Dodaj do ulubionych

Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani są za

15.12.05, 08:20
gorszych?Nie rozumiem.Pytanie to zrodziło sie we mnie po głebokich
rzemyśleniach.Nie ma dnia , abym nie usłyszała epitetów typu:ty
wieśniaku,czereśniaku,buraku,czy nawet kartoflu.Moze wy wiecie dlaczego
niekulturalną osobę okresla sie mianem wieśniaka,który dziś stał sie synonimem
prostaka.Czy to już moze takie przyzwolenie społeczne?
Obserwuj wątek
    • edorka1 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 08:36
      E tam. Tak sie mówi i tyle. Kto dziś w odniesieniu do mieszkańca wsi jako takiego mówi wieśniak? wieśniak to było określenie w XVIII wieku. Kartoflu to przyznam się, że nie słyszałam, burak sama używam w odniesieniu do niektórych... miastowych wieśniaków. Teraz sie pozmieniały znaczenia i tyle. Mówi się też szprycha albo laska o fajnej dziewczynie i tysiace podobnych dziwnych określeń funkcjonuje w nowomowie. Nic w tym złego, choć zaśmieca język. Ale bardziej martwi mnie tysiące wulgaryzmów i przekleństw które weszły do codziennego kanonu niż wieśniak czy czereśniak.
      • misia97 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 08:43
        No tak ale ki diabeł każe nam to używac.Moja babcia poczuła sie urażona słyszac
        takie określenia.Sama jest ze wsi i twierdzi,ze ludzie wsi dają miastu chleb,są
        pracowici itd.Nie przeczę,rzeczywiscie ja na roli nie potrafiłabym pracować z
        całym szacunkiem,ten żar lejacy sie z nieba.Podziwiam tych co opalaja plecy w
        polu.Ale z drugiej strony ludzie ze wsi to chyba najbardziej zadziorni i
        kłotliwi z populacji ludzkiej.Znam jednego takiego co za nic gniewa się już na
        mnie 2 lata i nawet na pozdrowienia nie odpowiada,Ale to dla mnie nie powód by
        zaraz chrzcić burakiem.
        • ewa2233 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 08:46
          wieśniak to niekoniecznie człowiek ze wsi,
          tak jak człowiek prosty nie musi być prostakiem.
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • edorka1 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 08:52
          Ja tak czasem mówie, ale bynajmniej nie mam w podtekście mieszkańców wsi. Po prostu jakoś to weszło do obiegu. A wiesz...ja znam take wsie, gdzie domy śliczne i bogate,autka tez śliczne a pola zmechanizowane. I generalnie dobrze mają choć pracują cięzko. I jeszcze czyste powietrze i nie ma korków... Generalnie to proponuję niech Ci ze wsi mówią o swoich wiesniakach per miastowy. A o swoich burakach per...trawniku albo opono, albo bloku mieszkalny.Albo parkingu pod supermarketem.
          Nie ma się o co obrazać. To takie głupawe określenia i tyle.
          • wesolek11 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 09:11
            Mojego męża babcia jest ze wsi, ale teraz mieszka u córki w Warszawie. Nigdy
            nic takiego nie usłyszała, jest prostą kobietą, ale nie uważam jej za jakiegoś
            wieśniaka czy buraka. Bardzo ją lubie, jak i wielu ludzi ze wsi, to zależy od
            samego człowieka, jego charakteru, sposobu życia, jak się go określa, a nie czy
            jest ze wsi czy z miasta. Wielu ludzi ze wsi jest porządniejszych,
            kulturalniejszych niż tych z miasta. A takie słownictwo zostało z dawien dawna
            i chyba nie ma co sie nim przejmować...
            • mamamani Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 09:22
              Ja też słyszałam przykre sformułowania "precz buraku na wieś"to chyba
              jedoznacznie mówi o stosunku kogoś do wsi a zwłaszcza do ludzi z tamtąd
            • iwonkafi Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 12:42
              Moj maz pochodzi ze wsi(takiej prawdziwej do 20 roku zycia pracowal w polu)
              jest po studiach pracuje w Warszawie jako handlowiec i jest cudownym madrym
              czlowiekiem a jego rodzina jest naprawde na wysokim poziomie.Nigdy sie nie
              zgodze z tym ze ludzie ze wsi sa gorsi i prosci.
        • lola211 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 09:20
          ze ludzie wsi dają miastu chleb,są
          > pracowici itd.

          Daja? Przeciez im sie za to placi.
          Co do ich mentalnosci to mam wyrobione zdanie- tak jak piszesz- kłótliwi,
          pamietliwi, prosci, przynajmniej Ci, ktorych znam.Moja mama nie jest w stanie
          dogadac sie z wlasna matka zyjaca od urodzenia na wsi- to zupelnie inne
          myslenie.
          • mamamani Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 09:26
            To prawda.Temperament wiejski przepraszam za określenie, jest cieżkotrawny.J
            ateż podpadłam pewnemu starszemu panu ze wsi.Ojej!On mnie po prostu
            nienawidzi.Coś sobie ubzdurał,że ja jako panan z miasta specjalnie
            zaprzyjaźniłąm sie z ich córką,by ciagnąc z tego korzyści.Bzdura.Podejrzewał
            mnie sam mi o tym powiedział o efekciarstwo w stylu:Ja przyjeżdżam do nich aby
            skorzystać z ich dobrego mleka ,śmietany niekonserwowanego miesa.Wybuchłam mu
            śmiwechem w twarz,I taki był konieć zażyłóej przyjaźnie z ludźmi ze wsi/
          • triss_merigold6 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 10:21
            Zdaje się, że obowiązkowe kontyngenty ściągane z rolników zniósł Gierek w 1972
            r.? Coś przeoczyłam?
            Za tzw. płody rolne sie płaci. Nie chcą produkować? Można importować...
      • syla113 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 09:29
        dlatego ze taki lep.... twierdzacy ze prostytutki nie mizna zgwalcic jest
        wiesniakiem ze wsi i reprezentantem tej grupy
        uwazam ze ludzie ze wsi to porzadni pracowici ludzie (nie wszyscy), ale maja
        takich przedstawicieli ze szok
        • mamamani Mówisz o Lepperze? 15.12.05, 09:32
          NO rzeczywiscie on jest ze wsi,ale troche sie ucywilizował.Nie przepadam za tym
          człowiekiem,ale bez niego na wiejskiej było by smutno.
          • misia97 No przecież. 15.12.05, 09:34
            nasi kochani posłowie obradują na wiejskiej.Przypadek czy przewrotnosc?
    • bogusia1231 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 11:46
      Wydaje mie się, że ludzie tak sie do nas zwracają jak na to zasługujemy,
      pochodzę ze wsi od ponad 10 lat mieszkam w mieście (studia, później praca) i
      nie przypominam sobie, żeby przez ten okres wytknął mi że jestem ze wsi lub
      jestem gorsza.Z drugiej strony nigdy nie czułam się gorsza od innych - o czym
      świadczyło m.in. to, że że od podstawówki jeździłam na rózne olimpiady, przez
      cały okres studiów też bralam stypendium naukowe.
    • ania.freszel Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 12:25
      Niestety tak jest, ale tylko ludzie głupi i zli mogą innych uważać za gorszych
      od siebie. Osobiście uważam że wywyższanie sie jest śmieszne i żałosne.Nie
      znoszę takiech ludzi i kontakty z nimi zrywam albo ograniczam do minimum.
      Człowiek jest tyle wart ile zrobił coś bezinteresownie dla innych.
    • mruczek96 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 12:36
      a ja sie zgadzam ze to jest krzywdzace.
      i takze gdy zolnierz do zolnierza mowi: ty kocie pierniczony,
      to tez jest dyskryminacja kotow bardzo milych przewaznie i rzadko ktory
      pierniczony jest.
    • rita75 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 12:52
      Wieśniak + zbiór cech jest to tzw. stereotyp, który, jak i inne konstrukcje
      tego typu, wziął się z tego, że ludzie lubią "upraszczać" otaczający ich świat-
      kategoryzować, częstokroć fałszywie, lubią też typizować, czyli szeregować
      elementy rzeczywistości w pewne typy, co ulatwia porownywanie je z innymi.Tak
      więc typ "wieśniak" to zbior cech, czyli "wiesniak" w tym ujęciu to taki
      czlowiek, ktory jest "prostacki, chamski, w okreslony sposób się zachowujący",
      a nie czlowiek ze wsi.
      Tak samo jest z tzw. "blondynką" czyli pewnym typem, ktory ma takie cechy
      jak :"pustoglowie, brak glebszych przemyslen itp", co nie znaczy, ze kobieta o
      jasnych wlosach uwazana jest za taką w istocie.
      • misia97 ale to karykaturalne,i 15.12.05, 14:38
        dlaczego mam mianem wiesniaków nazywać ludzi czy to jest określenie
        pejoratywne?W większości chyba tak.
        • rita75 Re: ale to karykaturalne,i 15.12.05, 14:58
          > dlaczego mam mianem wiesniaków nazywać ludzi

          Zauważ, ze ludzi, ktorzy mieszkaja na wsi, nie nazywa sie współcześnie
          wiesniakami, to mieszkancy wsi- i w mowie potocznej i w slowie pisanym

          czy to jest określenie
          > pejoratywne?W większości chyba tak.

          Tak, określenie " wieśniak" w tym kierunku ewoulowało, jest to uwarunkowane
          historycznie- 200 lat temu rzeczywiscie wiekszosc mieszkancow wsi byla prosta,
          niewyksztalcona itd.
    • lila1974 Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 13:03
      Rzecz będzie tyczyła dzieci.
      Czy może zauważyłyście, że wiejskie dzieci mają specyficzny typ urody? - blond
      włosy z rudym odcieniem, blada cera z licznymi piegami + buraczkowe poliki,
      odstające uszy itp. Typ tym bardziej charakterystyczny, im bardziej zapadła
      dziura. W miastach podobnie wyglądają dzieci z patologicznych rodzin.

      Proszę się nie oburzać, bo nie mam tu nic złego na myśli. Nie naśmiewam się,
      zwyczajnie pytam, czy też zauważyłyście zjawisko? Mam na ten temat pewną
      teorie, ale ciekawa jestem Waszych wypowiedzi.
      • triss_merigold6 Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 13:05
        Żywienie, specyficzny typ aktywności fizycznej, na wsiach (ale coraz rzadziej)
        mały promień krzyżowań tj. pary dobierają się z tego samego środowiska z
        oklicznych miejscowości.
      • mruczek96 Lila 15.12.05, 13:06
        zajrzyj do poczty kossianiutka.
        • lila1974 Re: Mruczysławie 15.12.05, 13:24
          odpowiedzi szukaj na swojej poczcie smile
          • lgosia1 Re: Mruczysławie 15.12.05, 13:36
            wieśniak, to najwłaściwsze określenie dla osoby, która w swym miastowym jakże
            inteligentnym myśleniu, potrafi generalizować tak, że określenie wieśniak
            przypisuje dla osoby ze wsi. Rozbawia mnie niesamowicie stawanie w obronie
            wieśniaków ze wsi. To tak jak przepraszać blondynkę za kawał o blondynce. Jeśli
            mówię kawał i przepraszam za to, to znaczy, że właśnie niezbyt pochlebnie myślę
            o blondynkach. Jeśli staje się w obronie ludzi ze wsi za nazywanie ich
            wieśniakami, to właśnie takie myślenie ma się na sumieniu.
            Echhh jak to niektórzy inteligentni miastowi jednak wieśniakami sąwink
            Pozdrawiam serdecznie - dziewczyna ze wsi
            • lgosia1 Re: Mruczysławie 15.12.05, 13:43
              i jeszcze w temacie generalizowania.... kieruję do tych mam, co blondynki za
              głupie uważają, dzieci ze wsi, za dzieci brzydkie (buraczane policzki - cóż za
              wymyślne sformułowanie...)itp..
              Czy wy naprawdę uważacie, że każde dziecko z miasta to piękne dziecko, a każdy
              człowiek mieszkający na wsi jest wieśniakiem, a każda blondynka jest głupia jak
              but? Jeśli tak to gratuluję mądrości życiowejwink
              • lola211 Re: Mruczysławie 15.12.05, 13:47
                Zle zrozumialas.Nikt nie pisze "wszyscy".
              • lila1974 Re: Igosiu 15.12.05, 13:52
                Czy ktoś tutaj mówi, że WSZYSTKIE????
                Nikt nie twierdzi, że piękne są tylko dzieci w miastach, a te ze wsi to już
                katastrofa? Daleka jestem od takich uogólnień. Co nie zmienia faktu, że
                występuje takie zjawisko. I tu triss wstępnie wyjaśniła dlaczego.
                • lgosia1 Re: Igosiu 15.12.05, 14:01
                  jeśli ty lub inne generalizujące mamy dalekie jesteście od uogólnień, to czemu
                  uogólniacie twierdząc jeszcze, że "co nie zmienia faktu, że występuje takie
                  zjawisko". Że niby jakie zjawisko? Że dzieci ze wsi mają buraczane policzki,
                  blondynki są głupie jak but, a w mieście sami inteligenci mieszkają?????
                  A może tak przestać sobie zajmować głowę przypisywaniem cech w zależności od
                  miejsca zamieszkania a zacząć zwracać uwagę na ludzi co sobą reprezentują
                  naprawdę? We wsi, z której pochodzę, szkoła podstawowa ma jeden z najwyższych
                  poziomów w województwie, co nie znaczy, że próbuję dowieść, że to "wieśniacy"
                  są mądrzejsi. Jestem przerażona, jakie są jednak u ludzi zakorzenione
                  stereotypy, że pojawiają się właśnie takie wątki jak ten. Przy czym dla mnie
                  tak samo śmieszne jest wychwalanie wieśniaków "że oni trochę mniej
                  wykształceni, ale za to jacy ludzcy....hi hi" jak i ośmieszanie wieśniaków "że
                  buraki a ich dzieci mają buraczane policzki" - zgroza!
                  • lola211 Re: Igosiu 15.12.05, 14:08
                    Takie zjawisko jak zostalo opisane- ze dzieci te maja pewne charakterystyczne
                    cechy.Nie wiem co Cie tak oburza.



                    • lgosia1 Re: Igosiu 15.12.05, 14:12
                      oburza mnie uleganie stereotypom negatywnym. "Buraczane policzki" ma
                      jednoznacznie pejoratywne znaczenie - można było napisać "zarumienione". Bo
                      mogą być zarumienione policzki od wiatru chociażby (może dzieci wiejskie
                      częściej na własnym podwórku się bawią). Odwracając można napisać "trupio blade
                      policzki dzieci miejskich" co ma równie pejoratywne zabarwienie - ale tego
                      jednak nie napisałaś.... a czemu? Czyżby buraczane poliki były gorsze od tych
                      trupio -niedotleniono -bladych?
                      • lila1974 Re: Igosiu 15.12.05, 14:16
                        Jakim stereotypom????
                        Buraczane policzki to stereotyp???
                        Jesteś zwyczajnie przewrażliwiona.
                        • lgosia1 Re: Igosiu 15.12.05, 14:25
                          stereotypem jest uważanie człowieka ze wsi za wieśniaka, a jego dziecka za
                          dziecko brzydsze od dzieci z miasta. A buraczane policzki to pejoratywne
                          określenie cech dzieci wiejskich. Rany... ale po co ja to tłumaczę?
                          Przewrażliwiona jestem - a owszem. Nawet bardziej przerażona niż
                          przewrażliwiona. Że w 21 wieku, wśród osób "światłych", mających dostęp do
                          komputera, do wiedzy, do świata, do internetu pokutują jeszcze
                          takie "wieśniackie" stereotypy....
                          Z mojej strony z kolei wieśniacko jest się takimi rzeczami przerażać, bo w
                          końcu jest to jak najbardziej typowa cecha ludzi. Stereotypy były, są i będą
                          się tworzyć nowe. Ludzie po prostu ułomni są. I nie ma co dyskutować na temat
                          wieśniactwa innych skoro z moich butów słoma wyłazismile)))) Zatem kończę ze swej
                          strony - idę się odwieśniaczaćwink
                          • lola211 Re: Igosiu 15.12.05, 14:37
                            > stereotypem jest uważanie człowieka ze wsi za wieśniaka, a jego dziecka za
                            > dziecko brzydsze od dzieci z miasta

                            Wiesz co, Ty masz problem ze zrozumieniem tekstu.Gdybys sie tak nie zaperzala
                            to odczytalabys te posty jak nalezy, zgodnie z ich brzmnieniem.
                            Lila napisala o pewnym ciekawym zjawisku, nikt nie twierdzi, ze kazda osoba
                            mieszkajaca na wsi to wiesniak, wiec Twoje wnioski sa calkowicie chybione.
                            • lgosia1 Re: Igosiu 15.12.05, 14:38
                              lola masz problem ze zrozumieniem pojęcia "zjawisko" i zdania, że "takie
                              zjawisko występuje"
                              • lola211 Re: Igosiu 15.12.05, 16:55
                                Wrecz przeciwnie.
                      • lola211 Re: Igosiu 15.12.05, 14:18
                        Ach, czyli o to sformulowanie chodzi.Powiemn szczerze, ze nie zauwazylam
                        niestosownosci, ale rzeczywiscie "rumiane" brzmialoby wlasciwiej.
                        Co do policzkow dzieci miejskich- pewnie zdarzaja sie jakies trupio blade, ale
                        norma jest z tego co widze buzia o cielistym kolorze.
                        Zarowno policzki "buraczane" jak i cera trupioblada do kanonow piekna nie
                        naleza, zwlaszcza gdy wlasciciel takowych ma jasna skore i wlosy, to pewien
                        defekt, tak jak np. odstajace uszy.
                  • lila1974 Re: Igosiu 15.12.05, 14:09
                    Nie bedę Ci udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
                    Skoro odczytałaś moją wypowiedź w taki sposób, to trudno.
              • misia97 my tu gadu gadu 15.12.05, 14:41
                a prawda jest po środku.
                • dzidda1 Re: my tu gadu gadu 15.12.05, 16:01
                  po środku czego?
                  • misia97 po środku 15.12.05, 17:44
                    prawdy dzisiejszej,iz określenie wieśniak nic już nie znaczy spopularyzowało sie
                    raczej burak(fe nieszczęśliwe)a prawdy historycznej,gdzie to masy pochądzace ze
                    ws i były analfabetami.Stąd a nie skądinąd właśnie pozytywistyczna idea pracy u
                    podstaw.Łączą te dwie jakby na to nie patrzac prawdy w prostym rachunku
                    otrzymujemy współczesny okreslnik "wieśniaka".Jakkolwiek by nie miał być
                    zrozumiany.
      • ania.freszel Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 13:07
        Uroda jest kwestią genetyczną, pochodzenie miejskie czy wiejskie raczej nie ma
        tu nic do rzeczy. To tak jakby dziecko dyrektora było ładne a dziecko
        sprzątaczki brzydkie. Zupełnie bez sensu
        • lila1974 Re: ania.freszel 15.12.05, 13:24
          Nie tak bez sensu, jak przypuszczasz.
        • cruella Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 13:24
          "Wieśniak" jest taką samą obelgą jak "mieszczuch".

          Moja babcia mieszka na wsi, takiej małej wsismile W związku z czym zarówno moja
          mama jak i pozostałe rodzeństwo pochodzą ze wsi. Obecnie na wsi mieszka tylko
          jedna z sióstr , pozostali poszli "do miasta".

          Powiem Wam, że jedynie z tą siostrą i babcią można normalnie porozmawiać,
          potrafią zrozumieć człowieka, wesprą duchowo. Można z nimi normalnie
          porozmawiać, pożartować. Daleka jest im rywalizacja, pogoń za pieniędzmi,
          prześciganie się w tym, kto się czego dorobił, kto większy dom wybudował, kto
          więcej uzbierał na koncie a kto wykopał kumpla ze stanowiska. Nie obgadują, nie
          wyśmiewają, nie szydzą z nieszczęść innych.

          Lola211 napisała:
          "Moja mama nie jest w stanie
          dogadac sie z wlasna matka zyjaca od urodzenia na wsi- to zupelnie inne
          myslenie."

          Inne myślenie? Być może.

          Gdy jadę do babci, słyszę:
          -wnusiu a jak ci tam, dobrego masz męża? układa wam się?
          I te jej życzenia świąteczne, serce pękasmile))))

          Gdy jadę do mamy, słyszę:
          -ci złodzieje, piep...warszawiaki
          Moja mama sprzedałaby mnie, gdyby tylko dali dobrą cenę.
          • cruella c.d. 15.12.05, 13:31
            Może nie porozmawiam z nimi o lokowaniu kapitału, o spektaklu teatralnym, o
            najnowszych trendach mody...za to moje dzieci dowiedziały się o dawnych
            zwyczajach świątecznych, o czsach młodości mojej babci. Moja mama na takie
            "pierdoły" nie ma czasu.

            Nie rzucają się sobie do gardeł, gdy na stół wchodzi polityka. Przede wszystkim
            nie sprawiają innym przekrości tylko po to, by się cudzym kosztem
            dowartościować. Gdy mam problem, do nich właśnie dzwonię. Jadę do nich, gdy chcę
            wypić kawę z życzliwym i uśmiechniętym człowiekiem.

            A gdy chcę zakosztować zawiści, chamstwa, jadę do rodziców "do miasta".
            • lila1974 Re: c.d. 15.12.05, 13:32
              cruella napisała:

              > A gdy chcę zakosztować zawiści, chamstwa, jadę do rodziców "do miasta".
              >


              Znaczy taka potrzeba wyższego rzędu???
              • cruella Re: c.d. 15.12.05, 14:21
                Nieeee, raz na jakiś czas odwiedzam rodziców.
            • ania.freszel Re: c.d. 15.12.05, 14:41
              >
              > A gdy chcę zakosztować zawiści, chamstwa, jadę do rodziców "do miasta".
              >

              Tak to prawda, tyle wsciekłości i chamstwa nie uzbierałoby sie we wszystkich
              okolicznych miastach i miasteczkach ile w Warszawce w godzinach szczytu na
              ulicy Modlińskiej
        • anna-pia Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 13:52
          Uroda nie jest tylko kwestią genetyczną. Dziecko kochane, zadbane, dobrze
          odżywione, będzie ładniejsze niż to, o które mniej się dba, które je gorzej i
          nie wyjeżdża na wakacje.
          Dorastałam za komunizmu i byłam nieładna. Wyładniałam, kiedy miałam możliwość
          lepszego odżywiania się. Kiedy owoce w zimie przestały byc luksusem itp.
          -
      • lola211 Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 13:31
        Rzadko na wies jezdze, wiec takich obserwacji nie mam. Natomiast wiem, ze
        dzieci z rodzin patologicznych, gdzie naduzywa sie alkoholu, maja pewne
        charakterystyczne cechy wlasnie dlatego, ze matka pila w ciazy- waskie usta,
        brak "dolka" miedzy nosem a gorna warga, itd.-dlatego tez czasem na pierwszy
        rzut oka mozna poznac, z jakiej rodziny dziecko pochodzi.
      • 18_lipcowa Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 13:44
        Dziwne bo moja sąsiadka ma wlasnie takie burakowe dzieci a mieszka w mieście.
      • cocollino1 Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 15:22
        Liluś
        Moj synek akurat ma wlosy blon-rudawesmile)) ale piegow itp nietsmile)
        Jestesmy z miasta.
        Natomiast nie wiem czemu ale dzieci z domow patologicznych maja specyficzną
        urodę, to prawdasmile))
        • lola211 Re: Może wetknę kij w mrowisko ale... 15.12.05, 16:56
          > Natomiast nie wiem czemu ale dzieci z domow patologicznych maja specyficzną
          > urodę, to prawdasmile))
          Pisalam o tym powyzej- to wynika z choroby alkoholowej plodu.
        • musia2002 Re:Coco.. 15.12.05, 18:08
          Moj maly tez jest jakby rudawy[piegow nie posiada]a ze wsia ani ja ani moj maz
          nigdy nic nie mielismy wspolnego.
          • lola211 Re:Coco.. 15.12.05, 19:42
            Dziewczyny, przeciez nikt nie pisal, ze wszystkie dzieci o tym typie urody
            mieszkaja na wsi, tylko ze najczesciej tam sa spotykane.Tak to przynajmniej
            zrozumialam.
    • 18_lipcowa Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 13:43
      Nie wiem. Mi zdarza sie użyć słowa wieśniak w celu obrażliwym,przyznaje.
      Jednak nic do ludzi ze wsi nie mam, sama bym chciala mieć domek na wsi celem
      wyjazdu raz na jakis czas, ale na wsi mieszkać bym nie chciała - mieszczuch
      jestem, musze mieć pod nosem apteke, supermarket itp.
      Nie uważam ludzi ze wsi za gorszych, głupszych itp.
    • kalina_p hmmm...nie zauwazyłam, mam inne doswiadczenia 15.12.05, 13:50
      pamiętam tylko okreslenie "wieśniak" uzywane jako obraźliwe w podstawówce.
      często bardzo jestem na wsi, mam działke pod Warszawa, moze to nie jest zapadla
      wies, ale jednak wies. I mam bardzo, bardzo miłe doswiadczenia, na tyle miłe,
      że planujemy wyniesienie sie z tej okropnej Warszawy na wies.
      przyklady:
      mielismy poloneza, jak to polonez - czasem odmawial współpracy. W stolicy
      poprozenie kogokolwiek o pomoc wiazało się z żadaniem zapłaty za fatyge. na
      wsi, gdy mąz wyjął 10 zł za holowanie przez kilka metrów, holujacy
      nas "wiesniak" spojrzal sie jak na wariata i powiedział, żeby dzieciakowi cos
      kupic za to, a że on przeciez pomagał (!). Przykładów takich mam mnóstwo.
      Ludzie na wsi (przynamniej ci, ktorych ja znam) sa duzo mnie "zorientowani na
      kasę", niz np. warszawiacy. Zreszta w Warszawie teraz jest całe
      mnóstwo "wiesniaków", którzy wyprowadzkę do miasta uważaja za awans społeczny i
      wrecz wstydza sie swojego pochodzenia.
      Jak bylam mała, miałam na wsi koleżanke, byla starsza ode mnie a duzo mnie
      wiedziała o szerokim świecie, robila makabryczne błędy ortograficzne...za to
      wiedziala mnóstwo ciekawych rzeczy o przyrodzie, wierzetach, o ludziach...
      Co do wykształcenia - poziom jego na wsi jest gorszy, nie da sie ukryć. Ale ja
      nie oceniam ludzi po wykształceniu tylko po tym, co maja w sercu. Ale
      patetycznie mi wyszlo, hehehe!
      "Wiesniak"= prymityw, prostak...hmmm...z drugiej strony ciężko sie nie zgodzic,
      ze panowie "wiejscy" okupujacy popołudniami sklepik i pijacy 5-te piwo maja
      wąskie horyzonty i nie przedstawiaja soba nic godnego naśladowania. Ale nie
      wszyscy sa tacy. Poza tym - to koszty transformacji, wielu ludzi ze wsi nie
      odnalazlo sie w nowej rzeczywistości, kolejne pokolenie bedzie juz ciut inne.
      • triss_merigold6 Re: hmmm...nie zauwazyłam, mam inne doswiadczenia 15.12.05, 13:57
        Panowie "miejscy" okupujący plastikową budę serwującą piwo też nie grzeszą
        nadmiarem intelektu i horyzontów.wink
      • a_pola Re: hmmm...nie zauwazyłam, mam inne doswiadczenia 15.12.05, 14:01
        a mnie tak naszlo w tych kwestiach urodowych... czest slysze i to od roznych
        osob , o roznym wyksztalceniu , poziomie itd , jak komentujac urode uzywaja
        zwrotu " ona / on to jest taki wsiowy typ urody" - czyli pokutuje w
        spoleczenstwie jaki zakorzeniony stereotyp dotyczacy kanonu wiejskiej urody???
        jakie sa Wasze spostrzezenia??
        • lgosia1 Re: hmmm...nie zauwazyłam, mam inne doswiadczenia 15.12.05, 14:06
          wieśniakiem a zarazem miejskim prostakiem z wiejskim typem urody i mieszczańską
          dulszczyzną jest właśnie ktoś ulegający takim stereotypom. Rany, przecież
          mieszczuch nic się od wieśniaka nie różni - nie zauważyłyście?
          • kalina_p rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:27
            ale wiesniak od wiesniaka tez sie rózni, zalezy, ile który przebywa na
            powietrzu.
            Zauwazylam na pewno to, że ludzie na wsi sa bardziej opaleni,
            ogorzali...czerstwi? Zreszta ja po 2 miesiacach w lesie tez taka jestemwink))
            Jakby doda do tego wysilek fizyczny od rana do nocy, to nic dziwnego, że
            wyglądaja troche inaczej.
            Tak samo dzieci - często miastowe sa blade, chucherka, natomiast na wsi w
            wiekszości dzieciaki sa rumiane, pyzate, opalone. Nic dziwnego - duzo czasu na
            powietrzu, ruch, apetyt przez to dobry.
            • lgosia1 Re: rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:35
              no właśnie....kalina_p pięknie te różnice opisałaś. Ja nie mam nic przeciwko
              temu, by zauważać różnice między ludźmi ze wsi a ludźmi z miasta, które
              polegają na różnicy w "opaleniu, rumianości". Ja się kategorycznie sprzeciwiam
              podkreślaniu tych różnic w sposób "buraczany, trupio blady" itp. Bo to świadczy
              od razu o nastawieniu i właśnie uleganiu stereotypom w stylu: "jak blondyna, to
              głupia dziewczyna".
              Ech a miałam się odwieśniaczać... Nie dość, że burak ze mnie ze wsi, to jeszcze
              nieszczęśliwie z kolorem blond na głowie. Echwink)))
              • lgosia1 Re: rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:36
                ps... blade chucherka też mi się nie podobawink
            • 18_lipcowa Re: rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:41
              Ludzie ze wsi głośniej mówią niż Ci z miasta.
              • misia97 Re: rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:47
                18_lipcowa napisała:

                > Ludzie ze wsi głośniej mówią niż Ci z miasta.
                >
                to prawda,ale to jest związane z tym że pracując na roli ,aby się us łyszeć
                niesttey muszą zwiększyc ilosc decybeli,i jeszcze chodzą gesiego ale nie wiem czemu.
                • lgosia1 Re: rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:52
                  cóż za spostrzeżenia???? Statystycznie rzecz biorąc, chyba więcej jest ludzi
                  pracujących w hutach, kopalniach, itp miastowych zakładach pracy, gdzie poziom
                  hałasu jest ogromny..... może właśnie miastowi mówią głośniej przez to? A to
                  chodzenie gęsiego????? Że co, że grządkami ludzie chodzą hi hi hismile)))))
                  Rany ale mi humor poprawiłyście. A znacie wsie gdzie ani jednego rolnika nie
                  ma? Mieszkają za to sami zamożni ludzie z basenami na ogródkachsmile)) Ciekawa
                  jestem jak się do takich wsi mają wasze uogólnienia o "głośnym mówieniu
                  wieśniaków" i "chodzeniu gęsiego"smile))))))
                  Hi hi hi hi
                  • kalina_p Re: rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:53
                    ja tez glośnego mówienia ani chodzenia gesiego na mojej zaprzyjaźnionej wsi i
                    kilku (kilkunastu) innych bliżej znanych nie zauwazyłam.
                    • lgosia1 Re: rózni sie - w kwestii urody 15.12.05, 14:57
                      kalina, bo właśnie jesteśmy świadkami tworzenia się nowych stereotypówsmilesmilesmile
                      że ludzie ze wśi głośno mówią i gęsiego chodząsmilesmilesmile
                      O rany!!!! Bardzo jestem ciekawa misia, czy ktoś ci odpowie, a przede wszystkim
                      co odpowie na twoją prośbę wskazania cech wieśniaka. Strasznie ciekawie się
                      zapowiada. Buraczane poliki, głośne mówienie, chodzenie gęsiego hi hi hi nieźle
                      się zaczynasmilesmilesmile
      • cruella Re: hmmm...nie zauwazyłam, mam inne doswiadczenia 15.12.05, 14:23
        kalina_p napisała:


        > mielismy poloneza, jak to polonez - czasem odmawial współpracy. W stolicy
        > poprozenie kogokolwiek o pomoc wiazało się z żadaniem zapłaty za fatyge. na
        > wsi, gdy mąz wyjął 10 zł za holowanie przez kilka metrów, holujacy
        > nas "wiesniak" spojrzal sie jak na wariata i powiedział, żeby dzieciakowi cos
        > kupic za to, a że on przeciez pomagał (!).

        Masz racjęsmile)))
        Kiedyś chciałam pożyczyć coś od sąsiada. Odesłał mnie do najbliższego sklepu.
        Na wsi sąsiad przychodzi, sam bierze, oddaje, dziękujesmile)) I tak świat się kręci.
      • kalina_p a co sie przez lata ostatnie zmienilo: 15.12.05, 14:59
        pamiętam jak jeździłam na te "moja" wies kilkanascie lat temu - ludzie stamtąd
        ubrani byli znacznie skromniej niz miastowi przyejzdni, niemodnie, w ciemne
        kolory, czasem dziurawe rzeczy. Takie rzeczy zauwazałam np. w sklepie czy na
        ulicy.
        Teraz ja sie tam czesto czuje jak ćwok - poniewaz sa wakacje, wiec łażę w
        dresach, niektóre maja dziurkę, chodze po lesie, więc nie raz sie czyms
        upaćkam...i jak np. molo 16-17 ide do wsi do sklepu, to az mi wstyd - kobiety
        ze wsi wracaja z Warszawy czy Otwocka po pracy, na szpileczkach, wypachnione,
        fryzurki super, autka niezłe, heheh, a ja, miastowa niby, wygladam jak dopiero
        co oderwana od dojenia krowywink

        Kiedys te różnice były bardziej widoczne. Inaczej tez jest na wsiach dalej od
        większych miast - tam ludzie pracuja na miejscu, nie jeżdża do pracy biurowej
        czy innej, wiec siłą rzeczy nosza się tez inaczej, ale zacieraja się i tak
        różnice. Może dzięki telewizji? Czy dostepności np. w miare tanich i fajnych
        ubań czy farb do włosów?
        • lila1974 Re: kalino 15.12.05, 15:12
          Poniekąd odpowiedziałaś na pytanie misi.
          Właśnie stąd się wzięło określenie "wieśniak". Różnice były właśnie w
          wyglądzie. Ludzie na wsi nie przykładali takiej wagi do stoju. Mieli ładniejsze
          ubranie na niedzielę lub święto. Koszmarne swetry, byle jakie buty (a często
          zwykłe gumiaki) to była normalka. Jak już któryś chłop był majętny, to i tak
          nie potrafił się ubrać - zwyczajnie przesadzał z obnoszeniem się. I tak oto
          oglądał go człowiek z miasta.

          W moim regionie słowa "wieśniak" używa się właśnie na kogoś, kto jest
          beznadziejnie i niegustownie ubrany.
          • kalina_p racja 15.12.05, 15:17
            do "wiesniaka" dodałabym jeszcze brak wykształcenia.

            A co do ubrania - ja sie wcale nie dziwie. Jak jestem tam w lesie na wakacjach,
            to mnie naprawde rybka, w czym będę grabić, wyrywac jezyny i łazic po lesie czy
            bawic sie w piachu z córą. Jak na przyjazd gości ubieram sie w jakąś ładna
            bluzeczke i spódniczke to czuję sie jak ufoludekwink
    • 76kitka Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 14:05

      jesteśmy wieśniakami z wyboru ucieklismy z mężem od warszawskiego huku i tłoku, mnie żadna przykrość z tego powodu nigdy nie spotkała. A określenia typu burak, wieśniak skądś się wzieły, może dawniej, rzeczywiście wieśniacy mieli grorszy dostęp do edukacji, robili przy gnoju i tak to niechlubne okreslenie powstało.
      • lola211 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 14:09
        Takie zapewne bylo źródło tego epitetu.
        • misia97 olreślenie wieśniak jest dyskryminujace 15.12.05, 14:49
          Napiszcie co sie napradwę kryje pod tym określeniemJakie cechy charakteru czy
          moze raczej wygflądu?
    • melka_x Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 17:37
      Określenia w stylu wieśniaki, buraki, wiejski, lub wykrzykniki 'a ty co ze ze
      wsi przyjechaleś?!', itp. (oczywiście wszystko to ma być pejoratywne) wychodzą
      najcześciej z ust osób, które same mają bardzo niedalekie wiejskie korzenie i
      mniej lub bardziej świadomie tego się wstydzą (i to "i" jest tu kluczowe).
      Neoficki mechanizmsmile. W środowiskach inteligenckich od pokoleń tego typu
      określenia są raczej źle widziane.
    • musia2002 Re:Burak.. 15.12.05, 18:14
      Burak to raczej mowi sie na wlasciciela BMW[jest taki kawal nawet:"jak robi sie
      salatke z burakow?Wystarczy wrzucic granat do bemki"].Wiec te wszystkie opisy
      wiesniakow w moim przypadku sie nie sprawdzaja bo syn rudawy,zima z rumianymi
      policzkami i jeszcze burakiem jestem bo Bmw jezdze.A zeby juz calkiem bylo
      smiesznie to ja blondynka jestem.Pozdrawiam.
      • polka3 Re:Burak.. 15.12.05, 19:11
        Ludzie ze wsi - z mojego doświadczenia- nietolerancyjni i krytyczni wobec
        innych,to się zmienia,szczególnie tam gdzie np. rozwija się agroturystyka..
        Wiele lat spędziłam na wsi, spotkałam tam bardzo miłych,ciepłych, skromnych
        ludzi,ale także dzieci pastwiące się na zwierztami...
        Moja siostra mieszka na wsi,ok rok,dwa lata temu tamtejsza młodzież zakatowała
        jej psa-to nie jest bardzo rzadkie zjawisko....tak jak nadmuchiwane
        żabki,żywcem zakopywane koty i pisklaki wyrzucane z gniazd-powie ktoś- po
        prostu bliko są te gniazda,tak ale również brak opieki dorosłych i często
        samowolka...

        Na wsi wychowywałam się z dziewczynką z zespołem downa-ludziom na wsi łatwiej
        przychodzi tolerować pijaka niż takie inne dziecko,łatwo im też przychodzi
        oceniać i generalizować-mam nadzieję,że w krótkim czasie to się zmieni a wieś
        zacznie się przede wszystkim kojarzyć z wolnością,naturą,dobrym jedzeniem i
        życzliwymi ludźmi...

        I jeszcze jedno, moim zdaniem wielu ludzi mieszkających na wsi wciąż zbyt malą
        wagę przywiązują do wykształcenia....

    • revelacja1 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 19:43
      Bo wiesniacy to prostacy. Sloma wylazi im z butow na kazdym kroku.

      Czlowiek wyjdzie ze wsi, ale wies z czlowieka NIGDY.
    • revelacja1 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 19:44
      misia97 napisała:

      > gorszych?Nie rozumiem.Pytanie to zrodziło sie we mnie po głebokich
      > rzemyśleniach.Nie ma dnia , abym nie usłyszała epitetów typu:ty
      > wieśniaku,czereśniaku,buraku,czy nawet kartoflu.Moze wy wiecie dlaczego
      > niekulturalną osobę okresla sie mianem wieśniaka,który dziś stał sie synonimem
      > prostaka.Czy to już moze takie przyzwolenie społeczne?



      A dlaczego zakladasz taki watek na emama
      • emaewa Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 19:51
        Moja kolezanka ze wsi, mąż jej z mniejszej wsi-mieszkanie na kredyt(to
        rozumiem), samochód drogi na kredyt, zmywarka, lodówka, plazma-wszystko na
        kredyt Wielkie państwo w Warszawie się ulokowali...Nie znoszę takiego podejścia
        do życia. Drudzy tak samo.
        Mieli 55 metrów, mało.To teraz kupili 90. Na kredyt. Wielkie państwo spod
        Płońska...Tak myślę ja o nich, a oni o mnie pewnie: wielka Warszawka...
        Czasem jednak zauważam,że większymi "wieśniakami" sa ludzie z Warszawy...Ale to
        juz inny temat...
        • revelacja1 Re: Dlaczecz ludzie ze wsi,tzw.wieśniacy uważani 15.12.05, 20:22
          emaewa napisała:

          > Moja kolezanka ze wsi, mąż jej z mniejszej wsi-mieszkanie na kredyt(to
          > rozumiem), samochód drogi na kredyt, zmywarka, lodówka, plazma-wszystko na
          > kredyt Wielkie państwo w Warszawie się ulokowali...Nie znoszę takiego
          podejścia
          >
          > do życia. Drudzy tak samo.
          > Mieli 55 metrów, mało.To teraz kupili 90. Na kredyt. Wielkie państwo spod
          > Płońska...Tak myślę ja o nich, a oni o mnie pewnie: wielka Warszawka...
          > Czasem jednak zauważam,że większymi "wieśniakami" sa ludzie z Warszawy...Ale
          to
          >
          > juz inny temat...


          Bo ci z Warszawy tez sa ze wsi. Rdzennych warszawiakow pozostalo niewiele.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka