Dodaj do ulubionych

Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu...

06.02.06, 23:15
Jestem na świeżo po przeczytaniu artykułu,w jakimś kobiecym pisemku
przedstawiono sylwetkę pani która zajmuje się rodzinami dotkniętymi wirusem
hiv i aids.Wszystko brzmiało bardzo pięknie,i byłam pełna uznania dla tego co
robi do momentu w którym przeczytałam,o tym jak bardzo trudno jest dzieciom z
wirusem hiv dostać się do zwykłego przedszkola,rodzice zdrowych dzieci
absolutnie sie nie zgadzają,a i panie wychowawczynie też nie są z tym aby te
dzieci były w grupie ze zdrowymi dziećmi,w związku z tym owa pani radzi
rodzicom zakażonych dzieci aby ci nie przyznawali,nawet do wychowawczyń że
dziecko jest zakażone.No i teraz mam pytanie co wy o tym sądzicie,bo ja
zapewne kołtun i niedouczona prostaczka byłam zbulwersowana tym że można tak
jednostronnie podchodzić do sprawy,a gdzie w tym przypadku bezpieczeństwo
dzieci zdrowych i przedszkolanek,wiadomo gdzie małe dzieci może być
krew...nie wiem...skoro tak to niech lekarze nie zakładają gumowych
rękawiczek,no bo do diaska czego się boją?Słucham co wy na to?
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:20
      No cóż. Nie będę poprawna politycznie, pisząc ze absolutnie nie zgadzam się na
      to, że nie będe poinformowana że dziekco jest zakażone wirusem. Uważam ze
      rodzice mają prawo wiedzieć czy w grupie sa chore dzieci. Sądzę też,ze nie
      zgodziłabym się zeby moje dziecko było w jednej grupie z chorym dzieckiem.
      Zwyczajnie bym się bała,ze podczas jakies zabawy moze sie skaleczyc i zarazic.
    • figrut Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:22
      No i teraz mam pytanie co wy o tym sądzicie,bo ja
      > zapewne kołtun i niedouczona prostaczka byłam zbulwersowana tym że można tak
      > jednostronnie podchodzić do sprawy,a gdzie w tym przypadku bezpieczeństwo
      > dzieci zdrowych
      Podchodza jednostronnie ? A jak Ty podchodzisz ? Dwustronnie ? Co w
      takim razie z dziecmi zakazonymi wirusem HIV, na smietnik z nimi, na lodz
      podwodna, bo one jakies gorsze sa ? Jak uspie mlodego to jeszcze cos dopisze.
    • elza78 a ja na to 06.02.06, 23:23
      ze potecjalnie kazdy moze byc nosicielem i trzeba sie umiec przed tym
      zabezpieczyc...
      jeden ciemnogrod jest wynikiem pierwszego, chodzi o to ze w wyniku ciemnoty
      rodzicow i przedszkolanek dzieci z hiv nie sa przyjmowane do przedszkoli (gdzie
      jesli by wiedziano o chorobie moznaby dolozyc staran aby wszyscy byli
      bezpieczni i swiadomi zagrozenia, przede wszystkim tego jak sie przed tym
      zabezpieczyc). normalna reakcja na takie zachowanie jest zwyczajne zatajenie
      faktu choroby, przeciz nikt nie zmusi rodzica zeby ujawnial iz dziecko jest
      nosicielem, a jesli chodzi o mnie, to ja moje dziecko zapisalabym do
      przedszkola integracyjnego z dziecmi z hiv jesli by bylo wiadomo kto jest chory
      i kazdy bylby tego swiadom.
      • elza78 Re: a ja na to 06.02.06, 23:25
        z reszta w dzisiejszych czasach nigdy nie wiadomo na kogo trafi smile
        pomyslcie o lekcjach wf w podstawowce, liceum, o pierwszym bzykaniu, niech
        lepiej dzieciaki wiedza ze cos takiego jak hiv istnieje i jak sie mozna zarazic
        a nie mimozy pod kloszem chowane, jesli ma sie swiadomosc zagrozenia to wiadono
        jak z tym walczyc...
    • bea.bea Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:30
      nie mam nic przeciwko dziecku z hiv, bawiacym sie z moim synem...
      tak jak nie mam nic przeciw, schizofernikim. dzieciom z zespołem takim czy innym...
      jak tez nie mam nic przeciw normalnym inaczej...moze tylko częściej mnie
      denerwują...smile
      • emagda Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 12:29
        dzieci w przedszkolu też czasem gryzą mój synek w piątek przyszedł ugryziony w
        plecki do krwi i co gdyby ugryzło go chore dziecko?
        • aga55jaga emagda 07.02.06, 13:16
          hiv nie przenosi się przez ślinę chorego dziecka - oj chyba musisz się
          dokształcić smile)
        • matkatrojgadzieci Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:36
          N I C, kompletnie nic. A czy wiesz, że dziecko,które go ugryzło jest zdrowe?
          Może jest np. nosicielem wzwC?
    • kosheen4 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:32
      astra161 napisała:

      > Wszystko brzmiało bardzo pięknie,i byłam pełna uznania dla tego co
      > robi do momentu w którym przeczytałam,o tym jak bardzo trudno jest dzieciom z
      > wirusem hiv dostać się do zwykłego przedszkola


      ot właśnie
      wszystko dobrze byle z daleka ode mnie
      jasne że tam gdzie dzieci może być i krew. tam gdzie schody może nastąpić upadek
      i skręcenie karku. na ulicy przed przedszkolem może czaić się świrus z igłą
      pełną krwi zakażonej żółtaczką albo z hivem, podczas drogi do przedszkola może
      trafić się pies ze wścieklizną który dziabnie w nogę
      a mojemu znajomemu królik chciał przeskoczyć z wersalki na fotel, runął w dół i
      tylko chwilę go potrzepało - skręcił sobie kark. czy to znaczy że nie należy
      puszczać królików po domu tylko zamykać w klatkach?
      to samo dotyczy dzieci. wirusem hiv nie zaraża się tak jak katarem. krew
      zakażona musi przeniknąć do organizmu drugiego człowieka; cóż, jeśli chcesz ode
      mnie gwarancji że zakażony dzieciak nie zaczai się na twojego dzieciaka w
      kibelku i nie podetnie mu żył żeby następnie do nich napluć, to ja ci tej
      gwarancji nie dam. cóż, ludzka rzecz się bać. ale nie pisz proszę że jesteś
      pełna uznania dla tego co robią ludzie dla zakażonych. bo to wierutna bzdura.
      moim zdaniem masz to w nosie, i traktujesz na równi z odcinkiem serialu czy
      innym ciao darwin. pooglądać z zainteresowaniem - tak, jak najbardziej, ale żeby
      już wziąć w tym udział to nie, bo po co z siebie durnia robić, lepiej siedzieć w
      ciepełku fotela i zapomnieć o sprawie z kliknięciem pilota na inny kanał.
      nie posiadam dzieci, ale
      nie mam nic przeciwko żeby moi uczniowie należeli do grupy zakażonych. a
      przecież powinnam się bać. statystycznie więcej krwi leje się w placówkach
      powyżej przedszkola
      nie mam nic przeciwko aby pracowali ze mną zakażeni ludzie
      • niepytana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:48
        Eeee tam poplulas sie tu... Widac ze dzieci nie masz. Pewnie ze mozesz nie miec
        nic przeciwko temu zeby z Toba przebywali/pracowali ludzie zakazeni. Ja tez bym
        przeciwko temu nic nie miala, zeby mieli kontakt ZE MNA. Chodzi o dzieci; o
        male dzieci ktore sobie nie zdaja sprawy z niebezpieczenstwa, ktore sa
        zapominalskie, ktore nawet motor skills maja mniej rozwiniete od doroslych.
        Wiem ze dzieci nie masz, ale dyskutujac na forum dla matek musisz miec troche
        wiecej wyobrazni.
        • kosheen4 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:06
          niepytana napisała:

          > Eeee tam poplulas sie tu... Widac ze dzieci nie masz.

          nieposiadanie dzieci i brak kontaktu z dziećmi to dwie różne sprawy, podobnie
          jak praktyczna wiedza na temat sposobu zarażania hiv i emocjonalny stosunek do
          własnego dziecka. hiv to nie ospa ani świnka. _realną_ szansę zarażenia
          przedstawi ci każdy lekarz, ale każdej matce nakłada się na to jeszcze strach o
          własne dziecko. nie kwestionuję strachu jako takiego, którego faktycznie nie
          mogę znać nie będąc matką. ale - owe szanse na zakażenie jestem w stanie ocenić
          mając piątkę jak i nie mając żadnego dziecka, przy pomocy lekarza. a czy dopiszę
          sobie do tego wszelkie "no tak, ale..." (związane z posiadaniem dziecka i lęku o
          nie) czy nie dopiszę, to już inna sprawa.
          • niepytana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:17
            Nie chodzi mi o lek o dziecko i wszelkie inne uczucia macierzynskie, ktore nie
            majac dzieci posiadasz lub nie. Chodzi mi o to ze kiedy masz dzieci, wiesz o
            tym ze sa one nieobliczalne w wielu wypadkach i wszelkie teorie, statystyki i
            przeczytane ksiazki mozesz sobie darowac. Ja wlasnie najbardziej balabym sie o
            nieodpowiedzialnosc i nieobliczalnosc mojego dziecka, zdrowego bo moglby sie
            zarazic od chorych, lub chorego bo moglby zarazic zdrowych. A o tym jakimi
            drogami mozna zarazic sie hiv wiekszosc z nas wie. Nie te czasy zeby ludzi
            uswiadamiac ze hiv nie zarazisz sie trzymajac sie za rece. Jak sobie sama
            przypomne moje zabawy z rowiesnikami w wieku przedszkolnym i przerozne
            pomysly... powiedzmy sobie ze nie chcialabym zeby w moim przedszkolu byly
            dzieci zarazone hiv.
            • matkatrojgadzieci Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:35
              A czy wiesz w 100%, że nie ma? A może jest to najbliższy kolega/koleżanka
              Twojego dziecka. Rodzice milczą, bo boją się, i jak widać nie bezpodstawnie, że
              zaraz zawiązałby się komitet żądający usunięcia dziecka z przedszkola.
              A tak wogóle to chyba nie sądzisz, że dzieci w przedszkolu np. uprawiają seks.
              Transfuzji też im się nie robi, zaś już od małego trzeba wkładać do głowy, żeby
              nie dotykać,zwłaszcza zranioną ręką czekolowiek - nie tylko rany kolegi.
              • niepytana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 16:09
                Nie pisze nic o odsuwaniu tych dzieci czy ich izolowaniu. Pisze tylko o tym ze
                w przypadku malych dzieci, rodzice i opiekunowie powinni byc swiadomi ze
                dziecko jest zakazone. A swoja droga to Twoje dzieci widac juz duze, bo tak tu
                rozprawiasz o tym wkladaniu do glowy jakbys albo wcale dzieci albo wyobrazni
                nie miala. Ty sobie mozesz wkladac do glowy az sie sina zrobisz a maluch
                specjalnie lub nie i tak zrobi swoje. Podawalam juz przyklad. Mozesz klasc
                maluchowi do glowy zeby nie biegal po parkingu a i tak bedziesz go trzymac za
                reke do pewnego wieku. Nie wiem rowniez na 100% czy kolezanka mojego dziecka
                nie ma hiv. Wolalabym jednak byc o tym poinformowana, i nie po to bynajmniej
                zeby zabronic sie corce z nia bawic. Ta druga czesc zdania jest dorabiana
                automatycznie gdy ktos wypowie czesc pierwsza.
        • matkatrojgadzieci Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:30
          Za to ja mam dzieci- i to troje! I wiesz jakoś nie robiłabym awantur tylko
          dlatego, że w szkole jest nosiciel wirusa HIV.
          Moje dzieci przeszły przez przedszkole, szkołę podstawową, córka kończy liceum,
          synowie są w gimnazjum.
          Były różnego rodzaju imprezy, wyjazdy, szaleństwa i jakoś sobie nie
          przypominam, aby którekolwiek zetknęło się z krwią kolegi, a zwłaszcza pchało
          tam np. skaleczoną rękę.
          • niepytana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 16:13
            Cos Ty sie mnie uczepila? Zastanow sie co Ty wypisujesz tutaj. Czy ja komus
            awantury robie o to ze ma hiv i ze chodzi do przedszkola czy szkoly z moim
            dzieckiem? Mysle poprostu ze nieodpowiedzialne jest ukrywac to przed opiekunem.
            • matkatrojgadzieci Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 09.02.06, 13:14
              Tak, mam dość duże dzieci - 19 letnią córkę i 15 letnie bliźniaki. Ale
              zapewniam Cię, że były kiedyś małe.
              Nie, nie uczepiłam się Ciebie, ale uważam, że przy takich poglądach nie
              pozwoliłabyś swojemu dziecku na zabawę z dzieckiem -nosicielem.
              A co więcej, w ramach ostrzeżenia przed groźnym wirusem poinformowałabyś o tym
              innych rodziców. W konsekwencji mały nosiciel byłby izolowany.
              Mój mąż jest chirurgiem. Operuje wszystkich tak jakby byli nosicielami wirusa
              HIV- tzn, z zachowaniem ostrożności. A dzieci trzeba uczyć takich zachowań-
              także w przedszkolu. Bo później może okazać się za późno.
      • lineczkaa Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:29
        zgadzam się z Tobą w 100% i dodam, że naplucie na rane da niewiele, chyba że
        dziąsła bardzo krwawią.
        • lineczkaa Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:30
          to było do kosheen.
    • niepytana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:41
      Gdyby moje dziecko mialo hiv nie zapisalabym go do przedszkola ze zdrowymi
      dziecmi. Balabym sie ze jeszcze kogos przez jakis wypadek zarazi. Jak mialaby
      wtedy zyc rodzina zakazonego dziecka ze swiadomoscia ze to przez moje
      dziecko..., jak mialoby zyc moje dziecko ze swiadomoscia ze to przez nia/niego.
      Co innego w szkole. Dzieci sa juz starsze i da im sie wytlumaczyc. Przedszkole
      niestesty nie. Przykladem moze byc wybieganie na ulice. Dlatego naprzyklad ja
      trzymam za reke moja 4letnia corke jak idziemy na parkingu, a moj 9letni syn
      idzie sam. Obydwoje zdaja sobie sprawe z niebezpieczenstwa jakim jest cofajacy
      samochod lub bieganie po parkingu. Syn jest jednak bardziej swiadomy
      konsekwencji.
      • julia246 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:50
        Mi by to nie przeszkadzało, pod warunkiem że miałabym pewność że pani w
        przedszkolu zwraca uwagę na otwarte rany.
        Gdybym była przedszkolanką, chore dziecko również by mi nie przeszkadzało.
        Tak jak już jedna z was napisała, nigdy nie możemy być pewni tego czy ktoś jest
        zdrowy czy chory, a są też inne niebezpieczne choroby, np. żółtaczka.
        A poza tym z tego co cię oriętuję, rodzic nie ma obowiązku informować o
        chorobie,
        tak samo jak dorosły nie ma obowiązku informować lekarza o chorobie.
        • e_r_i_n Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 08:47
          julia246 napisała:

          > Mi by to nie przeszkadzało, pod warunkiem że miałabym pewność że pani w
          > przedszkolu zwraca uwagę na otwarte rany.

          Ale zeby mogla zwracac, musi wiedziec, ze dziecko jest zakazone.
          Mysle, ze jesli przedszkolanka wiedzialaby o zakazeniu i wiedziala,
          jak postepowac w wypadku skaleczenie/rozbicia glowy itd przez chore dziecko,
          to nie mialabym nic przeciwko wspolnemu przedszkolnemu zyciu mojego dziecka
          z dzieckiem zakazonym.
          • julia246 Re: E_r_i_n 07.02.06, 13:51
            e_r_i_n napisała
            >
            > Ale zeby mogla zwracac, musi wiedziec, ze dziecko jest zakazone.
            Nie, nie musi wiedzieć, powinna zdawać sobie sprawę, że każda rana może być
            niebezbieczna.
            I jak już pisałam nie chodzi tylko o HIV, bo jest wiele innych chorób
            roznoszonych drogą kropelkową.
            Poza tym, powinna znać zasady bezpieczeństwa, no i jest jeszcze pielęgniarka.
      • astra161 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 06.02.06, 23:56
        Otóż to,ja poruszyłam temat jw.HIV w przedszkolu+nieuświadomione
        wychowawczynie+rozbite głowy ,zdarte kolana,a tych w przedszkolu nie
        brakuje....i co rzeczywiście taki luz blues?nie macie nic przeciwko takim
        metodom?trudno mi w to uwierzyć,i odłóżmy na bok dyskusje na temat
        nietolerancji naszego społeczeństwa....itd,proszę tylko żeby matki
        wypowiedziały swoje zdanie.
        • kosheen4 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:12
          astra161 napisała:


          co do problemu nieuświadomienia jaki postawiłaś: wydaje mi się że przedszkolanka
          musi bezwzględnie być przeszkolona jak postępować z takimi przypadkami. tak sądzę.


          > proszę tylko żeby matki
          > wypowiedziały swoje zdanie

          a co to znowu za dyskryminacja?
          czy jakieś organy specjalne wykształcają się po urodzeniu dziecka? a może jakieś
          zanikają? smile

          jeśli tak to niech żadna matka nie wypowiada się na temat inny niż: dziecko,
          mąż, teściowa i generalnie _ognisko domowe_. nie bądź śmieszna z takimi
          restrykcjami. z moim zdaniem zgadzać się nie musisz, ale nie zabraniaj mi go
          wypowiadać.
          • niepytana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:21
            Przeciez dziewczyna napisala matki bo jestesmy na forum emama i mozna asumowac
            ze wypowiadaja sie tu matki. Uzyla poprostu wyrazu matki zamiast forumowiczki i
            tyle. Jestem pewna ze chodzilo jej o to zeby wypowiadac sie na dany temat, a
            nie kto sie wypowiada. Tak samo jak na forum mezczyzna ktos by sformulowal
            pytanie zaczynajac od "Panowie".
            • kosheen4 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:25
              niepytana napisała:

              > Przeciez dziewczyna napisala matki bo jestesmy na forum emama i mozna asumowac
              > ze wypowiadaja sie tu matki. Uzyla poprostu wyrazu matki zamiast forumowiczki

              przechodzimy więc z tematu hiv na analizę i interpretację treści? smile
              ja jednak pozostane przy mojej interpretacji jej słów zwłaszcza w kontekście
              hasła które padło wcześniej: "nie jesteś matką to nie wiesz..." itd
        • matkatrojgadzieci Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:43
          Czy uważasz, że przy każdym dziecku z rozbitym kolanem czy raną na głowie
          pojawia się kolega z otwartą ( krwawiącą) raną? Nie! Wychowawczyni załatwia to
          sama lub wzywa pogotowie. Szansa na konkakt z krwawiącą raną innego krwawiącego
          dziecka jest bliski zeru.
          Bardziej obawiałabym się innych zagrożeń, a nie akurat HIV.
      • matkatrojgadzieci Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:38
        W szkole np. na WF jest też sporo okazji, żeby być szalonym.
    • lineczkaa Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 00:35
      HIV to nie wstrętne wirusisko, które tylko czeka, żeby kogoś dopaść i wbrew
      pozorom nie tak łatwo się nim zarazić. Wystarczy elementarna wiedza na ten temat
      i nikomu nic nie będzie. Wydaje mi sie również, że przedszkole to nie pole bitwy
      na noże i po skończonym dniu nie zbiera się krwawiących , rannych dzieci z placu
      zabaw.
    • figrut Niepytana, ja myslalam, ze Ty rzeczywiscie tole... 07.02.06, 01:20
      rancyjna jestes, a teraz widze, ze z tolerancja u Ciebie jak z kosmetyka - po
      wierzchu, zeby ladniej wygladalo.
      16 lat temu, bedac w czwartym miesiacu ciazy z moja corka, dowiedzialam sie,
      ze moj partner - ojciec mojej corki - jest nosicielem wirusa HIV. Byl nim juz
      wtedy, gdy zachodzilam z nim w ciaze. Jego rodzice, jeszcze 2 dni wczesniej
      kleli do telewizora przy reportarzu o stworzeniu nowego domu dla nosicieli HIV,
      ze takich zadzumionych, to powinno sie na lodz podwodna, a nie miedzy ludzi
      wysylac. Dwa dni pozniej, okazalo sie ze "zadzumiony" jest ich wlasny syn. Nie
      bede tu pisac o moim przerazeniu, niewazne - po kilku dniach okazalo sie, ze ja
      jestem "czysta" - po 8 miesiacach potwierdzenie wyniku ujemnego, a to oznaczalo,
      ze moje dziecko tez bedzie zdrowe - nieopisana ulga - moje dziecko zdrowe. Mimo
      wszystko, nadal bylismy razem. Nie musze tu chyba pisac, jak bardzo zmienili
      swoje poglady jego rodzice. Kontakt z osoba zarazona, zmusil mnie do zdobywania
      wiedzy od lekarzy w szpitalu zakaznym w Bydgoszczy [mieszkancy Bydgoszczy wiedza
      ktory to szpital - przy rondzie Jagiellonskim]. Dzieki tej wiedzy przestalam sie
      bac. Wiem, ze zarazenie tym wirusem nie jest takie latwe, jak by wynikalo z
      paniki wokol niego. W slinie na przyklad, stezenie wirusa jest tak male, ze nie
      zaraza. Do moich synow, latem i wiosna przychodzi dziewczynka rodzicow
      zarazonych tym wirusem. Mama tej dziewczynki odkryla sie przede mna, dopiero po
      tym, jak dowiedziala sie o mojej historii. Nigdy nie wnikalam w to, czy
      dziewczynka tez jest nosicielem, czy nie. Nie interesuje mnie to. Razem bawia
      sie w piaskownicy, razem bawia sie w ogrodzie, razem kapia sie latem w basenie
      na podworku z moimi dzieciakami. Dziewczynka, owszem - raz spadla z hustawki i
      starla sobie kolanko - przemylam woda utleniona, opatrzylam wielkim plastrem i
      do glowy mi nawet nie przyszlo, zeby odkazac ziemie pod hustawka - nie boje sie.
      Dziwie sie tym wszystkim wyksztalconym [ja mam tylko mature], oczytanym, ze jak
      przyjdzie co do czego, to sieja panike jak w ciemnogrodzie. Troche wiedzy
      uczeni, tylko troche wiedzy i nic wiecej.
      • niepytana Re: Niepytana, ja myslalam, ze Ty rzeczywiscie to 07.02.06, 01:38
        figrut napisała:

        ze z tolerancja u Ciebie jak z kosmetyka - po
        > wierzchu, zeby ladniej wygladalo.

        A skadze to takie glebokie przemyslenia hehehehehe. I z tolerancja i z
        kosmetyka.

        Pytanie zauwaz bylo o przedszkole, nie o zabawe nadzorowana przez Ciebie
        osobiscie. W przedszkolu zabawa mialaby sie odbywac pod nadzorem nieswiadomej
        nauczycielki. Nie myl tolerancji z nieodpowiedzialnoscia.
        • figrut Re: Niepytana, ja myslalam, ze Ty rzeczywiscie to 07.02.06, 02:08
          ,i byłam pełna uznania dla tego co
          robi do momentu w którym przeczytałam,o tym jak bardzo trudno jest dzieciom z
          wirusem hiv dostać się do zwykłego przedszkola,rodzice zdrowych dzieci
          absolutnie sie nie zgadzają,a i panie wychowawczynie też nie są z tym aby te
          dzieci były w grupie ze zdrowymi dziećmi,w związku z tym owa pani radzi
          rodzicom zakażonych dzieci aby ci nie przyznawali,nawet do wychowawczyń że
          dziecko jest zakażone.
          Jakiej nieswiadomej ? Rzecz dotyczy dzieci z wirusem HIV w przedszkolu,czyli
          pelnej swiadomosci tego, ze takie dzieci beda do tego przedszkola uczeszczac.
          Gdyby taka swiadomosc nie istniala, nie bylo by pytania o to, czy z takimi
          dziecmi maja przebywac dzieci wolne od HIV. Gdyby matka zataila ten fakt,
          posylajac swoje dziecko bez informowania kogokolwiek o wirusie, nie bylo by
          dylematu - z dziecmi zdrowymi, czy tez nie - bo to dziecko bez tych informacji,
          automatycznie traktowane bylo by jako zdrowe. I wtedy wlasnie opiekunki nie byly
          by przygotowane na ewentualna ostroznosc. Zadziwiasz mnie Niepytana, zawsze
          mialam o Twojej inteligencji dobre zdanie, a Ty mnie zaskoczylas. A moze to ja
          nic z tego watku nie rozumiem - to oswiec mnie prosze.
          • niepytana Re: Niepytana, ja myslalam, ze Ty rzeczywiscie to 07.02.06, 05:58
            Ok, po pierwsze to daj na luz z tymi szkolami. Juz gdzies pisalam ze mam
            skonczone w Polsce tylko 4 klasy takze jezeli juz to pewnie Twoja matura
            wyglada tu dosc powaznie smile Dla mnie problemem w oryginalnym watku jest to ze
            owa pani radzi rodzicom zeby nie przyznawali sie do tego ze dziecko ma hiv. Dla
            mnie jest to nieodpowiedzialne. Gdybym byla matka chorego dziecka napewno bym
            sie tak nie zachowala. Malo tego ja nawet nie chcialabym mojego tak malego
            chorego dziecka zostawiac pod opieka nieswiadomej nauczycielki i miec w myslach
            to ze moze cos sie stanie i przez to ze ja nic nie powiedzialam zarazi sie
            jakies zdrowe dziecko. Z tym bym musiala zyc ja i moje dziecko a takich przezyc
            nie chcialabym mu fundowac. Nie mam nic przeciwko chorym dzieciom w przedszkolu
            mojego dziecka jezeli wszyscy wkolo sa swiadomi ewentualnego zagrozenia. A tego
            zdania to juz w ogole nie rozumiem:
            > Gdyby matka zataila ten fakt,
            > posylajac swoje dziecko bez informowania kogokolwiek o wirusie, nie bylo by
            > dylematu - z dziecmi zdrowymi, czy tez nie - bo to dziecko bez tych
            informacji,
            > automatycznie traktowane bylo by jako zdrowe. I wtedy wlasnie opiekunki nie
            byl
            > y
            > by przygotowane na ewentualna ostroznosc.

            Nie rozumiem logiki tej wypowiedzi. Czyli uwazasz ze powinno sie uswiadamiac
            pracownikow przedszkola i rodzicow o dziecku z wirusem czy nie? Byc moze moje
            zdolnosci jezykowe mnie tu zawodza i cos poplatalam smile
    • maadzik3 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 02:53
      Osobiscie nie mialabym nic przeciwko temu zeby do przedszkola z Mackiem chodzily
      dzieci-nosiciele HIV. A o zoltaczke tez sie tak boicie? Zarazic sie latwiej niz
      HIV, na pewno wiecej jest nosicieli, a ta typu C tez na ogol smiertelna.
      Naprawde trudno sie tym zarazic i wymyslanie scenariuszy co sie moze stac jest
      jak pisanie scenariuszy do filmu sci-fi.
      Magda
    • maadzik3 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 02:54
      Aha, a co z dziecmi na podworku, w piaskownicy, na gimnastyce itp. - pytac
      rodzicow o zaswiadczenia? Przeciez to paranoja.
      M.
    • edytkus Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 05:46
      Jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy pytac w przedszkolu jakie dolegliwosci i choroby maja dzieci,
      jedynie na formularzu napisalam ze moje dziecko jest zdrowe. Jesli jakis rodzic zatail kondycje dziecka
      swiadomie ryzykujac zdrowie i zycie innych dzieci to... Co do reszty to mysle ze opiekunki sa na tyle
      uswiadomione i douczone ze wiedza jak postepowac w razie klopotow. Jesli chodzi o HIV to nie
      przypominam zeby moje dziecko chociaz raz w przedszkolu sie skaleczylo. O wiele bardziej
      obawialabym sie okularow jednej z kolezanek mojej corki wink)
      • wieczna-gosia żółtaczka jest bardziej zakazna :))) 07.02.06, 07:20
        a HIVEm zarazic sie jest bardzo trudno. W kontaktach osobistych. NAWET gdy
        dziecko podrapie sie w kolanko, bo to drugie dziecko tez musialoby sie podrapac,
        i musiely by wymienic krew, nie ttylko przytknac ale sprawicby ta krew popynela
        od jednego do drugiego.

        nie nie mialabym nic przeciwko zeby moje dziecko chodzilo do przedszkola z
        dzieckiem chorym na hiv. I nie muszeo tym wiedziec. Wolalabym jednak by
        wiedziala o chorobie przedszkolanka czy dyrektorka. Jak i o kazdej innej zakaznej.
    • linusia_75 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 07:48
      Jasne, do getta najlepiej, i żeby tylko było dobrze strzeżone uncertain.
      Nie rozumiem naprawdę dlaczego jeszcze miałabym karać niczemu niewinne dziecko.
      Nie miałabym nic przeciwko temu, aby nosiciel był kolegą moich dzieci. Wiedzieć
      chciałabym tylko ze względu na konieczność nauczenia swoich dzieci jak mają się
      zachować w sytuacji jakiegoś wypadku, chociaż ... chyba postepowanie nie
      rózniłoby się tu niczym szczególnym od wypadku zdrowego dziecka.
      Panie w przedszkolu wiedzieć powinny zdecydowanie, z powodów tych samych co
      powyżej.
      Niby gdzie miałyby uczyć się zarażone dzieci? O ile mi wiadomo obowiązku
      szkolnego wobec nosicieli HIV nie zniesiono.
      Taka hipokryja generuje tylko opisaną gdzieś wyżej postawę - lepiej nic nie
      mówić. Dopiero to jest niebezpieczne i zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś,
      nieświadomy zagrozenia, zarazi się.
      Linusia
    • escribir Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 09:16
      Nie o to chodzi żeby dzieci z HIV nie puszczać do przedszkola, ale o to że nasze
      przedszkola nie sa przygotowane na "wypadki". Nie wiem jak w Waszych ale w tym
      do którego chodzi moja córka nie ma nawet pielęgniarki!!!!!!!!!!!!! A
      wychowawczynie nie sa przygotowane do udzielania pierszej pomocy- nawet jeśli
      chodzi o opatrzenie skaleczenia czy otarcia. Moje dziecko rozbiło sobie nos, (bo
      na zjeżdżalni nie było deski!), a te krowy stały i patrzyły! Dopiero woźna i
      kucharka ratowały moje dziecko i jej nos- przyłożyły mrożonkę. Jaśnie panie
      wychowczynie potrafiły tylko zadzwonić po mnie do pracy. To nie był pierwszy
      wypadek mojej córki w tym przedszkolu.
      I właśnie dlatego bałabym sie posłać dziecko z HIV, żółtaczką, hemofilią itp. do
      takiej placówki- bo albo zarazi innych albo wykrawi się na oczach bab dla
      których największym problemem jest to że dziecko ma rozpuszczone włosy (ale
      spadającej z włosów gumki to juz nie poprawią!)
      • e_r_i_n Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 09:20
        Skoro takie kiepskie sa opiekunku w tym przedszkolu, to dlaczego nie zmienisz
        placowki? Nie wyobrazam sobie posyłania dziecka pod opiekę osób, do których nie
        mam ani odrobiny zaufania...
        • escribir Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 09:23
          Bo niestety do innych musiałabym dziecko dowozić, a mam jeszcze drugą córkę,
          którą musze "dostarczyć" do szkoły. Dzieci odbierane są przez opiekunkę i nie
          stac mnie zeby dopłącac drugie tyle za to że musiałaby jeździć po nie po całym
          mieście. Na szczęscie jest to juz ostatni rok.
    • oxygen100 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 09:39
      dobre prezerwatywy powinny być obowiązkowym elementem w wyprawce kazdergo
      przedszkolaka. Jak wiemy dzieci w tym wieku uprawiaja sex gdzie i z kim
      popadnie prawda?? Warto wiec aby wiedzialy CZYM jest wirus HIV i jak sie
      rozprzestrzenia.
      BTW. Wszystkie jestescie takie pewne ze Was ten problem nie dotyczy?? Ktoras
      zrobila sobie test na HIV??
      • wieczna-gosia ja sobie zrobilam 07.02.06, 09:43
        nie mam smile
        • oxygen100 Re: ja sobie zrobilam 07.02.06, 09:44
          ja tez zrobilam i poki co mam pewnoscsmile) no ale kto wie czy nie ulegne czarowi
          jakiegos jurnego samcatongue_out kiedystongue_outP
      • betty_julcia Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 10:05
        Tak, myślę ze wiele z nas robiło test na hiv w czasie ciąży. W każdym razie ja
        tak i wiele osób które znam.
        Szczerze mówiąc mam bardzo mieszane uczucia do poruszonego tematu. I
        rzeczywiscie przyznam ze o mozliwości zarażenia hiv wiem tyle ile usłyszałam
        coś tam w szkole, cos tam w telewizji.
        JEdna z osób piszę że jej partner okazał sie nosicielem, zdecydowała sie być z
        nim,poiadła ogromną wiedzę, pytałą lekarzy. Zarzuca innym niewiedzę. A co w tym
        dziwnego. Spotkała się z problemem bezporednio, sama wie co przeżyła znim
        okazało sie ze jest zdrowa. Pomimo "tylko" matury ona ma wiedzę tzn że ci z
        doktoratami dziwne ze nie mają??? Przyznam że moja wiedza także jest nikła w
        porównaniu z wiedzą tych których problem bezpośrednio dotyczy i nie wynika to z
        ignorancji. Tak samo nikła jak wiedza na temat raka, hemofilii, epilepsji,
        schizofrenii i mnóstwie innych chorób i daj Boże, modlę się o to zeby ta moja
        wiedza na podobne tematy pozostała na tak niskim poziomie.

        Dlatego nie ma co opluwać osób które wiedzą mniej, wyzywać od ciemnogrodu i
        dziwić sie ze sie boja. Może gdyby okazało sie że w pobliżu jest dziecko chore
        to wtedy zainteresowałyby sie tematem i albo zostawiły dziecko albo przepisały
        do innej palcówki.


        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • figrut Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:04
          > Tak, myślę ze wiele z nas robiło test na hiv w czasie ciąży. W każdym razie ja
          > tak i wiele osób które znam.
          A czy jestes na 100% pewna, ze Twoj partner ma wynik ujemny. Ile i w jakim
          odstepie czasu robilas sobie test. Czasami test moze wykryc przeciwciala we krwi
          dopiero po okolo 6 miesiacach od momentu zarazenia, a wiec test ujemny zrobiony
          na przyklad 3-4 miesiace od momentu w ktorym moglo dojsc do zarazenia bedzie
          absolutnie niewiarygodny.
          A co do wiedzy na temat wirusa HIV - nie trzeba zetknac sie z tym wirusem
          osobiscie. Ja owszem, zdobywalam doglebna wiedze na ten temat, ale swego czasu
          AIDS zostalo okrzykniete dzuma xx wieku i na ten temat wszedzie bylo mnostwo
          ulotek. Wystarczylo tylko troche poczytac a nie ulec psychozie tlumu.
          • betty_julcia Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 21:46
            Jeżeli mam stałego partnera od lat to wyniki nie zmieniłyby sie ani przed 6
            miesiacami ani po....
            Napisłam że wiedzę mam nikłą co nie znaczy ze nie mam żadnejsmile Czasami u
            jednego zadna jest większa niz u innego ogromna.... Tą ulotkową akurat o której
            piszesz posiadam i uważam za nikłąsmile
            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
    • abosa Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 09:42
      Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby w grupie przedszkolnej mojej córki były
      dzieci z wirusem HIV.
      Życzyłabym sobie, żeby przedszkolanki wiedziały. Idealnie byłoby, gdyby
      wiedziały, że mają w grupie dziecko/ dzieci z wirusem, ale nie niedziały,
      które. Tak sobie myślę, że wówczas wszystkie dzieci byłyby traktowane jednakowo.
      Nie potępiam jednak rodziców, którzy zatajają ten fakt przed otoczeniem. Jasne,
      że jak sobie zadam pytanie, co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, to odpowiedź
      jest prosta: informowałabym, kogo trzeba. Tia, tylko ja akurat guzik wiem, jak
      to jest mieć dziecko z HIV. Na szczęście.


      • verdana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 09:46
        Poprawnie politycznie i tolerancyjnie było by odpowiedzieć "nie mam nic
        przeciwko".
        Ale mam. W przedszkolu, do którego chodziło moje dziecko był chłopiec, który
        gryzł (często do krwi) inne dzieci. Strach pomysleć, gdyby był zarazony - albo
        dziecko - ofiara, było zarażone.
        W szkole to zupełnie co innego - nie ma już tak dużego "fizycznego" kontaktu
        między dziećmi.
        • sowa_hu_hu verdana zgadzam sie n/t 07.02.06, 10:04

        • abosa Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 11:05
          No i to nas różni: ja nie gdybam. Bo to prowadzi do paranoi. Mojemu dziecku
          może przytrafić się tak duża liczba nieszczęść, że wolę nie teoretyzować. A
          pogryzienie przez dziecko z HIV, skutkujące przekazaniem wirusa (co nie jest
          przesądzone) jest mniej prawdopodobne niż np. rozbicie głowy na placu zabaw,
          skutkujące epilepsją (która zresztą może się pojawić po każdym wstrząśnieniu
          mózgu).
          Tu nie chodzi o polityczną poprawność, tylko o inne, może mniej emocjonalne,
          podejście do tematu. Staram się dziecko przygotować do życia w społeczeństwie,
          w określonej rzeczywistości. Kiedy mogę ją trochę zmienić, dostosować, robię
          to. Jednak w opisanym przypadku po prostu nie widzę lepszego wyjścia, niż
          odpowiedzialny i świadomy (nie konkretnego przypadku ale zagrożenia, nie tylko
          ze strony HIV) personel.
          Mam pytanie do mam, które oczekują, że dzieci chore będą "ujawniane". Czy przed
          zajściem w ciążę zaszczepiłyście się na WZWB?
          • e_r_i_n Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:23
            abosa napisała:

            > Mam pytanie do mam, które oczekują, że dzieci chore będą "ujawniane". Czy
            > przed zajściem w ciążę zaszczepiłyście się na WZWB?

            Tak smile
          • maadzik3 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 15:15
            Na wzw B sie szczepilam, kontakt z chorymi na AIDS (nie tylko nosicielami)
            zapewne mialam - podrozowalam z plecakiem po Afryce. Dalej podtrzymuje ze moje
            dziecko mogloby spokojnie chodzic z nosicielem do przedszkola.
            M.
    • lajlah Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 09:48
      Ja moze inaczej. Dziecko z hiv nie powinno chodzić do przedszkola publicznego,
      bo jak wiadomo m abardzo obniżoną odpornośc i zwykłe choroby jakich mnóstwo w
      przedzszkolach mogąbyćdla niego katastrofalne w skutkach.
      Oczywiście miałabym pewne obawy gdyby w grupie było dziecko zarażone tym
      wirusem, ale wymagałabym po prostu większej uwagi nad dziećmi od pań
      przedszkolanek, bo czasami różnie z tą ich uwagą, potrafią nie zauważyć, ze
      dziecko się skaleczy, a nie każde dziecko powie.
      • mamadacja Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 10:34
        To ja nie koniecznie na temat, ale oboksmile Dziecko z AIDS ma obniżoną odporność,
        z HIV nie. Przez dziesiątki lat ów HIV może się nie ujawniać. Nie wiadomo na
        razie, co powoduje, że u jednych przechodzi on w AIDS a u innych nie. Do
        zarażenia rzeczywiście dłuuuga droga. A co do dziecka w przedszkolu - wolę nie
        wiedzieć. I tak nie wiem, czy któreś nie ma tego, czy innego wirusa - to nie
        jest standardowe badanie. Już teraz, któreś może coś nosić i tego nie wiemy, bo
        się ujawni za kilka lat, albo i nie. Nasza wiedza jest teraz nikła i żyjemy -
        więc pewnie nie zaszkodzi.
        • lajlah Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 14:48
          Mamadacjo, dziecko z hiv ma obniżoną odpornośc i trzeba bardzo uważać na kkażdą
          infekcje, bo trudno się takowe leczy i często są nawroty.
          • figrut Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 14:59
            Lajlah, nosiciel wirusa HIV jest tylko nosicielem. Wirus moze, ale nie musi sie
            uaktywnic i wywolac zespol AIDS. To AIDS, a nie HIV uszkadza system immunologiczny.
            • lajlah Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 17:08
              Figrut, ja rozumiem, że to aids uszkadza system immunologiczny, ale po
              wniknięciu wirusa hiv do organizmu, gdy jeszcze nei rozwinęło się aids, chory
              ma obniżoną odpornosc, miewa stany podgorączkowe, jest osłabiony, może mieć
              powiększone węzły chłonne, biegunki , to jest właśnie obniżona odpornosc
              organizmu.
              A samo aids, to żadna typowa choroba, tylko kilka rozwiniętych chorob, np.
              nowotwór, gruźlica, grzybica, zapalenai płuc, które na skutek obniżonej
              odporności przez wirus hiv, trudno wyleczyć, lub w ogole sie daje wyleczyć i
              chory na aids umiera.
              Wiec przy hiv jest obniżona odpornosc organizmu i jeżeli sie tej odpornosci
              nei wspomaga lekami, to moze rozwinąć sie aids.
            • niepytana Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 17:43
              Hiv uszkadza system immunologiczny i dlatego dostaje sie aids. Dlaczego aids
              nie dostaje nienosiciel wirusa hiv? Bo nie ma zniszczonych komorek cd4. hiv
              powoli niszczy komorki cd4 z 1000 u zdrowej osoby do w najgorszym przypadku
              ponizej 200 u osoby z hiv. Wiec cd4 ponizej 200 + jakakolwiek infekcja
              (grzybica)= aids.
    • triss_merigold6 Don't panic 07.02.06, 10:37
      Po kolei:
      - dzieci z wirusem HIV są monitorowane od urodzenia i przyjmują leki
      zapobiegające namnażaniu wirusa we krwi. Poziom wirusa jest niewykrywalny
      testami więc na 99,9% nie zakażają. Nie można powiedzieć, że są całkowicie
      zdrowe ale zarażenie jest właściwie niemożliwe.
      - wirusem hiv jest się trudno zarazić wbrew pozorom, o wiele łatwiej złapać
      świeżb, żółtaczkę czy grzybicę.
      - zakażeni hiv w krajach cywilizowanych są traktowani jak osoby chore
      przewlekle i mogą normalnie funkcjonować
      - nie widzę potrzeby informowania rodziców na co są chore inne dzieci
      • wieczna-gosia zgadzam sie z triss 07.02.06, 11:14
        teraz siedzie, przegladam strony o hiv- nasza wiedza (dzieci sie pogryza,
        porania, pozarazaja) jest niestety z czasow kiedy Ojciec Arek usilowal
        wprowadzic nosicieli do domu w Laskach- narkomani, strzykawki, pozarazaja nas,
        grzech itd.

        Uwazam, ze obsluga przedszkola powinna wszkaze wiedziec ze dziecko jest nosicielem.

        zgadzam sie tez z lailah, ze pewnie dzieci zdrowe i ich wirusy sa wiekszym
        niebezpieczenstwem dla dzieci z hiv niz na odwrot.

        sa dwa wyjscia- albo do przedszkola integracyjnego- albo wszystkie przedszkola
        beda darzyly do standardu integracyjnych.... jak w kazdym normalnym kraju...
      • rita75 Re: Don't panic 07.02.06, 11:31
        Nie czuję obawy przed kontaktami mojego dziecka, z dzieckiem- nosicielem virusa
        HIV, o ile takie dziecko sie ujawni.Wydaje mi się, ze wieksze niebezpieczenstwo
        tkwi w wyalienowywaniu takich ludzi ze spoleczenstwa, traktowania ich jak
        zadzumioych, sprawi to , ze przestana sie ujawniac, co sie juz obserwuje.
        O ile wiedzac, ze ktos jest zarazony, mozna przeciwdzialac pewnym formom
        kontaktow, niosacych ryzyko, o tyle, gdy sie nie ma takiej wiedzy, trudno
        zachowac ostroznos, chyba ze kazdego czlowieka traktuje sie jak potencjonalnego
        nosiciela.
      • julia246 Tak Triss, zgadzam się w 100%:))) n/t 07.02.06, 13:54

    • mamapiotra Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 12:04
      Nie mam nic przeciwko dzieciom chorym na HIV. Muszą jakoś żyć i rozwijać sie. hiv to nie ebola. Uważam, ze należy pozwolić takim dzieciakom na normalne życie. I nie miała bym nic przeciwko temu, aby moje dziecko bawiło się z zarażonymi dziećmi.
      • headonshoulders Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:17
        nie mialabym nic przeciwko. Nawet podczas transfuzji zakazonej krwi nie zawsze nastepuje zakazenie.
        Nawet podczas stosunku z zakazona osoba ryzyko zarazenia sie to 1:1000 dla kobiety a 1: 2000 dla
        mezczyzny. Ekspozycja nie jest rowna zakazeniu. Tym wirusem naprawde ciezko jest sie zarazic.
        Poza tym osoby zakazone zarazaja najbardziej podczas pierwszej fazy po wniknieciu wirusa do
        organizmu lub w stadium zaawansowanego AIDS. Podczas przyjmowania lekow antywirusowych ich
        'viral load' jest rowny zero.
    • matkatrojgadzieci Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 13:25
      Jeżeli będziemy protestować przeciwko obecności nosicieli wirusa HIV, to te
      osoby, lub ich opiekunowie, po prostu nie będą o tym informować.
      Czy zapraszając kolegę dziecka na zabawę imieninową domagasz się od rodziców
      aktualnych (!) badań na obecność wirusa HIV ( na także HCV i HBS)?
      Grzeczny złotoloki chłopczyk możę też być nosicielem.
      A terza na poważnie. Wirusem HIV nie zarazisz się bawiąc tymi samymi zabawkami,
      a kontaktu z krwią jakiegokolwiek kolegi należy unikać, tak jakby każdy był
      nosicielem.
    • abosa Niewiedza prowadzi do strachu 07.02.06, 13:35
      taki ogólny wniosek z tej dyskusji ...
    • halszkabronstein Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 07.02.06, 21:27
      Jeśli pytasz o moją prywatną opinie to ogólnie nie podobają mi się przedszkola
      w których jest bardzo duża grupa dzieci i w której opiekun nie kontroluje tego
      co się dzieje . W takich miejscach bardzo łatwo o wypadek i wcale jedno z
      dzieci nie musi mieć hiv a wcale nie chciałabym by chodziło pokrwawione i
      poobijane. Wg mnie gdyby w przedszkolach były małe grupy nie byłoby problemu i
      bym się zgodziła . Opiekun napewno by zadbał o to by dzieci się nie biły ani
      nie kaleczyły . Prawdopodobieństwo , że dziecko skaleczy siebie i jednocześnie
      moje dziecko i dojdzie do wymieszania krwi jest bardzo małe ! Wirusem hiv
      naprawde wcale nie jest tak łatwo się zarazić. Natomiast dziecko majac hiv jest
      o wiele bardziej narazone na wiele chorób nie groznych dla naszych dzieci - a
      dla dziecka z hiv bardzo niebezpiecznych ( układ odpornościowy... ).

      W przyszłości chciałabym by moje dziecko chodziło do przedszkola integracyjnego
      zarówno ze zdrowymi dziecmi jak i z niewydomimi itp Uważam , że to uwrażliwia
      młodego człowieka i uczy , że ludzie są różni i należy sobie pomagać . Również
      dziecko z hiv by mi nie przeszkadzało , napewno opiekunka odpowiednio dbałaby
      by dzieciom nic się nie działo . Pozdrawiam .
      • groszekifasolka Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 00:19
        nie mam absolutnie nic przeciwko ale chcialabym aby personel wiedzial o
        chorobie (nie tylko tej) dziecka.
        • halszkabronstein Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 00:31
          Zgadzam się , że personel powinien zostać poinformowany . Również dla dobra
          takiego dziecka . W końcu każda choroba innych dzieci jest dla niego grozna
          wiec trzeba uważać . Ponadto personel w ogóle powinien zwracać uwage na dzieci -
          przecież sytuacja w której kobieta rodzac dziecko nie wiedziała o HIV swoim i
          dziecka jest możliwa ( i nie tylko ona , jest wiele groznych chorób ) ! Tak
          wiec sytuacja w której dzieci sie bija do krwi itp jest NIEDOPUSZCZALNA !
    • mynia_pynia Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 10:13
      Nie chciałabym się chwalić że moje dziecko jest chore na nic i szczerze nie
      interesuje mnie czy osoby otaczające mnie są chore, bo przecież nie
      • mynia_pynia Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 10:14
        ...uprawiam seksu z nimi, jakoś nie wyobraźam sobie żeby uścisnąć zakrwawioną
        dłoń i tyle.
    • mammutka Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 21:38
      wiecie przykro się to czyta.. mój mąz jest zakazony HIV (tak wiem o tym od kiedy
      go poznalam) mamy dziecko ja jestem w ciązy teraz z drugim naszym dzieciem..
      jestem w daldzym ciagu "Zdrowa" czyli wirusa nie mam.
      koszmarnie się żyje w społeczeństwie tak niedoinfomowanym.. pani która poleca
      posyłać dzieci seropozytyewne do przedszkoli też mądra nie jest biorąc pod uwgę
      choroby na jakie cierpią dzieci ZDROWE - to one są w3ięksym zagrożeniem dla
      dzieci z HIV niz dzieci z HIV dla dzieci "zdrowych".. bo co - współżyją bez
      zabezpieczenia czy używają jednej igły podczas dożylnego przyjmowania narkotyków!!
      piszecie strasne głupoty (niektóre z was) o gryzieniach, obtarciach,
      skaleczeniach - HIv jestvardzo słabym wirusem, przez skórę się nie przedostaje..
      aby doszło do zakażenia musi byc kontakt krew/krew lub rana /rana i to musi się
      przedostać ok 0,5 ml krwi z bardzo dużą wiremią wirusa we krwi !! to dużo..
      naprawdę w normalnym obcowaniu nie ma możliwości zakażenia się..
      a czytając takie posty jak wasze.. ja powiem tak - nigdy zapisując swoje dzieci
      do żłobka czy przedszkola nie powiem, że ich tata jest HIV + .
      padło dlaczego lekarze badają w rękawiczkach - odpowiem - bo się boją grzybic i
      innych tegpo typu zakażeń.. NIE HIV.. hivb przez dotyk się nie przeniesie..
      poduczcie sie babki proszę//
      • halszkabronstein Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 22:09
        Masz racje , myśle , że HIV jest teraz pewnym sloganem który paraliżuje osoby o
        nim słyszące i czytające . Jest natomiast wiele chorób które są gorsze od HIV i
        którymi zarazic sie jest o wiele łatwiej . Mi by to nie przeszkadzało gdyby
        nasze dzieci bawiły się razem czy chodziły do przedszkola .
    • elza78 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 22:11
      www.dziecizaids.pl/ala.html
      • mammutka Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 08.02.06, 22:20
        ehh.. strona dzieci z Aids jest mocno zdezaktualizowana.. obawiam się żę jej
        autorka ma duuużo roboty ..

        natomiast moje dzieci nie mają HIV smile mój maz go ma ale mi to nie przeszkadza..
        ba dodam, ze chodzi po małą do żłobka buu bojcie sie mamusie smile ten
        przystojniak obok może miec hiv tongue_out na szczęscie on już zajęty przezemnie tongue_out
        na serio wiele osób nie powie o HIV... niestety gdy się powie, ęz w rodzinie
        jest HIv jest sie traktowanym .. lekko mówiąc . jak obywatel drugiej kategorii,,
        dziwak, cudak,, nienormalny, szalony..
        gorzej gdy oddbija się to np, na dzieciach.. mojemu dziecku pani dr z prychodni
        rejnowej postanowła nie pobierac krwi ponieważ mój mąz nierozmyślnie się
        przyznał żę ON ma hiv - zapewniał że dziecko nie ma i miec nie może..
        dzis usłyszałam przy okazji kontroli u innej pani doktor czy nie boję się
        zostawiac dziecka z mężem, bo on przeciez może zakazić dziecko..
        kiedyś jak mój mąz leżał w szpitalu ( na salmonellę nie na HIV) pielęgniarka
        odciągnęła mnie na bok i zapytała - a czy pani się z nim całuje??
        kurcze odpowiedziałam, ze nie dośćże się cąłuję to jeszcze sex uprawiamy.
        po prostu takie pytania dobijają i powodują, że nikt nie powie otwarcie ..
        dodam.,. nasi przyjaciele nie wiedza o zakazeniu meża.. ( ci niezakażeni
        przyjaciele) i tak niech pozostanie - bo po przeczytaniu paru postów powyżej nie
        wiem jakby zareagowali.
        • elza78 Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 09.02.06, 14:05
          mammutka podziwiam cie, bo na pewno z wieloma glupolami musicie sie z mezem
          uzerac, niestety w polskim spoleczenstwie swiadomosc tego jak dochodzi do
          zakazenia wirusem hiv jest nikla i co najgorsze do ludzi to nie dociera chociaz
          trabi sie o tym w radiu i telewizji naokraglo...
          co smieszniejsze jesli mowisz hiv to traktuja cie jak zapowietrzonego, jesli
          powiesz ze masz zoltaczke to gucio, a zoltaczka c zarazic sie latwiej a takze
          jest nieuleczalna jak hiv, mam nadzieje ze kiedys dojdzie do tego ze ludzie
          beda rozumieli bardziej pewne fakty, nie bedzie ciemnoty i zacofania, smieszne
          jest to ze malo kto z nas uswiadamia sobie ile razy mijamy kogos dodatniego na
          ulicy, pewnego pieknego dnia bedziemy musieli sie do hiv przyzwyczaic bo ile
          mozna spychac na margines ludzi chorych, jest tolerancja dla gejow lezbijek i
          wszelkich innosci, mamusie, ktore krzycza tak w kazdym watku na temat parady
          rownosci i innych kontrwersyjnych zajsc, ze sa takie mega tolerancyjne nagle
          jesli chodzi o dziecko z hiv ta swoja tolerancje przez duze t chowaja do
          kieszeni... hipokrytki jestescie emamy w wiekszosci... szkoda ze nawet nie
          probujecie zrozumiec i wykazac troche empatii, postawcie sie w miejscu tego
          dziecka i tak jest mu trudno
          • mammutka Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 11.02.06, 23:04
            no z głupolami przestalismy się użerac odkiedy przestaliśmy o tym mówić - po
            prostu - wiesz nasza pediatra odesłała małą ( gdy się doweidziała na co tatuś
            cierpi) do szpitala zakaźnego - po konsultacji z zakaźniakiam ( która zdziwiła
            się durnością owej pani dr, która malusieńkie dziecko wysyła do szpitala w
            któreym leczy się choroby zakaźne) stawierdziła abyśmy nigdy wiecej nie
            przyznawali się do tego bez potrzeby. o HIv należy TYLKO i wiłącznie informowac
            parnera sexualnego - cała reszta nie ma potrzeby wiedzieć bo po kiego grzyba -
            kazdy lekarz który ma kontakt z krwią musi się zabezpieczac np rpzed żółtaczką
            wiec musi przedsięwziąc jeszce mocniejsze środki ostrożności niż przed HIV,,
            dlatego nic nie mówimy.
            po co??
            • sowa_hu_hu Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 11.02.06, 23:13
              ty jesteś poduczona bo zyjesz w tym temacie,,, gdyby nie to tez byś tak duzo na
              ten temat wiedziała?
              ja sie nie dziwie że wiele osób tutaj jest niezoorientowanych - sama nie
              jestem...
              wszystkiego wiedziec sie nie da smile
              ale zainteresowało mnie to co napisałaś i jak znajde czas to sobie coś
              podczytam...

              • mammutka Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 12.02.06, 14:47
                a zapraszam chętnie odpowiem na każde pytanie - nbaprawde HIV sie bardzo trudno
                zakazić.. żadne gryzienie nie przenosi wirusa HIV (hcv owszem możę) HIV przenosi
                się stylko - przez kontakt KREW_KREW ( dużo tej krrwi stosunkowo potrzeba - min.
                ok 0,5 ml krwi) i przez kontakt z wydzieliną pochwy bądź spermą - ale w
                przypadku dużej ilości wirusa we krwi,.,
                pozdrawiam
              • halszkabronstein Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 12.02.06, 15:18
                Ja nie mam HIV ,ale jakoś większość faktów na ten temat znam . Nie można
                tłumaczyć kompletnej ignoracji brakiem obycia . Trzeba być troche otwartym na
                otaczający nas świat . Ja na miejscu osoby nie mającej na temat HIV pojecia
                zastanowiłabym się i znalazła wszystkie informacje chociażby w internecie zanim
                napisałabym komuś coś przykrego . Owszem praktyki się nie wyczyta w internecie
                i zawsze wiedza ogólna nie bedzie kompletna - tak np co innego czytać o
                dzieciach a co innego mieć dziecko na codzien w domu . Jednak bez tej
                teoretycznej bazy człowiek ma spory problem .....

                Zawsze poza lekturą pani domu,claudii , marii cler czy jak to się nazywa można
                sięgnąć po coś ambitniejszego typu wiedza i życie , świat nauki i inne
                uzupełniajac informacje , choc ja prawde mówiąc w szkole jeszcze miałam na
                biologii temat o międzyinnymi HIV/AIDS dlatego dobrze wiem , ze o wiele
                wiekszym zagrożeniem dla dziecka z HIV/AIDS sa inne dzieci niż odwrotnie . Tak
                samo miałam ortografie,gramtyke itp na polskim i choc polonista nie jestem bo
                robie literówki pisząc szybko i nie raz zapominam o przecinkach, to jednak
                gdybym pisała 'muwie' 'chcem' 'ja rozumię ' itp to nie mogłabym się
                wytłumaczyć , że przecież nie siedze w tym temacie uncertain.

                Pozdrawiam .
                • mammutka Re: Odpowiedzcie,tylko szczerze,HIV w przedszkolu 12.02.06, 17:20
                  no ja też HIV nie mam.. a gdy poznałam mojego aktualnego meża wiedziałam, żę ma
                  HIV.. powiem jednak, że gdy miłośc zupełnie mną ogarneła zaczęłam sie dowiadywac
                  co mi wolno a co nie ( w sexie bo co do reszty byłam świadoma wzcesniej)
                  i dlatego teraz żyje sobie spokojnie ze świadomością, że prędzej wpadnę pod
                  tramwaj niż zakażę się HIV suspicious
                  duża buxka dla szytkich uświadomionych i dla tych co chcą wiedzieć wiecej smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka