• edgar_78 Re: Ale jaja! 18.02.06, 19:17
      Pamiętam, że była kiedyś piosenka Piaska i R. Chojnackiego, leciała coś jakby "
      I do południa budzikom śmierc, a po ...cos tam coś tam".Pewnego razu usłyszałam
      jak mój luby ję śpiewa: I do południa po DZIKĄ ŚMIERĆ .. myślałam że umrę ze
      śmiechu.
      Moja 3 letnia córcia ma nadzieję, że w końcu będzie cieplutko, bo nie może się
      doczekac jak w paczkach chipsów znajdzie TADEUSZE ha ha



      co znaczy tatuaże
      • marysienka44 Re: Ale jaja! 18.02.06, 19:25
        Ha,ha co jeden post to lepszy!
        Ja bardzo też lubię jak moja mama mówi:
        przynies mi to,to, no co leży tam, przynies tu, no i zgaduj babo o co chodzi?
    • niepytana Re: Ale jaja! 18.02.06, 19:24
      Ojciec mi opowiadal ze jak byl mlody i byl kolarzem jak z kolegami jezdzil na
      treningu podeszla do nich starsza kobieta bez zebow. Mowi do nich: Chlopcy a tu
      taki jeden kiedys jezdzil, no, jak mu bylo... (i nie moze sobie przypomniec).
      No, mowi, taki na C. No i wszyscy probuja zgadnac nazwisko. Padaja nazwiska jak
      Cebulski, Czerniak, itd. Babcia zniecierpliwiona kreci glowa. Nie, mowi, no jak
      mu to bylo... I w pewnym momencie: O wiem jus, GawliCek, hehehehe.
    • hosynja Re: Ale jaja! 18.02.06, 20:24
      I ja dołączę chociaż głównie czytam. Ale, mój mąż właśnie wrócił z niezłym kwiatkiem. Pomagał dziś szwagrowi w przeprowadzce. Ja wypytywałam oczywiście o mieszkanie bo wcześniej nie widziałam, a on obrazowo opisywał. I mówi "no wiesz, wchodzi się od głównej ulicy, a ich mieszkanie to okna z tej, tamtej i tak nad przedpsitem", gada zaaferowany. Miało być prześwitem, przejściem pod budynkiem.
      Pozdrawiam, uwielbiam przejęzyczeniasmile
    • pandora_ Re: Ale jaja! 18.02.06, 20:36
      Ja ostatnio spaliłam sie w rozmowie telef. z klientem. Mój kolega z biurka
      (jakkolwiek dziwnie to brzmi) to Wojtek, a klient - K. Wójcik. I zamiast "panie
      K.", cały czas nawijałam, panie Wojtku, aż w końcu sama się zorientowałam - a on
      nie! Tak się smiałam, ze musiałam odłożyć słuchawkę...
    • kawka791 Re: Ale jaja! 18.02.06, 21:52
      Teściowa wraca z pracy. Ja, mąż, teść siedzimy w salonie a teściowa
      krzyczy "dzieciaki chcecie pić do kawy"

      Pytanie mojej córki 3 lata "mamo czy kolarze są w zoo"

      Piękny dzień wracałam z koleżankami ze szkoły trzymałam w ręce torebkę z
      paluszkami gdy spadła na nią ptasia kupa i moja reakcja "kurcze srak mi naptał"
    • niepytana Re: Ale jaja! 18.02.06, 22:52
      Jeszcze jedno. Stare ale caly czas dobre. Napisze nieortograficznie bo nie mam
      polskich znakow a nie chce tracic sensu: Rzuma do gucia wink

      Kwiatek #2 powstal powyzej: "nie chce tracic sensu" hehehehe odpowiedz: to ucz
      sie nie tylko ortografii wink
      • marysienka44 Re: Ale jaja! 18.02.06, 23:35
        Kiedyś mój kolega, podekscytowany rozmową przez cbradio (nie wiem jak to się
        pisze), nawiązywał z kims łączenie i darł się:
        TU KAFAŁ RUCIK, tu kafał rucik
        a nazywał się
        ...Rafał Kucik.
    • kasiaw43 Re: Ale jaja! 19.02.06, 05:24
      Kupiliśmy z mężem nowa komodę. Postanowiliśmy, że wyrzucimy stary mebel, który
      stał do tej pory w pokoju. Mąż żartobliwie pyta się mnie:
      pożegnalaś się już?
      na to nasz syn (3 lata):
      no mamo : Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen

      mieszkamy za granicą, naszej znajomej często mylą się słowa:

      pytanie do mamy blizniaczek:
      Twoje córki są dwujajeczne?

      W Polsce są kobiety pierzaste (zamiast puszyste)

      sprawdz w internacie (zamiast internecie)
      • wegatka Re: Ale jaja! 19.02.06, 12:39
        Mnie się kiedyś zdarzyło zapytać właściciela osiedlowego sklepiku spożywczego
        "czy ma pan jajka?", a gość krztusząc się ze śmiechu odrzekł "oczywiście" wink)
    • pannajoanna1 Re: Ale jaja! 19.02.06, 12:37
      Pewnego wiosennego popołudnia weszłam do sklepu rowerowego i poprosiłam
      sprzedawcę :
      -Proszę pokazać mi ten niebieski BIDET z wystawy.

      Jako nastolatka , w drodze ze szkoły mijałam sąsiadkę . Grzecznie się ukłoniłam
      i ... powiedzialam : smacznego, gdyż właśnie jadłam jabłko.


      Parę lat później pracowałam w sklepie ze sportowymi butami. Jedną z marek,którą
      sprzedawałam to conversy. Niestety często je myliłam z konserwamismile
    • larenata Re: Ale jaja! 19.02.06, 12:49
      Parę miesięcy temu poszłam do ginekologa na kontrolę piersi. I zamiast
      powiedzieć " Chciałabym, żeby Pan zbadał moje piersi",
      powiedziałam "Chciałabym, żeby pan sprzedał moje piersi " smile
      • estra1 Re: Ale jaja! 19.02.06, 23:14
        "palniczek do piznokci"-znajomy szukał pilniczka.Po wyborze Lecha wałęsy na
        prezydenta babcia mojego męża zdegustowana mówi "mogli by już przestać mu
        wypominać że on elektryk...chodziło o prezydenta elekta.
        • estra1 Re: Ale jaja! 19.02.06, 23:17
          Jeszcze przypomniałam sobie;koleżanka mojej mamy opalała się nago na
          plaży "modystów"a suknię ślubna miała na"wierzbinach".Moja koleżanka natomiast
          jest fanką Solany(Santana)
          • marysienka44 Re: Ale jaja! 19.02.06, 23:23
            A to bylo dzisiaj:
            mówię do mamy, po raz kolejny tego dnia ze mnie podbrzusze boli a mama na to :
            -to weź sobie z apteczki butaprem
            (miała na myśli ibuprom, zorientowała się, ale i tak się usmiałysmy)
    • oladl2 Re: Ale jaja! 20.02.06, 00:36
      Rewelacja!!! W takim razie i ja się przyłączę.
      Na początku powiem jak uczyłam mojego (wtedy 2 lata ) przeżeganć się. I tak
      zamiast W imię ojca i Syna wyszło- tata, Jaś.
      Drugim razem tym razem ja w pracy zamiast do policjanta powiedzieć: przez
      krótkofalówke powiedziałam przez mikrofalowkę. Wszyscy się smiali, a ja dopóki
      mi nie powiedzieli, nie wiedziałam o co chodzi.
      Albo dzwoni telefon służbowy, odbieram, w słuchawce słyszę cześć, no to
      odpowiadam cześć, dopiero po czasie zorientowałam się, że to Pani Prezes.
    • ania103 Re: Ale jaja! 20.02.06, 11:52
      wiele lat temu chłopak mojej siostry - słynący z wysokiego wzrostu, został
      wcielony do armii, a tam przypadła mu funkcja "pisarza". W tym czasie czytałam
      jakąś powieść Sienkiewicza, mój mały synek zapytał: "co mamo czytasz?", a ja na
      to zaczęłam mu ambitnie objaśniać, że Henryk Sienkiewicz to był wielki pisarz,
      na co on zapytał: "tak jak Szymon?"
    • ania103 Re: Ale jaja! 20.02.06, 11:57
      I jeszcze jedno. Oglądaliśmy kiedyś film, w którym grała Woppi Goldberg (nie
      wiem jak się poprawnie pisze), na jej widok mój synek: "o! głupi Goldberg!"

      Innym razem synek trzymając w ręce monetę - stare 10zł. pyta: "mamo, orzeł czy
      baba?", dodam dla przypomnienia, że na tej monecie był Mickiewicz w trochę
      przydługich włosach.

      Dzięki za ten wątek, rozbawił mnie!
      • marysienka44 Re: Ale jaja! 20.02.06, 17:10
        Super, super te wasze zdarzenia.
        No cóż samo życie
        Piszcie dalej bom ciekawa!
        • oleswava Re: Ale jaja! 20.02.06, 19:39
          Kiedyś rozmawialiśmy o jakimś filmie i moja mama wyrwała się:
          - A ja też oglądałam ostatnio fajny film! "Co gryzie Forresta Gumpa"!
    • niania40 Re: Ale jaja! 20.02.06, 19:17
      Syn do corki:"Lepiej idz zapoluj na ziemniaki!"
      Chodzilo o to, zeby wreszcie zeszla do warzywniaka i zrobila zakupy, a nie
      wyklocala sie z nim o cos.
    • sweet.joan Re: Ale jaja! 21.02.06, 12:32
      Podłuchana rozmowa telefoniczna. Teść ubezpieczał samochód. Podaje różne dane,
      dyktuje numery itp. Doszło do numeru rejestracyjnego, teść mówi: "Jot jak Jan,
      Wu jak Władysław, igrek jak... yeti?"
      Padłam, jak to usłyszałam, musiałam wyjść z pokoju, bo tak się śmiałam, że nie
      chciałam przeszkadzać teściowi, który i tak również ledwo się powstrzymywał od
      śmiechu.
    • sweet.joan Re: Ale jaja! 21.02.06, 12:36
      Dzwonię do swojego gina, przedstawiam się, mówię: "jestem pana klientką".
      • sweet.joan Jeszcze raz 21.02.06, 12:44
        bo oczywiście spaliłam.
        Dzwonię do gina i mówię: "Jestem pana klientką, jestem w 8 tygodniu ciąży"
        • marysienka44 Re: Jeszcze raz 21.02.06, 20:57
          Kideyś jadłam na kolację kanapki z pomidorem i cebulą, potem szłam na dyskotekę
          i mówie do brata że mu chuchnę i ma mi powiedzieć czy cebulę mocno czuć. On mówi ok.
          Więc podeszlam do niego i zamiast chuchać w nos to ja mu do ucha!!!
          (sorry za byk, ale nie wiem chuchać, czy huchać, czu chuhać, czy huhać)
    • natunia1 Re: Ale jaja! 21.02.06, 21:35
      Wchodzę do kuchni widzę, że nie ma Dziadków (a właśnie byłam u nich z wizytą)
      Siedzi tylko Ciocia: Ja do niej:
      Gdzie jest DZIADKA I BABEK ?
      • marysienka44 Re: Ale jaja! 22.02.06, 18:18
        Babek, hehe ... to może jest dwóch dzidków?
        • orchidea77 Re: Ale jaja! 22.02.06, 22:50
          Ale się usmiałamsmileDołączam swoje,co mi się przypomniało:
          byłam jeszcze w podstawówce,sobotnie przedpołudnie,słoneczny,piękny dzień,idę do
          sklepu i mijam mojego arcypoważnego pana od polskiego.Widzę go z daleka i kiedy
          go mijam zamiast "dzień dobry" mówię "dobranoc"(nie wiem czemu).Pan od polskiego
          również odpowiada dobranoc,z pokerową miną,skubany.
          Drugietongue_outrzyjechałam na weekend do rodziców,mam z mamą robić sałatkę,ale
          potrzebuję sera fety,proszę więc mamę,żeby go kupiła,jak będzie na zakupach.Mama
          przychodzi ze sklepu,szukam w torbie potrzebnego sera,ale nie moge znaleźć,więc
          pytam:mamo,kupiłaś ten ser?Mama:wiesz,szukałam w kilku sklepach,ale nigdzie nie
          było SERFETY.
    • rotera Re: Ale jaja! 22.02.06, 23:25
      super wątek...
      pilnowałam kiedyś za młodu... 2 letniego synka mojej kumpeli. Zrobiłam mu
      śniadanko, on pokazuje mi na szafke i mówi "tośke", ja pytam "troszke" czego
      Dawidku, a on uparcie swoje kilka razy, aż wreszcie przystwił sobie stołeczek
      do blatu wgramolił się na szafkę, wzioł cukier, posłodził sobie i mówi do
      mnie "było tośkie!", herbatka była gorzka (tylko 2 łyżeczki wsypałam!)
    • rotera Re: Ale jaja! 22.02.06, 23:31
      zasłyszane....
      przychodzi wujek z ciocią na imieniny, otwiera mama i mówi synkowi patrz
      wujostwo przyszło, po chwili dzwonek do drzwi, dziecko otwiera i od drzwi
      krzyczy mamo 'dziadostwo przyszło'....przyszła babcia z dziadkiem....
    • olganna Re: Ale jaja! 23.02.06, 10:42
      Moja mama jest jedyna w przekrecaniu. I chyba podobna troche do mamy
      Marysienki44 wink.
      Kiedys zadzwonil do niej moj tesc, ale ona go nie poznala i myslac, ze to jej
      syn przywitala go "No, czesc, co tam u ciebie, pusiaczku?" (nie slyszalam, by
      tesc jeszcze kiedys do niej zadzwonil).

      Moja mama ma psa Snieza. Kiedys przez dluzszy czas opiekowala sie tez moim
      synkiem, no i sie zaczelo.
      Do psa: chodz syneczku, idziemy na spacerek.
      Do Szymka: No, Sniezu, babcia ci teraz zmieni pieluszke. itp
      • cocollino1 Re: Ale jaja! 23.02.06, 10:51
        hehehhe
        to moja mama tez mowi czasem do synka Fidusiu, a do pieska Kubusiusmile
        • unoewa Re: Ale jaja! 23.02.06, 11:04
          ja całkiem niedawno chciałam powiedziec do męża "podaj mi ten korek" a
          powiedziałam "podaj mi ten kałek" on się ze mnie śmieje z tego do dziś
          • marysienka44 Re: Do unoewa! 23.02.06, 16:37
            Z tym kałkiem to pobiłas nawet moją mamę.
            Chociaż? wczoraj pytam gdzie spi Marysia (bo drzemki poobiednie ma albo w pokoju
            sypialni albo w salonie u rodziców-mieszkamy razem) a mama na to : na schodach...
            stała akurat na wprost schodów
            • lara_36 Re: Do unoewa! 23.02.06, 18:08
              Ja zawsze myślałam,że jest ospa wieczna/ i nawet sobie tłumaczyłam,że jak się
              rozdrapie to na zawsze zostaje ślad/, dopiero w wieku późno szkolnym na tablicy
              pzreczytałam wietrzna.
              Mój synek/ 6 lat/ mówi ,że bardzo lubi grejfiuta, a w "Ojcze nasz"
              chleba naszego poprzedniego.
    • stonkastonka USG 23.02.06, 23:14
      a ja dzwoniąc dzisiaj do kliniki zadałem pytanie: ile kosztuje u państwa usb?

      kobieta stwierdziła, że to przeciez nie sklep i musi to byc pomyłka.

      A ja ponownie - jak to nie sklep? Przecież robicie tam usb.

      i dopiero wtedy sie zorientowałem, że myślami byłem chyba zupełnie gdzieś indziej.

      A tak na mrginesie - USG mają tam w całkiem przystępnej cenie, a pani po drugiej
      stronei słuchawki nawet się szczerze uśmiała..

      Pozdrawiam tongue twisters
      • silvik Re: USG 24.02.06, 09:02
        Przede wszystkim dzięki za wątek, nieźle się uśmiałambig_grin
        Szkoda,że nie pamiętam swoich(lub znajomych)pomyłek/przejęzyczeń, a takowe
        byłysmile
        Ktoś mi kiedyś opowiadał, że kiedyś na drzwiach wejściowych w jakimś sklepie
        (bodajże mięsnym)wisiała kartka o treści:
        "W czasie remontu sprzedawczyni daje od tyłu"
        Pozdrawiam
        • marysienka44 Re: USG 25.02.06, 00:34
          Ja widziałam w internecie zdjęcie drzwi sklepowych, i na nich kartka z napisem:
          Nieczynne z powodu że zamknięte
          Hit!
          Najlepsze jest to, że tę wypowiedź zamieściłam w wątku który sama założyłam, ale na inny temat, hihi, to dopiero numer, tam dyskudja na inny temat a ja z taka odpowiedzią wyskoczyłam
    • miska12 Re: Ale jaja! 25.02.06, 08:37
      Moja mama: żoną Tomasza Lisa jest Rusa Kingsmile A samochód Citronen. Telewizor
      marki Dewu (Daewoo). Jak mi się przypomni więcej to dopisze
    • andzina Re: Ale jaja! 25.02.06, 16:05
      Wczoraj przy myciu synka wyciągałam go z wanny "pod paszki", mialam mokre ręce
      i mały mi się ślizgał (ma już prawie 20kg!, też mi mały!) a on krzyczy: "mama
      delikatnie bo już mnie ta "podpacha" boli!". Ubawiłam się do łez!
      pozdrawiam
    • annalda Re: Ale jaja! 25.02.06, 22:15
      Mój tekścik pochodzi z jakiegoś filmu (komedii amerykańskiej). jest to typowy
      przykład debilizmu tłumacza.
      Scenka: kobietka i facet w uścisku wymieniaja sobie co lubią (i odkrywają, że
      ich upodobania są identyczne):
      -lubię kawę z mlekiem- mówi jedno
      -och, ja też!!!
      -lubię film "ugfurfhgug" (nie pamiętam jaki to był film)
      -oh my God, ja też!!!
      (teraz będzie najlepsze) big_grin
      -I like Smashing Pumpkins (które zostało przetłumaczone jako: lubię
      roztrzaskiwać dynie!!!!!!!!)
      -oh, me too!!

      ......no padłam smile
      • agulka295 Re: Ale jaja! 26.02.06, 08:02
        Moja córka mówi ; mamusiu włącz mi Demone!(Madonne), a jak miała dwa latka to
        krzyczała mama daj mi - dzigolennie, no i stałam z otwartą lodówka i sie
        zastanawiałam o co jej chodzi, i po kolei pytałam, to chcesz? - nie , to? , a
        chodziło o kiełbase hihi, pozdrawiam pa.
        • marysienka44 Re: Ale jaja! 26.02.06, 09:02
          Koleżanka wczoraj:
          - ... i na tą imprezkę poszłam w latowej sukience...
          powinno być letniej
          Najgorsze jest to że ona się nie przejęzyczyła tylko tak mówi!
      • niania40 Splakałam sie ze smiechu! 26.02.06, 14:04
        • niania40 Re: Splakałam sie ze smiechu! 26.02.06, 14:07
          To bylo do annaldy.smile))))
    • miirabelka Re: Ale jaja! 26.02.06, 12:15
      Śmieszne błędy córeczki to:
      syfiut czyli sufit
      na wypas czyli na zapas
      dobrze nie ma tego pośpiecha ja poczekam
      W sytuacji zagrożenia kiedy braciszek wchodził na stół, a tatuś dopytywał się
      czego córeczka chce "chodż nie ma czasu na gadanie" smile

      I jeszcze jedna historyjka, która ostatnio słyszałam:
      Koleżanki córeczka jadła mambę w obecności babci, w końcu babcia poprosiła o
      kawałeczek na co wnuczka podała jej mówiąc:"Proszę ale tylko troszkę bo tak
      GENERALNIE to jest moja mamba" smile
      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • natunia1 Re: Ale jaja! 26.02.06, 13:03
      I jeszcze

      Dyrektor inaugurację roku szkolnego rozpoczął od słów: W imieniu swoim i
      własnym...


      Na studiach koleżanka pożyczyła ode mnie sprawozdanie, "żeby porównać"
      czyt. (żeby je ściągnąć), Na drugi dzień przychodzi i mówi że to sprawozdanie
      jest żle, a ja mówię że na pewno jest dobrze. Ona: jest żle, a ja coraz
      bardziej wkurzona: słuchaj gdybym nie była pewna to bym się nie sprzeczała, ale
      ja jestem pewna że mam dobrze.
      Ona na to z satysfakcją: Masz żle bo tam nie ma najważniejszego MANKAMENTU.
      Ja krztusząc się ze śmiechu: To chyba dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka