mam nowego sasiada 2 ulice dalej,lekarz ginekolog z gabinetem.Lekarka do
ktorej chodzilam wlasnie przeszla na emeryture wiec pomyslalam,ze zajrze do
nowego gabinetu.A maz wpadl w istna furie,he,he,powiedzial,ze nie chce zebym
chodzila di lekarza faceta a tym bardziej sasiada,ktoremu bedzie sie klanial
na ulicy i tego typu rozne bzdury.Troche sie wkurzylam,troche sie usmialam
ale w sumie ide do lekarki.Tez wole chodzic do kobiety ale ta bliskosc byla
dosc kuszaca