misia97
16.11.05, 16:57
no właśnie bez przerwy sie wtrąca nie pozwala mi być matką dla mojego
dziecka.gdy mała tylko zakwili już leci z pytaniem cóż ja jej takiego robie ze
ona tak płacze,"teraz jej nie karm teraz ja uspij, teraz ją przytul,teraz
ścisz to radio,żeby sie tylko nierozchorowała"a do mojego męża"ona nie potrafi
poradzić sobie z tym dzieckiem na siłe je karmi,tylko u niej tak płacze"on
jeden zareagował odpowiednio,ale była awantura że jej nie słuchamy bo ona ma
doświadczenie.a podobno jej dzieci też płakały w niebogłosy aż sąsiedzi
przychodzili sprawdzać co się dzieje....oj NIE PAMIĘTA WÓŁ JAK CIELĘCIEM BYŁ