Cholera jasna!!Mam dość mój mąz ma problemy i ja juz nie wyrabiam.Chodzi o
sfere intymną.No więc on jest hm krótkodystansowcem

Kiedy on jest po ja
dobiero zaczynam,2 mminuty i po sprawie.Jesteśmy młodzi,zawsze tak miał ale
wiecie młody niby tak ma,ale jest coraz gorzej.Hm jeszcze nadrabiał innymi
technikami,ale teraz...Ratunku bo ja nie moge tak ,mówiłam mu to,ale on ,że
będzie lepiej.Namawia mnie na seks,a ja nie mam na taki ochoty.Zaczynac i
nie kończyć to wiecie,że tragedia.Nie mam siły udawac ,że nie jest mi
przykro,ostatniej nocy odwróciłam sie do ściany i nie odezwałam sie ani
słowa.No już nie wyrabiam .Czy to da sie leczyć?Wrrrrr