plum0123
03.02.06, 18:31
Poczytałam sobie Wasze wątki, jak to nie obeszła Was tragedia w Katowicach,
że tylko współczujecie, ale jakie tam łzy czy wzruszenie. Jakie z Was matki,
że nie rusza Was śmierć dzieci, jacy z Was ludzie, że nie czujecie
przerażenia i rozpaczy po śmierci nawet tych obcych ludzi? Przeeaża mnie brak
empatii w ludziach, brak chęci spojrzenia dalej niż na czubek własnego nosa
czy dzrzwi własnego mieszkania. Żyjecie w skorupach, szczelnie unikając
cudzuch problemów pod hasłem "mam własne". Wstyd!