Dodaj do ulubionych

Żyj i pozwól żyć innym

05.02.06, 16:01
Czy nie odnosicie wrażenia, że 3/4 problemów w życiu bierze się z
nadwrażliwości na własnym punkcie?

Czytając forum już dosyć długo, a również uczestnicząc w rozmowach w realu
odnoszę wrażenie, że ludzie fundują sobie problemy na wasne życzenie.

Czy nie można przymknąć oka na niedoskonałość innych?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 16:05


      > Czy nie odnosicie wrażenia, że 3/4 problemów w życiu bierze się z
      > nadwrażliwości na własnym punkcie?

      Zgadzam się.
      Ogólnie dużo rzeczy biorą bardzo do siebie albo bardzo na poważnie. Np. zdanie
      innych osób.


      > Czytając forum już dosyć długo, a również uczestnicząc w rozmowach w realu
      > odnoszę wrażenie, że ludzie fundują sobie problemy na wasne życzenie.

      Tyż prawda.


      > Czy nie można przymknąć oka na niedoskonałość innych?

      Jasne że mozna.
      • 18_lipcowa Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 16:09
        To jest szczególnie widoczne na lini rodzinnej - typu teściowa, bratowa,
        szwagierka, teść albo w pracy - szef, koleżanka itp.
        Czasem to jest to o czym piszesz - szukanie problemów, a czasem zawiść,
        zazdrość itp.
    • moofka Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 16:14
      święte słowa lilu
      a czy nadwrazliwość własna nie bierze się z niepewności? niskiej samooceny
      albo z braku odwagi, żeby mówić wprost? na przykład w kwestii dziecka
      nie chce, nie lubie, nie podoba mi sie kiedy inni (babcie, ciocie, sąsiedzi,
      teściowe niepotrzebne skreslić) robią, mówią itd, a pewnie nawet biedule nie
      wiedzą, ze komus krzywde robią, bo wystarczyloby zwyczajnie zakomunikować
      • 18_lipcowa Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 16:16
        ludzie boją się mowić wprost pewnie rzeczy
        bo boją się ze będą nielubiani, nieakceptowani.
        • moofka Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 16:18
          18_lipcowa napisała:

          > ludzie boją się mowić wprost pewnie rzeczy
          > bo boją się ze będą nielubiani, nieakceptowani.
          >
          >
          ___________________
          bo swoje poczucie wartości budują na opinii innych
          czyli wracamy do początku - braku pewności siebie i miłości własnej smile
          • 18_lipcowa Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 16:20

            > ___________________
            > bo swoje poczucie wartości budują na opinii innych
            > czyli wracamy do początku - braku pewności siebie i miłości własnej smile



            oczywiście że tak
      • lila1974 Re: moofko 05.02.06, 16:18
        Ae właśnie chodzi mi również o to, dlaczego tak bardzo denerwujemy się na nasze
        matki, teściowe, starsze panie w skepie itp.?
        Czy zawsze należy im okazać swoje niezadowolenie???
        Czy zawsze nasze musi być na wierzchu?
        • moofka Re: moofko 05.02.06, 16:21
          lila1974 napisała:

          > Ae właśnie chodzi mi również o to, dlaczego tak bardzo denerwujemy się na
          nasze
          >
          > matki, teściowe, starsze panie w skepie itp.?
          > Czy zawsze należy im okazać swoje niezadowolenie???
          > Czy zawsze nasze musi być na wierzchu?
          _______________
          a to zależy o co chodzi
          ja mówie o sytuacjach ktore nas dotycza
          zyj i pozowl zyc innym odbieram tak, ze innym sie nie wtracam ale i sobie nie
          pozwole
          o zalu do tesciow mowilam w kontekscie kiedy dotyka "pokrzywdzoną"
          na przyklad - tesciowa wlazi bez pukania
          zamiast grzecznie zwrocic uwage, ze ją to krępuje ona w duchu klnie na czym
          swiat stoi wyzywa sie na mezu, a potem nieszczesliwa idzie na foro sie wyplakac
          i temu podobne
          nie dac sobie wejsc na glowe, ale nie terroryzowac otoczenia swoim widzimisie
          • moofka Re: moofko 05.02.06, 16:24
            przyklad z tesciowa byl pierwszy z brzegu co pojawia sie czesto
            ale jeszcze caluja dziecko chociaz ona trzesie sie nad zarazkami, czestują
            słodyczami, chociaz ona postanowila dawac dzieciom jedynie suszone owoce itd
            itp - milion sytuacji kiedy grzeczne przedstawienie swojego stanowiska nie
            powodowaloby kulki zlości, uczuć niskich i agresji smile
    • wielki_kot Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 19:05
      lila1974 napisała:

      > Czy nie można przymknąć oka na niedoskonałość innych?

      Ano; jeśli więc ktoś funduje sobie problemy na własne życzenie, to jego
      broszka. Po co go jeszcze skopać? Czy to przymykanie oka nie jest
      t.o.l.e.r.a.n.c.j.ą.??? Łatwiej niektórym taką niedoskonałość wyśmiać, niż
      zostawić w spokojusmile
      • marsjanka1999 Re: Żyj i pozwól żyć innym 06.02.06, 11:29
        jak sie juz znasz na slowach trudnych, i tych jeszcze trudniejszych, to znasz
        pewnie semantyczna roznice miedzy tolerancja a akceptacja... nieprawdaz? ;]

        pzdr
        marsjanka&przychowek-sztuk prawie dwie
    • adsa_21 Re: Żyj i pozwól żyć innym 05.02.06, 20:20
      niektorych rzeczy po prostu nie da sie zaakceptowac.
    • luleczka1 Re: Żyj i pozwól żyć innym 06.02.06, 11:39
      na pewno masz rację . ja widzę to po sobie.wszystko sobie biorę do "bani", ale
      pracuję nad tym żeby nie brać.
      ale czasami bywa też tak że nie można przymknąć oka na to że ktoś perfidnie nam
      dokucza.
      tylko wiecie jak to ze mną jest?? jak mam się komuś odciąć i dac popalić to
      język mam zwiążany, ale pożniej w głowie 1000 odpowiedzi
      • lila1974 Re: Żyj i pozwól żyć innym 06.02.06, 12:52
        Właśnie o to "branie do bani" idzie.
        Czy potrafimy spokojnie zważyć problem i konstruktywnie się z nim uporać, czy
        raczej nakręcamy spiralę niechęci, a czasami wręcz nienawiści do ludzi?
        Oczywiście, że nie mozemy akceptowac zachowań, które są perfidnie w nas
        wymierzone. Ale czy potrafimy ocenić obiektywnie, kiedy ktoś dziala przeciwko
        nam, a kiedy nam się WYDAJE, że tak jest?

        Nie apeluję tutaj o kładzenie uszu po sobie i cierpienie w duchu. W warunkasch,
        kiedy ewidentnie dzieje się coś złego, trzeba zareagować (lecz wcześniej
        pomyśleć jak).

        --
        Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"

        Koni i Kornelka
        • ekan13 Re: Żyj i pozwól żyć innym 06.02.06, 13:15
          Lilu tylko nieraz niestety jest tak, że mimo iz chcemy zyć po swojemu, cichutko, nikomu nie przeszkadzając zdarzają sie ludzie, którzy sami na takie zyce nam nie pozwalają. I co wtedy? Jak zachowac sie wobec osoby, która zatrówa Ci życie, udawać, że cię to nie ruszą - kiedy do głębi rusza, czy odpłacić czyms równie chamskim?
          Pytam tak z ciekawości bo jestem tym bezpośrednio zainteresowana.
          Podam przykład: Przed domem zostawiam trzy pary plastikowych sanek, włozone jedne w drugie, oparte z boku, że nikomu nie zawadzają i mój sasiad notorycznie wykopuje mi te sanki na środek podwórka z czystej złosliwości.
          Mogłabym je niby brac do domu ale czasem z trójką dzieci poprostu wygodniej mi je tam zostawić . I teraz pytanie co będzie tym "żyj i pozwól życ innym" to jak je za każdym razem zabiore do domu, mimo iż każdy z sąsiadów(jest ich raptem dwóch)coś na tym podwórku trzyma, to że będę je cierpliwie za każdym razem układać, czy to, ze kiedyś nie wytrzymam i zaprzeproszeniem narobie mu na wycieraczkę?
          NIby niewielki problem, ale iles takich sytuacji powoduje, że bezwiednie zaczynasz wchodzić w takie głupie gierki, tracisz obiektywne spojrzenie na sprawę i napedzasz własnie tę idiotyczną spiralę. A wszystko przez to, że wydaje mi się, że jak ktoś ma własne życie do dupy, to próbuje innym z zawiści je zatruć, Tak jak z tym psem ogrodnika, co tam sam nie zje a drugiemu nie da...
          • lila1974 Re: Ekan 06.02.06, 16:28
            Sąsiad jest ewidentnie złośliwy.
            Idziesz i pytasz: Przepraszam, czy mogę wiedzieć w czym przeszkadzają panu moje
            sanki? W zależności od jego odpowiedzi, reagujesz dalej.

            Chodzi mi właśnie o to, by nie doprowadzać do sytuacji, że w końcu pójdziesz i
            narobisz mu na tę wycieraczkę w ramach odwetu.
            Nie dopuszczać, by złośliwy sąsiad miał wpływ na to, jak czujesz się we własnym
            domu.

            Podaję przyklad z własnego podwórka.
            Dosyć długo trzymałam meblościankę na korytarzu w moim bloku. Była dla kogoś
            przeznaczona i nie mogłam jej wyrzucić. Kiedy uznałam, że sprawa się zbytnio
            przeciąga, poszłam do sąsiadów i przeprosilam, że te meble tam stoją. W
            odpowiedzi usłyszałam, że nikomu nie przeszkadzają. Jednak do jednego sąsiada
            nie zaszłam. Zrobił mi w końcu awanturę o te meble. Oczywiście słuszną, choć
            facet sam z siebie wariat (z papierami). Mój mąż się wściekł i chciał kręcić
            awanturę dalej. Tym bardziej, że od czasu interwencji sąsiada na naszym
            samochodzie zaczęły się pojawiać napisy- np. ciota. Mąż był pewien, że to
            sprawka sąsiada i gotów był mu aortę przegryźć przy najbliższym spotkaniu.

            Moje pytanie: po co??? Po co się tak nakręcać. Przede wszystkim to my byliśmy
            nie w porządku, nawet jeśli te meble nie utrudniały przejścia. Poza tym, co da
            takie angażowanie się w chamskie rozgrywki? Mąż uznał, że dam sobie na głowę
            wejść.
            I tu się myli. Nie dam sobie wejść na głowę. Nie zamierzam jednak drzeć kotów z
            kimkolwiek, bo nie widzę w tym żadnego sensu.
            Satysfakcja, że komuś dowaliłam?
            Głupio pojęta ambicja?

            Nie, sprawy załatwiam rozmową - czasami łagodną czasami mniej, ale nie
            pozostawia ona w mojej duszy śladu i dzięki temu jestem zdrowsza. Mam nadzieję,
            że ludzie którzy mają ze mną kontakt również.
            • ekan13 Re: Lila 06.02.06, 16:57
              Strasznie żałuję, że nie jesteś moją sąsiadkąsmile
              To prawda, że kropla drąży skałę i gdyby każdy tak żył, by nie być zakałą innym byłoby super. Niestety życie nie jest czarno-białe i póki co" żyj i pozwól żyć innym" pozostaje w sferze marzeń, a wielka szkoda. Masz rację i zgadzam się z Tobą ale jednocześnie wiem(i Ty też wiesz), że jak świat światem, zawsze znajdą się marudy, frustraci i cała rzesza innych zyczliwych, którzy choćby dla zasady będą przeszkadzac żyć.
              • lila1974 Re: Ekan 06.02.06, 22:10
                Tak wiem, ale to na prawdę nie jest problem.
                Mam świadomość, że ludzie mogą chcieć mi zrobić na zlość i nie zamartwiam się
                tym.
                Tym postem nie chcialam zawracać Wisły kijem, tylko trafić chociaż do kilku
                osób.
                Uwierzcie, że niezamartwianie się cudzymi wadami jest doskonałym lekarstwem na
                święty spokój własnego ducha smile
    • kaska99 Re: Żyj i pozwól żyć innym 06.02.06, 22:15
      Masz absolutnie racje!
      Lubie ludzi szczerych , sama taka jestem.Lubie szczerze powiedziec co mysle ,ale
      inni maja takie samo prawo. Przymknac oko pewnie bym mogla ,ale to jest wbrew
      mojej naturze. Kazdy jest inny i tak ma byc , bo inczej to byloby baaaaaardzo
      nudno na tym swiecie i nie mialabys na przyklad o czym watku zakladac.
      Pozdrowienia od
      Kaski99
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka