Dodaj do ulubionych

kobieta spełniona...

08.03.06, 10:13
Trochę nie chce mi się wierzyć, ale wklejam.

"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaje razem z moim mężem i gdy on goli się w
łazience, przygotowuje mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w
czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im
zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę
skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki
pracy mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy więc wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które
dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej rodziny, i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło
pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu
przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterek i śpioszki dla naszej
szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas
mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie
włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć
wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję, tak, jak
nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta
nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka
różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być
prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek
magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią
tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne
ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją.
Mój mąż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował
siły do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w
poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki
do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpie nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy,
mój mąż szybko spełnia obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuje to w
milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli
o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale
którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózg i które w obowiązku szukają
wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak
mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

"Szczęśliwa Kobieta" - fragment książki "Przygotowanie do życia
w rodzinie", najnowszego podręcznika zaaprobowanego przez MEN i
opłaconego z Naszych podatków.
Obserwuj wątek
    • ojejkuniu :D:D:D:D:D 08.03.06, 10:18
      kurdeee, wychodzi na to, jaka ja niespełniona jestem:////
    • be.em Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:19
      o jezu... chyba wolę podręcznik do chemiismile
    • moofka Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:19
      big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      cudne, skąd to więłaś ??
      święta się aleksandrynko pomyliły Tobie chyba smile
      dzisiaj mamy osmy marca, nie pierwszy kwietnia tongue_out
    • rita75 Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:19
      Żartujesz?
      • awe8 Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:26
        Też mam nadzieję, że to żartsmilejeśli nie to już wiem ,że moi synowie napewno nie
        bedą uczyli sie z tego podrecznika!ich matka jest spełnioną kobietą choć w
        niczym nie przypomina bohaterki opowiadania.... i tego niech sietrzymająsmile
        Pozdrawiam w diniu 8 marca wszystkie spełnione kobiety Ewa.
      • mamand Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:27
        żartuje
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,1867
    • ja27-09 Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:25
      hehehehe to dobre jeeest.
      Wydrukuję sobie i powieszę w sypialni nad łóżkiem.
    • polaola Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:25
      A ja myslalam ze to jakas satyra i nawet sie niezle usmialam.
      A tu plakac raczej trzeba.
    • pink75 To nie jest śmieszne 08.03.06, 10:28
      Dziweczyny, nie wiem co was tak śmieszy.
      To nie jest śmieszne - to jest po prostu straszne, że dzieciom proponuje się
      taką perspektywę płci.
    • lajlah Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:37
      zgadzam się, to straszne, okropna wizja stworzona przez pseudokatolików i Bog
      wie kogo jeszcze.
      • moofka Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:42
        lajlah napisała:

        > zgadzam się, to straszne, okropna wizja stworzona przez pseudokatolików i Bog
        > wie kogo jeszcze.
        to jest raczej parodia wizji kobiety lansowanej przez milosnikow pewnego radia
        nie trzeba sie oburzac smile
    • pieskuba Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 10:49
      że też ludzie dają się tak nabierać. czytałam ten 'najnowszy' tekst jakieś 6 - 7
      lat temu. oczywiście nie jest to tekst żadnego podręcznika, tylko parodia.

      pieskuba
      • maniusza Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 11:03
        heh ja choć częściowo spełniona jestem bo uwielbiam haftować obrazy... tylko
        nie wiedziałam że to taka nabożna czynność bo myślę natenczas o różnych
        niekoniecznie zbożnych rzeczach big_grinDD
    • 18_lipcowa dobre to!!!!!!!!!!! 08.03.06, 11:18
      marzę o takim życiu....wink)))))))))))))
    • ageminix Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 11:56
      hehe ale sie usmialam...do czasu...jak przeczytalam ze to z podrecznika
      szkolnego!!!
      • ajka1 Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 12:08
        hihi już po kilku zdaniach domyśliłam się, że czytam fragment jakiejś książki
        bo TAKA matka, żona i kochanka napewno nie posiada w domu czegoś takiego
        jak komputer i internet, przecież to jest samo zło i tylko szatan się tam
        czai...
    • dilmahh Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 12:18
      Ale Wy naiwne jestescie - przeciez to parodia! Kościół katolicki jest
      tradycyjny, ale takich tekstów jednak nie produkuje - bez przesady!
      • triss_merigold6 Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 12:30
        Produkuje za to teksty, których sens jest identyczny. To akurat jest parodia
        ale osobiście czytałam podręcznik do wychowania do życia w rodzinie autorstwa 3
        małżeństw w którym jako idealną liczbę dzieci podawano co najmniej czworo a
        praca zawodowa kobiety była traktowana jako fanaberia kosztem rodziny. W
        podręczniku wizja rodziny sprowadzała się do patriarchalnego modelu ze
        stereotypowym podziałem ról.
    • gruba-buba Re: kobieta spełniona... 08.03.06, 14:00
      Jestem oszołomiona!!!

      Czyżby autorami byli wespół: ojciec dyrektor Rydzyk i Giertych junior???????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka