Myśmy eksperymentalnie podjęli takie próby z naszym trzylatkiem i efekty
przeszły nasze najśmielsze oczekiwania.
Młody bez problemu operuje kierownica naszego rzęcha (ale ze wspomaganiem),
wie, kiedy i jaki kierunkowskaz i do czego są światła długie i mijania.
Wycieraczki reguluje, gdy pada. Ogólnie świetnie sobie radzi.
Oczywiście daleko nie jeździmy z nim, bo niewygodnie tak go trzymać na
kolanach, najwyżej do najbliższego sklepu, ale za to fajnie, bo tam jest
zabawa przy parkowaniu.
Młody jest zachwycony w każdym razie.
Ale ja jednak mam wątpliwości. Niby wszystko pod kontrola, nie rozwijamy
przecież zawrotnych prędkości i poruszamy się w obrębie osiedla – zawsze mąż
siedzi z małym za kierownica, a mam do niego całkowite zaufanie.
No, ale powiedzcie – może się cos stać czy nie? Synek z tata są zadowoleni,
super kontakt, nie chciałabym im tego odbierać.
Pozdrawiam, baśka