Dodaj do ulubionych

Kult nadmiernej czystości?

13.01.06, 17:51
Witam,
przeglądam forum od wczoraj - jestem świeżą mamą 15dniowej Urszulkismile). Dużo
ciekawych rzeczy się od Was dowiedziałam! Co mnie zastanawia, to mam momentami
wrażenie, że dzieci w Polsce się jakoś strasznie pucuje - zresztą nie tylko
dzieci. Mam zupełnie inne doświadczenia - to moje pierwsze dziecko,
wszystkiego sie uczę (od położnych i znajomych i w doświadczeniach na żywym
małym człowieku), a mieszkamy w Niemczech w tej chwili. Moja mama i teściowa
są zdziwione tym, co im mówię, ale kładłam to na karb róznicy pokoleniowej. A
tu wychodzi, że w ogóle całe podejście jest inne!
Dla przykładu:
-rodziłam w klinice uniwersyeckiej (ciążą wysokiego ryzyka). Mój mąż wchodził
do pokoju, w kórym rodziłam w swoim ubraniu z dworu, łącznie z butami; żadnego
fartucha/ochraniaczy, nie mówiąc o badaniach wymaganych przez niekóre szpitale
w Polsce;
-Uli po porodzie nie umyto, przetrato jej jedynie nieco buzię przy oczkach.
Cała mazia- a miała jej dużo, bo urodziła się troszkę za wcześnie - wchłonęła
się w ciągu kilku godzin. Potem też jej nikt nie kąpał, pierwszą kąpiel miała
wczoraj, w samej wodzie.
-do tego czasu poza "czyszczeniem pupy z okazji kupy" i przetarciem pysia
umazanego mlekiem wcale jej nie myłam,
-położna powiedziała, żebym absolutnie nie usuwała mastki z pomiędzy warg
sromowych (widziałam tu wątek, w którym dziewczyny radziły przemywanie przy
każdym myciu)
-nie myję piersi, myślę, że dla brodawek to wręcz szkodliwe.
Zastanawiam się, na ile to wszystko kwestia mody, na ile tak naprawdę jest to
obojętne. Przekonują mnie argumenty, że dziecko musi wytworzyć sobie własną
florę bakteryjną, na skórze, w przewodzie pokarmowym itp - nadmiar higieny zaś
zakłóca ten proces i wysusza skórę, powodując potrzebę używania kosmetyków.
Malutka poza tym ma piękną skórę, mamy kupę oliwek, mleczka, a wygląda że ona
zupełnie tego nie potrzebuje (no i nie używamy ich..). No ale nie chciałabym
przesadzić w drugą stronę i zrobić z niej małego brudaska...
Obserwuj wątek
    • asia06 Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 18:05
      Bo ja wiem, czy jest taki kult straszny. U mnie w szpitalu też nikt nie wymagał
      żadnych fartuchów i zmiennego obuwia, choć wg mnie by się przydało, szczególnie
      w deszczową pogodę. O badaniach potrzebnych do wejścia na salę nie słyszałam.
      Żadnych oliwek do ciała też nie stosuję. Balsam z rzadka. Natomiast małą
      kąpałam w płynie z dodatkiem parafiny, bo miałą na początku strasznie suchą
      skórkę. Wnętrza warg sromowych też nigdy nie czyściłam, chyba że musiała ze
      wzgledu na kupę, która się takm dostała. Kąpię dziecko raz na trzy dni, pupę
      codziennie wieczorem. Myślę, ze musisz podejść do postów z lekkim dystansem.
    • mama_helenki Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 18:07
      Zgadza isę, w Polsce panuje kult pucowania dzieci i sterylizowania wszystkiego,
      z czym ma ono kontakt. Moim zdaniem to trochę paranoiczne. Ja kąpie swoją
      córeczkę co 3 dni smile - nie ma żadnych uczuleń czy krosteczek, ma piękną cerę.
      Na początku kąpałam codziennie, i mimo oliwkowania małej tak się wysuszyła
      skóra, że zaczęła się łuszczyć...
    • amwaw Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 19:07
      Rodziłam w Polsce:
      -Mąż nie dość, że przychodził bez ochraniaczy i z dworu to jeszcze tak
      towarzyszył mi w porodzie.
      -dziecko owszem wytarto delikatnie(nie umyto) bo kładziono mi ją od razu na
      brzuchu ciało do ciała
      -myłam dziecko codziennie bo na szyj gromadziło się mleko, dziecko śmierdziało(
      za przeproszeniem) jak skisłe mleko/mięso
      -"mastkę" między wargami sromowymi usuwam, uczulona przez lekarzy ze szpitala(
      na początku też miałam takie pomysły), że trafiają na oddział dziewczynki z
      zapaleniem układu moczowego- niestety oprócz naturalnej mastki dostaje się tam
      też po prostu kupa..
      -myję piersi codziennie przy kąpieli- ja znowuż myślę, że mycie nigdy nie jest
      szkodliwe-nawet dla brodawekwink-ale nie myje po każdym karmieniu.Rzadko myte
      brodawki mogą powodować afty u dziecka, a u matki po ewentualnym uszkodzeniu
      brodawek- zapalenie piersi.
      Mała ma też piękną skórę, tyle, że ma 2.5 mś, kosmetyków nie używam poza
      mydełkiem bambino i 1 raz na tydzień Oilatum


      Czy kult jest taki straszny- chyba zależy od rodziców, miejsca zamieszkania i
      obecności babć, które często są gorącymi orędowniczkami kompleksowej
      sterylizacji dzieckawink
      pozdr
    • sabko Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 19:16
      Hmmm ja się raczej nie spotkałam z nadmierną czystością. Jeszcze na szkole
      rodzenia położna mówiła że dziecko można myć nawet co 3 dni ( Ja akutat myję
      codziennie ale to tylko mój wybór), od początku karmiłam butelką a butelki
      wygotowywałam może z 3 razy, potem już tylko pażyłam, nigdy nie prasowałam
      pieluch ani ubranek, no chyba że były bardzo pogniecione to ze względów
      estetycznych. Myślę, że z czystością i higieną jest u nas w normie.
    • barponia Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 20:27
      witajcie - i przede wszystkim dotychczasowe posty pokazuja, ze nie jest tak
      sterylnie jak myśli autorka, to napiszcie jej jak dzieci zaraz po narodzinach
      myte sa i w pierszych dniach podczas pobytu w szpitalu myte płynem dla dzieci
      pod kranem!!! potem oliwkowane, i ta kapiel odbywa sie codziennie; potem to
      zależy od matek, ale wiele mam kąpie dziecko codziennie, mieszkam i rodziłam w
      dośc dużym mieście wojewódzkim; wiec nie jestem z prowincji, ale widze ze
      madmiar czystości to u nas jeszcze mocno pokutuje, tak samo jak przegrzewanie
      dzieci i ubieranie ponad miare; z drugiej strony wiem od ludzi ktorzy mieskzaja
      w Niemczech, ze czesto przesadza sie u was w druga strone i prawie wcale nie
      kapie sie malucha, ale to moze przypadek jednostkowy;
      takze dorzucam mojego posta na potwierdzenie ze jednak w Polsce za bardzo
      puzuje sie dzieci i za mało przywiazuje sie do naturalnych potrzeb zarowno
      matki jak i dziecka;
      • patyczako Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 21:17
        to normalne ze dzieci w szpitalach myje sie pod kranem... moja kolezanka piguła
        tez w domu nigdy nie miala wanienki i myla swoje dzieciaki pod kranem i nic im
        nie było... a jak czytam na tym forum o szorowaniu łozeczek i szczebelkow
        domestosem co kilka tygodni to pukam sie w głowe ja rozumiem ze nie mozna
        dziecka trzymac w brudzie troche higieny mu sie nalezy ale przesadna czystosc i
        sterylnosc wiadomo do czego prowadzi do czestych chorób bo jak na chwile
        znajdzie sie poza tym sterylnym miejscem to od razu łapie co popadnie...
        mieszkam od jakiego czasu w irlandii i to co tu widze nieraz i mnie bardzo
        dziwi ja rozumiem ze dzieci sie nie przegrzewa bo do niczego dobrego to nie
        prowadzi ale tutejsze podejscie do sprawy ubierania jest conajmniej dziwne -
        rodzice okutani w cieplych kurtkach i szalach a dzieciak w bluzeczce bez czapki
        a czesto tylko w skarpetkach...
    • jakw Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 21:27
      Moja mała została umyta po iluś tam godzinach, a w tym, że zasadniczo była i
      jest myta codziennie, nie widzę nic złego.
      Piersi myję przy okazji mycia siebie. Woda 2xdziennie na pewno im nie zaszkodzi.
      Zadnych oliwek nie stosujemy - mimo codziennego mycia skóra nie jest sucha.

      • mmala6 Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 21:33
        co kraj to obyczaj i juzsmile
    • blueluna Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 21:35
      Mysle ze ten "kult czystosci" jest propagowany glownie przez producentow
      srodkow czyszczacych (te reklamy gdzie dziecko wchodzi do lazienki i napada na
      nie stado potwornych bakterii bo mama nie odkazila podlogi godzine temu - lub
      dziecku upada jablko na podloge i aluzja ze jak je zje - to umrze na zakazenie
      tradem conajmniej) oraz czasopisma.
      W gazetach czesto osiaga to granice absurdu - bo w jednym artykule na poczatku
      pisze ze dziecko musi byc niemal w sterylnych warunkach bo jego uklad
      odpornosciowy to prawie mit - a pare linijek dalej pisze ze dzieci majace od
      malego kontakt z bakteriami - sa zdrowsze i maja mniej alergii.

      Niestety - wiele osob daje sie w to wciagnac - odkazajac wszystko wokol
      dziecka, myjac 10 razy dziennie podloge domestosem, wyparzajac wszystko czego
      dziecko moze dotknac.

      Wedle tych standardow jestem wyrodna matka bo moje dziecko (6 miesiecy) spi z
      kotami od urodzenia, niczego nie odkazam - co najwyzej przemyje zabawki pod
      woda jak sie czyms oblepia (glownie kocimi klakami i moimi wlosami bo linieje
      na calego), Przemek pol dnia spedza na podlodze mytej raz na jakis czas,
      odkurzanej jak mi sie zachce wink.
      Rece swoje myje jak wyjde z kibelka lub mi sie czyms pobrudza - a nie przy
      kazdym podejsciu do dziecka.
      Kapie go co dwa dni, targam ze soba w nosidelku wszedzie.

      Dzidzia okaz zdrowia, ma troszke problemy ze skora ale ma je od poczatku i
      pewnie po mnie bo mam taka sama. Zreszta - z kazdym dniem jest lepiej, widac ze
      po prostu wyrasta z tego.
      Ostatnio sie troszke zarazil katarkiem - razem ze mna - nastepnego dnia byl
      zdrowy a ja ledwo ciepla.

      Wbrew zaleceniom karmienia dziecka od ktoregos tam miesiaca dopiero papkami -
      moje "malenstwo" rzuca sie z rykiem pozadania na kawal jablka ktore mu daje w
      lapke i ktore samo sobie skrobie zabkami ktore juz w liczbie dwoch ma.
      Jablko czasem mu upadnie - to je sobie podnosi i dalej konsumuje.
      Nie dalo rady inaczej bo wyrywal mi kanapki, szklanki, probowal dorwac sie do
      objadu.
      Je bez najmniejszego problemu lyzeczka - nauka trwala jakies 5 sekund smile
      Lyzeczke myje pod kranem i stawiam na suszarce.
      Nie wygotowuje wink

      I - kurcze - zyje wink
      Na dodatek paszcza mu sie ciagle smieje wink
    • z1mka Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 21:53
      Podobno dzieci wcale nie mają potrzeby być czyste, to my lubimy jak pachną i
      świecą się oliwką. Ja kąpię dopiero jak szyja zaczyna się kleić a nad dzieckiem
      roztacza się niemiła wońwink)) Żart, oczywście.
      Ale z drugiej strony, chciałabym zapytać wszystkie mamy "brudasków" jak często
      one biorą prysznice, kąpiele i smarują się balsamami, mleczkami, kremami pod
      oczy i na zmarszczkiwink
      A co do mycia po porodzie to niestety w moim szpitalu od razu wytarto małej te
      mazie, zanim jeszcze dostałam ją na pierś, trochę szkodacrying
      • ade1 Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 22:12
        cos w tym jest. moja kolezanka w niemczej maluszka kapie raz na tydzien, ja
        swoja mala codziennie. tak sobie mysle ze ja sie kapie codziennie to i malej
        jest milo byc czysta.dodam ze corka kolezanki w niemczech przez to nie choruje
        wrecz przeciwnie okaz zdrowia wiec sama nie wiem jak powinno sie robic
      • mama_helenki Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 23:15
        Myślę, że nie można porównywać dziecka ze sobą - to, że ja biorę prysznic dwa
        razy dziennie nie znaczy, że również moje dziecko tego potrzebuje czy wręcz
        mogłoby to znieść... Skóra niemowlaka jest za delikatna. I odwrotnie - ja nie
        przeżyłabym trzech dni bez kąpieli smile
        • z1mka Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 12:37
          Mamo Helenki nie porównuję dziecka ze sobą, może szukam pewnej zależności...
          zresztą nieważne. Niektórzy ludzie nie stosują codziennie jakichś specjalnych
          zabiegów kosmetycznych, co nie znaczy że o siebie nie dbają. To raczej pewna
          ideologia.
          Kąpanie dziecka to bardziej chyba pewien rytuał, niż kult czystości. Nie chodzi
          tu bowiem o szorowanie malucha, ale o pluskanie się, zabawę, kontakt skóry z
          czymś innym niż powietrze i welurowy pajac.
          Nie rozumiem też matek, które nie przemywają córeczkom warg sromowych. Owszem
          nie należy usuwać ochronnych mazi, ale raz przejechać wacikiem z wodą nie
          zawadzi, choćby żeby wyczyścić z kupki. Ktoś na tym forum pisał o sklejeniu się
          warg sromowych u dziewczynki... ale powodem niekoniecznie musiało być "niemycie".
          Pozdrawiam.
    • jasde Re: Kult nadmiernej czystości? 13.01.06, 23:22
      A ja bym chciała kąpać swoje dziecko co kilka dni, bo jestem zwolenniczką
      teorii, że nadmierna czystość jest jedną z głównych przyczyn alergii. Ale kąpię
      malca codziennie w zasadzie tylko i wyłącznie ze względu na rytuał, bo rytuał
      równa się poczucie bezpieczeństwa. Ale nadrabiam to w innych momentach smile
      • magob Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 13:04
        A ja uważam, że higiena nigdy nie zaszkodzi. Kąpię moją córeczkę codziennie, bo
        pod wieczór pachnie już niezbyt ładnie, więc nie wyobrażam sobie co byłoby np.
        po 3 dniach bez kapieli... Wyparzam też zabawki i gryzaczki, bo przecież czasem
        pałętają się po podłodze (a my też nie jemy nic z podłogi...) A to, że w wielu
        krajach kąpie się dziecko raz wtyg. uważam właśnie za nowomodę...

        mama 5-miesięcznej Julki
    • kalina_p Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 13:19
      wieszm ja myślę podobnie. Poród to juz inna sprawa, ale tez akurat od męża
      badań nie wymagano, ani przebierania się, natomist dalszy "chów" dziecka to tez
      co innego.
      Nie oliwiłam małej, bo po co? Nie miala suchej skóry.
      Mam 2 psy i 2 koty, nie bronie jej zabaw z nimi.
      Na spacery od urodzenia chodzilam 2-3 razy dziennie (z psami i dzieckiem),
      niezaleznie od pogody - po prostu musiałam.
      Nie cackam sie zbytnio z małą, tzn. tez uważam, że jakies zarazki byc musza w
      jej otoczeniu i już. Może dzięki temu mała nie choruje?
      Jestem przeciwniczka trzymania dzieci pod kloszem, to jedynie oslabia układ
      odpornościowy, niestety.
      • figrut Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 13:57
        U mnie jest tak samo jak u kaliny_p, lacznie z psami. Jako niemowlaki moje
        dzieci kapalam jednak codziennie, tyle ze najczesciej bez mydla, w czystej
        wodzie - ot, tak zeby dzieciaki nieco oplukac z moczu i ulanego mleka. Nigdy
        niczego dzieciom nie wyparzalam i nie prasowalam [no, moze jedynie ciuszki do
        chrztu jak mieli roczek]. Dzieci zyja i maja sie dobrze.
        • kalina_p no, prasowanie tez;) 14.01.06, 14:38
          nie umiem prasowac, nic nigdy małej nie prasowałam, proszków specjalnych nie
          uzywałam, pokoju nie malowałam specjalna nietoksyczna farbą, w dodatku ubranka
          kupuję w szmateksach.
          Jak na razie dziecko ma się dobrzewink))
          • figrut Re: no, prasowanie tez;) 14.01.06, 15:49
            w dodatku ubranka
            > kupuję w szmateksach.
            Ooo, ja tez, i nawet firmowkami [w wiekszosci] moge sie
            pochwalic, a co ? I w nosie mam te mamy ktore twierdza ze na dzieciach
            oszczedzam - moje dzieci za to maja mnostwo drozszych owocow do jedzenia, chleb
            z prawdziwym maselkiem a nie margarynka i o zgrrrozo jestem matka wyrodna, bo
            moje dzieci chlebek ze smalcem i cebulka na dlugo przed roczkiem juz wcinaly [ze
            smakiem].
    • niewinna Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 14:17
      Widze , że sporo grono mam to zwolenniczki "back to nature". Tylko do jakiej
      "nature"? Małe dziecko to mały człowieczek. Też mu się poci ciałko , robi kupkę
      , siku , uleje mu się itd. No to się pytam : szkodę zrobię dziecku jak je umyję
      raz dziennie z tych nieczystości? Zdaje się , że dużym skokiem cywilizacyjnym
      było zaczęcie dbania o higienę! Nie mówię o szorowaniu dziecka domestosem ale
      trzymanie bez mycia to też przesada. Jak słusznie zauważyła jedna z mam dziecko
      po prostu zaczyna nieprzyjemnie pachnieć pod koniec dnia. Pewnie jak ktoś chce
      może wracać na dwór Ludwika XVI i spod peruczki wyciągać pchełki a pryszcze
      zaklejać zalotkami heeheeesmile Zresztą utrzymanie sterylnej czystości to bujda
      na resorach. Kto sprzata w domu ten wie , że to syzyfowa praca i wciaż coś zam
      zalega. Więc reasumując : zdrowy rozsądek to podstawa!
    • kayah73 Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 16:12
      Mieszkam w Kanadzie, u mnie podobnie jak u autorki watku. Rodzilam w domu, w
      ktorym mieszkaja 2 wiecznie lieniejace psy (nie bylo ich przy porodzie, ale
      polozne nie mialy nic przeciwko temu zeby byly). Dziecko po porodzie wykapane
      po raz pierwszy bylo chyba 10 dni po, wczesniej ewentualnie obmywalam jej ryjka
      i szyje jak jej sie ulalo. Przez pierwsze ok 3-4 mies. kapalam corke raz na 3
      dni, potem przestawilam sie na co drugi dzien i na codzienie glownie w ramach
      rytalu, zabawy i po to zeby odroczyc czas spania - w przeciwnym razie zasypiala
      o 7pm i byla jak skowronek o 4am. Teraz kapiel jest o 7pm po to zeby ja troche
      obudzila wink - corka idzie spac kolo 9pm i spi do 6-7am. Corka od poczatku kapie
      sie w duzej wannie ze mna lub z mezem.
      Acha, moje dziecko (niecale 7 mies) nie smierdzi pod koniec dnia... Moze
      dlatego ze jej sie nie ulewa?
    • agnesza brodawki? 14.01.06, 16:22
      No, ale "brudne" brodawki moga spowodowac zapalenie u mamy i plesniawki u
      dziecka. Mleko jest swietnym srodowiskiem dla bakterii.
      Tez mam dziewczynke i myjac jej pupe zwracam uwage, zeby dobrze przetrzec z
      "resztek" jej wargi wieksze,to bardzo wazne, bo niedokladne mycie grozi zapaleniem.
      Tez nie przesadzam, ale higiena jest potrzebna!
      • kayah73 Re: brodawki? 14.01.06, 16:45
        A mnie zarowno polozne jak i kobieta w klasie "ciazowej" kazaly przemywac
        brodawki (np popekane) mlekiem. Podobnie jak zadrapania, itd u dziecka. Jako,
        ze zawiera wlasnie substancje podobne do antybiotyku.
        O tym ze srodowisko dla plesniawek, dowiedzialam sie od Tracy Hogg i bardzo
        mnie to zdumialo, bo nigdzie indziej tej teorii nie widzialam.
        Wg moich poloznych i lek. gin. plesniawki z diety sie biora i tendencji do
        drozdzy u mamy.
        W kazdym razie ja specjalnie nie przemywam, myja sie przy okazji brania
        prysznica.
    • asia710 Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 18:11
      pozdrawiam z Kanady,nasza maluszkowa toaleta wyglada podobnie jak wasza, kapie
      corke jak jest brudna (wloski ma dlugie i jej sie brudza jednak dosyc szybkosmile
      a brodawki leczylam mlekiem, co mnie jednak troche tu dziwi to to ze wszyscy
      moji znajomi ktorzy maja dzieci myja dzieciece ubranka w zwyklym silnym proszku
      i nawet wybielaja je chlorem, nikt nic nie prasuje,
      ale ogolnie kanada jest juz tak sterylna, ze sie ludzie powoli opamietujasmile)
      • kayah73 Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 18:18
        No, nikt nic nie prasuje, bo sa suszarki. wink
        Ja piore w delikatnym proszku, bo corka ma reakcje na zwykly (tak samo jak i
        maz).
        Gdzie jestes Asia w Kanadzie?
        • asia710 Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 18:39
          kayah73 napisała:

          > No, nikt nic nie prasuje, bo sa suszarki. wink
          > Ja piore w delikatnym proszku, bo corka ma reakcje na zwykly (tak samo jak i
          > maz).
          > Gdzie jestes Asia w Kanadzie?

          Mieszkamy w Montrealu, okropna mamy dzis deszczowa pogode, cale szczescie ze sa
          te suszarkismile) a mowiac o suszarkach - czy uzywalas jej jako sposobu na kolke?
          (mam na mysli usypianie dziecka w foteliku na drgajacej suszarce) A juz calkiem
          serio to bardzo cie pozdrawiam, czytalam twoje posty o noszeniu dzieciaczka w
          chuscie -ja tez nosze moja dwumiesieczna Tamarke. Gdzie ty mieszkasz? A zeby
          zostac w temacie czystosci dodam ze nie pralam chusty przez pierwsze kilka
          tygodni (byla mi niezbedna w kazdej chwili)
          • kayah73 Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 20:05
            Asia, odpisalam Ci na priva, zeby moderatorki nie ochrzanily za prywate... wink
    • magdek2 Re: Kult nadmiernej czystości? 14.01.06, 18:27
      mąz rodził ze mna, badań nie posiadał, fatuch miał i uwazam to za logiczne,
      małą umyto w szpitalu dopiero na drugi dzień, warg sromowych nigdy jej nie
      myłam, jedynie spłukuje pod kranem ze wzgledu na kupę,

      ale kąpię ją codziennie, sama też kąpię się codziennie, i nie bardzo rozumiem
      kąpanie co trzy dni, czy mamy tych dzieci chciałaby tez myc się co trzy dni ?
      butelki sterylizuję do tej pory, smoki też, Asiula ma 10 miesięcy, nie wiem czy
      to kult czystości, robie to co uważam za słuszne, a co kraj to obyczaj i co
      rodzina to też obyczaj i tyle
      • magdek2 aha no i ja prasuję 14.01.06, 18:29
        bo lubię wyprasowane rzeczy, które wyglądają tak jak powinny
        • mysza09 Re: aha no i ja prasuję 14.01.06, 18:43
          zgadzam sie.ja rowniez kapie mala codziennie od urodzenia.zostala wykapana
          zaraz po porodzie.nigdy nie miala najmniejszych problemow ze skora.butle
          sterylizowalam przez 4 miesale jak sie spieszylam to dawalam
          niesterylizowana.mysle ze trzeba stosowac te same zasady higieny w stosunku do
          dziecka ktore stosuje sie w stosunku do siebie.zreszta dziecka od malego uczy
          sie czystosci.
    • pimenta Re: Kult nadmiernej czystości? 15.01.06, 00:33
      Ja tam moja mala kapie dwa razy dziennie.Mieszkamy w cieplym kraju poci sie
      poza tym wydaje mi sie ze i jej jest milej spac z czysta pupka, i nie pachniec
      tym co jej sie w ciagu dnia uleje.Poza tym chcialabym wypracowac u niej dobre
      zwyczaje bo czym skorupka za mlodu nasiaknie...tu gdzie mieszkam przyjezdza
      duzo turystow z Europy i maja niestety fame "smierdziuchow".Zwlaszcza Francuzi.
      Nie stosuje natomiast oliwek ani zadnych kosmetykow oprocz kremu do pupy.
      Skorke ma sliczna, bez sladu alergii.
      nie przemywam chalupy domestosem .Higiena ale bez przesady.
    • panpaniscus Re: Kult nadmiernej czystości? 15.01.06, 19:43
      Mowilam o średniej - z pewnością są polskie matki, które mniej pucują swoje
      dzieci niż przeciętne Niemki, podobnie jak i Niemki, które bardziej sterylizują
      swoje dzieci, niż przeciętna Polka. No więc na podstawie tego wątku tym bardziej
      mi się tak wydajesmile. Tu faktycznie standardem jest kąpiel raz na tydzień - chyba
      że częściej w ramach atrakcji dla dzieci które to lubią, ale wtedy absolutnie
      bez środków myjących.
      Nie uważam, żeby dwutygodniowe dziecko tak się brudziło, żeby je trzeba
      codziennie kąpać - myślę, że starsze dzieci (póki nie biegają, nie pocą się
      bardzo i nie tytłają) również. Myślę też, że nie ma co ich "uczyć czystości" w
      tym wieku. Moja córeczka nie pachnie brzydko bez kąpieli (no ale to może jak
      któraś z dziewczyn pisała, kwestia tego, że nie ulewa).
      Bardzo wierzę w rolę właściwej flory bakteryjnej w ochronie naszego ciała -
      skóry czy przewodu pokarmowego (może dlatego, że jestem biologiem). I że w
      związku z tym nie ma co się nadmiernie czyścić, a broń Boże używać mydła
      antybakteryjnego itp. To nie znaczy oczywiście, że zaraz się robi krzywdę
      dziecku, jeśli się robi inaczej - noworodki przeżywały te 10 000 lat temu, więc
      muszą być dosyć elastyczne i odporne na dość skrajne traktowaniesmile.
      Ja biorę prysznic codziennie, w lecie nawet częściej - to dla jasnoścismile, ale
      dorosła osoba to co innego - ma inny pot itd.
      W szpitalu największym zagrożeniem są infekcje wewnątrzszpitalne, nie bakterie
      przyniesione z zewnątrz na ubraniu - dlatego podobało mi się, że mąż mógł być w
      normalnym ubraniu.
      • maretina Re: Kult nadmiernej czystości? 15.01.06, 20:00
        meza wpuscili na sale operacyjna, bo mialam cc. fakt, ze nie w ciuchach a w
        fartuchu i czapce, ale w koncu mialam operacjesmile]
        nic nie sterylizuje. syna kapie codziennie.podczas jedzenia czasami cos skapnie
        mu na szyjke. nie lubie zapachu skislego mleka. uwazam tez, ze codzienne mycie
        pupy, siusiaka, jajek, to normalna sprawa a nie nadzwyczajan czystosc.
        kajtkowi strasznie poca sie stopy.... w polowie dnia pachna kwasnym potem...
        nie wiem jak moglabym tego 3 dni nie myc.
      • magdek2 Re: Kult nadmiernej czystości? 15.01.06, 20:04
        hmmmm, odnośnie kąpania co dzień - a co w takim razie z rytuałem codziennych
        czynności dla dziecka ?
        dlaczego pediatra zaleca codzienne kąpiele ? skoro dziecko sie nie brudzi ? a
        skoro jestes bilogiem to mogłas zaprezetować swoje stanowisko rozpoczynając ten
        wątek
        a moja Joasia jest zawsze po kapieli odpręzona i wie ze potem bedzie już spanie
        do rana i dla mnie to jest argumentem a nie taka czy inna flora
        • maretina Re: Kult nadmiernej czystości? 15.01.06, 20:07
          kajtek lepiej zasypia po kapieli. po kapieli ma tez dluzszy sen, a ja lubie jak
          on pieknie pachnie.
          popioeram tez kwestie rytualu, synek wie o ktorej zwykle jest kapany. wyczuwa
          te pore.czeka na kapiel zeby po niej odplynac w gleboki sen. kilka razy bylam
          zmuszona pominac kapiel i maly mial klopot z zasnieciem.
          • kwajkowska Re: Kult nadmiernej czystości? 15.01.06, 20:21
            my kąpiemy codziennie i traktujemy to jako rytuał. Pza tym Maja naprawdę lubi
            się kąpać. Nie chcę jej tego ograniczać. Raz nie myliśmy jej z 8 dni z powodu
            choroby, to po tych kilku dniach obudziła się w nocy z płaczem i tak się
            drapała, że następnego dnia musieliśmy ją wykąpać czy była chora czy nie.
            Dziecko tez się poci i swędzi je skóra, iwęc kąpiel raz na tydzień uważam za
            przesadę.
            Zresztą drogie mamy - spróbujcie same nie kąpać się tydzień...

            pozdrawiam
            kasia
    • z1mka Re: Kult nadmiernej czystości? 15.01.06, 22:48
      Przypomnial mi się taki dowcip:

      "Tatuś patrzy na swoje utaplane w błocie, piachu, trawie, spocone i śmierdzące
      "octem" dziecko i woła do mamusi:
      - Zocha!!! Kąpiemy, czy robimy nowe!?!"

      No więc jak, drogie mamy?
    • ksantypa7 Re: Kult nadmiernej czystości? 16.01.06, 11:50
      u nas wyglądało to tak:
      w szpitalu wykąpali mi dziecko "na dzieńdobry", a ja była za bardzo skołowana po
      cc żeby protestować, chociaż założyłam sobie że mazie płodowe powinny się same
      wchłonąć (przeczytałam kiedyś, że to może wpływać na brak kłopotów z cerą na
      resztę życia tzn, trądzik, łuszczyca, azs) i kąpali mi to biedne dziecko
      codzienjnie pod kranem....
      po powrocie do domu był kąpany co 3 dni, po skończeniu 8 m-cy raz w tygodniu!
      jest zdrowy skórę ma piękną, nie wiem co to odparzenia!
      dodam jeszcze tylko że ja też kąpię się raz w tygodniu ze względu na uczulenie
      na wodę (może to brzmi śmiesznie) ale nie stać mnie na codzienne kąpiele w
      wodzie mineralnej!!! po zwykłej wodzie skóra mi schodzi jak bym była obsypana
      mąką i strasznie swędzi..... może powodem jest zbyt częste "moczenie" w wodzie
      w dzieciństwie? dodam jeszcze że niezaniedbuje codziennej higieny osobistej, ale
      kontakt z wodą większej powierzchni ciała jest dla mnie niestety szkodliwy....
      i chcę tego oszczędzić mojemu synkowi
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka