leon992
17.01.06, 08:53
Witam.Jakiś czas temu mój mąż wyszedł sobie na spotkanie z naszym wspólnym
kolegą ,wrócił pózno i na bani(chyba 3 raz w życiu)Następnego dnia
dowiedziałam się że w lokalu w którym byli pojawiły się koleżanki męża z
pracy i on cały wieczór spędził z nimi,w telefonie pełno połączeń do tych
dziewcząt.Zrobiłam awanture i był spokój.Kilka dni temu zobaczyłam maile męża
do jednej z nich (młoda mężatka z dzieckiem) typu jak tam mój wielbicielu.
Mąż tłumaczył się że to takie ich zwroty wśród znajomych z pracy.
A wczoraj dowiedziałam się że firma męża organizuje impreze w lokalu z
osobami towarzyszącymi.Janie mam zamiaru tam pójść ponieważ towarzystwo nie
dla mnie z dziwnymi zachowaniami i poczuciem humoru, a poza tym nie mam
zamiaru oglądać tych panienek.A mój mąż na to że on pójdzie tam sam bo wiele
osób wybiera się tam bez pary.Jestem w szoku , jak on sobie to wyobraża?
Powiem wam że po prostu boje się że tam na całonocnej imprezie z alkoholem
coś się zdarzy.Nigdy odkąd jesteśmy ze sobą 10 lat nie mieliśmy tego typu
problemów.Po smsach i mailach tych panienek moge stwierdzić że są bardzo
nachalne albo tak bardzo lubią kokietować obcych facetów>
I teraz pytanie co mam zrobić czy mam się zgodzić na tą impreze czy nie.Nie
chce być postrzegana jako zaborcza baba ale co tam się może wydarzyć...
Ps. dodam że mężowi bardzo podobają się te zaloty jak zauważyłam.