mama500
21.11.05, 08:16
Napiszę od początku.
Mieszkamy z rodzicami, maż ja i dziecko.
Mam rodzeństwo, czasem nas odwiedzają. Moi rodzice pomimo tego ze razem z
nimi mieszkamy nas nie cierpią( z tego wniskuję, piszę poniżej dlaczego).
Kiedy odwiedza nas moja siostra z mężem i dziećmi, moi rodzice zapraszają ich
do swojego pokoju a my siedzimy oosobno.Z drugą siostrą jest podobnie.
Wczoraj właśnie przyjechali, mama robiła obiad, częstowali się nas nie
zaprosiła (gotowałam dla naszej trójki osobno obiad).Siedzieliśmy osobno w
innym pokoju. Ona nas nie cierpi chyba. Nie wiem dlaczgo tak się dzieje (nie
jestem jakaś złośliwa, czy w czymś przeszkadzam)
Mąż zarabia tyle samo co szwagier(bo zawsze była gadka o tym ze ja mam kupę
kasy, oni mniej).Tak naprawdę mamy praiwe jednaowe dochody, oni trochę
więcej, ale o jedno dziecko więcej, to wychodzi na to samo.Mają swoje
mieszkanie, samochód. A my starego wraka(samochód), nie mamy mieszkania, nie
dorobiliśmy się nic, mąz praacuje dopiero dwa lata, odkąd wyszeł z wojska i
skończył szkołę.W tym czasie ja zaszłam w ciżę i nie pracowałam.
Rodzice nas akceptują jako małżeństwo, ale uważają ze jak u nich mieszkamy to
mam y duuuużą pomoc(płącimy opłąty, jakbyśmymieszkali u kogoś obcego).
Moje dziecko ma zakaz wchodzenia do ich pokoju. Tak mi przykro, nie mamy kasy
zeby się wyprrpwadzic(praca nie jeste stała)dzis jest jutro może nie być.
Wynająć mozemy ale jak nagle straci mąz pracę to co? I tak żyjemy jak żyjemy,
rodzice nas nie chcą chyba.Jest mi przykro że włąsna mama nie zaprosi mnie
jak przyjedzi siostra, czy rodzina.Siedzimy osobno w innym pokoju.
Co myśłicie o tym?