Dodaj do ulubionych

Zabijają się o mnie...

20.12.05, 18:40
kolejna propozycja pracy. Ze szkoły...
Podań było dużo i juz zapomnialam że złożylam i że mogą się odezwać.
Szkoda troche...
Bo co ? Bo du...a bo wyjazd juz zaplanowany i decyzja podjęta.

Ale na rozmowę pójdę, a co mi szkodzi.
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 18:42
      a co miałabyś robić w tej szkole? Uczyć? Czego?
      • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 18:45
        Pół etatu narazie od stycznia, z tego co wiem, coś związane w Unią Europejską
        itp. Tyle sie dowiedziałam przez telefon.
        • mamulka-kubulka Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 18:50
          gratulacje
          • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 18:54
            mamulka-kubulka napisała:

            > gratulacje


            czego tu gratulowac jak nie pójde do tej pracy ehh szkoda...
            • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 18:54
              ale dziekuje,,,
              >
              >
        • kosheen4 Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:02
          18_lipcowa napisała:

          > Pół etatu narazie od stycznia, z tego co wiem, coś związane w Unią Europejską
          > itp. Tyle sie dowiedziałam przez telefon.


          masz szczęście że nie musisz iść do tej szkoły.
          nauczyciele przedmiotów odbiegających od klasycznego kanonu są na ogół
          traktowani z lekceważeniem, żeby nie powiedzieć: gnojeni. do niczego taka praca.

          rozumiem że tym postem puszczasz aluzję, że masz robotę o wiele lepszą? wink
          wierzę. wszystko jest lepsze niż nauka przedmiotu pobocznego.
          • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:05
            Teraz to i tak na nic rozważania...
            szkoda.
            • kosheen4 Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:11
              18_lipcowa napisała:

              > Teraz to i tak na nic rozważania...
              > szkoda.
              ?
              szczerze mówiąc nie rozumiem jak ma się to do mojej wypowiedzi ale składam to
              na karb zmęczenia. od 5.45 jestem na nogach i lekko nie kontaktuję.
              • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:50
                ja od 6 i tez nie kontaktuje
    • driadea Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 18:50
      Super. Gratuluję, nie o każdego się zabijają wink
      • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 18:54
        driadea napisała:

        > Super. Gratuluję, nie o każdego się zabijają wink

        to byl żart z tym zabijaniem, po prostu kolejna oferta w dość krótkim czasie.
    • e_r_i_n Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:08
      A to Ty masz specjlnosc nauczycielska? Czy kurs pedagogiczny konczylas?
      • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:50
        e_r_i_n napisała:

        > A to Ty masz specjlnosc nauczycielska? Czy kurs pedagogiczny konczylas?


        A mam.A skonczylam.
        • e_r_i_n Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:54
          Hmm i specjalnosc nauczycielska, i kurs?
          • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 21:05
            Hmmm zgadnij.
    • dziewicza_wielorodka Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:34
      18_lipcowa napisała:

      > kolejna propozycja pracy. Ze szkoły...
      > Podań było dużo i juz zapomnialam że złożylam i że mogą się odezwać.
      > Szkoda troche...
      > Bo co ? Bo du...a bo wyjazd juz zaplanowany i decyzja podjęta.
      > Ale na rozmowę pójdę, a co mi szkodzi.

      tak sobie myślę po co to pinkolenie o szopenie.
      koleżanka chce udowodnić że jej praca to jednak nie akwizycja i porównania ze
      szkołą nie ma?
      oj chyba nie jest taka debeściarska, skoro w planszach jest wyjazd -
      zagraniczny jak mniemam, chyba że wojaż do większego miasta jest na tyle
      istotny że należy się nim mimochodem pochwalić?
      no to się pochwaliła.
      na trzy-cztery zazdrościmy lipcowej wyjzadu tongue_out
      • e_r_i_n Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:35
        dziewicza_wielorodka napisała:

        > na trzy-cztery zazdrościmy lipcowej wyjzadu tongue_out

        Juuuuuż smile
        • martab15 Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 19:58
          No ja też .....zazdroszcze...
          Mam wrażenie że jakiegokolwiek postu nie otworze to jest tam pani lipcowa.
          • musia2002 Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 20:02
            To jeszcze nic bo oprocz siedzenia na forum to i prace odrzuca bo co,bo
            wyjezdza.Siedzi w gazetach i telewizji-nic tylko pozazdroscic tak plytkiego
            zycia.Dzieki bogu wiekszosc z nas ma bardziej inteligentne zajecia.
            • e_r_i_n Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 20:03
              musia2002 napisała:

              > Dzieki bogu wiekszosc z nas ma bardziej inteligentne zajecia.

              Musia, zartujesz, nie? Ty, tak jak ja, całe dnie na forum spędzasz, zamiast sie
              z dzieckiem pobawic smile
              • musia2002 Re:Do erin!! 20.12.05, 20:05
                Bawie sie z malym-on klika po klawiaturze z moja pomoca-wiesz jak sie cieszy
                przy tym.
                • e_r_i_n Re:Do erin!! 20.12.05, 20:32
                  No smile Przyjemne z pozytecznym smile
          • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 21:08
            martab15 napisała:

            > No ja też .....zazdroszcze...
            > Mam wrażenie że jakiegokolwiek postu nie otworze to jest tam pani lipcowa.


            No jak sama otwierasz to co sie dziwisz/
    • edytkus Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 20:00
      18_lipcowa napisała:

      >> Ale na rozmowę pójdę, a co mi szkodzi.
      >
      >
      eee, tzn. ze na razie jest tylko perspektywa i zero gwarancji?


      wierszyk dla Lipcowej
      • e_r_i_n Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 20:01
        edytkus napisała:

        > eee, tzn. ze na razie jest tylko perspektywa i zero gwarancji?

        Eee, jak zadzwonili, po tak dlugim czasie od wyslania oferty, to znaczy,
        ze jest najlepsza i prace ma prawie jak w banku smile
        • moofka Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 20:11
          e_r_i_n napisała:

          > edytkus napisała:
          >
          > > eee, tzn. ze na razie jest tylko perspektywa i zero gwarancji?
          >
          > Eee, jak zadzwonili, po tak dlugim czasie od wyslania oferty, to znaczy,
          > ze jest najlepsza i prace ma prawie jak w banku smile
          ______________________
          nie zebym chciała radość z doskonale zapowiadającej sie kariery odbierać, bo nie
          ale w szkole co nieco pracowałam i wiem, ze ruch słuzbowy zaczyna sie gdzies
          tak w kwietniu i konczy z koncem sierpnia
          jesli dzwonia w grudniu w przededniu światecznej przerwy to znaczy mniej wiecej
          tyle, ze im nauczycielka "podstawowa" albo nogę ukreciła albo zaciążyła
          w perspektywie jest wiec pare godzin na umowe na zastepstwo
          w zaleznosci od powodu niedyspozycji pare miesiecy, gora do czerwca
          bez prawa do awansu i płatnych wakacji
          ale, jak powiada stare przysłowie pszczół
          lepszy rydz niz nic
          powodzenia
        • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 21:08

          > Eee, jak zadzwonili, po tak dlugim czasie od wyslania oferty, to znaczy,
          > ze jest najlepsza i prace ma prawie jak w banku smile

          Po jak długim?
          Niecały miesiac minał.
          • inia25 Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 23:00
            ale czy miałabyś uczyć w szkole? czy może w sekretariacie pracować? albo w
            szatni? bo jasno tego nie napisałaś!
        • edytkus Re: Zabijają się o mnie... 21.12.05, 03:55
          e_r_i_n napisała:


          > Eee, jak zadzwonili, po tak dlugim czasie od wyslania oferty, to znaczy,
          > ze jest najlepsza i prace ma prawie jak w banku smile

          Do dobrych dzwoni sie sie piec minut po otrzymaniu oferty, najlepsi szukac nie musza wink A po miesiacu
          to sie szuka chyba ostatnich desperatow, ja jak postanowilam jednak zaczac pracowac nawet nie
          oddzownilam do firmy ktora odpowiedziala na resume po tygodniu - raz ze juz prace mialam, a dwa
          mam swoj honor.

          A tak poza tym jedna oferta i juz "zabijaja sie o mnie"? LOL
          • e_r_i_n Re: Zabijają się o mnie... 21.12.05, 08:18
            edytkus napisała:

            > Do dobrych dzwoni sie sie piec minut po otrzymaniu oferty, najlepsi szukac
            > nie musza wink

            Wszystko wiem smile Zauwazylas smile na koncu?
          • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 21.12.05, 10:17

            > Do dobrych dzwoni sie sie piec minut po otrzymaniu oferty, najlepsi szukac
            nie
            > musza wink A po miesiacu
            > to sie szuka chyba ostatnich desperatow, ja jak postanowilam jednak zaczac
            prac
            > owac nawet nie
            > oddzownilam do firmy ktora odpowiedziala na resume po tygodniu - raz ze juz
            pra
            > ce mialam, a dwa
            > mam swoj honor.

            No widzisz. Tyle było ofert że czytali i czytali
            Poza tym ja nie twierdze ze jestem najlepsza
            >
            > A tak poza tym jedna oferta i juz "zabijaja sie o mnie"? LOL

            jedna z wielu w krotkim czasie
    • wegatka Re: Zabijają się o mnie... 20.12.05, 20:05
      18_lipcowa napisała:


      > czego tu gratulowac jak nie pójde do tej pracy ehh szkoda...



      Eeeeee, może nie masz czego tak żałować. Nie wiem czy pamiętasz, ale w szkole
      to się zazwyczaj ma do czynienia z rozwydrzoną dzieciarnią - a Ty przecież
      dzieci nie lubisz.
    • zona_mi ERIN!!! 20.12.05, 20:54
      Ratuj mnie i odbierz pocztę sprzed kilku dni!!!
      • tafasola Re: ERIN!!! 20.12.05, 21:03
        Taaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        /Ja wprawdzie nie Erin, ale/
        • zona_mi Tafasola 21.12.05, 09:16
          Że Cię kocham to wiesz, prawda?
    • dziubulka Reuchaheheeheuchacha.... 21.12.05, 10:22
      Mam wrażenie czytając różne posty,na różnych forach że 18 lipcowa to
      zakompleksiona panna,która dowartościowuje sie na forum smile,która 24 letnia
      dziewczyna nie posiadająca dzieci a ponadto nie lubiąca ich, przesiaduje
      nonstop na forum dla mam albo wypowiada się w serialach?
      Dziewczyna siedzi w domu,może akwizycja albo nie pracuje ,ma czas oglądać
      seriale i latać po necie,nic więcej.Brak odwagi zyciowej i kupa kompleksów a
      udaje w necie wielką panią damę.
      Bujaj lipcowa,bujaj, inne mamy.smile
      • 18_lipcowa Re: Reuchaheheeheuchacha.... 21.12.05, 10:47
        Reuchahahehahhaaha super!
        • monika121975 Re: Reuchaheheeheuchacha.... 21.12.05, 11:04
          A mnie jeszcze jedno zastanawia - przez jak długi okres można mieć 24 lata? wink
          • dziubulka Re: Reuchaheheeheuchacha.... 21.12.05, 11:11
            niektóre to są wiecznie młode smile
          • 18_lipcowa Re: Reuchaheheeheuchacha.... 21.12.05, 11:16
            monika121975 napisała:

            > A mnie jeszcze jedno zastanawia - przez jak długi okres można mieć 24 lata? wink

            No kochana, teraz to niedoparzenie.Od jakiegoś czasu piszę 25, to nie moja wina
            że forumowiczki piszą 24.
            • monika121975 Re: Reuchaheheeheuchacha.... 21.12.05, 11:28
              Kochana - ja nie do Ciebie piję, że się odmładzasz - chodzi mi o to,że
              większość forumek-Twoich fanek podaje właśnie taki Twój wiek smile A przecież
              nieśmiertelna nie jesteś wink
              • 18_lipcowa Re: Reuchaheheeheuchacha.... 21.12.05, 11:32
                monika121975 napisała:

                > Kochana - ja nie do Ciebie piję, że się odmładzasz - chodzi mi o to,że
                > większość forumek-Twoich fanek podaje właśnie taki Twój wiek smile A przecież
                > nieśmiertelna nie jesteś wink

                Ale co ja poradzę im że sie zatrzymały?
    • edka762 Re: Zabijają się o mnie... 21.12.05, 11:28
      lipcowa już kedyś wyjeżdżała o ile pamiętam . I szybciutko wróciała smile
      • 18_lipcowa Re: Zabijają się o mnie... 21.12.05, 11:33
        edka762 napisała:

        > lipcowa już kedyś wyjeżdżała o ile pamiętam . I szybciutko wróciała smile
        Tak bo na wycieczce byłam.
        • ada_zie a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:03
          ... pewności siebie i umiejętności podnoszenia swego ego. Przez długi czas
          pracowałam nad swoją samooceną - brakowało mi wiary w siebie.
          Zawsze z podziwem i nutką zazdrości patrzę na takich ludzi jak Ty - ale nie
          przepadam za nimi. To bardzo ułatwia życie smile))
          • zona_mi Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:09
            ada_zie napisała:

            > Zawsze z podziwem i nutką zazdrości patrzę na takich ludzi jak Ty - ale nie
            > przepadam za nimi. To bardzo ułatwia życie smile))

            Nie przepadanie za takimi ludźmi ułatwia życie??
            • ada_zie Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:11
              nie - ułatwia życie takia postawa jaką prezentuje Lipiec
              • cocollino1 Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:16
                nie ułatwia
                wydaje Ci się
                w różnych sytuacjach zyciowych moze okazac sie ze utrudnia wrecz
                nikt nie lubi bezpodstawnego krytykanctwa, wredoty, olewającego stosunku do
                ludzi, chocby mialo byc to prezentowane jako szczera postawa bez owijania w
                bawelne, ludzie nie lubią takich postaw, bo co tu lubic??? brak zyczliwosci???
                • ada_zie Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:30
                  cocollino, będe sie upierała, ze ułatwia smile))
                  Tacy ludzie nie widzą braku sympatii otoczenia, nie dostrzegają, że sprawiają
                  komuś przykrość, dodatkowo najczęściej uważają się za wszytskowiedzących i
                  lepszych od innych.
                  • cocollino1 Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:35
                    No dokladnie, to tak jak z chamem, cham nie zrozumie nigdy, ze jest chamski,
                    nie zastanowi sie w zaciszu domowym czy w zaciszu wlasnej glowy, ze moze jednak
                    przegial, powiedzial za duzo itp. Cham zawsze bedzie myslal, ze zrobil dobrze,
                    ze jest fajny. Wiesz takiej osobie moze z taka postawa faktycznie jest dobrze,
                    bo ona nie dopuszcza innej mozliwosci, ze np. jest osoba złosliwą, nietaktowna.
                    Tylko, ze takich ludzi nikt nie lubi. I w roznych momentach zycia moze sie
                    okzazac, ze cham zostal sam ze swoim chamstwem, a wtedy to juz nie wiem, czy
                    bedzie mu tak milusio ze samym soba.
                • e_r_i_n Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:31
                  Otoz to, Plyniku, otoz to smile Miedzy byciem szczerym, a byciem chamskim jest
                  roznica. Tak samo miedzy pewnoscia siebie, a zadufaniem.
                  • zona_mi Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:47
                    Jak Ty, Erinku, ładnie napisałaś do Cocolino - Płyniku smile
                    Aż się cieplutko robi w kapciuszkach od tej serdeczności smile))

                    To prawda - szczerość nie ma wiele wspólnego z chamstwem i nieokrzesaniem. Nie
                    zazdroszczę ludziom, którzy nie potrafią się normalnie zachowywać i
                    porozumiewać, tyko walczą i jątrzą. Czego tu zazdrościć?

                    Ada - a słyszałaś przysłowie: "Pokorne cielę dwie matki ssie"? Wcale nie głupie
                    jak dla mnie wink
                    • e_r_i_n Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:48
                      zona_mi napisała:

                      > Jak Ty, Erinku, ładnie napisałaś do Cocolino - Płyniku smile
                      > Aż się cieplutko robi w kapciuszkach od tej serdeczności smile))

                      Nie tylko w kapciuszkach. A Plynik mowi do mnie Erinku, wiec milosc jest
                      odwzajemniona smile.
                    • ada_zie Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:51
                      To "zazdroszczę" powinnam napisać w cudzysłowiu. Pokorna nigdy nie byłam, mam
                      swoje zdanie i potrafię je wyrazić ale nie musze być przy tym chamska.
                      • e_r_i_n Re: a ja Ci zazdroszczę... 21.12.05, 12:52
                        ada_zie napisała:

                        > Pokorna nigdy nie byłam, mam swoje zdanie i potrafię je wyrazić ale nie musze
                        > być przy tym chamska.

                        I to Cie rozni od tych, ktorym 'zazdroscisz'. Bo takich ja Ty lubie - sama taka
                        jestem smile
                    • cocollino1 Zonko 21.12.05, 13:04
                      Erinek zawsze do mie tak ładnie piszesmile))
                      Wcale nie " z zadka", wrecz przeciwnie - zawszesmile)))
                      • zona_mi A Ty Płynku 21.12.05, 13:09
                        jesteś jak słonik - co to nie zapomni do końca życia, co? wink
                        Ale z zadka czepiać się czepiacza możesz smile))
                        • cocollino1 Re: A Ty Płynku 21.12.05, 13:13
                          nie nie, zreszta to byl moj błąd, ale jakos tak spodobał mi się smile)))
                          Dobra juz nie będę (chyba)
                          A za słonia to dostaniesz !!!!!!!!!!!!!
                          • zona_mi Re: A Ty Płynku 21.12.05, 13:32
                            Słonika, słoniku, słonika - to zupełnie inaczej brzmi niż słoń! smile
                            (chyba)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka