Czy wasze dzieci mają babcie które z przyjemnoscią sie nimi opiekują,
zabierają je do siebie ,same wam to proponują i są szczesliwe gdy moga miec
przy sobie wnuki?Jesli tak zazdroszczę bo ja osobiscie marzę o takiej babci,
my niestety nie mamy tyle szczescia ,jedna babcia kilkaset km od nas wnuka
widuje bardzo żadko , druga babcia mieszka obok nas, na wnuka lubi tylko
patrzec przyjezdza do nas jak mawia zobaczyc dziecko , bardzo zadko go do
siebie zabiera a nawet gdy juz to zrobi, muszę wysłuchiwac lamentów krzyków i
jeczenia jak to ma dosc jak to dał jej w dupe , jak to chodzi
półprzytomna.Przykro mi

((ja spedzam z dzieckiem całą dobe i przenigdy nie
żaliłam sie na moje dziecko do matki choc czasami padam ze zmeczenia i
frustruje mnie brak czasu dla siebie.A ona potrafi sie tak zachowywać, jej
matka a moja babcia pomimo nawału pracy, całej gospodarki na głowie, była ze
mna do 3 roku zycia i sprawiało jej to autentyczną radosc. A moja po jednym
dniu histeryzuje i kaze mi po niego przyjezdzać zabierajac go dosłownie raz
na kilka miesiecy.