Dodaj do ulubionych

Żony policjantów

03.03.06, 14:32
Czy was też wkurza czasem ta ich praca? Bo mnie denerwuje, że zamiast na obiad przyjeżdża dwie godz. po nim i jeszcze nie zadzwoni. Albo że pracują, w niedzielę, święta i sylwestry...kiedy innni siedzą z rodzinami, albo się bawią. A ostatnio wkurzyłam się jak usłyszłam, ze w jakiejś firmie będą pracować w soboty, ale za podwójną stawkę, czy tam sporo większą. A u nich? Czy święto czy nie, zawsze kasa ta sama.


GG 5435752 - chętnie pogadam
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Żony policjantów 03.03.06, 14:40
      > Czy was też wkurza czasem ta ich praca? Bo mnie denerwuje, że zamiast na
      obiad
      > przyjeżdża dwie godz. po nim i jeszcze nie zadzwoni. Albo że pracują, w
      niedzie
      > lę, święta i sylwestry...kiedy innni siedzą z rodzinami, albo się bawią.
      Mam męża nie mającego nic wspólnego z policją, ani innymi służbami mundurowymi
      a podobne sytuacje równeiż się zdarzają.
      Czasem mnie to wkurza, czasem nie.

      A innym razem, ja człowiek humanizmu, w większości przy kompie pracujący,
      równeiż w takie dni muszę być poza domem i pracować. Cóż, proza życia...
    • 18_lipcowa Re: Żony policjantów 03.03.06, 14:42


      > Czy was też wkurza czasem ta ich praca? Bo mnie denerwuje, że zamiast na
      obiad
      > przyjeżdża dwie godz. po nim i jeszcze nie zadzwoni.

      To już nie wina pracy tylko osoby że nie zadzwoni.



      Albo że pracują, w niedzie
      > lę, święta i sylwestry...kiedy innni siedzą z rodzinami, albo się bawią.

      bycie policajem to nie jedyny zawód który powoduje prace w światek, piatek i
      niedziele.
      • unoewa Re: Żony policjantów 03.03.06, 14:44
        myśle , że to kwestia przyzwyczajenia ,u mnie to gładko przyszło , może dlatego
        że oboje moi rodzice pracowali w policji smile
        • ajka1 Re: Żony policjantów 03.03.06, 16:24
          ha, mało tego za nadgodziny nie płacą...
          Mąż jest policjatnem 11 lat i już się przyzwyczaiłam, czasami sie cieszę, że
          rzadko przebywa w domu. Ale są i też plusy 13-stka, mundurówka i wiele spraw
          można PO ZNAJOMOŚCI załatwić.
          Matko mój za 4 lata może iść na emeryturę, mam nadzieję, że tego nie zrobi...
          A czy nie zauważyłaś, że jak jest dłużej w domu na przykład na urlopie to
          to dostaje fioła?
          Przyzwyczaisz się.
          • egoya Re: Żony policjantów 03.03.06, 17:24
            Mój już 6 lat pracuje, dobrze że pracuj, nie narzekam na kase (pewnie że by się chciało więcej, ale niektórzy mają gorzej). Ale te nadgodziny to naprawdę mogliby zapłącić, albo chociaż oddać. BVo u niego jest tak, że jak zostaje do 4 godz. po pracy, to mu nie oddają, dopiero jak więcej...Ale mundurówka to masz rację, fajna sprawa. U nas ze znajomościami to nieciekawie, młodym ciężko coś załatwić, bo wszędize rządzą wiesz...Ale z tym urlopem to masz rację, ja widzę że nawet zimą jak za długo siedzi to ciężko wytrzymać. Oby do lata...
    • maggs1 Re: Żony policjantów 03.03.06, 22:48
      Mój tez w policji i tez na zmiany. I tez mnie to wkur..... Musimy jednak pamietać, że własciwie to nie praca, ale służba. Więc trzeba się niestety liczyć z tym, że nawet poza grafikiem (u nas ostatnio telefon dzwonił o 5 rano, bo zgineło dziecko i wszystkich wzywali)policjanci muszą się stawić. Mogliby jednak docenic ich odpowiednia płacą, zapłacic za nadgodziny, za wyniki, itp. Ja tez pracuje w budżetówce i u mnie chociaz jakies premie sa czy bony, a u meża nic. a znacie forum kobiety policjantów? wpadam tam czasem:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22662
    • clk Re: Żony policjantów 03.03.06, 22:50
      ja pracowalam na stacji benzynowej.
      noce dnie, weekendy, swieta.
      12 godzin i wiecej.
    • dziubelek2 Re: Żony policjantów 04.03.06, 10:28
      a mój to juz prawie emeryt, w maju odchodzi - i jestem z tego zadowolona.fakt,
      że ma dodatkową pracę ( za zgodą komendanta, to jest dopiero numer,o zgode
      muszą prosić) i jakoś nie przeraża mnie fakt, ze będzie siedział w domu.
      ja przywykłam do bycia prawie "samotną matką", jednak cała rodzinka jest
      szczęśliwa,gdy moja połowa ma dla nas więcej czasu, szczegolnie dzieci
      potrzebuja taty częściej niż przez 15 minut dziennie.

      fakt, za nadgodziny im nie płacą, ale np. 100% chorobowego mają, to tez jakiś
      przywilej, lub dośc spora kasa, jako dofinansowanie urlopu.

      poza tym każdy kto szedł do tej pracy, zdawał sobie sprawę, jakie są warunki.

      a mój ojciec nie jest policjantem, ale tez pracuje po 12 godzin, przez okrągły
      tydzień, tak więc to nie jest tylko uciązliwość tego zawodu.
      pozdr. anka
      • maggs1 Re: Żony policjantów 04.03.06, 14:42
        Jest projekt, że chorobowe mają miec płacone tak jak wszyscy - czyli 80%sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka