Dodaj do ulubionych

intymność rodziców po porodzie....

02.03.06, 20:29
witajcie,
odkad urodzila sie nasza mala istotka, intymnosc obojga rodzicow zniknęla...
mąz ciagle zapracowany, ja zajeta mala, i tak dzien w dzien... po 4 miesiach
wydawalo mi sie ze bedziemy gotowi na SIEBIE... na zaczarowany seks jak
przed... na chwile wariacji jak przed... a tu... co?? rozczarowanie...
mężem.. niestety... na pytanie czemu sie ze mną nie kochasz slysze odpowiedz,
ze przez te kilka mięcsiecy ciązy sie odzwyczailem... Bosheee... przepraszam
za te intymne wynuzenia, ale chcialam sie spytac jak to jest z waszymi
mezami, czy maja ochote na seks? , czy moze jednak jest inaczej niż kiedys...
czuje sie jak matka polka dosłownie ani ejak mloda mam nadziej atrakcyjna
mamuska
pzdr
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 20:39
      Yhh - rozumiem Cię doskonale. Mój maż stwierdził, że jeszcze nie jest gotowy
      (hehe, ostatni raz kochaliśmy się w przeddzien zrobienia przeze mnie testu
      ciążowego, a Królewna ma prawie 14 miesięcy!!!). Taki niby szczegół:
      najprzyjemniej nam było rano (w tamtych czasach "rano" to było ok. południa), w
      weekend, albo szybki seksik przed pójściem do pracy. 6 rano - a o tej porze
      wstaje moje dziecko - to dla mojego męża środek nocy.
      W łóżku jestem traktowana jak przytulanka - cóż, mówiąc szczerze... na razie mi
      wystarcza, choć czasem mam ochotę na coś więcej.
      • pati775 Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 20:45
        my szybko wrocilismy do formy
        bo baaardzo za soba tesknilismy i za nasza intymnoscia
        ale checi i tesknota byla wspolna
        i teraz jest tak samo cudownie jak zawsze smile
      • quami Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 20:45
        dokładnie... jak przytulanka... szczerze mowiac dobija mnie to... juz nie wiem
        czy naprawde zrobilam sie taka lampucera po tym porodzie czy co??? Wydaje mi
        sie ze dbam o siebie, ze jestem atrakcyjna ale brakuje mi tego potwierdzenia w
        słwoach , gestach , oczach męża... brakuje tych intymmnych chwil przed...
      • mysunieczka a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 20:45
        Moja ciaza odstraszala mojego meza niezwykle skuteczniesad Pierwszy sex po
        porodzie - po jakichs 8 tygodniach i to bardziej na moja prodbe, niz jego
        chec. sad Teraz jest lepiej (5 mcy po), ale wciaz nie tak, jak powinno.
        • oska82 Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 20:48
          Jestem 5 miesięcy po porodzie i maż tylko czekał kiedy go do siebie
          dopuszcze...wink, raczej nie ma problemu z ochotą , ja mam wiekszy bo mi sie
          nigdy nie chce...
          • pati775 Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 20:54
            a rozmawiacie o tym ze swoimi mezami ???
            jak nie pogadacie to nic nie wskoracie wiecie jak jest z facetami czarno na
            bialym musza miec wymalowane bo inaczej nie zajarza, nie domysla sie nie
            skumaja taka ich juz ograniczona natura smile))
            • mysunieczka Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 20:57
              e, no gadam i gadam. Cos sie zmienilo chyba. Nie ma tego czegos. I tylesad
            • quami Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 20:58
              no wlasnie... ja rozmawiałam, tzn, powiedzialam wprost,,, usłyszalam, ze
              wyolbrzymiam, a potem , ze sie odzwyczail, a potem , ze jest zmeczony,,, a
              potem poszedł grac w sieci ,,, kurde nigdy ni emyslalam ze bede sie wlasnego
              meza prosic o seks,,, kiedys to on byl prowodyrem naszych szalonych chwil a
              teraz,,,a szkoda gadac
              • dusia_mamusia Re: a intymność rodziców w ciazy? 03.03.06, 13:15
                A może zamias rozmawiać zachęćcie swoich mężów w inny sposób. Rzeczowa rozmowa
                jest raczej mało podniecająca.
                • quami Re: a intymność rodziców w ciazy? 03.03.06, 13:25
                  niby tak, ale czasem nerwy puszczaja, bo przeciez dbam o siebie, a tu nic....
                  wiec słowa same sie wyrywają DLACZEGO?? I jakos brak sił na podchodyyyyy,
                  podejscie męza jednak tez odstręcza... zamknięte koło...
          • oda100 Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 20:57
            maz nie ma ochoty, ja nie mam ochoty ( moze dlatego ze karmie i zwiazane jest
            to z hormonami). Poza tym maz wychodzi o 8 wraca o 19, klocimy sie o drobne
            sprawy zwiazane z wychowaniem synka, wstajemy do niego czesto w nocy, w
            weekendy ja chce byc troche poza domem, jak mamy chwile to sprzatamy,
            pierzemy,robimy zakupy. Nie mam glowy na uniesienia z moim mezem, w ogole nam
            to nie przeszkadza i nie robimy z tego problemu.
            • quami Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:01
              no wlasnie mojemu mezowi tez to nie przeszkadza, nibc wszystko jest w porzadku,
              wszystko robimy razem, oprócz tej jednej rzeczy... u mnie chyba hormony
              buzują... bo ja bym miala ochote. Ale mój mąz woli pograc w necie, albo
              obejrzec fajny film w telewizji beee
              • mysunieczka Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:05
                Ja juz przestalam gderac. Pomoglo. Ale to nie jest TO. Moze nie powinnam sie na
                forum zalic, ale...kurcze, za duzo wymagam? Ciagle tak samo, zero urozmaicen,
                szybko, nudno...Wiecej innowacji nie wprowadze, wyobraznia mi sie konczy.
                • quami Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:09
                  ja chyba tez musze przesztac gderacbo to widze jeszcze gorzej robi mijemyu
                  mezowi... mam tak samo jak Ty "mysunieczka" - my kobiety to mamy naprawde
                  przechlapane...normalnie moja babcia ma bardziej urozmaicone zycie seksulane,
                  ma 65 lat i chodzi na randki... a tryska energia, ze mi jest wstydddd
                  • mysunieczka Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:17
                    Pod tym wzgledem, to masz racje i mi tez jest wstyd. Tak sobie mysle, ze
                    przesadzam, powinnam sie cieszyc tym co mam i nie narzekac. Tylko czasem tak
                    mnie nutka nostalgii dorwie i usiwdamiam sobie, ze wiele rzeczy nie jest tak,
                    jakbym chciala. I ze poniekad czuje sie niespelniona. Nakupowalam bielizny,
                    gorsety, pierdoly i co? Jest tak samo. Nudno i nijak (dla mnie). A moze to jest
                    tak, ze ja czuje sie niespelniona, bo siedze w domu i potrzebuje wrazen? A moze
                    rzeczywiscie jestem nieatrakcyjna? A moze...smile
                • mueller2 Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:15
                  Dziewczyny, nie proście ich o seks. Udawajcie niezależne, odbierajcie
                  tajemnicze telefony, zmiencie cos w wygladzie, wychodzcie same. A tak na serio,
                  seks jest bardzo ważny, bez niego to nie jest prawdziwy związek. W połogu, czy
                  w zagrozonej ciąży jego brak da się przezyć. Ale potem, kiedy już mozna? Myślę,
                  że najpierw trzeba wypróbować wszystkie "babskie" sposoby na facetów, a jeśli
                  nie poskutkują szczerze z męzem pogadac.
                  • mysunieczka Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:19
                    Kurka, probowalam juz wszystkiegosmile Seks jest, ale nijaki dla mnie. oesu no,
                    moze ja faceta pomylilam i temperamenty pomylilam?smile I glupia jeszcze tego nie
                    wiem?
                    • vulpes1978 Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:29
                      Moje doświadczenia: kochamy się niezbyt często (ale z różnych powodów przed
                      ciążą też nie było super często), ale jeśli już to robimy to teraz, po dziecku,
                      jest suuuper. Jest wyuzdanie, bardzo ostro, czasami brtutalnie i bardzo
                      sprośniesmile Ale oczywiście komuś może to nie odpowiadać, mnie akurat
                      odpowiada...
                      My mamy inny problem: nasza córka chodzi bardzo późno spać (23 - 1 w nocy),
                      lubi też budzić się w najmniej oczekiwanym momencie...
                    • mueller2 Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:35
                      mysunieczka napisała:

                      > Kurka, probowalam juz wszystkiegosmile Seks jest, ale nijaki dla mnie. oesu no,
                      > moze ja faceta pomylilam i temperamenty pomylilam?smile I glupia jeszcze tego
                      nie
                      > wiem?
                      Kiedyś było dobrze? Może znowu tak będzie? A faceci wszyscy maja to samo i
                      czym oni mogą nas zaskoczyć? Podobno kobiety wybierają na kochanków
                      znacznie "gorszych" facetów od swoich męzów/niemężów/...
                      • mysunieczka Re: a intymność rodziców w ciazy? 02.03.06, 21:38
                        noooooo, bylo dobrze, dlugo, podniecajaco, sexownie i takie tam. Fajnie po
                        prostu. Moze bedzie. Ale moj maz zamienia sie w pracoholika i chyba nie daje
                        rady moim zachciankomsmile buuuuuuuuuuu
    • bonkreta Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 21:28
      To ja mam odwrotnie... Mój TŻ właśnie chciałby, a ja wcale nie mam ochoty. Mały
      ma 5,5 mies., a my od porodu kochaliśmy się 4 albo 5 razy. I w ogóle to nie to,
      co wcześniej - trochę boli, jakoś tak niemiło jest sad Być może to kwestia
      karmienia, ale zamierzam karmić długo...
      • mysunieczka Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 21:44
        Moze hormonki? Moze sie stresujesz i dlatego boli. Glowka do gory. I zobacz jak
        fajowo - jestes dla swojego meza najatrakcyjniejsza kobieta na swiecie!
      • m.tobor Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 09:09
        Jesli boli to sprobuj moze zelu nawilzajacego. Przy karmieniu piersia zmniejsza
        sie wilgotnosc pochwy i to czesto jest przyczyna dyskonfortu.
    • gele Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 21:49
      Czesc,
      u nas to samo - malej juz 8 miesiecy, a seks to problem nr jeden w rodzinie. przestalismy kochac sie, gdy bylam na 5 mies ciazy - ot tak moj kochany juz nie chcial. myslalam, ze sie boi o dziecko, o mnie itd. a mnie sie szalenie chcialosmilejak sie mala urodzila, minelo 3 mies. a on NIC. i prowokowalam, i kusilam, i rozmawialam szczerze, i gderalam, i histeryzowalam... i bielizny nakupilam, i schudlam po porodzie, i do solarium. az samej strasznie ile tegu wysilku, by maz sie ze mna kochal. a jest tak, ze zanim sama nie rozpoczne, to nic sie i nie dzieje. on ciagle zmeczony, spracowany lub spi, zanim uloze dziecko. i jemu to nie przeszkadza, on nie widzi problemu, po za tym, jest dobrym mezem i ojcem.
      popieram wersje, ze gdy siedzimy w domu z dzieciakami, chyba przestajemy ciekawic i intrygowac swych mezow. znam kilka przypadkow, gdy sytuacja sie zmienila, gdy kobieta szla do pracy.oby tylko tak bylo i dla nassmile)))) ale niestety nic pocieszajacego na forum "brak seksu w malzenstwie", ktore tutaj i znajdziecie, w forach towarzyskich.
      Otuchy!!!!
      • mysunieczka Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 21:52
        chociaz sobie pogadamy smile ja nie wracam do pracy, czy to oznacza, ze juz
        zupelnie zgnusniala i nieatrakcyjna bede?smileMusze chyba sobie jakichs kolegow
        wymyslic, hihi moze to cos pomozesmile
        • kocianna Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 22:30
          Ja wróciłam do pracy... pomogło w ten sposób, że mnie samej już się nie chce
          seksu. Nie mam siły big_grin
      • ania2425 Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 09:42
        u mnie było podobnie. brak seksu od mniej więcej połowy ciąży i ok 3 mies po
        porodzie sprawiły ze mąż mial zainteresowanie takie sobie - delikatnie mówiąc.
        potem powoli jakos wracalismy do dawnej formy - mysle ze to wynikalo troche z
        jego obaw czy aby nie zrobi mi krzywdy i bólu. sytuacja zmienila sie gdy
        wrócilam do pracy - pracuje praktycznie z samymi facetami - zaczely się
        telefony, spotkania towarzyskie z ludzmi z pracy i mąz nagle baaaardzo sie mna
        zainteresował, juz nie bywa zmęczony a na sex ma ochote zawsze wszedzie, moze
        to wynikało tez poczesci z tego ze klobieta siedzaca w domu staje sie dla
        faceta coraz mniej atrakcyjna..
        • sfinksx Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 10:27
          u nas seks pojawił się wraz ze skończeniem połogu ...a teraz nasze dziecko ma 8
          miesięcy a nasz seks jest taki jak był zaje....tylko już rzadko zdarza się nam
          numerek z samego rana (cóż Natalia budzi się przed 7 smile ) tylko że my mamy z M
          po 21 lat i dalej szalejemy heheh tylko seks nam w głowie wink a tak poważnie to
          zależy w/g mnie od temperamentów obojga patnerów i czy dziecko w jakikolwiek
          sposób utrudnia cieszenie się sobą ...mnie to nie przeszkadza mam czas na
          dziecko i czas dla siebie (jak dziecko śpi hehehhe wink )
    • sabko Re: intymność rodziców po porodzie.... 02.03.06, 22:36
      jejku a u nas jest na odwrót. Mój mężuś kochałby się non stop smile a ja właściwie
      wogóle nie mam ochoty. Przed ciążą było super a teraz do bani. Nie wiem czy to
      zmęczenie czy podświadomy strach przed drugą ciążą ( mała urodziła się w bardzo
      ciężkim stanie). Mam nadzieję, ze mi minie to niechcenie i znów będzie tak jak
      kiedyś.
      • elf1977 Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 08:07
        A ja myślałam, że to z nami źle, bo nasza częstotliwość spadła do 1 razu
        tygodniowo (no, czasem 2). Zastanawiam się z czego to wynika? Za duża przerwa?
        To, o czym piszą kolorowe pisma, czyli ogólnopolskie zmęczenie materiału? W
        ciąży, jeśli jest ona normalna, powinno się współżyć. My po porodzie
        odczekaliśmy miesiąc (po cc), ale już wcześniej robiliśmy różne rzeczy, żeby
        nie wyjść z wprawysmilePrzez ponad pół roku karmienia odczuwałam pewien
        dyskomfort, nawet żele nawilżające nie pomagały, ale starałam się, żeby ta
        intymność i fizyczna bliskość między nami nie zninęła. Jak skończyłam
        karmienie, jest dużo lepiej i bardziej komfortowo.
        Nie ma co ukrywać, jest trudniej: inna gospodarka hormonalna, zmęczenie, nieraz
        brak odosobnionego spokojnego miejsca...Coś trzeba z tym robić, choćby na siłę,
        bo wg mnie małżeństwo, które nie uprawia seksu nie jest pełnym małżeństwem.
        Brakuje bardzo istotnego elementu.
        Ja, czasem zamiast sprzątać czy prasować, proszę o relaksujący masaż lub
        wspólną kąpiel. Niestety, czasem trzeba się oderwać od rzeczywistości, co jest
        trudne, bo na drugi dzień jest jeszcze więcej do zrobienia.
        • gosia_1985 Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 08:24
          Myślałam że jestem sama. My średnio kochamy się raz-2 razy w miesiącu i to
          zawsze wychodzi z mojej inicjatywy. Wczorajszej nocy przeprowadzilismy na ten
          temat rozmowę. Gdy urusł mi brzuch w ciąży wtedy tłumaczył, że bał się aby mi
          czegoś nie zrobić, a teraz mówi że jest zmęczony, nie ma nastroju, boli go
          głowa, dziś nie ma ochoty.... mogłabym wymieniać godzinami sad((
          Wcześniej było inaczej. Nie wiem jak to zjawisko nazwać...
          Może poporodowa impotencja???big_grin
          A tak szczerze nie jest mi do śmiechu sad((
          Chyba znajdę sobie kochanka big_grin
          • mueller2 Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 08:31
            gosia_1985 napisała:

            > Może poporodowa impotencja???big_grin
            A to jest dobrebig_grinDDDDDDDD
            • dusia_mamusia Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 13:41
              Może jednak coś w tym jest. Czy wasi faceci
              widzieli poród? To podobno czasem zmiena ich stosunek do seksu (do kobiety
              jako "obiektu seksualnego"). Mój mąż miał być ze mną przy porodzie, ale okazało
              się, że muszę mieć cc (dwa razy rodziłam przez cc). Oszczędziło mu to tego,
              przykrego jednak, widoku. I może dlatego miał na mnie ochotę właściwie bez
              przerwy. Nie kochaliśmy się przez trzy miesiące (miesiąc przed porodem i dwa
              miesiące po), ale przez cały ten czas mąż mówił mi, że jestem sexy itp (mimo,
              że jestem nieco okrąglejsza niż przed ciążą).
          • mysunieczka Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 08:31
            Wydaje mi sie, ze faceci inaczej znoosza nowe obowiazki. Moze nie umieja sie
            jeszcze odnalezc w nowej sytuacji?Moj maz bal sie mnie dotknac w ciazy, bo bal
            sie, ze zrobi krzywde dziecku. Po cesarce dlugo nie bylo nic, bo bal sie, ze mi
            cos zrobismileJa spodziewam sie uniesien, bo chyba potzrebuje potwierdzenia swojej
            kobiecosci (nie tylko matkoscismileA on chyba jest lekko przytloczony tym, ze jest
            nowa istotka w domu. Moze to o to chodzi?
            • elf1977 Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 08:36
              Może zacznijcie od takich bardziej "nastolatkowych" pieszczot?smile W końcu nie
              każdemu się chce od razu cieżko pracowaćsmile
              Co do tej poporodowej impotencji i stosunku do obowiązków, coś w tym jest. Mąż
              na co dzień prawie nie bywa z małą, ale zmęczony jest nią bardziej niż ja po 12
              godzinach zajmowania się nią. Już się do tego przyzwyczaiłam. Dobrze robi kilka
              godzin bez dziecka. Jak macie kogoś, komu można je powierzyć, zróbcie to. Może
              jeden wieczór bez małego krzykacza wznieci żar?
              • mysunieczka Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 08:42
                Zar jest, tylko mozliwosci slabe big_grin (meza - zeby nie bylo niedomowiensmile
    • cholmin Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 09:04
      U mnie akurat było odwrotnie, to mąż na mnie czekał...A ja musiałam ogarnąć
      nową sytuacje i przyzwyczaić sie do nowej siebie - I to mąż co jakiś czas
      prowokował mnie do zwierzeń , pytał co jest nie tak, dlaczego nie chcę itp, ale
      rozumiał i cierpliwy był bardzo...Teraz jest super - karmiłam do 7 mca (mały
      się sam odstawił) i od tej pory jest super, chyba nawet o wiele cudowniej niż
      przed ciążą - no i jeszce to, że synuś ma swój pokoik i od zawsze spał sam w
      łóżeczku, więc ten "problem" jego obecności też mieliśmy poza sobą. A tak poza
      tym, to pierwszy raz czytając Wasze posty spotkałam się z problemem, że to
      facet nie ma ochoty...Dajcie sobie czas, dużo rozmawiajcie, mówcie o swoich
      potrzebach a jak nic nie pomoże to moze warto by było wybrać sie do seksuologa?
      Może przy braku innych rozwiązań, pomoc fachowca to dobre wyjście? W każdym
      razie życzę powodzenia i spełnienia smile
    • aaola on ma radar:) 03.03.06, 09:11
      mój synek ma radar gdy tylko zaczynamy się przytulac on się budzi chyba nie chce
      siostrysmile Także od porodu minęlo 3msc a my tylko raz...........
      • elf1977 Re: on ma radar:) 03.03.06, 09:16
        No to pozostaje Wam łazienkasmile) Trochę gimnastyki też się przyda.
        • ania2425 Re: on ma radar:) 03.03.06, 09:47
          nasza misia też chyba ma taki radar smile) dlatego musimy szukać sobie miejsca
          gdzie indziej....co czasem jest bardo fajne i ciekawe smile taki nowy smaczek hehe
    • thesaloniki Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 10:33
      Ja myślałam, że to tylko mój problem ! Nie rozumiem tych mężczyzn w ogóle. Boję
      się tylko , że będę musiała znaleźć sobie kochanka.
      • quami Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 11:09
        no to sobie poromazmawialam z mężem,wyszło na to, że jemu w zupełności starcza
        raz na miesiąc,, nie pozostaje mi nic innego jak poszukac sobie kochanka... a
        poza tym wyolbrzymiam, przeciez mnie bardzo kocha, no i mam widocznie jakis
        problem ale sama ze sobą,no załamka po prostu - powiedziałam, żeby sie nie
        zdziwił jak sobie znajde kochanka - a on zaczął sie nabijac ze mnie, i tak go
        to rozśmieszyło,ze zaczał mi podsyłać zdjecia jakis grubasów oblesnych poczta z
        pytaniem _ a może on>>>??? Nie no załamka...
        • glazia Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 11:29
          u mnie było podobnie, mała skończyła 5 miesiecy, a mój mąż tak od 3 miesiąca
          ciąży unikał zbliżenia, sex był tylko na moją prośbę. Rozmawiałam na okrągło i
          co powód odkryłam miesiąc temu - kochanka pocieszycielka...
          • elf1977 do glazi 03.03.06, 12:16
            Jak piszesz poważnie, to współczuję, ładnie się zaczęły uroki bycia mamusią.
            Ale niestety mężczyźni cierpią czasem na syndrom skrajnej
            nieodpowiedzialności...
            • glazia Re: do glazi 03.03.06, 12:22
              bolesne ale niestety prawdziwesad
              • mysunieczka Re: do glazi 03.03.06, 15:08
                Przykro mi
          • quami Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 13:21
            no nie!!! jestem w szoku - tez mam podejrzenia....
            • saphaya Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 13:45
              z obserwacji:
              -przejrzeć historię www - kolezanka znalazla wczoraj ogloszenie "szukam kobiety
              w celu xxx"uncertain wysłane przez lubego - jego wymowka: musimy sie spotkac w tym
              samym klimacie??
              -dostać się do skrzynki emailowej - E. odkryła półtoraroczny romans swego meza,
              bo córeczka jej powiedziała, że tatuś pisał na komputerze do jakiejs kochanej M.
              -znalezc sie w okolicy zajęć pozalekcyjnych (silownia, angielski, itd.)- J.
              zobaczyła swojego męża (mojego szwagra:/) w objeciach prowadzącego jakąś
              blondynkę do ich samochodu po kursie angielskiego.
              o ile zdążycie zanim wam serca popękaja - mi by pękło...sad
              (przytulam wszystkie)
            • glazia Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 14:13
              ja miałam jakieś podejrzenia, bo to przecież dziwne żeby zdrowy, normalny facet
              tak sie zachowywał - nienaturalne. Przeprowadziłam lustrację telefonu, skype i
              wyciągu z karty, to co znalazłam przerosło mnie zupełnie. Nie chcę Cię straszyć
              ale to może być jeden z 1000 powodów dla których Twój m jest abstynentem - w
              domu.
        • vik_vik a czy byl przy porodzie? 03.03.06, 13:53
          pierwszy razsie spotykam z tym ze facet nie chce... zastanawiam sie czy moze
          wynika to z tego ze np byl przy porodzie i to co widzial jakos mu utknelo w
          pamieci i kobiete juz widzi w tymzmienionym swietle????
    • liweczka1 Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 11:37
      Ja się trochę balam poporodzie, więc stało się To po jakiś 2 i pół miesiącach.
      Jest spoko, ale raczej w pośpiechu, ja jestem tak przemęczona że tej ochoty
      mniej niż kiedyś. Ach te szaleństwa sprzed maceżyństwa....Teraz jest ochot ale
      siły mniej. Mój mąż nie miał żadnych oporów po porodzie, choć widział poród bo
      był przy mnie...Ogierek pozostał...
    • saphaya Re: oł men.... 03.03.06, 12:54
      ...sad
      • mysunieczka Re: oł men.... 03.03.06, 14:16
        Ja niedawno odkrylam kolekcje zdjec jakichs lasek na kompie mezusia.
        Masssssakra. Jeszcze klamal w zywe oczy, ze to nie jego. Wtedy uswiadomilam
        sobie, ze przeciez w ciazy.... I jakis czas pozniej odkrylam MEGAKOLEKCJE z
        tego okresu. Zalamka.
        • ania2425 Re: oł men.... 03.03.06, 14:22
          czy to oznacza ze jak facet nie chce tego robic z nami to robi to na boku?
          to chyba nie dotyczy wszystkich..nie mozemy popadac w paranoję, chociaż gdzie
          sie nie słyszy to takie zachowanie potwierdza tylko obawy kobitek....
          paskudne i przykre...
          • mysunieczka Re: oł men.... 03.03.06, 14:26
            No wlasnie, kurka w paranoje nie ma co, ale...Bywa roznie. Podstawa zwiazku
            jest zaufanie. Tylko jak widzisz, ze kolekcja lasek sciagnietych z Internetu
            jest IMPONUJACA, a Wasz sex taki sobie (wg niego chyba rewelacyjny, tylko
            szkoda, ze taki krotki i na odwal sie), to masz prawo zastanawiac sie co jest
            nie tak? buuuuuuuu
            • ania2425 Re: oł men.... 03.03.06, 14:34
              chyba po porodzie jestesmy mniej pewne siebie (własnego wygladu i atrakcyjnosci
              dla naszego męzczyzny)i stad te narastajace obawy. sytuacja zmienia się po
              kilku mies, gdy np. kobieta wraca do pracy - tak było np. u mnie - po powrocie
              do ludzi znaczna poprawa...faceci to wzrokowcy i zonka która ma wiecznie
              rozczochrane włosy i plamy po ulanym mleczku na ramieniu jest dla nich mało
              atrakcyjna (chociaz my postrzegamy to inaczej). i u niektórych nawet nowa
              koronkowa bielizna nie zacmi wizerunku zony-matki.
              faceci to w sumie proste istoty big_grinDDDDD
              bez urazy
              • mysunieczka Re: oł men.... 03.03.06, 14:36
                No prawda, tylko, ze ja nie mam zaslinionych ubran, mam zawsze czyste wlosy,
                jestem pachnaca i usmiechnieta. W domu czysto, obiad czesto ugotowany, dziecko
                nakarmione i szczesliwe, pies wyspacerowany, kiecki nosze, bielizne fajna,
                czytam duzo, mam o czym pogadac, i co? Mam sie cieszyc z 2 minut sexu
                czerstwego?smile
                • ania2425 Re: oł men.... 03.03.06, 15:03
                  a próbowałas jakis "babskich" sztuczek tak zeby wzbudzic w nim troche
                  zazdrosci...np. jakies wyjscie ze znajomymi( nie tylko z kolezankami), kilka
                  tel, sms'ow, tajemnicza minka itp. wiem ze to troche glupie metody ale moze w
                  koncu go ruszy smile niech dotrze do niego ze dla innych facetów jestes
                  atrakcyjna!!!!no bo przeciez jestes !!!
                  • mysunieczka Re: oł men.... 03.03.06, 15:08
                    no wlasnie to jest problem, bo mamy wspolne towarzystwo. albo wychodzimy razem,
                    albo ja ide sama z babska czescia. Dla niego nie ma problemu, sex przeciez
                    jest, dla niego pewnie udany. dla mnie nie do konca. a przeciez on sie stara....
                    • ania2425 Re: oł men.... 03.03.06, 15:15
                      moze po dłuzszej przerwie ma problemy z kondycja...i to go peszy? stad mniejsze
                      zainteresowanie z jego strony. chyba musisz sie uzbroic w cierpliwosc. u mojej
                      kolezanki tak było ale mineło po paru miesiacach. wiem ze tamtemu pomogło gdy
                      ona przestała sie irytowac i okazala mu wiecej zrozumienia...
                      zresztą to jest bardzo sliski i drazliwy temat dla jednej io drugiej strony.
                      mam nadzieje ze i Wam się uda.
                      • mysunieczka Re: oł men.... 03.03.06, 15:20
                        no tak, masz racje, wiem. Tylko, ze ja juz wiecej cierpliwosci chyba nie mamsmile
    • nika_2006 ma kochankę..... 03.03.06, 15:31

      • mysunieczka Re: ma kochankę..... 03.03.06, 15:49
        ano, czesto sie tak zdarza. Wez go jeszcze i zlapsmile
        • moniqqq Re: ma kochankę..... 03.03.06, 17:16
          Zastanowiłabym się nad tą kochanką....
          Ja jestem 3 tyg. po porodzie a mój mąż skręca się z "chcicy'... wink)
          Przed do samego końca i teraz po 2 tyg. pieszczoty, bo już nie możemy żyć bez
          siebie wink))
          • quami Re: ma kochankę..... 03.03.06, 18:16
            załamana jestem... myslalam ze dziecko zbliza mlodych kochajacych sie ludzi a
            tu takie rzeczy...
            sladów kochanki nie znalazalam,albo tak dobrze sie kamufluje albo... ta
            kochanka jakaś wirtalna jest...
            pożyjemy zobaczymy,,,
            ale ja mam plan... diableski plan...
            • mysunieczka Re: ma kochankę..... 03.03.06, 18:53
              Jaki plan? Moj m na stwierdzenie, ze mnie sex w jego wykonaniu nie kreci tylko
              sie usmial. Hmmm, moze ja tez ppowinnam jakis plan opracowac?
              • saphaya Re: pssyt... 03.03.06, 19:43
                "Yohambinum" tylko upewnij się, że nie wychodzi nigdzie tego wieczora...żeby
                spożytkował energię gdzie trzebawink
                • mysunieczka Re: pssyt... 03.03.06, 20:18
                  to juz zupelnie po minucie odpadniesmile a ja jak zwykle, zostane w pukcie
                  wyjscia. aaaaaaaaaaa
                  • saphaya Re: pssyt... 03.03.06, 20:24
                    może i odpadnie ale po kolejnej minucie będzie chciał jeszcze...big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                    • mysunieczka Re: pssyt... 03.03.06, 20:31
                      myslisz, ze tak? To moze sprobuje....smile hihihi
    • moniqqq tylko nie kapitulujcie... 03.03.06, 21:34
      Dziewczyny nie dajcie za wygraną - WALCZCIE!!!!
      A jak już spróbujecie wszystkiego i nie poskutkuje to pozostaje- skok w bok wink))
      Nie życzę, ale...każdy ma jakieś potrzeby ;DDD
      • mysunieczka Re: tylko nie kapitulujcie... 03.03.06, 21:36
        Kurka, chyba najpierw trzeba zrobic rekonesans w chalupie - czego oczekuje,
        czego mi brak, co moge dostac. A pozniej - jesli efekty zadowalajace -
        pilnowac, zeby maz mial niedosyt i chec (no i my oczywiscie), a jak nie to
        rekonesansik otoczenia - moze jakis mazniemaz fajny zechce...smile
    • vik_vik Re: intymność rodziców po porodzie.... 03.03.06, 22:50
      czy niechec faceta ma zwiazek z ciaza i obecnoscia przy porodzie?
      • mysunieczka Re: intymność rodziców po porodzie.... 04.03.06, 06:45
        Moj przy porodzie nie asystowal (cc). W ciazy - bal sie mnie dotknac.
      • moniqqq Re: intymność rodziców po porodzie.... 04.03.06, 11:20
        Myślę, że trochę tak, ale tozależy od tego czy sam chciał, czy go zmusiłaś...
        Bo jeśli to ty nalegałaś, że chcesz aby był przy tobie, to .. to mogą być
        skutki.
        Niektórym się też wydaje,że podołają i nic się nie zmieni po...
        Ja mojemu przetłumaczyłam, że lepiej nie ryzykować, bo tak naprawdę nie wie jak
        zareaguje po no i dał się na szczęście przekonać, a bardzo, bardzo chciał być
        przy porodzie.
        Także teraz 3 tyg po on już (i ja też )nie może się doczekać aż minie to 6 tyg,
        a już teraz nie wytrzymujemy bez siebie i pieszczoty to rzecz normalna...
        Także generalnie nie ma co szufladkować, bo reguły nie ma...
        • kanga_roo Re: intymność rodziców po porodzie.... 05.03.06, 01:46
          - podobno w ciąży wyglądałam super (zdanie znajomych)
          - poród był szybki i bezproblemowy (jakieś 15 minut wspólnego wysiłku na
          porodówce), nawet ja się nie zmęczyłam
          - po powrocie ze szpitala wchodziłam we wszystkie ciuchy sprzed ciąży (i mam to
          do dziś, tylko biust większy smile
          - nie łażę po domu w starych lumpach, nawet udaje mi się zrobić manicure
          - w domu robię właściwie wszystko, nie ma dnia, żeby był bajzel i nie było
          obiadu
          - dziecko jest naprawdę bezproblemowe (jak na trzymiesięczniaka), zresztą 90%
          opieki nad nim odwalam ja (w końcu po to jestem na macierzyńskim)
          - dziecko nie przeszkadza nam nawet w prowadzeniu życia towarzyskiego, że o
          sylwestrze i zabawie karnawałowej nie wspomnę

          i co? I NIC. Łóżko dzielimy chyba tylko z braku miejsca. Ostatnio nawet nie
          rozmawiamy. Mąż całe dnie w pracy, czasem także noce. Mógłby mieć piętnaście
          kochanek, gdyby chciał. Przecież go nie będę sprawdzać...
          Przeczytałam Wasze posty i to, co sama napisałam, i poczułam się bardzo
          zbuntowana. W końcu odwaliłyśmy - i dalej odwalamy - kawał dobrej roboty, a do
          tego MY (kobiety) mamy ochotę na sex. Wiecie co? Zmieniam forum. Na
          towarzyskie. Pa.
          • niunia64 Re: intymność rodziców po porodzie.... 05.03.06, 02:15
            U mnie na odwrot, to mi sie nie chce, az mi glupio przed nim... w ogole rozne
            zmiany zcahodza po porodzie i nic juz nie jest jak dawniej.
    • jajofka Re: intymność rodziców po porodzie.... 05.03.06, 11:28
      nie martw się, musicie się po prostu odnaleźć w nowej sytuacji.... na pewno się
      uda!! ja np. ubrałam się w seksowne ciuszki i daaallleeejjj!! smile trochę
      bolało, ale było cudownie...
      może spróbuj świece, winko i czarne pończochy.....
      życzę powodzenia!
      • tyg22 Re: intymność rodziców po porodzie.... 07.03.06, 15:08
        a z nami bylo tak
        jeszcze dzien przed porobem byl maly seksik(jakos udalo mi sie podejsc meza bo
        wczesniej to nie chcial sie kochac mial blokade- cale szczescie ze dopiero
        wlaczyla mu sie w 8miesiacu)
        po porodzie wiadomo obawy byly jak to bedzie i czy mocno bedzie bolalo
        juz w 3tyg pologu czulam sie na silach zeby sie kochac ale co do czego przyszlo
        bol nie pozwalal ale po dwoch tygodniach przelamalam sie i pomimo bolu
        kochalismy sie nie bylo tak zle tylko na poczatku boli pozniej jest nawet
        przyjemnie
        cale szczescie ze maz ma ochote na mnie i nie pokazuje po sobie ze
        przeszkadzaja mu faldki gdzie niegdzie nawet kupil mi seksowna bielizne zebym
        to ja sie poczula lepiej, bardziej atrakcyjna i seksowna i ze mu caly czas
        zalezy na mnie
        i za to go kocham
    • moni.l1 Re: intymność rodziców po porodzie.... 05.03.06, 14:27
      Ochote? Napalony jak szczerbaty na suchary! Nasza córka daje w kość,więc jestem
      umordowana i wymiguję się.Czasami owszem,ale on chce "bez" -to ja mu
      przypominam o kolkach itp.--wmig mu przechodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka