Dodaj do ulubionych

zakaz handlu w niedziele - temat bumerang

25.01.06, 14:32
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3129575.html
Obserwuj wątek
    • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 14:46
      Czemu akurat w niedziele ? wg mnie korzystniej miec dzień wolny w poniedziałek -
      można coś w urzędzie załatwic , isc na zakupy czy na jakies kursy w tym czasie
      itp. Ciekawe co za studentami którzy akurat w sobote i niedziele lubią sobie
      dorabiac w supermarketach np jako hostessy albo pracownicy działów......
      A czemu nie zakaz pracy kościołów w niedziele ? Jak zakazy to zakazy wink.
      • beata985 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 15:09
        a jak jest w krajach unii ,do której przecież tak chcemy się upodobnić.
        we Francji npw soboty i niedziele pozamykane wszystko łącznie z lokalami
        gastronomicznymi-te są czynne tylko w określonych godzinach-i jak turysta z
        Polski trafi na pauze to "zdechnie z głodu"
        żyją,nie płaczą i jest ok,my tylko poddajemy się hipermarketowej gonitwie.
        nie powiem jest to wygodne ale przecież kiedyś też wszystko było pazamykane i
        się żyło
        • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 15:14
          > nie powiem jest to wygodne ale przecież kiedyś też wszystko było pazamykane i
          > się żyło
          a wcześniej nie było narkozy, podpasek, lodówek, a nawet w pewnych czasach i
          prądu i też się jakoś żyło...
        • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 15:16
          Różnica między ludzmi dążącymi do standardów unii a eurofanatykami jest taka ,
          ze Ci pierwsi nie muszą w 100% upodabiać sie do konkretnych krajów UE na
          siłe... Ja mam akurat gdzies czy francuz je w knajpie w niedziele - ja jem w
          knajpie kiedy mam ochote i zakupy robie kiedy mam ochote - jesli chce pracuje w
          niedziele w markecie koniec kropka.
          • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 15:19
            > siłe... Ja mam akurat gdzies czy francuz je w knajpie w niedziele - ja jem w
            > knajpie kiedy mam ochote i zakupy robie kiedy mam ochote - jesli chce pracuje
            w
            >
            > niedziele w markecie koniec kropka
            No własnie. Najbardziej nie lubię tych, co mnie na siłe chca uszczęśliwić...
            • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 15:42
              Dokładnie , tak samo kucharz czy pracownik działu w markecie powinien miec
              prawo do pracy w tych dniach które jemu najbardziej pasują np w weekend .
              Niektórzy zarabiajac mało w tygodniu w weekend mogą sobie dorobić . A np
              kucharze majacy własna knajpe to dla mnie może siedzieć tam nawet 24 godziny na
              dobe , spać tam , jeśc tam i przez reszta czasu tylko gotować - jesli
              naturalnie nie zmusza pracowników do pracy 24 h hehe - wolny wybór a nie
              bzdurne zakazy są potrzebne . Mysle ze argumenty za zamykaniem różnych obiektów
              są mocno naciągane .

              Choc wiadomo , ze kazdy z nas jako bogacz w tym kraju w weekend moze sobie
              wyjechac do jednej ze swoich willi na terenie calego świata i kapac sie w swoim
              basenie...a nie marnowac czas na market czy centra rozrywki - przeciez służba
              może nam w tygodniu zrobic zakupy czyz nie ? wink wink ehh uncertain.
        • melmire Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 17:06
          W sobote we Francji jest pozamykane? Pierwsze slysze. Wszystko jest otwarte, w
          niedziele bary i restauracje tez sa otwarte, piekarnie do poludnia.$
          Natomiast pracodawca ma dac pracownikowi dwa dni wolne pod rzad, i jak sobie je
          ustawi to jego sprawa, czesto jest to niedziela i poniedzialek.
        • jagienkaa Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 22:45
          nie wiem czy już ktoś pisał, ale w Anglii w niedzielę sklepy mogą być otwarte
          tylko 6 godzin, zwykle od 10-16 lub 11-17. A wolne dni mają tylko w 1 dzień
          swiąt i Wielką Niedzielę.
      • ursgmo Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 15:14
        Mi się pomysł wydaje co najmniej idiotyczny . Jeśli politycy myślą że dzięki
        temu komuś na siłę "polepszą" , to się mylą . Sama mam sklep i zaliczam sie do
        tych małych przedsiębiorców , a mimo to regularnie wizytuję markety i sklepy
        sieciowe. Z przyczyny prostej : większy wybór , niższe ceny oraz to że jest to
        wszystko pod jednym , nieprzemakalnym ! dachem , gdzie mnie nie zawieje , nie
        upraży czy nie zaleje . Gdzie mogę w trakcie zakupów napić się kawy , zjeść
        posiłek , moje dzieci się pobawią , obejrzymy film itd.
        A np. bazarów , poprostu NIE LUBIĘ .
        Market stał się JEDNYM ze sposobów na spędzanie wolnego czasu , ale nie jedynym
        ( jak dla mnie ) oczywiście. I zakaz handlu w niedzielę nie spowoduję iż nagle
        zacznę być obecna na niedzielnych mszach - nie ma cudu. Za to być może mój mąż
        będzie chodził z gołym tyłkiem bo wyłącznie w niedzielę ma czas na to żeby iść
        i coś na niego kupić .
        • ursgmo Re: jeśli chodzi o Unię 25.01.06, 15:18
          Jeśli chodzi o niektóre kraje unijne , to faktycznie w sobotę po godz. 15
          wszystko tam jest pozamykane . Miałam wątpliwą przyjemnośc poszukiwania
          pieczywa w Wiedniu w sobotę późnym popołudniem.
          Nie wiem czy unia nam dała tak dużo dobrych wzorców , żeby kolejny cudny pomysł
          od nich przejmować uncertain
    • blou1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 16:49
      Handel w niedzielę NIE !!!! zdecydowanie i z pełną stanowczością!!!
      A dlaczego? Bo wiem jak to jest pracować w niedzielę że o sobocie nie wspomnę
      do 20-tej. Wolna sobota i niedziela raz na miesiąc. Nie wierzę, poprostu nie
      wierzę że nie jesteśmy w stanie obyć sie bez marketów w niedzielę!! Wiecie jak
      to jest być w pracy mając świadomość że cała reszta zajada sobie niedzielny
      rosołek? Ja pracowałam jak nie miałam jeszcze dzieci, teraz nie wyobrażam sobie
      tego.Mąż cały tydzień pracuje do wieczora, widzimy się dwie godziny wieczorem i
      dwie z rana i co? ja w pracy w niedzielę do 18 tej w najlepszym razie? a gdzie
      małżeństwo? Pewnie dzień wolny w tygodniu ale wtedy tenże mąż w pracy! No i
      jeszcze dzieci, w tygodniu w szkole, zostaje niedziela na bycie razem. To raz.
      Dwa klienci niedzielni! Nie pracowałam w spożywce, wiecie jak nazywaliśmy
      klientów niedzielnych? APACZE dlaczego bo na naszą propozycję pomocy
      odpowiadali: ja patrzę i patrzyli. Kto robi większe zakupy w niedzielę?
      Trzecie argument dorabiających studentów. Mogą dorabiać popołudniami, w
      niedzielę nadrabiać naukę. Po czwarte nam nie płacono więcej za pracę w
      niedzielę! Po piąte żyjemy bądź co bądź w kraju katolickim, od wieków! Jakieś
      wartości nas obowiązują, nie zmieniajmy sobie zasad wiary dla wygody bo to
      wygoda, tylko. Po któreśtam, narzekamy na inwazję hipermarketów i upadek małych
      przedsiębiorstw. A niechże ci zbłąkani niedzielni klienci idą na zakupy do
      małego sklepiku osiedlowego, takiego małego biznesu rodzinnego, może się wtedy
      utrzymają? Niech handlują mali sklepikarze nie zatrudniający pracowników. Ich
      wybór. Krew mi się w żyłach burzy kiedy o tym piszę, jeszcze jedno kto pracuje
      w hipermarketach? Kobiety przeważnie matki, żony. Inna sprawa to osławiona
      polityka prorodzinna. Pseudo chyba!!!
      • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 17:14
        > A dlaczego? Bo wiem jak to jest pracować w niedzielę że o sobocie nie wspomnę
        Ja też wiem. Podobnie jak wiem, jak to jest pracować od świtu do ciemnej nocy
        od poniedziałku do soboty i nie mieć czasu wyjść kupic pary majtek, bo po
        powrocie z pracy już wszystko zamknięte....

        > Kto robi większe zakupy w niedzielę?
        Między innymi ja...

        > Trzecie argument dorabiających studentów. Mogą dorabiać popołudniami, w
        > niedzielę nadrabiać naukę
        A czy musza nadrabiać, niech ze studiów wogóle zrezygnują, pracują od
        poniedziałku do piątku, w sobotę dyplom na bazarze kupią i w niedzielę Bozi w
        kościółku za tę możliwość podziękują...

        > Po czwarte nam nie płacono więcej za pracę w
        > niedzielę!
        A mi płacono. Czy powinnam nadwyżkę zwrócić, by poczuć się lepiej?

        > Po piąte żyjemy bądź co bądź w kraju katolickim, od wieków!
        He, he, no ten argument powalił mnie na kolana. W ramach tegoż, kobitki wogóle
        nie powinny poza domciem pracować, a i do szkółki nie bardzo, nie bardzo...
        Czytanie kobietom we wczesnym średniowiecznym katolicyzmie również nie było
        specjalnie zalecane...

        > Krew mi się w żyłach burzy kiedy o tym piszę, jeszcze jedno kto pracuje
        > w hipermarketach? Kobiety przeważnie matki, żony.
        W wielu innych miejscach, gdzie również niezbędna jest praca w dni wolne od
        pracy, równiez pracują matki i żony...
        • blou1 do nchyb 25.01.06, 17:34
          Ale my tutaj o handlu dywagujemy. Pewnie że w innych zawodach też pracują
          kobiety, ale taka jest specyfika ich pracy. Lakarz czy pielęgniarka, no bo
          strarzak kobieta to raczej rzadkość.
          • nchyb Re: do nchyb 25.01.06, 17:38
            > Ale my tutaj o handlu dywagujemy. Pewnie że w innych zawodach też pracują
            > kobiety, ale taka jest specyfika ich pracy.
            Podobnie jak specyfiką pracy sprzedawców jest sprzedawnaie. W czasie gdy jest
            popyt na tę ich pracę...

            > Lakarz czy pielęgniarka, no bo
            > strarzak kobieta to raczej rzadkość.
            Ale już sprzedawca to nie taka rzadkość, a w niedzielę ich również w marketach
            widuję. Podobnie jak ochroniarzy, policjantów itp itd. Ich żony często
            narzekają, że one w tygodniu pracują i nie mają czasu na spotkania z mężami, bo
            ci w niedzielę pracować muszą...

