taormina
09.03.06, 15:56
"Zapalcie świeczkę komuś tam". Co to zmienia? Komuś to pomoże? Ciekawe kto
tak naprawdę zareagowałby na krzywdę małego dziecka albo dorosłego.
Kiedy sąsiad lał swoją żonę i krzyczał, że "zaj... ją tasakiem", to byłam
jedyna w całym bloku, która zadzwoniła na policję i nie bała się do tego
przyznać. Ale po cichutku w domach to umiemy innych żałować... jasne...