marta76
20.02.06, 13:14
czuje,ze jestem na zakręcie.Wrociłam, do pracy po 3.5 letnim urlopie
wychowawczym.Synek poszedł do przedszkola.Przyjeli mnie do tej samej
firmy ,ale na inne stanowisko(zupełeni inny dział) i za połowe mniejsza
pensję.Z uwagi na to,że finansowo(odpukac) i tak dajemy rade zgodzilam
sie.Niestety po 3 miesiącach okazuje sie,że w moim dziale panuje atmosfera
tragiczna.I w poniedziałek zrezygnuje z pracy.Jestem po rozmowie z mezem i w
miare jest przekonany,ze tak bedzie dla mnie lepiej.Pojawiły sie jednak
wyrzuty sumienia u mnie,ze to jakos tak głupio rezygnować z
pracy,szczegolnie,ze jest teraz tak ciężko znależc prace.Narazie
ustalilismy,ze bede w domu ,troche nabiore sil i zrobie wreszcie upragnione
prawko.Jednak caly czas mam taki dysonans ,ze to dziwnie bedzie odbierany
przez innych.Wiem nie nalezy sie przejmowac opiniami innych,ale.....