            A żołnierze to nawet dłużej się żonami nie widują. Postuluję zniesienie armii
            w Polsce... I likwidację przewozów TIR-ami, bo zony tirowców też nie za często
            z mężami mają możliwość wspólnie spędzać czas...
        • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 23:41
          Ja studiuje , mam tak porozbijany plan w tygodniu ze praca nie jest możliwa . W
          tamtym roku w poniedziałek na uczelni spedzałam 11 godzin ( w tym wf i jakies
          okienko itp ) , w inny dzien zajecia na rano a np lektorat wieczorem itd .
          Ciekawe jak mam pracowac gdy padam .. koleżanka pracujac w markecie jako
          hostessa utrzymuje sie w warszawie ( bo jest z innego miasta ) pracujac wlasnie
          w weekendy ( 100 zl - 120 zł za dzien i gdy sie popracuje pon so nie to jakos
          przezyc mozna z lekka pomoca rodziców ) ponadto ja robie zakupy w niedziele i
          sobote , lubie to robic , lubie pracowac w weekendy co prawda nie w markecie ,
          ale to moja sprawa.
      • lila1974 Re: blou1 25.01.06, 17:17
        Bo Ty nie pracujesz tylko tyrasz, u patafiana, który ma w dupie Kodeks pracy.
        Ja również pracuję w niedziele, moj mąż także, a nie narzekamy - z prostego
        powodu. Nasi szefowie za pracę w niedziele i święta daja nam inne wolne dni.

        Zamiast uszczęsliwiać ludzi na siłę wolną niedzielą, niechże wreszcie rząd
        zajmie się porządnie gnidami, które wykorzystują polską, tania siłę roboczą.
        Dlaczego w firmie mojego męża PIP potrafi być co miesiąc, a w Biedronce dopiero
        po interwencji TV???
        Ano dlatego, że firma mojego męża nie napycha inspektorom kabzy. W odwecie
        przyłażą i szukają dziury w całym. Natomiast z przysłowiowej Biedronki wychodza
        z pełnymi siatami i są ślepi na ewidentne nieprawidłowości.
        • blou1 Re: blou1 25.01.06, 17:29
          Z tym patafianem to masz rację i owszem. Dobrze że oboje pracujecie w niedzielę
          i jakoś pewnie zgrywacie się w tygodniu. A ja nadal stoję przy swoim, niedziela
          dla rodziny! Może żyjemy inymi wartościami, szanuję Twoje, Twoja wola, Twój
          wybór. Jest Wam dobrze OK. A może coś takiego: dobrowolność pracy w niedzielę?
          myślę o pracowniku. A o złodziejstwie w tym naszym kraju miodem i mlekiem
          płynącym nie ma co mówić. Absurd goni absurd i szlak człowieka trafia. Pamiętam
          mój dom mama zarobiona w tygodniu ale w niedzielę była nasza, spacerek, ciasto
          własnego wypieku, żadne tam zwiedzanie marketów w celu naładowania akumulatorów
          w porze jesienno zimowej sztucznym oświetleniem.
          • nchyb Re: blou1 25.01.06, 17:34
            > własnego wypieku, żadne tam zwiedzanie marketów w celu naładowania
            > akumulatorów
            Blou, a były już te markety w czasach Twojego dzieciństwa?

            > wybór. Jest Wam dobrze OK. A może coś takiego: dobrowolność pracy w niedzielę?
            Ano własnie, chcesz i masz możliwość, decyduj się na pracę w niedzielę, jeżeli
            zaś nie - zrezygnuj. Przecież Ty też możesz. A że pieniędzy będzie mniej, ale
            za to inne wartości będziecie pielęgnować.

            Blou, a może by tak pomyślec o prawie do dowolności wyboru dnia zakupów?
          • lila1974 Re: blou1 25.01.06, 17:46
            Z tym widzeniem się, nie do końca jest tak, jak piszesz. Mąż ma wolne w dni
            moich dyżurów, więc rzadko kiedy spedzamy całe dnie razem. Jednak tak jak pisze
            nchyb, jesteśmy wolnymi ludźmi i mamy prawo wyboru. Doceniamy naszych
            pracodawców, bo tacy jak oni, to rzadkość w tym systemie.
          • laminja Re: blou1 25.01.06, 20:41
            nie wszyscy mają rodziny, nie wszyscy mają uregulowany tryb pracy. Wolę iść na
            duże zakupy w niedzielę rano, niż wieczorem w tygodniu kiedy jesteśmy zmęczeni
            i musimy ciągnąć ze sobą zmęczone dziecko. W niedzielę rano spokojnie możemy
            wyskoczyć na zakupy i szybko mieć sprawę z głowy.

            Male sklepiki w mojej okolicy maja kosmiczne ceny (np. kszka, która w
            hipermarkecie kosztuje 5,05zł w sklepiku niedaleko domu kosztuje 7,29zł!)
            Mają też kiepskie zaopatrzenie. Bazar nie działa w niedziele.

            I to, że w niedzielę rano jeździmy po zakupy nie sprawia, że ten dzień jest dla
            rodziny stracony. Przeciwnie. Przywozimy masę pysznego jedzenia i siadamy do
            niedzielnego śniadania smile) Potem idziemy na spacer, jest obiad, ciasto itp.
            Kiedy musimy zrobić duze zakupy w tygodniu zawsze dochodzi do sprzeczek... Dla
            nas dniem odpoczynku jest sobota.
      • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 17:50
        Popieram!!!Sama pracowałam w taki sposób( nie market spożywczy ale centrum
        otwarte w weekend), i obserwowałam ludzi przyjeżdżających w niedzielę- chyba
        często z nudów,pochodzić,poszpanować nowymi bucikami itp.
        Niestety, dzięki temu,że markety itp. są pootwierane prawie na okrągło,
        oduczyliśmy się inaczej spedzać czas. Ludzie biorą małe dzieci za rączkę i
        dawaj do marketu itp.
        Ja wiem, że nie jest to reguła, ale naprawdę często tak właśnie jest.
        Przecież jeśli markety w soboty i tak sa pootwierane i to do 20.00 lub dłużej ,
        to co drogie mamy, nie zdążycie zrobić zakupów??
        A co do zarobków za soboty i niedzielę to bzdura,że są inne stawki.Owszem dzień
        wolny za pracującą niedzielę jest w tygodniu, ale to nie to samo co w
        niedzielę,chyba się zgodzicie...
      • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:40
        podpisuję się tu całą sobą!!! Też bym chciała pracowac od poniedziałku do
        piątku i spędzać weekend z rodziną ale niestety tak nie mam. A córcia w
        niedziele tylko z mężem bo ja mam 1 wolną w miesiącu. I niech mi kto powie że
        nie ma czasu w inny dzień zakupów zrobić to wyśmieję! To jak załatwiacie sprawy
        urzędowe skoro w soboty i niedziele wszystko inne zamknięte?? Śmiech mnie
        ogarnia na tych niedzielnych klientów jak całą rodziną- 5 osób przychodzą
        suszarke kupować!!! A i apacze sami a przynajmniej większość!!! Powinni tego
        zabronić!
        • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:46
          Dokładnie, u mnie to samo. Oczywiście zaraz jakieś mądre mamy napiszą,że trzeba
          było się uczyć,to byśmy też tak jak one od 8-16 pracowały,i biłybyśmy się teraz
          o otwarte markety w niedzielę.
          Ale niestety tu gdzie pracuje, większość ma studia lub conajmniej średnie, a i
          tak w niedzielę zostawiamy pociechy w domu i czekamy aż klienci pozwiedzają
          wszystkie centa handlowe.
        • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:57
          > Też bym chciała pracowac od poniedziałku do
          > piątku i spędzać weekend z rodziną ale niestety tak nie mam.
          Ja też nie, mimo że nie w markecie pracuję i oboje z mężem nie tylko jeden
          kierunek studiów skończyliśmy...

          > I niech mi kto powie że
          > nie ma czasu w inny dzień zakupów zrobić to wyśmieję!
          To wyśmiej. Mi przez to czasu nie przybędzie.

          > To jak załatwiacie sprawy
          > > urzędowe skoro w soboty i niedziele wszystko inne zamknięte??
          Muszę brać urlop. I w ten sposób wolnych dni na zakupy niewiele już zostaje...

          > Powinni tego
          > zabronić!
          Powtórzę raz jeszcze, praca w markecie w niedzielę nie jest obowiązkowa. Nie
          chcesz, nie pracuj. Ale potem nie marudź, że pieniędzy brak...
          • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:07
            nchyb w sobotę do nocy pracujesz??Bo w soboty niektóre sklepy są czynne do 22
            lub 24.
            A może przyzwyczaiłaś się do niedzielnych zakupów, jak do mszy?

            • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:22
              > nchyb w sobotę do nocy pracujesz??Bo w soboty niektóre sklepy są czynne do 22
              > lub 24.
              Jakby Ci to tak prosto wyjaśnić. Pracuję kilkaset kilometrów od domu. Jak
              zakończe pracę w sobotę okolo południa, to domu dojadę późnym wieczorem,
              naprawdę późnym, bo pociąg nie czeka na mnie na stacji, tylko ja się do niego
              dostosowuję... I gdy wreszcie do domu dojadę (a pociąg świniowaty nie chce
              nawet na moje osiedle dojechać, że już o ulicy i piętrze w domu nie wspomnę),
              wtedy moim marzeniem nie jest wyrywać się zaraz do sklepu, bo na ten przykład
              chciałabym się do dzieci i męża przytulić, coś zjeść, a czasme nawet umyć ręce
              po podrózy wiele godzin w pociągu.
              Ale to jest mój wybór, tak zdecydowałam, to mi pasuje i zamknięcie sklepów w
              niedzielę Tobie pieniędzy nie przysporzy, a mi czasu nie doda, za to życie
              znacznie utrudni...

              Ja nie każę innym w niedziele pracować. Niech pracują Ci, którym to pasują. Ale
              niech nikt nie zabrani mi iść do sklepu wtedy, gdy mi to pasuje - w imię
              wyższych (he, he) celów...
              • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 22:57
                to w niedziele na cały tydzień zakupy robisz??? i niechodzisz już w tygodniu do
                markietu??? Też może sobie pracę zmienić i będziesz miała wtedy więcej czasu na
                przytulania! Masz wybór! Nie musisz od razu byc zgryźliwa! A każdy może wyraźić
                swoje zdanie.
                • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 08:57
                  ano nie wychodzę, bo mi się nie chce z każdą bułeczką i mleczkiem zasuwać 500
                  km by do lodówki podrzucić...

                  > markietu??? Też może sobie pracę zmienić i będziesz miała wtedy więcej czasu
                  na
                  >
                  > przytulania! Masz wybór
                  I ja właśnie tak wybrałam - dostrzegasz? To jest własnie mój wybór. Przy czym,
                  ja nie żądam otwierania dla mnie sklepów w niedzielę. Ja się dostosowałam do
                  otwartych w niedzielę sklepów i domagam się, by nie zmieniano mi tego, do czego
                  już się dostosowałam. Nadążasz?

                  > Nie musisz od razu byc zgryźliwa! A każdy może wyraźić
                  >
                  > swoje zdanie.
                  Ty też nie musisz. Ja też mogą je wyrazić...
                  • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 14:01
                    a nie dostosujesz się jak je zamkną??? Nadążam ale np może pójdziemy na
                    kompromis i bedą otwarte tylko do 14 albo 15??? ty zrobisz zakupy a ja jeszcze
                    bede mogła isc na niedzielny spacer z córką???
                  • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 14:54
                    W sumie to ja na kompromis nie pójdę! Skoro ty sie domagasz aby ci nie
                    zmieniano tego do czego się przyzwyczaiłaś! To ja się domagam aby sklepy były
                    zamknięte w niedziele i święta!!!!!!!!!!! I nie zabronisz mi tego. Takie jest
                    moje prawo!
          • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:11
            nchyb napisała:
            > Powtórzę raz jeszcze, praca w markecie w niedzielę nie jest obowiązkowa. Nie
            > chcesz, nie pracuj. Ale potem nie marudź, że pieniędzy brak...

            Powaznie? Mozna sobie wybrac czy sie chce pracowac w niedziele czy nie?
            Pytam serio.
            • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:18
              > Powaznie? Mozna sobie wybrac czy sie chce pracowac w niedziele czy nie?
              Można. I jak pracodawcy nie pasuje, to jego też zmieniasz...
              Jezeli masz możliwość oczywiście...
              • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:25
                nchyb napisała:

                > > Powaznie? Mozna sobie wybrac czy sie chce pracowac w niedziele czy nie?
                > Można. I jak pracodawcy nie pasuje, to jego też zmieniasz...
                > Jezeli masz możliwość oczywiście...

                To akutat nie jest odpowiedz na moje pytanie. Nie udawaj ,ze nie zrozumialas.
                Czy jezeli ja nie bede chciala pracowac w niedziele ,to moja prosba bedzie
                uwzgledniona i bede miala niedziele WOLNE ,czy poprostu moge sobie szukac nowej
                pracy.Mozliwosc wyboru ma sie zawsze.smile))
                • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:32
                  > To akutat nie jest odpowiedz na moje pytanie. Nie udawaj ,ze nie zrozumialas.
                  to jest właśnie odpowiedź. możesz nie pracować w niedzielę, ale musisz się
                  liczyć z konsekwencjami swojego wyboru...

                  Kaśka, niestety, coś za coś. Niestety, jak nie pochodzisz z rodu Grimaldich.
                  Rotshildów itd, to Ty niestety musisz się dostosowywać do wymagań innych.
                  Możesz się postawić, ale wtedy, jak już wspomniałam, mogą (chociaż wcale nie
                  muszą - zależy od miejsca pracy i cenienia Ciebie jako pracownika) pojawić się
                  niemiłe konsekwencje.

                  Ale zawsze możesz też zajść w ciążę, urodzić, dostać becikowe, iść na
                  wychowawczy i o parę lat konieczność wyborów odłożyć... smile

                  I graj w międzyczasie w totka, może wtedy powiesz szefowi marketu, że Ci praca
                  w niedzielę lotto... smile
                  • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:56

                    Sama sobie przeczysz!Owszem wybor sie ma: pracowac w niedziele lub nie pracowac
                    , ale o dobrowolnej pracy w niedziele tu mowy nie moze byc!!!
                    Kaska


                    Oto co napisalas:
                    >Powtórzę raz jeszcze, praca w markecie w niedzielę nie jest obowiązkowa. Nie
                    >chcesz, nie pracuj.



                    > to jest właśnie odpowiedź. możesz nie pracować w niedzielę, ale musisz się
                    > liczyć z konsekwencjami swojego wyboru...
                    >
                    • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 08:58
                      czego nie rozumiesz, wytłumaczę dokładniej.

                      Masz wybór - nie pracować w czasie, kiedy Ci to nie pasuje. A że związane jest
                      to z innymi konsekwencjami - c'est la vie...
                      • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 13:17
                        nchyb napisała:

                        > czego nie rozumiesz, wytłumaczę dokładniej.

                        Kobito , naucz sie czytac i rozumiec co czytasz!
                        Gdzie ja w moim ostatnim poscie napisalam ,ze czegos nie rozumiem????
                        To do ciebie nie dociera ,ze o dobrowolnej pracy w niedziele w supermarkecie w
                        Polsce nie moze byc mowy.To dla mnie jasne jak sloncesmile)
                        Kaska
                        • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 13:46
                          Kaska, nchyb pisze jako klientka,która uwielbia zakupy w niedziele, wchodząc
                          właśnie w taki dzień do marketu, myśli że tam ochotnicy niedzielni pracują.
                          Gratuluje wyobrażni...
                          Zaraz pewnie dostanę sprostowanie,że przecież ci co nie chcą to niech nie
                          pracują w niedzielę,tylko niech nie marudzą...
                          • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 13:54
                            Nie wiem na jakim swiecie ona zyje.
                            Dobrowolna praca w markecie w Polsce to utopia. Pewnie ,ze ma sie wybor i mozna
                            wcale nie pracowac ,ale to nie o to chodzi. Bardzo samolubnie to tego tematu
                            podchodzi. Ja nie pracuje w niedziele i ciesze sie ,ze przynajmniej raz w
                            tygodniu mozemy byc normalna rodzina. Jezeli ktos bardzo chce pracowac w
                            niedziele ,bo chce miec dodatki do pensji to prosze bardzo , ale to w polskich
                            marketach jest tylko "marzeniem scietej glowy".
                            Kaska
                            • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 14:27
                              ona żyje w 4 RP...

                              I tak się składa, że ona wie, że z reguły niewiele osób robi to co lubi,
                              wiekszość pracuje wyłącznie dla pieniędzy, które pozwolą się jakoś utrzymać.
                              Niestety, częśto na granicy nędzy. Ale to nie jej wina. Ona wie, ze niestety,
                              życie nie jest bajka. A spora część jej współczwartorzeczpospolitowiczów tego
                              jakby nie dostrzega. I większość marudzi. Bo lubi. Marudzić. Narzekać. Jakie to
                              bezrobocie, jaki wyzysk, jakie wredne egositki, co to chcą robić zakupy kiedy
                              chcą, a nie kiedy im chcą sprzedawać...

                              Ona jest wredną egoistką, ale to jej prawo.
                              Ona zauważa, po raz kolejny zresztą, że w Polsce nie ma niewolnictwa jako
                              takiego i nikogo do pracy czy to w niedzielę, czy w każdy inny dzień tygodnia,
                              w lecie, zimą , rankiem i o świcie nikt nikogo nie zmusza. To jest wybór
                              pracowników. Oczywiście, najczęściej wymuszony koniecznością życiową, ale to
                              nie jej wina, że ktoś ma taką, a nie inną sytuację rodzinną, życiową, bytową i
                              tak dalej...

                              Ona czytuje nie raz o tym, że ktoś czegoś tam chce. OK. Ten ktoś ma do tego
                              prawo. Tak jak ona ma prawo chcieć kupić sobie paczkę tamponów wteyd kiedy to
                              jej, a nie innym pasuje. I ona chce jeszcze, by co wtorek szefowa częśtowała ją
                              koniakiem. Szefowa nie chce? A może warto szefową przekonać, że to dobra
                              inwestyja. Szefowa dalej nie chce? To ona zmienia szeową, albo sama sobie ten
                              koniak kupuje. Ona po prostu wybiera decyduje itp itd. Robi coś, by było tak
                              jak ona chce. A nie rzędzi i marudzi.

                              A jak ona chce być z dzieckiem, mężem, psem i w dodatku z rybkami w akwarium,
                              to ona rzuca pracę, kiedy to jej pasuje, o ile zbytnio nie będzie to kolidować
                              innym jej współpracowaczom i spędza czas z tymi którymi chce. Jeżeli chce. A
                              chce. I chce sama podejmować za siebie decyzje. Jak jej nie pasowała praca w
                              niedzielę w markecie, to poszła sprzątać u bogatych znajomych w soboty
                              wieczorem. Bo chciała coś robić poza narzekaniem. Bo ona nie tylko forumowo-
                              marudzi, ale jeszcze działa...

                              A co do pracy marketowej. Ta nie tylko w niedzielę nie jest obowiązkowa ale i
                              wcale nikto do niej nie zmusza. Na miescje marudzących szybciutko znajdą się
                              chętni, którym praca nie tylko w niedzielę, ale i w 8 dzien tygodnia nie będzie
                              przeszkadzać. Ona zna takich wielu...
                              • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 14:45
                                Wzruszające przemówienie...
                                A od kiesy bycie egoistką to prawo??
                                Radzę ci, bardziej zwracaj uwagę na to co dzieje się dookoła, bo o wielu
                                rzeczach nie masz pojęcia.
                                Nikt nie marudzi,tylko wygłaszamy tak jak ty swoje opinie ( a w naszym
                                przypadku doświadczeniem pracy w niedziele)a twoje teksty o możliwości wyboru
                                są wyssane z palca.

                              • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 14:49
                                A co do pracy marketowej. Ta nie tylko w niedzielę nie jest obowiązkowa ale i
                                > wcale nikto do niej nie zmusza. Na miescje marudzących szybciutko znajdą się
                                > chętni, którym praca nie tylko w niedzielę, ale i w 8 dzien tygodnia nie będzie
                                >
                                > przeszkadzać. Ona zna takich wielu...

                                TYPOWO POLSKIE PODEJSCIE DO PRACOWNIKA: ty buraku sapier...aj i dziub w ciup!
                                Mozna im jeszcze pozakladac pampersy(chyba dzies to juz bylo) , zeby nie musieli
                                korzystac z toalety .Kobiety w wieku 20-45 to najlepiej wystrylizowac bo moga
                                byc w ciazy. A jak im sie nie podoba to MAJA WYBOR , prawda???
                                Z twoimi egoistycznymi pogladami to najlepiej nadajesz sie do Obozu
                                Koncentacyjnego z palka w reku.



                                Bla,bla, bla ......duzo tekstu i NIC wiecej.

                                Kaska
                • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:35
                  Jasne,ze wyboru nie masz.Pracujesz jak wszyscy.
                  nchyb, ja k markety zamnkną w niedzielę to i ty pomyśl o zmianie pracy, bo
                  kiedy zakupy zrobisz??
                  • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:41
                    powieszę się z rozpaczy, tylko kiedy ja ten sznurek kupię...? wink
    • kokolores Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 17:07
      Mnie sa sklepy w Niedziele niepotrzebne.Sa zawody ,ktorych Niedziela jest
      normalnym dniem pracy(lekarze,pielegniarki,strazacy) ,ale czy oni sie tak z tego
      ciesza.Nie wiem.
      :o)
      Koko
    • olamad Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 17:48
      A wiecie ile osób straci pracę gdy zakazą handlu w niedzielę? O tym
      propagatorki pomysłu już nie pomyślą.. Super, nie będziecie musiały pracować w
      niedzielę, ale w inne dni tygodnia tez. Mój mąż pracuje w sieciowej firmie,
      której większość sklepów mieści się w centrach handlowych. To była jego
      pierwsza mysl - trzeba będzie zwalniać pracowników. I takie to jest fajne??
      • lila1974 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 17:50
        Wydaje mi się, że Polska zwyczajnie nie może sobie pozwolić na przestój
        biznesowy w niedziele. Nasza gospodarka potrzebuje się kręcić jak bączek.
      • beata985 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 17:57
        jasne,ze sam zakaz handlu nic nie da,jżeli gro ludzi będzie pracowało od rana
        do wieczora nie mając możliwości nic nigdzie kupić.W tym kierunku równocześnie
        powinny byc podjęte odpowiednie działania.
        Co do lekarzy,pielęgniarek,strażaków,policjantów to pracują oni w takim
        systemie,że mają dni wolne zarówno w tygodniu jak i w weekendy-jak wypadnie.
        A co do Francji to nie tak dawno oglądałm jakiś program,w którym usłyszałam te
        rewelacje i oczy robiły mi się coraz większe
        Niestety otwarte sklepy pokazały nam właśnie kraje zachodnie w czasach kiedy to
        jeszcze nie wiedzielismu co to super,a o hiper nie śmieliśmy nawet marzyć.Do
        dzisiaj widocznie zdązyły zmądrzeć a nam niestety pozostaje tyrac
        • edytkus Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:28
          beata985 napisała:

          >
          > A co do Francji to nie tak dawno oglądałm jakiś program,w którym usłyszałam te
          > rewelacje i oczy robiły mi się coraz większe

          W USA tez sa okregi z zakazem pracy w niedziele. Ich strata wink
          • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:30
            w USA są też inne ciekawe zakazy, np. uprawiania seksu w samochodzie, miłości
            fancuskiej, całowania się na rogu ulicy... smile
            • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:30
              za szybko "się pstrykło", w poszczególnych oczywiście stanach różne dziwa
              znaleźć można... smile
            • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:41
              nchyb napisała:

              > w USA są też inne ciekawe zakazy, np. uprawiania seksu w samochodzie, miłości
              > fancuskiej, całowania się na rogu ulicy... smile


              a spluwe mozna kupic bez problemu...sad
              • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:44
                > a spluwe mozna kupic bez problemu...sad
                U nas niestety też, tyle że bez pozwolenia... sad(

                Ten smutek to nie żałość z braku pozwolenia...
          • beata985 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 09:45
            edytkus napisała:

            >> W USA tez sa okregi z zakazem pracy w niedziele. Ich strata wink

            każdy kij ma dwa końce-jeżeli miałabyś pracować w niedzielę zapewne
            wolałabyś,żeby ten zakaz obowiązywał,bo chciałabyś byc w domu z dziećmi
            Jezeli prowadziłabys swój marketowy biznes wolalabys aby pracował świątek
            piątek i niedziela pełną parą.
            a może się mylę?
      • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 18:18
        Jeżeli są to sklepy otwarte od rana do nocy, a i tak w sobotę są do poźna
        otwarte to nie bdzie drastycznych zwolnień, nie przesadzajmy.
        • blou1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:30
          Nie przesadzajmy masowe zwolnienia z powodu wolnej niedzieli? przecież
          niedzielni klienci jeżeli maja zamiar kupić to kupią w tygodniu, klientów nie
          zabraknie skomasują się i w tygodniu będzie ich więcej więc potrzebni są
          pracownicy. A takie mówienie wolny wybór chcesz pracuj w niedzielę a jak nie to
          droga wolna, to trochę nie na miejscu dzisiaj.
          • cocollino1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 10:36
            A takie mówienie wolny wybór chcesz pracuj w niedzielę a jak nie to
            >
            > droga wolna, to trochę nie na miejscu dzisiaj.

            HAAAA, dokladnie, a mowienie dzisiaj, ze ja nie bede pracowala w niedziele bo
            chce jesc ciasto z rodzina tez jest bardzo nie na miejscu, niestety. Jesli nie
            masz innej opcji na znalezienie roboty to nie narzekaj, na ta ktora masz. Moj
            maz tez pracuje prawie zawsze w nocy, rowniez w niedziele i swieta, owszem ma
            za to placone + wolne dni w tygodniu, ale jest to uciazliwe. Jak nie bedzie nam
            pasowalo to bedzie musial zmienic prace. Narazie pasowac musi, bo jakos nikt do
            domu nie puka i nie proponuje nam lepszej pracy. A do ciebie pukaja???



        • iwoniaw Kto mówi o drastycznych? 25.01.06, 20:13
          1/7 pracowników i po sprawie... Dla inteligantnych inaczej: na każde 7 osób
          zatrudnionych 1 straci pracę. Takie to fajne będzie?
      • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 22:44
        wątpię w to!!! bo zapewne wydłużyliby godziny pracy w tygodniu i na to samo
        wyjdzie! I ruch w tygodniu byłby większy! A może tak niedziela tylko do 15 np.?
        Tak krakowskim targiem? Ty zrobisz zakupy a ja zjem późny obiad z rodzina???
        • purple_haze Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:31
          > wątpię w to!!! bo zapewne wydłużyliby godziny pracy w tygodniu i na to samo
          > wyjdzie! I ruch

          jasne smile wydłużą sobie i np. tesco będzie otwarte 28h/dobę big_grin
          • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:37
            Wybacz! Miałam na mysli inne sklepy np. real. A gdyby doba miała 32 godziny to
            chodzilibyście do tych sklepów z całą rodziną!!! Tak jak widziałam ostatnio-
            rodzina 3-osobowa mama, tata i jakieś 2 miesięczne niemowlę a na zewnątrz -20.
            Ale pooglądać nowości trzeba!!!
            • virtual_moth Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:46
              Maniolka, mnie się wyaje, że Tobie nie o niedziele chodzi, tylko Ty w ogóle nie
              przepadasz za swoją pracą. Drażnią Cię klienci, ci, dzięki którym masz w ogóle
              tę pracę. Frustracja wylewa Ci się uszami, wyluzuj troszkę. Pomaga uśmiech na
              codzień, również do klientów. Wierz mi, działa nawet na tych niezbyt miłychwink
              • purple_haze :) 26.01.06, 23:04
                > Maniolka, mnie się wyaje, że Tobie nie o niedziele chodzi, tylko Ty w ogóle
                > nie przepadasz za swoją pracą.

                albo wręcz za żadną, bo każda praca ma jakieś wady...
            • purple_haze Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 23:03
              > Wybacz! Miałam na mysli inne sklepy np. real.

              a co? w tesco to jacyś gorsi ludzie pracują i można ich zwolnić?

              > A gdyby doba miała 32 godziny to
              > chodzilibyście do tych sklepów z całą rodziną!!!

              a to już nie Twój interes, kiedy i z kim chodzimy. podział obowiązków w sklepie
              jest taki: ja kupuję, Ty obsługujesz. obie nas do tej zabawy zmusza
              konieczność - ja _muszę_ kupić żarcie i mydło, Ty _musisz_ to sprzedawać, bo
              taką masz pracę. obie, jak rozumiem, za tym nie przepadamy (wbrew temu, co
              sobie wyobrażasz, zakupy to wcale nie jest taka straszna frajda). jedyna
              różnica polega na tym, że _ja_ za tę zabawę płacę, a _Tobie_ za nią płacą

              > Tak jak widziałam ostatnio-
              > rodzina 3-osobowa mama, tata i jakieś 2 miesięczne niemowlę a na zewnątrz -
              20.

              żal? zazdrość? frustracja?
              a co Ciebie, przepraszam, obchodzi jak inni spędzają _swój_ czas wolny? nie
              kradną, nie mordują, nie chleją - prawda?

              > Ale pooglądać nowości trzeba!!!

              a potem można przyjść i kupić - a Ty z tego masz kasę. nie pooglądają - nie
              kupią. nie kupią - nie będzie z czego Ci zapłacić. a może nawet trzeba będzie
              zwolnić.
              więcej szacunku dla pracodawców, kochana.
      • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:38
        Zgadzam sie , mój ukochany teraz pracuje w weekendy za wyższe stawki gdyż
        studia w tygodniu uniemożliwiają prace - zajecia sa w różnych godzinach i
        znajdz tu prace raz na rano raz na popołudnie itp. To samo z zakupami , jesli
        chce sie zrobic jakies np budowlane to nie mam duzo czasu by wyskoczyc w
        tygodniu . To co robie w weekend to moja sprawa. A skoro niektóre mamuśki
        uważaja , ze kazdy moze zrobic zakupy w tygodniu a one biedne musza pracowac w
        niedziele to ja im powiem ze one moga sobie zmienić prace na taka gdzie w ogóle
        beda pracowały tylko 2-3 dni i nie beda musiały zawracac tyłków uczciwym
        pracujacym ludziom .
        • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:45
          Temat wyższych stawek już był przerabiany.Nie rób z nas osób którym nie chce
          się pracować, bo handel (obojetnie jaka branża),i tak działa na okrągło i nijak
          się ma to do tekstu ,że może 2-3 dni w tyg.A stwierdzenie o uczciwych
          pracujących ludziach też nie rozumiem....

    • blou1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:37
      Cd. Nie na miejscu kiedy jest takie bezrobocie, jedno pracuje i człowiek ima
      sie każdego zajęcia jakie daje pieniądze. Skoro są kobiety, mamy którym taki
      system odpowiada to OK. A jeżeli chodzi o uszczęśliwianie na siłę tyle razy
      poruszane, to działa w drugą stronę także. I to że w mareketach pracują
      dziewczyny bez wykształcenia to też bzdura.
      • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 19:49
        > poruszane, to działa w drugą stronę także. I to że w mareketach pracują
        > dziewczyny bez wykształcenia to też bzdura.
        A w którym to miejscu ktoś napisał, bo nie dostrzegłam...
        • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 22:51
          może i nie napisał ale tak klienci myślą,niestety. Dziwicie sie że ja chociaż
          w niedzielę nie chciałabym słyszeć stwierdzeń baaardzo inteligentnych klientów-
          a nie może się pani szybciej ruszać? bo nam sie śpieszy! albo co mi pani takie
          głupoty wygaduje! Ja wiem lepiej!!! To po co sie pyta skoro wie??? Oj! Kto nie
          pracuje w markecie ten nie wie! Bo my to sie awet słowem nie możemy odezwać
          tylko się uśmiechać i przytakiwać, ehhhh. A gdzie tu miejsce na szacunek???
          • nchyb Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 09:03
            a kto powiedział, że całe życie będzie cacy i wszyscy będa się tylko do
            wszystkich uśmiechać? To nie sielanki i bukoliki, tylko po prostu
            rzeczywistość. A to, co klienci sobie myslą, a olej ich i uśmiechając się do
            nich myśl sobie, że to prostacy bez ukończonej podstawówki i tyle...
          • cocollino1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 10:40
            Zartujesz sobie??? Ja pracuje w instytucjii bankowej i czy wiesz ile razy
            dziennie slysze, ze okradam (ja!!!) ludzi??? albo ze jak klient kredytu dostac
            nie moze, to mi mowi "w dupe sie pocaluj", no niestety sa ludzie niekulturalni,
            jak sie pracuje z klientem to trzeba do tego sie przyzwyczaic. Życie.
      • cocollino1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 10:37
        patrz mo post powyzej
    • niepytana Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 25.01.06, 23:08
      Ale idiotyczne przemyslenia/postanowienia. Tak, najlepiej udusic business, dac
      becikowe i jeszcze kazac w niedziele do kosciola, a ksiadz niech obecnosc
      sprawdza. Zmilujcie sie ludzie. I dlaczego tym duzym sklepom utrudnia sie
      wejscie na rynek w mniejszych miejscowosciach. Moze sie nie znam na polskich
      realiach, ale czy to nie przyblizyloby tej zasciankowej wsi do miasta (gdzie
      ludzie musza jechac do Warszawy zeby kupic bardziej wyszukana rzecz) i nie
      daloby zatrudnienia dla tych popegerowskich niezatrudnialnych bezrobotnych???
      • blou1 do niepytanej 26.01.06, 16:17
        Ilu ludzi tyle opini. A kto Ci powiedział że w małych miastach stwarza się
        poblemy? A jeżeli już, to może dlatego by dać szansę małym sklepikom? W
        miastach o połowę mniejszych od załużmy Opola czy Wrocławia i mniejszych są
        markety. Zazwyczaj jeden lub dwa plus kilka biedronek, więcej po co? Wiem bo z
        takiego miasteczka pochodzę. A przemyślenia nie są idiotyczne moja droga, bo
        nas bezpośrednio dotyczą, myśmy pracowały w niedzielę. Co do popegeerowskich
        bezrobotnych. Myślisz że taki hiper da zatrudnienie bodaj jednej trzeciej? A
        jeżeli da to młodym. A problem popegeerowskich bezrobotnych to problem ludzi w
        wieku 40/50 lat. To oni mają najwięcej problemów ze znalezieniem pracy. Bo
        połowę życia przepracowali w PGR I nie znaja innej pracy a na
        przekwalifikowanie mają nikłe szanse. A zrzucanie winy na nich że są nie
        mobilni i "niereformowalni" to byłby absurd. Więc ten Twój argument to żaden
        argument. Nie no, nie mów że po towar lepszej jakości trzeba wybierac się do
        dużego miasta. W małych miastach też jest wybór a nad większym zakupem, jak
        wszędzie, trzeba się pozastanawiać i pochodzić. A nibyto jakie luksusowe towary
        oferują hiper? Śmiech mnie ogarnia gdy czytam o "zaściankowości" i przybliżaniu
        do miasta, przez zakupy w hipermarkecie? A może niech stworzą dzieciom ze wsi
        warunki w szkołach takie jak w mieście? No to rozumiem albo lepszy dostęp do
        specjalistów, lekarzy oczywiście. I jeszcze o kościele, nie jestem super
        praktykującą osobą ale od dzieciństwa mam wpojoną tą niedzielę i trudno mi się
        zmienić. Co do becikowego to zgadzam się z tobą, a niech sobie nasi mocodawcy w
        buty wsadzą te 1000 zł. Są instytucje które z definicji mają służyć opieką i
        pomocą. Ale o tym przy innej okazji.
        • niepytana do blou 27.01.06, 02:22
          Tak jak wczesniej pisalam, rzeczywistosci polskiej nie znam z autopsji.
          Pamietam jednak jak bylo "kiedys" i wiem ze wiele sie nie zmienilo. Ludzie na
          wsi cierpia. Mimo ze odleglosc od duzego miasta to marne 30km, ludzie tam
          czesto sa odcieci od wielu rzeczy (kina z najnowszymi filmami, wypozyczalnie
          filmow, restauracje, dobrze zaopatrzone sklepy, apteki, lekarze, itd, itp).
          Ludzie sa odcieci bo bezrobocie na wioskach jest przytlaczajace, wiec kogo ma
          byc stac na samochod, ze juz o paliwie nie wspomne. Ba tych nieszczesnikow
          czesto nie stac nawet i na bilet PKP. Taki duzy sklep ktory ma wszystko
          (oczywiscie nie wiem w co sa zaopatrzone hipermarkety, ale podejzewam ze w
          apteke, ubrania, farby, meble, zywnosc, artykuly motoryzacyjne, zabawki,
          ksiazki, kosmetyki, foteliki samochodowe dla niemowlakow, pieluchy, buty,
          fryzjer...) Tyle sklepow w malej miejscowosci nawet sie nie zmiesci. Wiele razy
          spotkalam sie na forum ze stwierdzeniem mieszkancow mniejszych miejscowosci ze
          wybieraja sie kupic to i owo, ale musza jechac do okolicznego duzego miasta,
          bo "u nas tego nie ma".

          Co do ludzi w wieku 40/50 lat. A coz to znowu za wiek??? To sa jeszcze/powinni
          byc jeszcze mlodzi, zdrowi i wydajni w pracy ludzie. Zeby pracowac w duzym
          sklepie nie sa znowu potrzebne studia i magistraty, ani tez specjalnie
          skomplikowane przekwalifykowywanie. Przeciez to w wiekszosci stanie w kasie,
          zbieranie wozkow na zakupy, rozkladanie towarow... i kilka stanowisk
          managerskich. To wszystko. Zaden "rocket science".

          Piszesz ze moze niech dadza, a moze niech stworza. Ja uwazam ze samo sie nie da
          ani nie stworzy. To ekonomia, ktora jest napedzona podniesie stope zyciowa. Nie
          wierz w te opowiesci z zachodniej europy o darmowych programach socjalnych. Za
          darmo nic nie ma. Ktos zawsze za to placi. A ilez mozna przelewac z pustego w
          prozne???

          Uwazam ze powinno sie wspomoc business i to on nakreci dobra ekonomie.

          Ja jestem praktykujacy katolik i mi handel, ani inna forma prowadzenia
          businessu w niedziele nie przeszkadza. Przede wszystkim dlatego ze zdaje sobie
          sprawe ze wkolo mnie znajduja sie nie tylko katolicy. Druga sprawa, ze nawet
          jezeli wszyscy bylibysmy katolikami, to coz z tego??? Przeciez otwarty sklep to
          tylko wygoda. Po co zamordystycznie zamknac handel dla wszystkich??? Bo mamy
          cos tam wpojone od dziecinstwa, czyli sentyment. Trzeba sie czasem zastanowic
          czy nas akurat teraz na ten sentyment w danej chwili stac. Pozdrawiam.
    • wieczna-gosia Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 15:59
      im bardziej sie rzad miesza w handel tym jest gorzej.
      osoby, ktore nie zycza sobie pracowac w niedziele, moga wybrac zawod gdzie sie w
      niedziele nie pracuje.
      ja wole lobby malych przedsiebiorcow, wkladanie ludziom do glow- nie idz czleku
      do sklapu posiedz z dzieckiem, kampanie spoleczne itd. a nie zakazy odgorne.

      Sama osobiscie zakupow w niedziele nie robie od wielu miesiecy, nie mam potrzeby
      a jesli mam to jest to osiedlowy sklepik. Tak wiec w zasadzie popieram bark
      sklepu w niedziele- ale jako proces naturalny a nie odgorny zakaz.
    • wierzba_b Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:15
      Pomysł durny jak rzadko który. Nie korzystam z hipermarketów na codzień, zakupy robię w Marcpolu który mam pod domem. Ale przeżyłam ostatnio remont łazienki. No kurde, kiedy ja mam ganiać po sklepach i oglądać wanny, kible, kafelki etc., jak nie w weekend? A musiałam wybrać i kupić wszystko w tydzień! Samochodu nie mam, przez jeden weekend zjeździłam autobusami chyba z pięć marketów budowlanych, a dopiero spisawszy, co gdzie jest i ile kosztuje, na następny weekend umówiłam się z ojcem i pojechaliśmy już w konkretne miejsca po konkretne rzeczy. Nie dałabym rady tego zrobić, gdyby w niedzielę sklepy były nieczynne.
      Zresztą w ogóle nie lubię, jak ktoś mnie uszczęśliwia na siłę
      • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:25
        To możesz takie rzeczy kupić w sobotę ( sklepy są czynne do 20-21).Nie mówimy o
        całym weekendzie.
        • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:29
          A czemu czujesz sie upożważniona do mówienia jej w jaki dzień ma robić zakupy
          albo w jaki dzień ludzie mają pracować ? Może w ogóle pracumy 1 dzien w
          tygodniu ..... wiem , ze niektórym to pasowałoby najbardziej . Ponadto ciekawe
          czemu akurat NIEDZIELA... chyba kazdy powinien miec prawo wyboru dnia wolnego...
          • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:39
            Nikt nie mówi tu,żeby pracować 1 dzień w tyg., tylko 1 dzień mieć
            wolne.Dlaczego niedziela?A dlaczego urzędy,szkoły i inne instytucje nie pracują
            w niedzielę.Skoro wyznajesz taką politykę, to musi sie to odnosić do każdej
            dziedziny.
            Nie przesadzaj i nie bulwersuj się...Sklepy i tak byłyby otwarte 6 dni w tyg.
            do samej nocy,więc nie popadaj w skrajności.Chyba nie rozumiesz tematu.
            • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:42
              Nie to TY nadal nic nie łapiesz smile Skoro miałabym miec np dzień wolny na siłe
              choc go nie chce to wolałabym poniedzialek bo wtedy bym mogla do tego urzędu
              iść i coś załatwić . Nie musze miec niedzieli by obijać tyłek przed tv i udawac
              ze to takie rodzinne. Ponadto nadal podkreślam , ze są ludzie pracujący w
              marketach wyłącznie na weekendy ( znam takie osoby ) wiec ciekawe co z nimi...
              na siłe beda musieli chyba isc na jakis zasiłek bo w tygodniu praca jest
              niemozliwa.
              • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 16:54
                Po pierwsze to nie unoś się...Po drugie niedziela to nie cały weekend.
                Po trzecie tu gdzie ja pracuje, nie ma akurat studentów.A wolna niedziela lub
                chociaż skrócone godziny,i tak spowodują wydłużony czas pracy w soboty, jak i w
                tyg., więc zwolnień nie powinno być(uczestniczyłam w rozmowach na ten temat)
                Współczuje Ci tylko,że musisz na siłę spędzać czas w niedzielę i musisz
                udawać,że to takie rodzinne(nie musisz leżeć tylko na kanapie,są inne rozrywki-
                oprócz zakupów oczywiście),widocznie masz inne priorytety.
                • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 17:35
                  Popieram. Ludzie potrafią najlepiej spędzać czas w niedzielę w markiecie !!!!!
                  I nie mówię że wszyscy! Ale ja w takim razie poprosze o otwarcie urzedów w
                  niedzielę,bo czasem mam wolna a ludzie pracujący od poniedziałku do soboty
                  musza brać urlopy bo nie maja czasu!!!!
                  • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 17:49
                    To niech dzień wolny bedzie w poniedziałek .. Ponadto mówimy o marketach , czy
                    wszyscy tu pracuja w marketach ? Mi wisi zamkniety market bo pracowac tak czy
                    tak bede , znajomi jednak nie i to im finansowo nie pomoze.. nie pójda do
                    marketu bo za co zrobia zakupy skoro beda mieli o 1/2 mniej kasy ? W wawie
                    markety sa czynne do oporu wiec nie wydluza pracy w soboty tylko pozwalaniaja
                    polowe zalogi i juz.
                    • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 17:59
                      Żartujesz, to połowa załogi to była obstawa na weekendy?Nie sądze...A obstawa
                      pracowników zależy od frekwencji klientów, więc jeśli "niedzielni"klienci
                      przyjadą na zakupy np. w sobotę, to musi i tak być większa ilość pracowników
                      itd.
                • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 17:47
                  Kiedy akurat mam zaplanowany remont to sorry ale jest on moim priorytetem i
                  troche mi bedzie przeszkadzac gdyby niedługo mi pozamykali supermarkety. W
                  W@arszawie natomiast jest masa studentów i spora czesc z nich opłaca sobie
                  studia np wieczorowe za kase zarobiona weekendami w tym w niedziele...
                  • masara25 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 17:53
                    Nie rozumiesz,że supermarketów nie zamykają!!!W kółko przystajesz przy tych
                    samych argumentach A ci studenci dorobią ( jak wydłużą godziny,a wieczorowi w
                    tygodniu też załapią się na poranną zmianę-grafik dla uczących się jest
                    ustalany pod ich godziny nauki).

                    • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 20:19
                      Eh gdyby to było dla studentów takie piękne .. ale niestety na UW jakoś tak nie
                      jest . Wszyscy studenci maja czesto zajecia razem i wieczorowi i dzienni .
                      Ponadto na lektoraty zapisujesz sie w I sem , sa dedykowane i czasem sie
                      okazuje ze juz nawet w I sem Ci nie pasuja - musisz wiec chodzic na czesc zajec
                      rano bo innego wyjścia nie masz po prostu . Ponadto dodam , ze wiekszosc
                      studentów pochodzi z mniejszych miejscowości wiec dojazd z domu do marketu na
                      UW powodowały ze musieliby brac chyba jakies śmieszne ułamki etatów . Tak czy
                      tak weekend to najlepsze wyjście . A studenci nie dorobia bo godzin pracy nie
                      wydłużą bo miasta to nie dziury i tu markety sa czynne czesto do 22 - 24 .
                      Sorry ale nikt nie bedzie o w godzinach 24 - 6 rano pracował i robił zakupów bo
                      chyba o to wydłżenie Ci chodzi ?

                      Nie chcesz to nie pracuj w niedziele , przecież możesz zostać gospodynią
                      domową ? Jesli przeszkadzałoby Ci to , ze miałabyś mniej pieniedzy to pomyśl ,
                      ze inni też chcą zarobić wiec nie uszczesliwiaj nas na siłe bo naprawde Twój
                      przypadek to nie 100% społeczeństwa .
                      • kaska99 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 20:30
                        halszkabronstein napisała:
                        .... bo naprawde Twój
                        > przypadek to nie 100% społeczeństwa .

                        Twoj tez niesmile))
                        Ja tez bym wolala ,zeby sklepy byly w niedziele pozamykane.Wiesz dlaczego sklepy
                        w niedziele sa pootwierane??Po to ,zeby mialy wiekszy zysk. Oni napewno nie
                        mysla o tym ,zeby TOBIE ulatwic zycie.
                        Kaska.
                        • verdana Dlaczego tylko handlu? 26.01.06, 20:55
                          Jacy studenci? Wieczorowi nie beda pracowac wieczorem, bo duża część z nich ma
                          wieczorem zajęcia (czesto i do 21-22). A zaoczne własnie skasowaliśmy zkazem
                          pracy w niedziele! Nie widzę powodu, dlaczego sprzedawcy mają mieć w niedziele
                          wolne, a ja, czcigodna, z tytułami naukowymi, matka dzieciom, godna szacunku (i
                          ple,ple,ple...) muszę zasuwać soboty i niedziele, co tydzień na uczelni.
                          Profesor to nie lekarz, życia nie ratuje. Ja tez życzę sobie mieć wolne
                          niedziele, podobnie jak inne matki-profesorki i dlatego domagamy się zamknięcia
                          wszystkich wyzszych uczelni w dni świąteczne. Wyjdzie to także niedoszłym
                          studentom im na zdrowie, bo czas powinni spedzac z rodziną. A jesli maja
                          fanaberie i chca studiować w niedziele, bo w inne dni nie mogą? Cóż, trzeba
                          było to robić w innym czasie, albo wybrac studia wieczorowe, odbywajace się po
                          godzinach pracy. Nie mają czasu - ich problem. Ja chcę wolne!
                          Ale wiecie co? Ja jakoś się nie dziwię, jeśli studenci zaoczni, wymagają ode
                          mnie tego samego w niedziele, co studenci dzienni we wtorek. Pomysł, ze
                          to "niedzielni" studenci, a wiec godni pogardy, bo mnie wykorzystują, do mnie
                          nie przemawia.
                          • halszkabronstein Re: Dlaczego tylko handlu? 26.01.06, 23:01
                            Masz racje hehe !! A ludzie z TV tez chcieliby miec wolne - proponuje by
                            dziennikarze i ludzie w tv nie pracowali w niedziele. No i księża by nie
                            kręcili niedzielnego biznesu . Jak zakaz pracy to zakaz pracy !
                            • purple_haze tv w niedzielę nie powinna nadawać, żeby 26.01.06, 23:06
                              ludzie nie gapili się bezmyślnie w ekrany, tylk opoświęcali czas rodzinie wink
                              a może jest jakaś różnica między grupowym lizaniem cukierków przez szybę a
                              grupowym oglądaniem 'marii celeste' (czy jakoś tak)?
                              • halszkabronstein Re: tv w niedzielę nie powinna nadawać, żeby 26.01.06, 23:11
                                No jeśli gustujesz w Marii Celeste... tongue_out...

                                Ja akurat lubie oglądać serwisy informacyjne , tvn turbo , jakis program na
                                discovery itp. Co prawda tv nie ogladam 10 h na dobe ale uważam , ze można
                                zawsze wybrać coś ciekawego .

                                Dodam , ze nie każdy ma rodzine ( w sensie mąż i małe dziecko bo starsze woli
                                czas spedzac z rówieśnikami niz rodzicami ) bądz nie każdy ma ochote spedzać z
                                nią czas akurat w niedziele .
                                • purple_haze Re: tv w niedzielę nie powinna nadawać, żeby 27.01.06, 11:05
                                  nie, no ja to 'isaurę' ponad wszystko ;P

                                  obawiam się, że przywołując discovery narażasz się na gromy walczących tu
                                  handlarek, tak na wszelki wypadek, bo nie wiedzą 'o czym do nich rozmawiasz' ;P

                                  a co do niedzieli. problem polega na tym, że tym paniom wolna niedziela się
                                  *należy*
                                  teraz już wszystko jasne, mam nadzieję ;D
                        • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:58
                          Człowiek mający minimalne pojecie o ekonomii wie , ze sklepy z zasady nie są
                          pootwierane charytatywnie , ja jako konsument jedynie korzystam . Podejrzewam ,
                          ze w pozostałe 6 dni też są pootwierane by mieć zysk , czemu wiec akurat ta
                          niedziela jest dla ludzi wrzodem na tyłku ? Dla mnie niedziela to dzień jak
                          codzień. Jesli ma byc zamkniete to w dzien typu środa bo wtedy weekedowi
                          pracownicy wyjda na swoje a WY uzyskacie swój ukochany wolny dzień...

                          A wiesz po co ludzie chodzą do pracy w niedziele ? Bo chcą również mieć z tego
                          zysk...
    • malgra Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:10
      nie wiem czy powinien być wprowadzony czy nie, wiem natomiast- jako klient,że
      bez zakupów w niedzielę można się spokojnie obyć.Kiedy mieszkalam w Warszawie
      latanie po ogromnym markecie w niedziele to byla normalka.Kiedy
      przeprowadziliśmy się do malej miejscowości we Francji to pierwszy szok- w
      niedzielę sklepy i markety nieczynne!Malo tego w zwykly dzień czynne na ogól do
      19:00 i to z dwugodzinną przerwą między 12:00 a 14:00.Zresztą urzędy i szkoly
      również mają taką przerwę.I uwierzcie mi po dwóch tygodniach przestawiliśmy się
      i bylo to dla nas zupelnie naturalne.
    • purple_haze Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:17
      eee, dobre to z tym żądaniem zamknięcia sklepów, bo personelowi nie pasują dni
      i godziny smile

      ja co prawda w handlu nie pracuję, ale moje żądania są następujące:
      1/ chcę pracować od 7 do 15 (a nie, przynajmniej teoretycznie, od 9 do 17),
      dzięki temu będę miała dłuższy dzień
      2/ domagam się nie oczekiwania ode mnie, że zostanę po godzinach, albo - nie
      daj Boże - przyjdę w weekend, jak jest coś do zrobienia (nie wspomnę, że 'wolny
      dzień w zamian' przy nienormowanym czasie pracy nie istnieje)
      3/ w nosie mam wolne soboty - mogę przychodzić do pracy. w zamian domagam się
      wolnych śród

      ale to potem. teraz jestem na wychowawczym, więc:
      1/ dziecko ma nie wstawać przed 8
      2/ spać ma w dzień 2x po 2h (argument, że półtoraroczniaki nie potrzebują tyle
      snu mnie nie przekonuje, bo mam inne plany)
      3/ kategorycznie żądam, żeby młoda uwzględniała moje święte prawo do wolnych
      niedziel (i sobót, a co!), 26 dni urlopu i zwolnień lekarskich. i ma wtedy nie
      zawrać dupy. no!

      i proszę mi tu nie mówić o specyfice moich zajęć. od żądań nie odstąpię.
      idę się oflagować big_grin
    • virtual_moth Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:25
      Pracuję w weekendy w handlu i nawet mi to odpowiada. Mam wolne dni w środku
      tygodnia (czasem też w niedzielę) i bardzo sobie to cenie, można załatwić dużo
      spraw bez brania urlopu. Pracuje u nas też studntka zaoczna i grafik układamy
      według jej zajęć, nie ma problemu.

      A najważniejsze jest to, że dzięki weekendowi mamy więcej klientów. Fakt, w te
      dni przychodzą zwykle apacze, ale przeciez towar trzeba wcześniej obejrzeć,
      żeby go kupić (zwłaszcza ten nienajtańszywink, a mało kto ma ochotę na łażenie
      po sklepach po pracy. System zatem jest taki - w weekend oglądanie,
      porównywanie cen itd, w tygodniu ostateczne zakupy.

      Jednak nie obraziłabym się, gdyby zakazali handlu w niedzielęwink Klienci
      musieliby po prostu załatwić zakupy w tygodniu lub w sobotę i nie sądzę aby
      przez to zmniejszyłaby się sprzedaż. No a ja, niczym panisko, moglabym
      kulturalnie pożreć rosół i kuraka w niedzielę w rodzinnym groniesmile
      • maniolka05 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 22:49
        Bardzo mi się spodobało to co napisałaś. Wkurza mnie jedynie że jak ja mam
        wolne to mąż jest w pracy w tygodniu a w weekend odwrotnie. Ale u nas i tak nie
        pozamykaja markietów o to sie nie ma co martwić!!!
        • virtual_moth Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 26.01.06, 23:01
          maniolka05 napisała:

          > Bardzo mi się spodobało to co napisałaś. Wkurza mnie jedynie że jak ja mam
          > wolne to mąż jest w pracy w tygodniu a w weekend odwrotnie.

          Fakt, ja mam ten luz, że po prostu nie mam mężasmile))
    • sakada Bo się pogniewamy... 26.01.06, 22:47
      Jeśli Kaczka, koń który mówi i rolnik z solarium chcą dzień święty święcic na
      mszy z rodziną (potem obiadek, spacerek i co tam jeszcze) to proszę bardzo.
      Mnie to nie przeszkadza. Jednak do jasnej cholery - niech mi nie mówią co ja
      mam z własnym wolnym czasem robic. Dziękuję bardzo - sama doskonale zadbam o
      siebie i doprawdy nie trzeba mi odgórnych wytycznych. Kiedy byłam mała moja
      mama decydowała za mnie dla mojego dobra. Tamte czasy dawno minęły. Na
      szczęście.
      • verdana Re: Bo się pogniewamy... 26.01.06, 23:12
        A ja się w dodatku obawiam, że ludzie w pozostałe dni nie kupią wcale tego, co
        kupują w niedziele. Tzn. sprzedaż chleba nie spadnie, ale sweterków, zabawek
        dla dzieci, drobnych rzeczy dla domu i w ogóle tego, co potrzebne nie jest, a
        uprzyjemnia życie - tak. Jak idę na niedzielny spacer, to czasem mam ochotę
        kupić coś dla dziecka, co mu takie potrzebne nie jest, ale sie spodobało, mam
        czas, żeby przymierzyć ubranie, które tak naprawdę nie jest mi niezbędne.A nie
        lecę po pracydo domu z wywieszonym ozorem i robie tylko niezbędne zakupy. I
        tych rzeczy już po prostu nie kupię - w zaden inny dzień.
        Wiec straty będą - i to spore. I zwolnienia.
        • blou1 Re: Bo się pogniewamy... 27.01.06, 09:53
          Z aptekami jest tak, że wybrane mają dyżury w niedziele, taksówkarz pracuje na
          bo chce, restauracje, kina, teatry maja taką specyfikę a nie na litość Boską
          markety! A zakupy dodatkowe np. dla dziecka w sobotę można zrobić, na sobotnim
          spacerku!!!
          • purple_haze Re: Bo się pogniewamy... 27.01.06, 11:07
            a dlaczego ja mam sobie psuć sobotni spacerek, bo Tobie się tak chce? boli
            takie odwrócenie ról? boli... płacą Ci za obijanie się o półki, więc nie
            marudź. a jeśli praca nie spełnia Twoich oczekiwań, albo Ty się w niej nie
            spełniasz - to znień. żaden problem. wystarczy mieć wykształcenie,
            doświadczenie i *chęć* do pracy
            • blou1 Re: Bo się pogniewamy... 27.01.06, 11:26
              No nieźle obijania się o półki jeszcze nie było. Nikt mi nie płaci za obijanie
              się o półki bo już nie pracuję, mam swoje zdanie poprostu. Wykształcenie jest,
              chęć do pracy też z doświadczeniem gorzej. Cynizmem mi tu lekko pachnie, ze
              zmianą pracy nie jest tak łatwo, może ty jesteś w pełni dyspozycyjna, znasz dwa
              języki conajmniej itp (co nie znaczy że ja z kolei jestem w ciemię bita) i
              dlatego tak łatwo przychodzi Ci głoszenie takich tez. Nikt Ci spacerku nie chce
              psuć sobotniego, niedzielnego czy też innego, a biegaj sobie po marketach na
              zdrowie z dzieckiem w wózku na zakupy, jeśli masz dziecko i jeśli sprawia Ci
              przyjemność spędzanie czasu w niedzielę w sklepie. Bo o tym mowa.
              • purple_haze Re: Bo się pogniewamy... 27.01.06, 13:22
                widzisz, cały docip polega na tym, że ja nie spędzam wolnego czasu na
                zwiedzaniu marketów, zakupy robię raz w tygodniu (w tychże marketach), bo przy
                większej częstotliwości takiej 'przyjemności' ku..cy bym chyba dostała. no nie
                jest to moj ulubiony sposób spędzania czasu. ze sklepów to ja księgarnie i
                empiki lubię smile dziecko czasem biorę, czasem nie. zależy, czy mamy ją z kim
                zostawić.
                języków znam 5, mam dwa dyplomy + studia podyplomowe, 'siedząc' na wychowawczym
                dokształcam się i sprawdzam, co w branży piszczy, dyspozycyjna jestem w
                granicach rozsądku i nie prezentuję podejścia, że nie, bo mi się należy. nikt
                Ci nie broni iść tym tropem...
                i nie cynizm Ci tu pachnial, tylko ironia...
          • purple_haze a no tak: 'bo to CO INNEGO' ;p 27.01.06, 11:10
            blou1 napisała:

            > Z aptekami jest tak, że wybrane mają dyżury w niedziele, taksówkarz pracuje
            na
            > bo chce, restauracje, kina, teatry maja taką specyfikę a nie na litość Boską
            > markety!

            to zupełnie co innego... rotfl!
          • halszkabronstein Re: Bo się pogniewamy... 27.01.06, 14:09
            Widać markety też mają taką specyfike , że podobnie jak kina są czynne w
            niedziele bo dają ludziom jakąś rozrywke wink . Zresztą to ludzi sprawa . Kucharz
            w knajpie byc moze tez wolalby rodzinny obiadek niż obsługiwanie Twojej rodziny
            na niedzielnym obiadku w jego knajpie...Ponadto czasem np TRZEBA nagle zrobic
            zakupy typu rodzina się zwala na głowe albo ciężarna ma jakąś specyficzną
            zachciane której w sklepie osiedlowym nie ma ! To nie może czekać do
            poniedziałku tongue_out tongue_out.

            ZAMKNIJMY KOSCIOLY !! TO TEZ CENTRA HANDLOWE SKORO ZBIERAJA NA TACE a napewno
            zawracaja głowe w niedziele...
    • purple_haze moje drogie Panie, które oburza konieczność 26.01.06, 23:11
      popracowania od czasu do czasu w niedzielę...

      a dlaczego tylko markety? a np. apteki? aptekarka nie człowiek? też ma rodzinę,
      i też by sobie w niedzielę w domu posiedziała... i co ją obchodzi, że akurat w
      niedzielę potrzebujecie podpaski, panadol, aspirynę albo ziółka? było pomyśleć
      wcześniej...
      na dobrą sprawę apteki w niedzielę nie są potrzebne. w wypadku zagrożenia życia
      człowiek i tak wyląduje w szpitalu, a w innych przypadkach do poniedziałku
      jakoś wytrzyma ;P
      a muzea? a kina? a teatry? a restauracje/bary/inne knajpy? kolej? komunikacja
      miejska? taksówki? tam też pracują ludzie a niesą to instytucje
      chroniące/ratujące mienie, zdrowie i życie...
    • blou1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 09:47
      Zaczeło się od pytania czy handlować w niedzielę a tu proszę!
      Szanowna Pani z tytułami ciesząca się szacunkiem itp. Pani też sprzedaje, Pani
      towarem jest wiedza i robi to Pani w soboty i niedziele dlatego, że studenci
      nie mają innego wyjścia jak uczyć się w te dni. My zastanawiamy się tutaj czy
      jest sens otwierania marketów w niedzielę, a w marketach handluje się towarami
      które bez probleu można nabyć w tygodniu i w sobotę, i porównanie Pani nie ma
      sensu. Po drugie zafundujmy sobie jakiś dzień wolny w tygodniu jak wspominano
      aco! zamiast niedzieli. Cały świat, a napewno znaczna jego część ma wolną
      niedzielę ( nie mówię tu o specyficznych zawodach typu ratujące życie) a my
      bądźmy ewenementem! W naszej histori było przecież kilka mniejszych czy
      większych absurdów czas na kolejny , bo się odzwyczaimy. Dziewczyny nie
      unoście się, tyle lat nie było hiper i nasi rodzice radzili sobie. Zakupy
      robili w sklepikach osiedlowych i mieli czas na bieganie po sklepach. Prawda,
      pracowało się zazwyczaj do 15, ale teraz pracuje się od 9 bądź 10 więc czas
      jest tylko z rana a nie popołudniu. Spójrzcie na problem obiektywnie, naprawdę
      nie możecie obyć się bez niedzieli w markecie, nie wierzę!!!!!!! Nie chodzi o
      siedzenie na kanapie i oglądanie niedzielnego programu. Dzieciaka za rękę i na
      sanki, do parku, pograć w piłkę w parku, pograć w jakąś planszową w domu jak
      pada. A jak brak męża czy dziecka do koleżanki na plotki, zafundować sobie
      dzień tylko dla siebie, super kąpiel z olejkami dobra książka itp. Być ze sobą
      w sensie nie tylko fizycznym!!! Zaraz usłyszę że aktorzy też w niedzielę
      pracują i obsługa kin, dostarczający nam rozrywki. Ale na to byli przygotowani
      wybierając zawód. I jeszcze jedno, z tą zmianą zawodu jak się komu nie podoba.
      To nie takie hop! Dajcie dziewczyny na luz i obpuście sobie zakupy w niedzielę
      przez kolejne trzy niedziele i zobaczycie że się da!
      • cocollino1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 10:00
        Zaraz usłyszę że aktorzy też w niedzielę
        > pracują i obsługa kin, dostarczający nam rozrywki. Ale na to byli
        przygotowani
        > wybierając zawód.
        Zaczynając pracę w markecie zdaje sie, tez wiadomo, ze pracowac trzeba w
        niedziele. Czemu to dziala tylko w jedną strone???
      • purple_haze Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 11:14
        kochana, oczywiście, że się da bez zakupów w niedzielę. ale czasem jak mus, to
        mus.
        i da się nie marudzić, że świat jest niesprawiedliwy. naprawdę - spróbuj. i
        przyjmijże wreszcie do wiadomości, że sprzedawca, to też zawód z tzw. specyfiką
        (którą tak chętnie wycieracie sobie buzie mówiąc o aptekarzach, taksówkarzach,
        kierowcach mpt, obsłudze kin, aktorach itp.). jedni chcą w niedzielę iść do
        teatru - i tu aktorzy, jak rozumiem, mają problem; inni - do supermarketu - i
        tu Ty masz problem wink
        na pociechę Ci powiem, że ja też czasem mam ten problem i nikt mi płaci za tę
        pracę dodatkowo, ani nie daje dnia wolnego w zamian - taka specyfikia
      • wieczna-gosia Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 11:22
        ale ja nie rozumie dlaczego TYLKO merkety maja nie pracowac w niedziele?

        a sklepikarka z malego sklepu to nie czlowiek? tez by chciala obiad z rodzina!

        blou ja w ogole nie robie zakupow w niedziele. A stacje beznzynowe?????

        wiecie ze u mnie w 1 dzien swiat na stacji benzynowej pieczywa zabraklo?????

        stop pracy w niedziele!!!!

        a w poniedzialek?

        kto to widzial pracowac w poniedzialek?

        albo w piatek smile
        • blou1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 11:32

          Toteż własnie o to mi chodzi, są dziedziny gdzie niedzielna praca musi być.
          Tylko czy to jest hipermarket? A taka pani z małego sklepiku? Przecież takowe
          upadają, no to może niedzielni klienci chodziliby po zakupy do nich i to by ich
          podratowało, a markety nie zbiednieją.
          • wieczna-gosia prawda jest taka 27.01.06, 13:17
            ze jesli klienci wola chodzic do wiekszych centrow, to takie jest prawo rynku.
            Male sklepiki kolo mojego domu funkcjonuja swietnie. Im bardziej sie sklepikarze
            staraja- tym lepiej. Im swierzsze maja towary- tym mniej sie je chce kupic w
            supermarkecie.

            moze oczywiscie byc tak, ze klienci jak te barany stwierdza- nie ma marketu
            idziemy do pani jadzi. Moze tez byc tak, ze faktycznie powazniejsze zakupy
            zrobia w sobote w tym markecie, w niedziejle beda miec wszystko i pokaza pani
            Jadzi fige, przechodzac pod jej oknem w kierunku multipleksu, sali zabaw i fast
            foodow (chyba ze i to pozamykaja) sklepik pani jadzi i tak upadnie i kto bedzie
            wtedy winny?


            MOze jakies obowiazkowe karnety do lokalnych sklepikow? nie wpadniesz 3 razy w
            tygodniu- to cie doprowadza smile))
            • purple_haze gosia :DDD 27.01.06, 13:24
              nie tylko dporowadzą, ale za karę każą więcej kupić wink
          • nchyb Po cholerę w niedzielę pracować ma ktokolwiek... 27.01.06, 13:27
            > Toteż własnie o to mi chodzi, są dziedziny gdzie niedzielna praca musi być
            W sumie dochodze do wniosku, że naprawdę jest niewiele takich dziedzin, gdzie
            ta niedzielna praca jest niezbędna. Chyba już tylko szpital i pogotowie.

            A reszta, jako nie niezbędna, nie powinna się odbywać...

            Taka elektrownia na ten przykład. A na cholerę. Szpital w niedzielę zasili się
            generatorem, a reszta swojsko przy świecach posiedzi. TV oglądać nie będzie, bo
            przecież w niedzielę nikt nie będzie nadawał (chyba, że kto z satelitki by
            chciał zachodnie stacyjki pościągać - ale jak taki cwaniak, to niech domowy
            generator uruchomi), energetycy też ludzie, odpocząć przy niedzielnym obiedzie
            muszą...

            Przy okazji - rozwiążemy problem ujemnego przyrostu naturalnego. To własnie po
            wyłączeniach prądu po zimie stulecia w 1979 r. i we wczesnych latach 80-tych
            zaczął się wyż demograficzny. No proszę, niech siedzi naród po ciemku pod
            kołdrą i się rozmnaża...

            Podróże - tylko w tygodniu. Niedziela dzień święty pkp kursować nie musi,
            tramwaje, autobusy również. Zresztą po co podróżować, w niedzielę siedzieć przy
            w ciepełku domowego ogniska (tu się ucieszą podsiadacze kominków, reszta przy
            szabasowych świecach posiedzi...)

            I problem studentów zaocznych załatwimy. Nie dość że nie będzie zajęć, bo się
            profesorowie już oflagowują, to jeszcze studenciaki zwyczajnie na zajęcia nie
            dojadą. Bo o ile z drugiego końca miasta może by i doszli na pieszo na
            uczelnię, o tyle już kilkadziesiąt - kilkaset kilometrów nie dojdą. A zresztą,
            gdzie by nocowali. Jedynie ci co mają rodzinę moga liczyć na nocleg. Bursy,
            internaty, hotele w niedzielę mają być zamknięte - recepcjonistki też ludzie i
            przy niedzielnym kuraku odpocząć chcą. Pamiętajmy jednak, by go w sobotę
            przygotować, a potem pod kołdrą trzymać, bo w niedzielę już nie podgrzejemy,
            gazu i prądu nie będzie, energetycy rodzinnie spędzą niedzielę...

            W sumie z tymi szpitalami to też przegięcie, a na niedzielę to tych chorych
            może by odsyłać do domu. I tak kuchatrki jedzenia nie zrobią, bo chcą wolne,
            catering nie zadziała, bo restaruracje i inni tez nie pracują. Hmm, może by
            chorzy rodzinnie te niedziele spędzali? To już i pogotowie nie będzie
            potrzebne, bo do nieczynnego szpitala nie ma co z wypadków zwozić. Niech se
            chory do poniedziałku poczeka. A kto nie doczeka, cha trudno, selekcja
            naturalna, niech przeżyją najsilniejsi...
            • blou1 Re: Po cholerę w niedzielę pracować ma ktokolwiek 27.01.06, 16:33
              Oj dziewczyny ponosi Was, my tu o handlu w niedzielę a nie generalnie o pracy w
              niedzielę, elektrowniach, teatrach, szpitalach itp. Pa!
              • nchyb Re: Po cholerę w niedzielę pracować ma ktokolwiek 27.01.06, 19:37
                handel to też praca. Skoro ktoś ma nie pracować w niedzielę, to dlaczego tylko
                uprzywilejowani mają być wyłącznie handlowcy? Czyli wszystkie zwierzęta są
                równe, ale są równi i równiejsi?... smile)
        • blou1 Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 11:33
          Narazie, idę na kawę i w zupie pomieszać bo mi się warzy.
          • halszkabronstein Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 14:14
            Dobrze , ze to nie niedziela , ja w niedziele bym nie zrobiła kawy ani zupy - w
            końcu dzień wolny od pracy a siedzenie przy garach to tez chyba zaden
            odpoczynek .
            • cruella To i ja dorzuce swoją myśl:) 27.01.06, 16:26
              Potrafię sobie wyobrazić życie bez zakupów niedzielnych w markecie, choć nie
              ukrywam, że zdarza mi się "zajrzeć" do marketu.

              Po lekturze waszych wypowiedzi odnoszę wrażenie, ze markety to tylko chleb,
              mleko i proszek do prania.
              Niewiele (a może nikt) osób zwróciło uwagę, że "markety" to również : kino,
              restauracje, kawiarnie, place zabaw dla dzieci...

              Mój znajomy prowadzi taki punkt w jednym z marketów. Prawdę mówiąc 70% obrotów
              przypada na weekend, z czego głównie na niedzielę.
              Nie czarujmy się, mało osób zagląda do kina czy restauracji w ciągu tygodnia.
              I to te punkty najprawdopodobniej upadną, z utargu pon.-piątek raczej nie wyżyją.

              Mogę sobie wyobrazić niedzielę bez zakupów typu mleko-chleb.
              Gorzej sprawa wygląda z innymi zakupami. O ile ja mogę sobie kupić ciuszki, buty
              w środę, o tyle mój pracujący mąż już nie. Takie zakupy robimy w weekend, choć i
              tu przyznaję, że GDYBYM MUSIAŁA, jakoś bym sobie z tym poradziła. W końcu w
              sobotę też można kupićsmile

              Zakaz handlu w niedzielę? Świetniesmile)) Co w takim razie ze wszystkimi
              restauracjami i innymi punktami usługowymi, do których klient zagląda w 80-90 %
              w niedzielę? Mówię tu o punktach poza marketem, np. w centrum miasta, na
              starówce, gdzie sam czynsz przyprawia o bół głowysmile

              Jeszcze jedna sprawa.

              Dwie moje znajome pracują w markecie. Obydwie narzekają na...łamanie praw
              pracowników, żadna na przymus przyjścia w niedzielę. Narzekają na noszenie
              ciężkich rzeczy, wydłużony czas pracy, formę zatrudnienia. Obydwie jedna chwalą
              sobie odbieranie przepracowanej niedzieli w inny dzień. Tego dnia załatwiają
              sprawy urzędowe, idą z dzieckiem do lekarza, robią zakupy...
              Nie wiem, jak jest we wszystkich marketach. Znajoma po przepracowaniu w ciągu
              jednego dnia 12 godzin "odbiera" sobie dwa dni wolnego. Jej mąż również pracuje
              w markecie w takim samym systemie pracy. Chwalą sobie taki system, w końcu
              pracują tam już ładnych kilka lat.
              Dni świąteczne odpracowują zamiennie z innym pracownikami (raz jedna pracuje,
              raz druga) i też nie narzekają.

              Nie mówię, że praca w markecie to jakiś luksus. Prawa pracowników łamie co drugi
              zakład pracy.

              Po prostu sądzę, ze "markety" to taki temat zastępczy. Temat chwytliwy,
              populistyczny.
      • verdana Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 27.01.06, 16:45
        Toteż ja- tak jak Pani nie chce sprzedawać towarów, mam prawo nie chcieć
        sprzedawać wiedzy w niedzielę. Uczelnie, podobnie jak sklepy, są czynne w inne
        dni tygodnia. Jeśli ktoś nie moze robic zakupów, ani uczyć się w dni
        powszednie - to niech nie kupuje i się nie uczy. Proste... Ja chcę mieć wolne -
        mój zawód, podobnie jak zawód sprzedawcy, życia nie ratuje.
        Idąc dalej tym tropem rozumowania. Jesli zamykamy sklepy, to dlaczego nie inne
        zakłady. Pomysł zamykania wszystkich uczelni np. we wtorki zamiast w niedziele
        jest doskonały. Co prawda, przyjmiemy mniej studentów, a pozostali będą płacić
        o 1/6 wiecej, ale co mnie to obchodzi - ja chcę swiętować. Natomiast
        restauracje bedą nieczynne wsrody, kina w czwartki, a komunikacja miejska nie
        będzie jeźdić w piątki.
        Ja, jako wiekowa dama pamiętam kiedy sklepy były w niedziele nieczynne.
        Pamiętam zakupy na kartki. Nawet dostosowywanie gospodarki nie do popytu tylko
        do partyjnych zaleceń pamiętam. I fakt, radzilismy sobie. Zawsze można sobie
        poradzić. Tylko ja wolałabym nie musieć sobie radzić.
        Jeśli Pani pracuje zazwyczaj do 15, to nie ma powodów do narzekań. Wiele ludzi
        (w tym ja) pracuje do 21 w niektóre dni. A w grę planszową chyba w dzień
        powszedni po 15 też można zagrać, czy mozna iść z dzieckiem do parku - może po
        15, gdy dzieci sa w domu tez nie nalezy robic zakupów? Bo to tez rujnuje życie
        rodzinne...
        Dlaczego kelnerzy maja być przygotowani wybierając sobie zawód, a handlowcy
        nie? Powinni naprawde sie przygotować - sklepy są czynne w niedziele od
        parunastu lat - chyba było trochę czasu na przygotowanie się i wybór zawodu.
        • niepytana Re: zakaz handlu w niedziele - temat bumerang 28.01.06, 07:39
          Wlasnie o to chodzi. Verdana, bingo. W samo sedno sprawy. Rzeczowo, na temat i
          nie rozwlekajac. Podoba mi sie. Zamykajac sklepy w niedziele nie robi sie
          przyslugi jednostce rodzinnej. Myslenie typu, wycofajmy ze sklepow miesnych
          wieprzowine, zeby wzroslo spozycie wolowiny z koscia. Czyli od zada strony.
          Niech business sam decyduje o godzinach otwarcia. Jezeli jest oplacalne
          handlowac w niedziele to czemu nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka