Dodaj do ulubionych

Pod napięciem...

05.03.06, 22:17
Wiecie co ja bym tego skur...,który tak katował to dziecko,a potem tak
beznamiętnie o tym opowiadał żywcem w ziemi zakopała.Nie znam słow,jakimi
mogła bym go nazwać
Obserwuj wątek
    • aleksandrynka Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:19
      mufka, bo po prostu nie ma takich słów... I nie ma takiej kary, kary
      sprawiedliwej...
      • kinada Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:20
        Taak,nie ma kary sprawiedliwej...
    • marychna31 Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:23
      Siedzę patrzę i nie wierzę własnym oczom i uszom....

      zastanawiam się co się musi stać z człowiekiem, co się musi stac w jego głowie,
      żeby patrzył jak jakiś facet kopie jego dziecko w twarz "aż mu zęby wypadają" i
      żeby nic z tym nie zrobił.... JAK TO W OGÓLE JEST MOŻLIWE????!!
      • ewma Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:29
        To jest kompletne zezwierzęcenie tych ludzi. Kretynka matka ,debilny kochanek i
        do tego dziadkowie którzy to widzą i nie reagują.
        A z drugiej strony ciekawe że te panie z opieki nic nie widziały skoro dziecko
        było cały czas bite .I co to był za psycholog który nie zauważył że życie
        dziecka wygląda jak piekło????
        • aari Re: Pod napięciem... 05.03.06, 23:02
          ewma nie zgadzam się z Tobą, zwierzeta nie traktują w ten sposób swoich
          młodych. One się nimi opiekują .... To nie zezwierzęcenie, ja nie wiem co to
          jest ...... ale oni nie są ani ludźmi ani zwierzetami Nienawidzę ich,
          nienawidzę ... mogłabym ich z czystym sumieniem zabić ... Nierozumiem jak można
          coś takiego zrobić, nawet nie własnemu dziecku, tylko wogóle dziecku !!! Nawet
          gdyby było nie wiem jak niegrzeczne !!! Nie wiem jaka powinna być konsekwencja
          ich czynu .. najlepiej samosąd !!!!

          Ale kiedy o tym myślę zastanawiam się ile jeszcze dzieci zostanie
          zakatowanych ??? Ile jeszcze pseudo rodziców istnieje na świecie, dlaczego tak
          jest?? !!!
          Bo się nie boją !!!! BO nikt nie reaguje, bo dziecko się nie broni !!!! Ja nie
          chcę żeby tak się działo ! Ja nie chcę ! Co mamy zrobić ? Kto to wie?
          • mrowka221 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 07:57
            Napisałam do Ciebie na priv.

            mrowka
    • matusia3 Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:30

      Nie mogę przestać myśleć o tym malłym chłopcu Oscarku....Boże ile to dziecko
      musiało przeżyćsad Jak bardzo cierpiał,znikąd pomocy,Boże jak okrutny jest teń
      świat.Poryczałam się w momencie jak konkubin chłopca opowiadał co po kolei
      robił,kopał,uderzał w twarz i brzuch.Dziecko zaczęło pluć krwią,oczka mu się
      przewróciły,na drugi dzień sarżył się na ból brzuszka,a ten sku....el myślał,ze
      mały wymiotuje batonem z poprzedniego dnia,a Oscarek wymiotował krwią.
      Boże nie znajduję słow,jeszcze nigdy tak się nie upłakałam,po co ja to
      oglądałam? Nie mogę znieść myśli,że to małe bezbronne dziecko nie miało
      pomocy,nikt niczego nie słyszał...

      Jedynym pocieszeniem jest fakt,ze malytki Oscarek już nie cierpi....

      Aniołku Śpij Spokojnie(*)
      • katklos Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:38
        Nie oglądałam tego celowo, ale i tak płaczę czytając to, co
        napisłayście...Boze!!! jakże nieszczęsliwe i targiczne było życie tego
        Maluszka...Nie potrafie tego zrozumiec, nie potrafię...
    • ania.silenter obydwoje powinni dostać dożywocie, 05.03.06, 22:32
      aby już nigdy nikogo nie skrzywdzili. Oni w ogóle nie czują się winni, tak
      jakby nie rozumieli co zrobilisad((.
      pozdrawiam
    • maxi3 Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:33
      Kawał su... i tyle .To jest koszmar co się z tymi ludzmi dzieje .Jak matka (o
      ile można ją tak nazwać) może patrzeć spokojnie jak jej dziecko cierpi i
      umiera???
      • madda71 Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:46
        JAK MOZNA KOPNAC DZIECKO ... ZEBY MU WYBIC 4 ZEBY ?!?
        WALNAC PIESCIA 2 RAZY W BRZUCH JAK LEZY W LOZECZKU ?!?

        ...ja po prostu nie moge...
        • iwonkafi Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:51
          Powinni wystawic ich na lincz powinni ich ludzie ukamieniowac.Niech umieraja w
          meczarniach tak jak ten biedny chlopczyk.
          Oskarku to dla Ciebie (*)(*)(*)
          .
          • denay Nie ogladam 05.03.06, 22:54
            widzialam zajawke
            starczy

            chcialabym, zeby Ci ludzi ZROZUMIELI co zrobili.
            To bedzie najgorsza kara.
    • olga32 Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:56
      Ja do tej pory mam łzy w oczach... Brak słów... Mam dziecko w tym wieku i trudno mi sobie wyobrazić
      takie cierpienie Maluszka. Rozmawiałam o trym z mężem i doszliśmy do wniosku,że to też wina prawa i
      instytucji. My dowiadujemy się o cierpiniu konkretnego dziecka, gdy ono wkońcu umiera lub staje się
      kaleką. A ile "bezimiennych" dzieci cierpi właśnie teraz w swoich rodzinach?Są bite, głodzone, ale nikt
      nic nie robi. I niech mi nikt nie mówi, że to zawsze wina środowiska i sąsiadów bo nie reagowali na
      płacz. Ja wzywałam już wiele razy policję do sąsiadów, którzy mieszkają nade mną, bo były ciągłe
      awantury, krzyki dzieci (8 i 10 lat). I co? Policja przyjechała i pojechała bo "Ci Państwo nam nie
      otworzyli, więc nic nie możemy zrobić." Innym razem: "Na wniosek sąsiadów nie można poczynić
      żadnych kroków. Musi się zgłosić osoba poszkodowana" Pytam: kto? dziecko? dziecko, które zawsze
      kocha swoich rodziców i wybacza największe krzywdy?
      Kilka dni temu policja wyprowadziła matkę w kajdankach, nie wiem co się stało, od tej pory cisza.
      Jestam wściekła, że musi dojść do tragedii, żeby ktoś zareagował. Moim zdaniem to za późno.
      Lżej na sercu, że Oskarek już nie cierpi.
      Teraz Aniołku śmiej się i baw pod opieką Prawdziwej Matki i Ojca...
      • denay Re: Pod napięciem... 05.03.06, 22:59
        olga32 napisała:

        > "Ci Państwo nam nie otworzyli, więc nic nie możemy zrobić."
        generalnie, jak nie ma odglosow awantury to policja bez nakazu nie moze
        sie "wlamac" do mieszkania.

        Innym razem: "Na wniosek sąsiadów nie można poczynić żadnych kroków. Musi się
        zgłosić osoba poszkodowana"

        MOzna i to jak najbardziej, ze mozna. Plus zgloszenie tego do opieki spolecznej.

        Chwala Bogu, ze policja tez sie zaczyna zmieniac, ale nie wszyscy jak widac
    • perse1 Re: Pod napięciem... 05.03.06, 23:05
      siedzę i wyję,nie mogę się uspokoić,nie mogę tego pojąc,nie rozumiem,nic nie
      wiem,kazde słowo tego przesłuchiwanego sku..syna wbijało mnie w
      fotel,dosłownie kuliłam się z bólu,a poza tym konkubent,mamusia,dziadkowie?JAK
      TO MOZLIWE,JEZU,JAK?teraz wiem ze byłabym zdolna zabic,to straszne ale
      zabiłabym ich z zimną krwią,jak pomyslę przez co przeszło to dziecko,co
      czuło,jak cierpiało....wszystko we mnie wyje z bólu.
      • koala500 Re: Pod napięciem... 05.03.06, 23:54
        Jedyną pociecha jest fakt że dziecko jest teraz tam gdzie mu najlepiej i juz
        zawsze tam zostanie.
        Zaś teraz właśnie zaczyna się gehenna jego pseudorodziców- od teraz ich życie
        już zawsze będzie piekłem. Ani policjanci ani współwięzniowie nie będą się
        znimi cackać. Nigdy nie miałam do czynienia z ludźmi z zakładu karnego ale
        przypuszczam że tam zgotują im co majmniej takie samo piekło jak oni temu
        dziecku. I to będzie trwało już zawsze, nawet jeśli kiedyś wyjdą z więzienia to
        ich życie zawsze będzie piekłem, nie pozbędą się już tego.
        A dziecku jest teraz najlepiej jak mogłoby mu być.
        • aari Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:00
          Ale jeszcze jedno Słuchajcie, nie wierze że MOPS mógł wizytowac tę rodzinę i
          nic nie auważyć. Nie wierzę!
          Albo tam nie chodzili, albo mieli to w dupie.
          Dla mnie są tak samo winni ...
          • edycia274 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:01
            brak słów............................
        • denay Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:02
          Koala
          to ja Ci powiem
          takie rzeczy po wiezniu rozchodza sie baaardzo szybko
          nie wroze temu panu dlugiej kariery w celi.
          • koala500 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:05
            denay napisała:

            > > nie wroze temu panu dlugiej kariery w celi.

            Co chcesz przez to powiedzieć? że dostanie pojedyńczą bo inaczej go zakatują?
          • edycia274 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:05
            tylko,ze tacy czesto sa w takich celach , z enikt nie wie za co siedza..bo
            gdyby ich wypuscili na plac ogolny to by w d....e dostali
            • koala500 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:10
              Dziewczyny czy myslicie że to możliwe aby współwięzniowie nie dowiedzieli się
              za co oni siedzą? Przecież więzienie to mała, zamknięta społeczność i prędzej
              czy później się wyda, bo ktoś będzie miała znajomego , który ma znajomego,
              który powiedział że........ itd.
              Zresztą ci ludzie są za głupi żeby sami wymyślili na tyle sensowne kłamstwa aby
              ktoś im uwierzył, a przecież COŚ będą musieli powiedzieć.
              • edycia274 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:12
                dzis moj maz gadal z kumplem,,znaja sie kupe lat, siedzial za jakies tam
                drobne ...i co mowi? ze tacy siedza osobno bo gdyby inni sie dowiedzieli to by
                ich zajechali, a on chlop sie poplakal i mowi,ze takiego to wziasc dac w srodek
                innych i niech z nim robia co chca.np pedofile sa chronieni bo inni by ich
                chyba zategowali...
                • koala500 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:14
                  Czyli jest prawdopodobne że dostaną osobne, pojedyńcze cele? To prawie jak w
                  ekskluzywnym kurorcie.
                  • edycia274 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:17
                    mozliwe..niestety
                    • koala500 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:19
                      Ale już same przesłuchania dostarczą im wielu doznań, przecież policjanci też
                      nie będą sie z nimi cackać.
                      • edycia274 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:31
                        ale co to da? dzisiaj jak pokazywali ich zeznania czy bylo widac jakiekolwiek
                        wzruszenie? dla nich chyba sie nic nie stało, więc wątpie aby przesłuchanie
                        było nauczką....moze jakby w d..e dostali porzadnie to by zrozumieli jakby im
                        zeby powybijac, poprzypalać żelazkiem, pokopać itd..może....może....
                        • koala500 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:34
                          Ciekawa jestem wypowiedzi kogoś kto miał bliższy kontakt z ZK czy to mozliwe
                          aby oni byli tam jakoś chronieni - oni i inni ludzie tego pokroju.
                          • edycia274 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:40
                            www.movieforum.pl/viewtopic.php?t=1114&start=20
                            przede wszystkim pedofile z miejsca laduja w izolatce... nie maja styku z cala
                            reszta... po drugie ludzi w wiezieniu dzieli sie na 3 grupy. ...
                            www.movieforum.pl/viewtopic.php?t=1114&start=20 - 77k - Kopia - Podobne strony
                            • edycia274 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 00:41
                              www.policja.pl/
                              • ikpk Re: Pod napięciem... 06.03.06, 01:47
                                Ja tez nie moge dojsc do siebie po tym co dzis zobaczylam w Pod Napieciem.
                                Niestety ustanowione prawo jest stanowczo za lagodne.
                                Oprawca powinien byc tak samo potraktowany jak on potraktowal swoja ofiare,
                                jesli przezyje jakims cudem to do celi na reszte zycia i ciezkie roboty, a
                                jesli nie (co jest najbardziej prawdopodobne) to do wora i na smietnik.
                                Poki surowych i adekwatnych kar nie bedzie, poty takie rzeczy dziac sie beda -
                                brak skutecznego straszaka !
                            • denay Re: Pod napięciem... 06.03.06, 02:24
                              laduja w izolatkach albo "dobiera" sie ich
                              ale
                              i tak straznicy wiedza za co siedza
                              i czasami szepna slowo gdzie trzeba...
                              • vatum Re: Pod napięciem... 06.03.06, 06:31
                                To wszystko jest z czystej glupoty. To wszystko nie ma sensu - dla nas nie ma sensu dlatego jest tym bardziej straszne. Nie ma kary na takich, nie ma... Tortury też byłyby niczym. Bo nigdy nie odczują tego co ten mały czuł. Takich sasiadów, panie z MOPS też bym nauczyła porządku - współczucia do cholery...
                                STRASZNE
                              • vatum Re: Pod napięciem... 06.03.06, 06:42
                                A w więzieniu nic mu nie zrobią. Są odseparowani od innych przestępców i żaden morderca go nie zabije. Będą go co najwyżej traktować jak ostatnia szmatę ale nic mu nie zrobią... Nic.. Żaden strażnik nikomu słówka nie szepnie... Nic się nie stanie... Szkoda...
                                • polka3 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 08:07
                                  Dlatetego nie słyszymy,żeby jakiegoś łajdaka w więzieniu zakatrupili...

                                  Przypomnialo mi się jak niedawno tego typu łachudra złożyła do sądu doniesienie
                                  na matkę zamordowanej przez niego dziewczyny,ponieważ ta śmiała nazwać go
                                  zwyrodnialcem i zwierzakiem....No i domaga sie przeprosin a sąd sprawę musi
                                  rozpatrzyć.Boże !!!! Toż to jakis obłęd....
                                • denay Re: Pod napięciem... 06.03.06, 13:33
                                  nie wiem skad czerpiecie wiedze o wiezniach, ale...
                                  on wcale nie maja tak rozowo w tych pierdlach
                                  nawet jak sa odizolowani
                                  a straznicy tez czasami potrafia "pomoc"
                                  zgony w wiezieniach nadal sa
                                  i tez z pobicia
                                  tylko o tym sie glosno nie mowi.
    • be.em przemyślenia.. 06.03.06, 07:57
      nie mogłam tego oglądać... ale przed zaśnięciem zastanawiałam się, czy gdzieś w
      moim otoczeniu może być bite dziecko.. przeanalizowałam i nic mi do głowy nie
      przyszło... ale mam jakiś taki niepokój w sobie, że może patrzę za płytko?
      winna matka, winny konkubent - to nie ludzie, to barbarzyńcy, ale MY też
      jesteśmy winni, My - społeczeństwo, które jak zwykle nie widziałosad I ten
      niepokój mnie męczy... Bo może ja też nie widzę?
      • mrowka221 Re: przemyślenia.. 06.03.06, 08:08
        Dziewczyny,
        Jedyną adekwatną karą dla tej parki wydaje się wystawienie ich na publiczny
        lincz albo robienie im dokładnie tego, co oni zrobili dziecku.

        Strasznie źle się czuję po tym co wczoraj usłyszałam, dziecko przez dwa dni
        umierało, a Ci sk... nie wezwali pogotowia. Jak sąsiedzi mogli niczego nie
        słyszeć, nie domyślać się??
        Jak ktoś włączy za głośno muzykę albo źle zaparkuje auto, to zaraz dzwonią do
        straży miejskiej, na policję, a w takiej sytuacji każdy siedzi cicho, dlaczego
        czy nie maja teraz wyrzutów sumienia? Czy pracownicy socjalini zrobili
        wszystko? Na pewno nie.

        I teraz będziemy musieli z naszych podatków utrzymywać tego bydlaka w więzieniu!
        Płaćić za jego ciepłe jedzonko, telewizję, a biedny Oskarek nie żyje...
        (*)
        Wszystkich, którym los katowanych dzieci nie jest obojętny zapraszamy na nasze
        forum:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37532
        Przerwijmy zmowę milczenia!!! Pomóżmy dzieciom!!


        Pozdrawiam,

        mrowka
        • magda101 Re: przemyślenia.. 06.03.06, 08:38
          może teraz zostanę na tym forum zakrzyczana, ale...co mi tam. powiem, co myslę

          wszystko zaczyna się od niewinnego klapsa, bo jak juz wiele razy
          czytałam "dziecko inaczej nie zrozumie" i ten klaps jest spolecznie
          akceptowalny, dozwolony baaaa jest według wielu osob doskonałą metodą
          wychowawczą. Aklaps przecież jest też naruszaniem cielesności dziecka,
          upokarzaniem go, krzywdzeniem.
          owszem nie zabija, ale jest także podobnie jak kopniaki, bicie pięścią zy
          szarpanie zamachem na niewinnośc dziecka. dlatego mówę kategoryczne NIE
          wszytkim karom fizycznuym, także klapsom.
          klaps, potem drugi, trzecie i spirala się kręci.
          pozdrawiam
          magda
        • aszlan Re: przemyślenia.. 06.03.06, 08:46
          Mrówka, oczywiście, że sąsiedzi słyszeli, w jednej ze stacji widziałam
          wypowiedź młodej ok. 20 letniej dziewczyny z tej kamiennicy, Rozmowa brzmiałą
          mniej więcej tak:
          Dziennikarz; Czy Pani nie wiedziała, ze dziecko jest bite,
          Odp. "no oczywiście, że wiedziałam, mhm, no wszyscy.... " -
          Dzien. - To dlaczego.....? (dziennikarz zawiesił głos)
          Dziewczyna popatrzyła na niego jakby odpowiedź była oczywista:
          "no bo ja do tego nic nie mam" .
          • zumaminka Re: przemyślenia.. 06.03.06, 09:35
            Po obarezniu programu,zatkałam twarz poduszką i wyłam,wyłam jak dzikie zwierze
            bo niemogłam zrozumieć DLACZEGO???????????????W pokoju obok spała moja 4 letnia
            córeczka a obok w łóżku 3 m-czny synek.W takim dziecku były dzieci z
            reportażu.Jakie gó.. trzeba mieć pod czaszką zeby podnieść ręke na tak
            bezbronne istoty.
            Dlaczego nikt nie reagował???Czego się bali??????Oby wszystkim tym,którzy choć
            coś podejrzewali a nie zareagowali do końca ich dni śniło się ciałko
            zakatowanego dziecka.
            Jestem ciekawa jak długomusiał odreagowywać policjant,który ich przesłuchiwał.Ja
            oglądając to mało telewizora nie rozwaliłam bo tak mnie nosiło.
            Mam nadzieję,że policja odpuści sobie trzymanie się kodeksu i dopomorze jakiemuś
            więziennemu nieszczęściu.Takich wynaturzeńców powinno się na golasa do pala na
            rynku przywiązywać i oddać w ręce społeczeństwa.
            Krew mnie zlewa na myśl o tym,ze nikt nie słyszał wycia dziecka,że nikt nie
            widział jego ran.Boze czy aż taki to straszny wyczyn zadzwonić na policję jeśli
            mamy jakieś podejrzenia???Najwyżej się mylimy-trudno-na szczęście.
            Ile jeszcze dzieci zostanie zamordowanych przez własnych rodziców zanim ludziom
            otworzą się oczy i uszy.Nie reagując jesteśmy winni tak samo jak mordercy a moze
            i nawet bardziej.
            Kończę bo same brzydkie wyrazy mi się cisną na klawiatruę
            • gabi683 Re: przemyślenia.. 06.03.06, 10:09
              Mnie zastanawia fakt ze dlaczego nikt nie zaregował .Ja na 100% gdym słyszala
              placz małego dziecka i takie krzyki nawet chwili bym sie nie zastanawiala
              natychmiast bym dzwonila!Do komitetu praw dziecka ,policji ,opieki i Bóg wie
              gdzie jeszcze i nie zostawila bym tego tak !Przeciez gdy mial reke złamana to
              lekarz nie wiedził jaka była przyczyna polamnia reki ,albo wybite zeby oraz
              liczne slady na ciele o których mowila policja .Co dzieko nie chodizlo na
              szczepienia nikt tego nie widzil !Na litosc Boska winni sa wszycy z tego
              srodwiska bo dali przyzwolnie na katowanie .A ta krowa ktora go urodziła razerm
              ze swoim gachem powinna takich samych cierpień doznac co Oskarek 1.5 roku
              katowania ,bicia ,krzyków oraz wszlkiego znęcania i na koniec smierć !Nie ma
              litosci dla takich zwyrodnialców !
    • lindan Re: Pod napięciem... 06.03.06, 10:14
      Maluszek miał wielu katów - święta prawda!!!. I ja również w to nie wierze, że
      nikt nic nie słyszał. Sama mam roczne dziecko i same okrzyki w zabawie mojego
      synka słychać na klatce schodowej i pod domem, a jak płacze to pół domu słyszy.
      Poza tym są chyba szczepienia, bilans dwulatka i czterolatka, poza tym chyba
      chorował co jakis czas i co nikt nie widział takich obrażeń, siniaków,
      przypaleń. Co do zabków ta z jaką siłą ten zwyrodnialec musiał go kpnąć, żeby
      wybić maluszkowi ząbki, nie moge tego pojąć jak można??????????? Matka, która
      powinna być opoką była katem i jeszcze podsycała nienawiść w tym zwyrodnialcu. A
      dziadkowie to ... dramat. Ja też uważam, że powinno sie zakazać bicia dziecka
      jako formy wychowawczej po groźbą kary więzienia - bo jeden zatrzyma się na
      klapsie a drugi nie.Chyba tego nie udźwigne, a ty słodki maluszku Oskarku śpij
      spokojnie i niech aniołki Ciebie kołyszą w ramionach tak jak powinna była to
      robić twoja MATKA. DRAMAT.
    • lajlah Re: Pod napięciem... 06.03.06, 10:14
      A najgprsze było to, jak ten skurw.el opowiadal, ze mały wymiotował krwią a
      oni myśleli, że to od czekolady i batona, ktore zjadł. Bestie ludzkiej
      skorze. Szkoda czasu i pieniedzy, zeby takich sądzić, od razu na odstrzał.
      • gaja26 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 10:27
        Jak usłyszałam pierwszy raz o tej tragedii i uzasadnienie togo typa, że bił i
        kopał, bo Mały był głodny po prostu łzy mi poleciały. Niepojęte jest dla mnie,
        że niektóre dzieci muszą coś takiego znosić, nie są tulone, nikt im nie śpiewa
        do snu, nie przytula kiedy im źle. Nikt o nie nie dba i nie przekazuje nic
        mądrego, a przecież to dorosłych rola...kurczę brak słów.

        Jestem przekonana, że dostanie wysoki wyrok, choćby dożywocie, a w więzieniu
        takimi się stosownie zajmują. Tak jak znęcał się 4 lata nad tym Dzieciątkiem,
        podobnie zajmą się nim współwięźniowie dłużej niż 4 lata... noc w noc.
        • 262626kj Re: Pod napięciem... 06.03.06, 12:42
          KRZESŁO ELELKTRYCZNE!!!!Albo powolna śmierć tak żeby skur..... wiedział że
          umiera ..jestem katoliczką ,ale jeśli chodzi o dzieci a sama jestem matka to
          wydajemi się że powinno sie wprowadzić karę śmierci jeśli ktoś zabija bezbronne
          maleństwa.Dlaczego Bóg do tego dopuszcza!!!DLACZEGO!!!!!!!!!!!!!
    • triss_merigold6 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 10:19
      Zabić tych coś (nie napiszę ludzi, bo ludźmi nie są) to za mało.
      Wiele osób nie powinno mieć dzieci. Nigdy.
      Całe otoczenie wiedziało ale w polskiej kulturze istnieje niepisanay zakaz
      wtrącania się w sprawy rodziny. Sąsiedzi donieśliby z rozkoszą np. o
      podciąganiu prądu na lewo ale nie o katowaniu dziecka. Sami nie są w niczym
      lepsi.
      • gabi683 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 10:30
        triss_merigold6 napisała:

        > Zabić tych coś (nie napiszę ludzi, bo ludźmi nie są) to za mało.
        > Wiele osób nie powinno mieć dzieci. Nigdy.
        > Całe otoczenie wiedziało ale w polskiej kulturze istnieje niepisanay zakaz
        > wtrącania się w sprawy rodziny. Sąsiedzi donieśliby z rozkoszą np. o
        > podciąganiu prądu na lewo ale nie o katowaniu dziecka. Sami nie są w niczym
        > lepsi.

        Zgadzam sie w 100%
    • triss_merigold6 Jednak nie dla linczów... 06.03.06, 10:41
      W tej chwili z czystym sumieniem przyłączyłabym się do grona kamienujących
      publicznie tych, no brakuje mi słowa. Ale lincz niczego by nie załatwił. Nie
      przywróciłby dziecku życia, nie zapobiegł podobnym wydarzeniom w przyszłości,
      byłby tylko chwilową odpłatą za zbrodnię.
      Mentalność społeczna musi się najpierw zmienić:
      - musi zniknąć akceptacja dla przemocy rodzicielskiej wobec dzieci
      - musi pojawić się poczucie obywatelskiego obowiązku donoszenia o
      podejrzeniach, że sąsiad/ciotka/brat dręczą dziecko
      - musi zniknąć powszechne poczucie, że dziecko jest własnością dorosłych
      • aari Re: Jednak nie dla linczów... 06.03.06, 12:30
        Po tym jak ochłonęłam z nerwów i pozostał tylko żal, najmniej ważne jest dla
        mnie co się stanie z tymi idiotami.
        Cały czas myślę tylko o tym co czuł Oskarek i ile dzieci w tej chwili przeżywa
        taki koszmar gdzieś w domach.
        Co zrobić, żeby więcej żadne fdziecko nie cierpiało?
        Szkoły i przedszkola to za mała. Oskar przeciez nie chodzil jeszcze do szkoly a
        do przedszkola napewnogo nie posyłali.
        Moim zdaniem powinny być jakieś rutynowe kontrole, nawet w rodzinach gdzie nikt
        by nie popdejżewał znęcania sięnad dzieckiem. Każde dziecko powinno być pod
        stałą obserwacją learza!!!! Przcież miał bilane, a jeśli nie zgłaszała się z
        maluszkiem do ośrodka to lekarz powinien powiadomiś opiekę społeczną,
        policje .. Jak zapobiec ? Jak .... wciąż widze w wyobraźni jak go katują, nie
        mogę przestać o tym myseć, nie mogę się otrzasnąć ...
        • mamamonika Re: Jednak nie dla linczów... 06.03.06, 12:46
          Dokładnie - brakuje mi systemu opieki nad takimi rodzinami. Sukin... zawsze się
          znajdzie, wazne żeby był ktoś, kto obroni przed nim dziecko.
          Dla mnie konsekwencje (i to karne) w takim przypadku powinien ponosić MOPS,
          pielęgniarka środowiskowa, lekarz, który nie zgłosił faktu bicia dziecka,
          dziadkowie, którzy "nic nie widzieli" i głusi sąsiedzi. Dla mnie - jak
          najbardziej - przynajmniej grzywnę, żeby z tej cholernej znieczulicy i strachu
          wyskoczyli. W takim "społeczeństwie" jak nasze, gdzie jest niestety kupa
          nieświadomych, obojętnych ludzi często tylko strach przed karą motywuje do
          działania. Kiedy nie ma nikogo odpowiedzialnego, wszyscy maja w d... to co się
          dzieje obok sad
    • e_r_i_n Re: Pod napięciem... 06.03.06, 12:44
      Mnie zszokowalo to, ze oni 'nie mysleli, ze to tak na powaznie', dlatego nie
      wezwali karetki. Wazniejsze bylo chronienie wlasnego tylka, niz, jak sie
      okazalo, zycie dziecka.
      Szkoda slow uncertain
    • mamaoskarka Re: Pod napięciem... 06.03.06, 12:59
      Kara smierci to dla takiego bydlaka za malo. Nie moglam tego spokojnie ogladac,
      moj synek spal obok mnie w lozku (tez Oskar) a ja patrzylam na niego i
      plakalam...
    • edorka1 Nie rozumiem 06.03.06, 13:22
      gdzie był MOPS, lekarz z przychodni gdzie przeciez były ( powinny być?) szczepienia czy choćby kontrolna wizyta, a jeśli nie było to czemu do chlery nikt nie zastanowił sie dlaczego?
      Bo to, że środowisko było patologicze powinno wymuszać zainteresowanie tych służb przecież. Wzmagać czujność... A tu nic...
      Jak pomyślę że to dziecko konało w mękach przez dwa dni samo, cierpiące, że przeciez można je było uratować gdyby może zadzwonili po pogotowię kilka godzin wcześniej. Że było wiecznie głodne, że jak chciało zupke to mu zlamali rekę, że bił go zwyrodnialec w brzuch bo siusiał do łóżka, a siusiał pewnie ze strachu i albo uszodzili nerki i pęcherz, no słowem jak o tym pomyślę to płaczę. Oglądałam tylko fragment tego programu, nie mogłam spać w nocy.
      Nie ma kary adekwatnej do tej zbrodni.
      Chyba że będą zwyrodnialca przez 4 lata dręczyć i głodzić i katować.
      I w końcu zostawią żeby skonał bez pomocy i w męce...
      • katklos Re: Nie rozumiem 06.03.06, 13:45
        Nie oglądałam wcale, jedynie zwiastuny, a dzis co chwile mam łzy w oczach, cały
        czas o tym myslę, to jest cos tak potwornego, ze.....
    • mieszkowamama Re: Pod napięciem... 06.03.06, 13:37
      A ja znam dla tego sk... karę... kopać, bić, wybijać zęby, katować, głodzić,
      opluwać... do końca jego dni... i oby tych strasznych dni było w jego życiu
      długo...
      Bydle, drań... a matka... jeszcze gorsza, tak samo z nią, do końca życia.
      Pół nocy płakałam wczoraj...

      Oskarku (*)
    • natiz Re: Pod napięciem... 06.03.06, 13:43
      Co czuje biedna, mała istotka, która nie ma w nikim oparcia, nie ma komu się
      wyżalić. Jest potwornie samotna. Ciągle czuje ból i strach i nie widzi żadnych
      szans na zmianę??? Boże, jakie to dziecko było samotne...
      Jestem wściekła z bezsilności!!!!
    • 76kitka A matka 06.03.06, 13:53
      Przyznam, że z programu widziałam trzy minuty, bo nie znoszę takich programów, widziałam tylko kawałek, w którym mama tego chłopczyka opowiadała policji w jakich okolicznościach synek stracił zęby. Beznamiętnym tonem opowiedziała, że dziecko wyciągnęło coś z lodówki za co zostało kopnięte w twarz, przez konkubenta, kóry właśnie wrócił pijany.Nie potrafiłabym patrzeć jak dorosły facet, kopie dorosłego faceta na żywo, moja mama kiedys postraszyła jakiegoś typka, który pobił się z kolega pod Jej oknem, że mu na łeb zrzuci wszystkie doniczki z parapetu, facet kopał po twarzy i brzuchu gościa, który zalany krwią leżał zwiniety na ziemi. Jak widzę cudzą krzywdę to od razu mi się włącza przycisk POMOC. Nigdy nie byłam w sytuacji, gdy ktoś chciałby zrobić krzywdę mojemu dziecku, ale napewno włączyłyby mi się zwierzęce instynkty, pogryzłabym się z owczarkiem niemieckim w obronie własnego dziecka. Ja potrafię przyjąć do wiadomości, bo nie mogę powiedzieć, że rozumiem kobiety, które żyją w związkach, w których są katowane i znoszą swój los bo nie widzą innego wyjścia, są przekonane, że nie dają rady same utrzymać dzieci, nie mają z nimi dokąd uciec. Ale jakim trzeba być potworem, żeby beznamiętnie patrzeć na to jak regularnie ktoś się pastwi nad moim dzieckiem. Ona Go nawet nie próbowała bronić, nie wiem, czy bardziej mi żal tego chłopca teraz kiedy nie żyje, czy wtedy kiedy był otoczony pseudo rodziną, maltretowany i niekochany.
      • natiz Re: A matka 06.03.06, 14:02
        To chyba naturalny odruch każdej NORMALNEJ matki - bronić swego dziecka, nawet
        za cenę własnego życia...
        • wieczna-gosia Re: A matka 06.03.06, 14:14
          patologia niewiele ma z normalnoscia wspolnego. A to byl ojciec chlopca czy
          jakis inny kochas?

          Bo w swiecie zwierzat czeste sa takie zachowania ze nowy samiec wyzyna potomstwo
          poprzednika i matki sie na to zgadzaja. Nie mam zamieru jej bronic- ale taki
          mechanizm w pelni zaslyguje na miano zezwierzecenia, a ja sobie lubie pewne
          rzeczy uzasadniac.

          nie zmienia faktu ze okropienstwo- ja przelaczylam szybko- nie lubie sposoby
          przekazu pod napieciem, chociaz poruszaja wazne problemy, ale czasami sobie
          mysle ze cud ze po ich programach do linczow nie dochodzi.....
    • czajkax2 ręce mi opadły...- autor: businka 06.03.06, 14:06
      ręce mi opadły...
      Autor: businka 06.03.06, 14:04 + odpowiedz


      a raczej nie miały siły bo zastygły w przerażeniu oglądając wczorajcze "Pod
      napięciem"... Siedzieliśmy oboje z mężem jak posągi
      przed tym telewizorem. No po prostu nie wiem...jak jestem wygadana tak mi po
      prostu brakło słów... przepraszam za wyrażenie ale
      ja bym takich sku..synów jak rodzina tego Oskarka za jaja na gałęzi... albo
      nie, tłukłabym oboje tak długo aż by zdechli. Nie
      ma kary śmierci dla nich? I co, pójdą na dożywocie do więzienia? I będą
      sku..syny żyli sobie w ciepelku z wiktem, opierunkiem i
      możliwością siłowni i wideo przez całe życie z moich podatków ...? Oj,
      przydałby się nam taki mały Hitlerek...
    • oxygen100 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 14:07
      a ja bym zdjela ten chory program z anteny. Ale coz.. tania sensacja zawsze
      byla swietna pozywka dla mas no i nie mozna zapominac ze podnosi ogladalnosc.
      Bo niby po co sa takie programy robione?? raczej nie po to by rozbudzac w
      ludziach szlachetne uczucia.
      • natiz Re: Pod napięciem... 06.03.06, 14:11
        Szczerze mówiąc program mam głęboko między pośladkami. Chodzi nie o program sam
        w sobie, ale o cierpienie dziecka, o zezwierzęcenie naszego społeczeństwa, o
        bezsilność i wiele innych aspektów.
      • ikpk Re: Pod napięciem... 06.03.06, 14:20
        Absolutnie nie zgadzam sie z poprzedniczka !!!!
        A moze wszystkie ludzkie krzywdy trzymajmy w tajemnicy, moze komus to na reke?
        Osobiscie mysle, ze niejeden czlowiek, ktory w jakikolwiek sposob krzywdzil
        swoje dziecko po obejrzeniu tego typu zwyrodnialstwa i skutku tegoz czynu
        zaprzestanie swych praktyk chocby z przerazenia. Na pewno nie wszyscy, ale
        mysle, ze niektorzy moga sie zmienic...
    • elza78 wypuscicie jego i mamuske na wolnosc 06.03.06, 14:33
      niech jakis bulterier sie nimi zajmie oczywiscie "przypadkiem"
      takie szmaty i wszarze nie powinni chodzic po swiecie...
      czasem lincz jest jedynym sprawiedliwym wyjsciem z sytuacji
      • oxygen100 Re: wypuscicie jego i mamuske na wolnosc 06.03.06, 14:37
        przestepca to nadal czlowiek niestety i ma swoje prawa. Nie sadze zeby jakis
        zwyrol sie przestraszyl po obejrzeniu takiego programu. Bo i czego ze pojdzie
        siedziec?? Bardzo Was prosze!! Nie wiem czemu emisja takich programow ma
        sluzyc?? Uwrazliwieniu?? Temu dziecku i tak zycia to nie wroci. Grunt to
        zapobiegac a nie leczyc i tu jest problem
        • mamamonika Re: wypuscicie jego i mamuske na wolnosc 06.03.06, 14:48
          Idioty i zwyrodnialca nie przestraszy nikt. Ważne, żeby zareagowali ludzie
          zyjący obok tej rodziny, żeby nikt juz nie uważał, że to "sprawa rodzinna" i
          nie trzeba się do tego mieszać...
          Tak naprawdę pół na pół z "mamusia i tatusiem" to dziecko zabił brak reakcji
          kogokolwiek. Może to takie programy zmienią.
          P.s. - też strasznie nie lubię robienia sensacji z tragedii i dziennikarzy
          nieomal zachłystujących się na miejscu tematem. Ale może to trafi do tych, do
          których ma trafić - tych miej wrażliwych i inteligentnych.
          Brakuje mi konkretów - gdzie zadzwonić, kto odpowiada, kto MUSI zareagować,
          jaka jest procedura.
          • oxygen100 Re: wypuscicie jego i mamuske na wolnosc 06.03.06, 14:57
            to juz inna sprawa. Moim zdaniem powinno wiecej sie mowic w mediach gdzie takie
            sprawy mozna zglaszac i co ewentualnie w danej sprawie mozna zrobic. To moze
            przyniosloby jais skutek. A czeste zerowanie na ludzkiej tragedii reporterow ma
            (moim zdaniem) tylko na celu podniesienie ogladalnosci. Pewnie szkoda ze nie
            udalo sie sfotografowac zwlok i pokazac na zblizeniu.
            Mam jeszcze pewna refleksje w tej kwestii. jako ze glownie ogladam tvn tak
            jakos sie sklada i za kazdym razem widze i slysze jaka to p. Pochanke jest
            zbulwersowana przekazujac dobra bo zla wiadomosc ze jakiemus dziecko dzieje sie
            krzywda czy ze zostalo pozbawione zycia nie moge oprzec sie wrazeniu ze zycie
            doroslych jest w dla tej stacji czyms mniej wartosciowym. Bo przeciez nikt sie
            az tak bardzo nie rozczulal nad tym ze dwoch zwyroli wyrzucilo z pociagu
            dziewczyne jadaco na egzamin na studia. A moze sie myle?
    • soffica Re: Pod napięciem... 06.03.06, 18:22
      MOPS!!!
      Współwinny tej zbrodni jak i wielu innych.
      W moim mieście na sąsiednim osiedlu rodzice głodzili niepełnosprawne dziecko-
      umarło śmiercią głodową.
      MOPS kontrolował tą rodzinę...
    • misiak36 Re: Pod napięciem... 06.03.06, 18:33
      jednym słowem koszmar zafundowali dziecku , brak słów, dla takich to kara
      śmierci to mało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka