Kotek dla dziecka??

10.03.06, 09:34
Chciałabym wziąć dla mojego 20 miesięcznego synka jakiegoś kotka. Mały jak to
dziecko strasznie się ciągnie do zwierząt, często jeździmy do dziadków na
wieś gdzie synek już został wyedukowany jak postępować ze zwierzętami, co mu
wolno a czego nie wolno i musze przyznać ze przyjął do wiadomości. Do tej
pory miałam doświadczenie tylko z pasami, ale nie mam już tak dużo czasu jak
dawniej, więc nie mogę sobie pozwolić na psa. Co o tym sądzicie? Lepiej wziąć
samca czy samiczkę. I czy koty tak samo się przywiązują jak do właścicieli
jak psy?
    • agnisiaz Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 09:40
      witaj
      ja mam kotkę od 9 lat
      jeszcze nim urodziła się wika kotka była w domu, niestety nie dogadała się z
      córką, nie lubią sie i tyle,
      kot to straszny indywidualista wiec nie wiem czy to dobry pomysł dla tak małego
      dziecka
      aga mama wiki
    • kasper68 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 09:51
      Kot raczej nie przywiązuje się do właścicieli na wzór psa - raczej dzielą się
      na te, które lubią być głaskane i na te które nie lubią. Mi się dostał akurat
      egzemplarz waleczny, wręcz bandyta, żeby było śmiesznie - to kotka. Moja mała
      córcia nie odniosła specjalnych obrażeń poza kilkoma zadrapaniami. Trzeba
      zawsze pilnować aby kotek miał przycięte pazurki, pamiętać o szczepieniach i
      odrobaczaniu.
      • be.em Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 09:52
        ooo...ja mam tez taką niedotykalską w domusmile))
    • agnisiaz Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:05
      to chyba dziwne bo moja tez kotka i też za nic w świecie nie da się pogłaskać
      aga
      • kasper68 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:07
        Ale na szczęście nie jest to normą bo ja jako dziecko miałam parę kotów i były
        strasznie przytulaśne.
        • edycia274 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:17
          moja kotka dzielnie znosi miłość Niki, czasem przesadzoną, a ogólnie ejst
          kochana uwielbia byc głaskana i śpi z Nami
    • jktasp Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:30
      Wiesz, nie wiem , zcy zaufałabym 20 miesięcznemu dziecku, że np nie będzie
      wyjadało kotu z kuwety. na Twoim miejscu bym poczekała jeszcze ze 2
      lata.Pozdrawiam
      • melmire Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:32
        Nie mowiac o tym ze kot bedzie dla was, nie dla dziecka. Bedzie nowym
        domownikiem za ktorego trzeba bedzie wziac odpowiedzialnosc, takze finansowa.
        • siasiuszek Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:36
          No zdaje sobie z tego sprawę, nie mam 13 lat.
      • siasiuszek Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:42
        No fakt tu może być problem, chociaż przeszło mu zjadanie wszystkiego, co
        znajdzie, wie już mniej więcej, co jest be i czego nie wolno jeść a co wolno
        może udałoby mu się wytłumaczyć ze te piasek to be i nie wolno dotykać on jest
        dość usłuchanym dzieckiem.
        • edycia274 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:44
          u mnie kuweta jest w lazience między wanną a pralką i jak na razie Niki raz
          zwirek chciala wpakowac do buzi smile)
        • babka71 może ten 10.03.06, 11:23
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=38221848
          • siasiuszek Re: może ten 10.03.06, 11:50
            Kotek śliczny, ale w mojej okolicy też jest dużo kotów, więc nie będę
            sprowadzać kotka z drugiego końca kraju.
    • babka71 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 10:45
      Najlepiej wziąść już dorosłego kota/kotkę wykastrowanego/ą, spokojną ułozoną ,
      masa ogłoszeń na oddam-przyjmę, w schroniskach tyle biedaków czeka na dom..
    • shamsa Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 11:13
      kotek nie jest dla dziecka. to wy jesetescie dla kotka. bierzecie go na cale
      jego zycie, na dobre i zle, na kazdy charakter, w zdrowiu i chorobie, to wy
      bedziecie zaspokajac jego potrzeby, nie swoje. to zywa istota.
      dla dziecka mozna najwyzej kupic rowerek
      • ewa2233 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 11:26
        jak się kiedyś znajomy kotek przywitał z moim dzieckiem - to mam od tej pory
        spokój z marudzeniem o kotka. I spokój, bo dziecko samo od kotka ucieka.
        Nie muszę już pilnować smile
        Poza tym kot nie jest zabawką. A 20 miesięczne dziecko wszystko traktuje jak
        zabawkę.
        --------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂççĂç
        • siasiuszek Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 11:47
          Dziewczyny nie róbcie tragedii, każdy zdrowy dorosły człowiek zdaje sobie
          sprawy ze zwierze to odpowiedzialności. Zresztą mam 28 letnie doświadczenie ze
          zwierzętami więc zdaje sobie sprawę, co to znawcza. Niestety to doświadczenie
          dotyczy tylko psów nie kotów. O wzięciu do domu kota pomyślałam dopiero
          obserwując relacje mojego dziecka ze zwierzętami a miał już do czynienia z;
          psami, królikami, kurami, i kotami i musze przyznać, że jak mu kilka razy
          powiedziałam ze tak nie wolno to przestał ciągnąć za uszy i wkładać paluszki do
          oczu, wie, że zwierzątku można zrobić tylko cacy cacy. Szczególnie ze mały jest
          jak już wcześniej pisałam jest dość usłuchanym dzieckiem. I nam było by
          przyjemnie gdyby jakiś mruczek chodził po domu, bo przyzwyczaiłam się, że mam
          koło siebie jakiegoś zwierzaka. Jestem tylko ciekawa, jakie są szanse na
          przyjaźń dziecka z kotem czy kot dziecka nie podrapie, czy kotu można zaufać.
          • ewa2233 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 11:56
            Ja tam nie robię tragedii smile
            NIE KAŻDY zdrowy dorosły człowiek zdaje sobie sprawę ze zwierze to
            odpowiedzialność!
            Tak jak pisałam, w naszym przypadku, kotek podrapał tylko raz i wszyscy
            szczęśliwi: kot bo ma święty spokój, Mały - bo go przestał kot "korcić", ja- bo
            nie muszę już pilnować dziecka, by mu kot krzywdy nie zrobił.

            Tylko jak taki układ nazwać "kotkiem DLA DZIECKA" ? wink)))

            --------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂççĂç
          • iwoniaw Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 12:00
            Jestem tylko ciekawa, jakie są szanse na
            > przyjaźń dziecka z kotem czy kot dziecka nie podrapie, czy kotu można zaufać.

            Kotu zdecydowanie NIE można zaufać. Ani psu, ani żadnemu innemu zwierzęciu.
            Mówię to jako właścicielka spokojnej i ponad normę tolerancyjnej kotki, która
            znosi cierpliwie "miłosne" głaski mojego dziecięcia prawie dwuletniego. O ile
            _większość_ zwierząt nie zaczepiana nie będzie przejawiać nawet sprecjalnego
            zainteresowania dzieckiem (moja po naszym powrocie ze szpitala z noworodkiem
            obwąchała, a potem miała zwyczaj przybiegać z miaukiem, gdy tylko dziecko
            kwęknęło. Jak podrosło i zaczęło samo pełzać, to straciła zainteresowanie
            "opieką"), jednak szarpane (choćby przypadkiem i z dobrymi intencjami, dziecko
            nie zawsze wyczuje, ile ma siły i co jest dla kota miłe), budzone czy noszone w
            uścisku będzie się broniło jak potrafi, czyli zębami i pazurami.
            Zatem kluczowe pytanie tu brzmi: Czy JUŻ można zaufać dziecku, że będzie się
            obchodziło z kotem bez zbytniej namolności?
            • siasiuszek Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 12:41
              Tak wiem, że żadnemu zwierzakowi nie można do końca zaufać, ale nie o to mi
              dokładnie chodziło. Napisze tak; jako długoletnia właścicielka różnych psów
              poznałam je na tyle ze raczej wiem, jakie są sytuacje konfliktowe u psów i wiem
              jak ich unikać. Jeżeli ktoś potrafi dobrze obserwować psy są to dość
              przewidywalne zwierzęta. Nigdy nie miałam kota i jak patrzę na przeciętnego
              mruczka to nie wiem, o co mu chodzi i nie wiem czy podczas głaskania zaraz się
              nie odwróci i mnie ni podrapie. Dlatego czy można na tyle poznać kota żeby
              mniej więcej ocenić, na co go stać, czy nie zrobi czegoś niespodzianie podczas
              najmniej oczekiwanego momentu? Czy można zaobserwować sytuacje konfliktowe żeby
              móc ich unikać/
              • an_ia5 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:33
                Ja mam kota od niecałego roku,jest szczepiony na wszystkie możliwe choroby.Z
                moimi dziećmi "dogaduje"się świetnie,może dlatego,że go nie męczą
                zabawami,noszeniem itd.Poza tym jestem pewna,że kot przywiązuje się do
                właściciela.No i kota trzeba wychować,dokładnie,tak jak psa.Jeśli chodzi o kota
                dla 20-miesięcznego dziecka-nie polecam,bo zwierzę będzie traktowane jak żywa
                zabawka.Radzę trochę poczekać.A jeśli nie,to nie brać w żadnym wypadku
                dorosłego kota,bo mają one już własne przyzwyczajenia,trudno je wychować.
              • iwoniaw Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 14:24
                > Dlatego czy można na tyle poznać kota żeby
                > mniej więcej ocenić, na co go stać, czy nie zrobi czegoś niespodzianie podczas
                > najmniej oczekiwanego momentu? Czy można zaobserwować sytuacje konfliktowe żeby
                > móc ich unikać/
                A to z pewnością można - kot doskonale potrafi pokazać, o co mu chodzi i kiedy
                mu się przestaje podobać. I przywiązuje się do właściciela tak samo jak pies -
                jak byłam w szpitalu, to nasza kotka, wedle słół mego męża, szukała mnie po
                całym domu i miejsca sobie nie mogła znależć. Jak wychodzimy na dłużej (np. pół
                dnia), to na sam dźwięĸ klucza w zamku przybiega.
                Jednym słowem - koty są czasem z "charakterkiem" (ale to i u psów się przecież
                zdarza), ale jeśli wytłumaczysz dziecku, czego robić nie wolno i dasz radę tego
                dopilnować, to powinno być ok.
          • babka71 siasiuszek 10.03.06, 12:09
            Mozna zaufać!!!! 100 procent
            Mam syna i kotke kochaja się jak łyse konie , czasami dochodzi do konfliktów
            ale raczej z winy syna, jak przesadza w zabawie..he he
            Ale jak tylko syn jest chory, płacze, marudzi to kotka zaraz pierwsza do
            pomocy.., "bodzia", miauczy, z wyrazem pyszczka zrób cos kobieto !!!! ratuj to
            człowiekowe dziecko itd..
            p.s nie raz na kilka godzin wcześniej przed chorobą syna łazi za mną i jęczy,
            zdziwiona myślę o co Ci chodzi ??.., a potem okazuje się , że młody chory koty
            tak mają wyczuwają choroby, wypadki..
            pozdrawiam zrobisz jak uważasz, moja kotka jest wyjątkowa, jak była chora to
            synek płakał , przeżył to strasznie, był na wizycie u weta widział zastrzyk..
            To po prostu miłość..
            decyzja nalezy do Ciebie znasz swoje dziecko lepiej
            • babka71 Re: siasiuszek 10.03.06, 12:16
              zaznaczam kotka była pierwsza w domu ma 7 lat, syn pojawił sie rok później, ma
              6 lat, także to trochę inna sytuacja, kotka spała z synkiem w łożeczku od
              samego początku..więc w twoim przypadku jest inaczej
          • shamsa Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 12:18
            sama nazwalas watek "kotek dla dziecka"
            gdyby to bylo dla ciebie oczywiste pomyslalabys o tym
            • siasiuszek Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 12:32
              Tak, bo o to mi chodziło. Chce żeby moje dziecko miało kontakt ze zwierzętami
              od najmłodszych lat tak jak ja kiedyś miałam. I to jest główny powód, dlaczego
              chce wsiąść kota do domu. Ale to nie oznacza ze ja nie zdaje sobie sprawy z
              tego, co oznacza zwierze w domu, i że nie przemyślałam wszelkich ewentualności.
              A wątek ten założyłam żeby mieć więcej informacji na ten temat od właścicieli
              kotów.
          • latouche Re: Kotek dla dziecka?? 13.03.06, 00:26
            Siasiuszek, ja mam dwa koty i dwójke dzieci, w kolejnosci naprzemiennej: starszy
            kot 7 lat, synek starszy 5, kotka 2 lata, synek maly 2 miesiace.
            Nigdy nie bylo zadnych problemow - no moze poza tym, ze jak przytargalam do domu
            kotke, ktora miala naowczas jakies 2-3 tygodnie, to synek starszy mial troche
            niebezpiecznych zachowan, potencjalnie groznych dla kociego niemowlecia. Trzeba
            bylo uwazac, zeby nie zrobil jej krzywdy w zabawie. Duzy kot byl zawsze bardzo
            opiekunczy i niezwykle uwazny w stosunku do dzieci, kotka na ogol je ignoruje i
            trzyma sie z daleka (ona jest wogole dosc plochliwa i nie przytulasna).
            Wydaje mi sie, ze kocury, wbrew powszechnej opinii, sa bardziej przytulasne. W
            przypadku gdybys sie zdecydowala na malego kociaka, musisz sie liczyc z tym, ze
            one sa glupiutkie i drapią w zabawie zarowno doroslych jak i dzieci, natomiast
            dorosly kocur o wyrobionym juz charakterze jest bardziej przwidywalny w swoich
            zachowaniach. Z drugiej strony maly kociak to jest mnostwo radosci i smiechu dla
            calej rodziny smile
            Wszystkiego dobrego zycze smile
        • cleo1976 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 11:52
          Moja córeczka miała półtora roku jak kupiłam kota (kotkę). To pomieszanie persa
          ze zwykłym dachowcem, piękna rudo-biała koteczka. Magda wiedziała co wolno a
          czego nie jeśli chodzi o kota. Nigdy nawet nie próbowała wyjadać kotu z miski
          ani tym bardziej nie interesowało ją to co jest w kuwecie. Natomiast od samego
          początku zostało przyjęte że Tootsie jest jej i żeby było śmieszniej kotka sama
          też to uznała. Zawsze jak kładłam Magdę spać to kładła się w nogach łóżeczka i
          czuwała. Nikt nie mógł dojść do dziecka poza mną, mężem albo moimi rodzicami
          (osoby znane dla kota od samego początku). Kotka była straszną pieszczochą i
          uwielbiała wszelkie rodzaje głaskania i przytulania. Niestety ktoś nam ją
          ukradł sad jak pewnego słonecznego dnia wyszła sobie na spacer na plac przed
          dom sad
    • kalina_p Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 12:31
      mam 2 koty, które byly przed dzieckiem, córa super z nimi sobie ułożyła stosunki.
      Ale przemsl to, kot to nie zabawkasad
      A przywiązuje sie dokładnie tak samo, jak pies.
      • allija Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:05
        Ja mam kota, nie kotkę. Nie wiem czy to jakas specjalna różnica ale mój kot
        jest super. Z dzieciakami dogaduje sie doskonale, szczególnie w sensie zabawy.
        Koty uwielbiaja sie bawić, dzieci tez. Tylko, ze moje dzieciaki juz dawno
        skończyły 2 lata. I tu budzą sie moje wątpliwości. Bo nawet my, "starzy",
        chodzimy często podrapani po takich zabawach, a dwulatek? Czy będzie potrafił
        zachować ostrożność żeby nie odnieść za dużych szkód? Bo przecież trudno
        wymagać tego od kota.
        • kalina_p Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:14
          moja córa ma niecale 2 latka, doskonale rozumie, że kota za ogon ciagnąc nie
          nalezywink
          Kot podrapie pewnie kilka razy, od tego sie nie umiera a dziecko sie nauczy, co
          wolno a czego nie. Ja mam kota i kotke, bardzo Kinge lubią, przychodza do niej
          na pieszczoty, a ona wie, jak je głaskać. Bawi sie fajniej z psami niz z kotami,
          do zobawy psy sie lepiej "nadają".
    • jasiowa_mama Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:22
      Koty-czasami nie mogę juz czytać wywodów typu:nie przywiązują się do człowieka
      itp.Kot bardzo przywiązuje się do człowieka nie do miejsca tylko właśnie do
      opiekuna.Mój synek miał 16 miesięcy jak trafił do nas pierwszy kot-tylko z
      jedną różnicą-jest to kot rasowy.Aby uniknąc podrapanych rączek i
      nieprzewidzianych sytuacji przerobiłam podręcznik z rasami i wybrałam kota
      brytyjskiego o zrównoważonym charakterze,przyziemnym przebywaniu cierpliwego i
      miziastego o wyglądzie niedzwiadka.Wiem kosztował dużo-ale było wartowinkNie miał
      problemu z aklimatyzacją i jest cudownym członkiem naszej rodzinki i miziastym
      przyjacielem syna.
      • kalina_p Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:27
        pewnie, że się przywiązuje do własciciela. moja kotka przezyla ze mna 4
        przeprowadzki + coroczne dluuuugie wyjazdy do lasu. Ani jej bylo w glowie
        uciekać, kocha nie a nie miejscewink
        Oba moje koty to znajdy - kotke znalazlam na przystanku, jakis debil wyrzucił
        ją, byla w ciąży...a kota wzięlismy ze schroniska, na emeryturę, bo juz stareńki
        był - mial koło 11 lat, kiedy go stamtad zabralismy i juz 3 lata w zdrowiu coraz
        lepszym z nami jestsmile
    • melka_x Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:43
      Moim zdaniem dziecko jest o wiele za małe, żeby brać dla niego zwierzaka. Jeśli
      naprawdę chcesz kota to kup albo adoptuj ze schroniska, ale z pełną
      świadomością, że robisz to dla SIEBIE, nie dla dziecka. Może się czepiam formy
      i nie kryje się za nią nic niepokojącego, ale jakoś martwi mnie zdanie, że
      chcesz kota dla niespełna 2 letniego dziecka.
    • aldona_t1 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:44
      ,mmSądzę, że wzięcie kotka to super pomysł- my mamy młodą kotkę- nie ma jeszcze
      roku, a synek własnie kończy 16 miesięcy. Traktuje kota, oczywiście, trochę jak
      zabawkę, ale ze wzajemnością. Biegają oboje po domu, mały rzuca kotu piłeczkę
      albo zabawkę na sznurku, przytula się czasem bardziej niż do mnie. A gdy
      zasypia, kot uklada mu się w nogach... Jeśli jest zmęczony, zaszywa się w kąt i
      dziecko go nie wyciągnie.Miałam w życiu trzy koty- wszystkie były płci
      żeńskiej i takie polecam. Kocury zwykle są większe i (podobno) mogą śmierdzieć.
      Za to przy kotkach raz na kilka miesięcy trzeba przetrzymać kilka dni
      marcowania, kiedy to kotka jest prawie bezbronna i trzeba uważać, by dziecko
      nie zrobiło krzywdy. A co do przywiązywania się, to oczywiście, że koty bardzo
      się przywiązują!
      • melka_x Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:53
        > Za to przy kotkach raz na kilka miesięcy trzeba przetrzymać kilka dni
        > marcowania, kiedy to kotka jest prawie bezbronna i trzeba uważać, by dziecko
        > nie zrobiło krzywdy.

        Jeśli nie zamierza się pozwolić kotu na potomstwo, to kocura należy
        wykastrować, a kotkę wysterylizować. Inaczej zwierzak się męczy.
        • iwoniaw Sterylizacja 10.03.06, 14:28
          oczywiście, że tak, melka ma 100% racji. Nie mówiąc już o tym, że "kilka dni" to
          chyba w wypadku kotki, której w końcu się uda osiągnąć cel wink Jeśli jest w
          zamkniętym mieszkaniu, to znaaaaaaaaaaaacznie dłużej. I wtedy męczy się i
          zwierzę, i ludzie.
          • wieczna-gosia Re: Sterylizacja 12.03.06, 17:45
            dokladnie.
            Kotka ktora nie miala faceta marcuje coraz czesciej i coraz dluzej. Oszalec mozna.

            Zgadzam sie tez ze kotka przy tym wieku dziecka bierze sie dla siebie.

            ja wzielam. Mam swojego kota. Nie zaluje, zadnych akcji specjalnych nie ma,
            nawet mam do niego czasami pretensje ze za lagodny i pazurem przejezdza za rzadko.
    • 76kitka Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 13:57
      My mamy kota, kot to nie pies i na takie zachowania kota się nie nastawiaj. Kot przyjdzie na dzwięk otwieranej lodówki, ale wołany rzadko. Koty inaczej okazują uczucia niz psy. Pies kocha człowieka, za to, że ten jest, o miłość kocią jest trudniej. Ale jakos tam te swoje uczucia uzewnętrznianją, wskakują na kolana i mruczą. Jednak są mniej przewidywalne od psów. My nie chcemy psa, bo nikomu nie chciałoby się wychodzić z psem na spacer. Kot nie potrzebuje często wychodzić, załatwia się do kuwety, nie wyje gdy zostaje w domu sam. Synkowi nawet czasem uda się wciągnąć do zabawy naszego kocura. Kocur jest wykastrowany więc nie ma zapachu. Kuweta jest często czyszczona, w domu nie czuć, że mamy jakieś zwierzę.
      • edycia274 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 14:26
        Ja sobie nie wyobrażam nie miec kota, córka ma 22 miesiące kotka 7 miesiecy,
        jak Niki jej nie widzi zbyt długo to jest płacz i szukanie kota, spia tylko
        razem. drapanie - bardziej chodzimy My z mężem podrapani niż Niki, fakt czasem
        kot ja drapnie. No ale ja uważam iz kot to ok pomysł smile)
    • morgen_stern Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 14:26
      Był juz tu kiedyś podobny wątek.
      Mnie też martwi wydźwięk stwierdzenia "kotek dla dziecka". Dziecku możesz kupić
      zabawkę, a nie kotka. Kotek nie będzie wiecznie "kotkiem", wyrośnie z niego
      duży kocur lub dorosła kotka, humorzasta lub nie, ale nie przewidzisz tego.
      Poza tym dziecko jest za małe, nie będzie się umiało zajmowac kotem
      samodzielnie i chyba nie za dobrze zrozumie kocią naturę, a jest ona zupełnie
      inna niż psia, to są zupełnie różne stworzenia!
      Koty też nie przywiązują się do ludzi, tak, jak psy. To induwidualiści. Ktoś
      kiedys powiedział, że koty, gdyby nie ciepłe miejsce do spania i miska z
      żarciem, to by się na nas wszystkich wypięły i cos w tym jest smile))
      Przemyśl to sobie dobrze. Pamiętaj też, że to TY tak naprawde będziesz się nim
      zajmować, jeździć na szczepienia, wozić na kastrację lub sterylizację, zmieniac
      piasek w kuwecie i dawać żarcie, nie Twoje dziecko. Nie będzie się nawet mogło
      do kota przytulić, bo kot wrzaśnie i podrapie, tyle będzie z dziecięcych
      czułości.
      Bardzo kocham koty, nawet bardziej niż psy, ale znam dobrze ich charakterek...
      • morgen_stern Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 14:31
        Aha, i pomyśl też o zniszczonych meblach w mieszkaniu. Nie wiem, w jakim
        stopniu i ile zniszczy, ale zrobi to NA PEWNO.
        Wlezie WSZĘDZIE, na każdą półkę i szafkę, będzie łazić po stole (pod waszą
        nieobecność na pewno), na którym robisz jedzenie, jestes na to psychicznie
        przygotowana?
        Pytam nie złośliwie, ale wiele razy spotkałam się z ludźmi, którzy "wszystko
        sobie przemysleli", a potem zdziwieni byli, że kanapa poszarpana pazurami i kot
        szedł do schroniska sad(( Nie chcę, żeby to spotkało kolejne zwierzę.
        A wakacje? Co zrobicie ze zwierzęciem w wakacje? Będzie Cię stac na wykupienie
        hotelu dla kotów, masz kogoś, komu możesz kota podrzucić, czy bierzecie go ze
        sobą?
        Przemysl to wszystko, proszę, 10 razy przed podjęciem decyzji.
        • siasiuszek Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 15:02
          Tak jak już to wcześniej napisałam daje sobie sprawę, co to znaczy opieka nad
          zwierzęciem, bo doświadczyłam tego przez tyle lat z psami. A wydaje mi się z
          psem jest więcej roboty niż z kotem. I tez były wakacje, na które wybieraliśmy
          zawsze tak żeby muc zabrać ze sobą swojego czworonoga. Przeżyłam również
          zdemolowane mieszkanie, bo szczeniaki też to potrafią zrobić zresztą i tak mam
          stare meble. Biorę też pod uwagę, że może mi się trafić niedotykalski
          humorzasty indywidualista. Wtedy (mam nadzieje ze mnie nie zlinczujecie za to,
          co napisze) w najgorszym razie mam jeszcze taką możliwość ze kot zamieszka w
          stodole u moich rodziców i będzie łapał myszy z dwoma pozostałymi kotami moich
          rodziców, gdzie mu było by pewnie dużo lepiej niż w mieszkaniu blokowym. Ale
          oczywiście przemyśle wszystko jeszcze 100 razy.
        • aga2rk Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 20:22
          Z tymi zniszczeniami to prawda.Trzeba to wziąść pod uwagę. Ale nie zgodzę się
          ze stwierdzeniem,że koty nie przywiazują się do człowieka. Mieszkałam razem z
          Moją Babcią i kotem. Był bardzo do Niej przywiązany, chodził krok w krok za
          Nią.Jak tylko usiadła zaraz wskakiwał na Jej kolana. Babcia zmarła a ja z
          rodziną mieszkam w Jej domu. Po śmierci Babci widać było jak kotka za nią
          tęski. Chodziła smutna, przygaszona, spała w szafce z ubraniami po Niej.
          Naprawdę nie widziałam jeszcze żadnego zwierzaka tak bardzo przywiazanego do
          człowieka...
    • marta.m2 Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 14:30
      Wiele zależy od tego na jaki trafisz egzemlarz. Kiedyś mieliśmy kotkę bardzo
      niezależną i niezbyt przyjaźnie nastawioną do dzieci. Teraz mamy kota, który
      mojemu 18 miesięcznemu synkowi pozwala na wszystko - Mały go głaszcze, nosi,
      wozi samochodami, bawi się z nim w lekarza (kot jest pacjentem). Nigdy go przy
      zabawie nie podrapał, a kotek jest stosunkowo młody. Jedynie kiedy synkowi
      dajemy coś do jedzenia do rączki, to kotek idzie za drzwi, bo inaczej próbuje
      odebrać mu jedzenie wyciągając pazury.
    • aleksandrynka Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 15:28
      hej, jeśli chcesz przytulaśnego, kochanego kota to wyłącznie devona reksa!
      Wiem, co mówię, mam takiego smile To wspaniałe zwierzaki, zachowują się jak psy,
      są łase na pieszczoty, czasami aż mam dość smile Mój ciągle pakuje mi się na
      kolana, jest łagodny jak baranek. Wzięłam go jak synek miał jakieś 10 miesięcy.
      Kuwetę schowałam w kibelku i zdjęłam plastikową osłonę z dołu drzwi, tak więc
      zwierzę mogło wchodzić bez problemu, a dziecko nie smile Dwudziestomiesięczniak w
      zasadzie jest na tyle duży, że można mu wytłumaczyć, że żwirkiem absolutnie nie
      można się bawić, no ale różnie bywa. Mój syn w tym wieku wyjadał na przykład
      kocie żarcie mimo postawienia misek na blat w kuchni - i tak, skubany,
      dosięgnął bo nauczył się włazić na taborety smile
      W każdym razie kot i dziecko świetnie razem funkcjonują. Czasami mały ma
      odpały, chce ciągnąć kota za ogon, próbuje kopnąć. Oczywiście ostro reaguję,
      ale bywa, że jak nie dzieje się nic groźnego dla kota pozwalam im się po
      swojemu dogadać. Zdarzyło się, że kot ostrzegawczo pacnął synka (bez pazurów),
      ostatnio po raz pierwszy z pazurami - jest u nas ok półtora roku. Poza
      incydentami obaj bardzo się lubią, syn daje kotu buziaczki...
      Każdemu polecam devony. Jest tylko jeden problem - cena... Ja mojego znalazłam
      fartem na forum smile Dziewczyna chciała się szybko pozbyć młodego kociaka
      (pozdrawiam atenkę smile) i dogadałyśmy się. Poniżej wklejam pierwsze stronki
      jakie wyskozyły mi w google, mogę też wysłać zdjęcie mojego czarnucha na
      priv smile:
      devon-rex.xtr.pl/
      www.kotyrasowe.com/start.php
      www.devonrex.com/Pozdrawiam!
      • siasiuszek Re: Kotek dla dziecka?? 10.03.06, 16:38
        chętnie zobacze zdjęcia
        • jasiowa_mama Do aleksandrynka:) 10.03.06, 20:02
          Devony,Kornisze,burmy,brytyjczyki to rasy bardzo przytulaśne.Ja mam brytyjczyka
          więc mogę pisać tylko o nimsmileAle nigdy nie napiszę że tylko brytyjczykismileKoty
          to cudowne stworzenia a oddają wszystko co dostaną od człowieka.Reagują na
          swoje imię i przychodza wołane na kolanasmile.O brytyjczykach mogę napisać tylko
          tyle,że nie fruwaja po firankach i są kotkami rzędu podłogismilePodrawiam
          • aleksandrynka Re: Do aleksandrynka:) 10.03.06, 21:03
            wiesz, napisałam, że tylko devony, bo devona mam, a innych ras nie znam. Moi
            rodzice mają kotkę dachową, no, taką zwykłą. Kochana kocica jest. Ale - znajoma
            miała też zwykłego buraska, normalna rodzina, nikt jej na pewno nie dokuczał, a
            kot jak powalony - na każdego ale to każdego fuczał, łącznie z panią, która go
            karmiła. Atakowała (kotka, nie pani), prychała, nawet jak się podeszło czy
            uśmiechnęło do zwierzaka. I tak bywa. Powtarzam, nikt jej nic nie zrobił, była
            tam od małego, ale jakiś taki charakter miała spaczony... Wiem, że koty to
            cudowne stworzenia, ale z tym oddawaniem, co dostaną w tym przypadku się nie
            sprawdziło. Kocica rodziców aportowała papierki smile przychodzi na zawołanie,
            przytula się i mruczy jak wiertara conajmniej, na dźwięk ostrzenia noża już
            trąca nogi - wie, że mięsko się szykuje smile
            O tak, koty są mądre, a to, co ludzie mają im do zarzucenia to niezależność i
            asertywność. Psy tak nie mają (chyba), zgodzą się na weeele, koty sobie nie
            pozwolą. I dobrze.
    • edycia274 zero zniszczen 11.03.06, 00:30
      hmm to dlaczego ja nie mam nic zniszczonego? meble fotele itd wszystko cale?
      • allija Re: zero zniszczen 11.03.06, 02:04
        no wlasnie, dlaczego?
        Mój ma drapak, z ktorego w zasadzie korzysta ale i tak lubi wyciągnąc sie z
        pazurami przy fotelu czy kanapie gdy nikt nie widzi.
        • edycia274 Re: zero zniszczen 11.03.06, 02:14
          nie wiem, moj ma drapak i chyba jej starcza bo nic nigdzie nie widze smile)
    • kiniozaur Re: Kotek dla dziecka?? 11.03.06, 18:03
      Witaj!
      Od wielu lat mam w domu koty ( obecnie 5 ) a od 15 m-cy Jadwinię.Koty były w
      domu przed nią , i od urodzenia ( i wcześniej hi hi ) się z nimi chowa. Koty
      mają różne charaktery - np. Modrak jest jej najlepszym kumplem , daje się
      głaskać , tulić , tarmosić , całować, oglądać sobie dokładnie łapki , ogon ,
      ucho itp. A inny kot na tak wiele nie pozwala- ot , daje się pogłaskać i tyle.
      W razie czego ucieka a potrafi też łapą pacnąć jako wyraźną oznakę braku zgody
      na zbyt bliskie kontakty. Mamy 2 kotki i 3 kocury , wysterylizowane i
      wykastrowane. Nasze koty nie wychodzą na dwór - są chowane tylko w domu , nie
      przynoszą więc zarazków z zewnątrz. Myślę też , że kot to jednak mniejszy
      obowiązek niż pies - nie trzeba wyprowadzać go na spacer , może być sam w domu
      cały dzień ( oczywiście z jedzeniem i piciem) , można też spokojnie wyjechać na
      wakacje - oczywiście powierzając zaufanej osobie opiekę - tj. karmienie i
      zmianę żwirku w kuwecie ( raz dziennie wystarczy ).
      Młoda ma 15 m-cy - jeste młodsza od Twojego synka , i chyba nie taka
      usłuchana big_grin Ale w miarę szybko nauczyła się nie robić krzywdy zwierzakom ,
      robi im głównie "aja" , czasem czesze szczotką ( a potem siebie...), gonią się
      nawzajem. Oczywiście od czasu do czasu , jak przesadzi z czułością , to kot
      delikatnie daje jej do zrozumienia, że ma jej dość. Nigdy żaden z nich nie
      zrobił jej krzywdy. Zdarzyło jej się też spożyć kocie jedzenie i obyło się bez
      jakichkolwiek sensacji. Ale prawdą jest , iż trzeba zwracać uwagę na te
      kontakty dziecięco-zwierzęce , nie jest to jednak zbyt uciążliwe.
      Uważam , iż kotek ( ale nie b. młody - raczej już ok. roczny , wysterylizowany
      i odrobaczony ) nie jest żadnym zagrożeniem dla dziecka.
      Do dzieła więc! Uratuj jakieś biedne schroniskowe istnienie!
    • kawka74 Re: Kotek dla dziecka?? 11.03.06, 18:33
      Odradzam, przynajmniej na razie. Koty to fantastyczne stworzenia, ale nie
      wzięłabym (ani nie dałabym) kota do domu, gdzie jest małe dziecko. Małe
      puszyste stworzonko może w ciągu kwartału stać się wyniosłym, dumnym i
      niedotykalskim kocurem, który chętnie pokaże dziecku, że wcale nie pragnie jego
      towarzystwa, nie da się ciągnąć za ogon i uszy, nie da się wozić w wózku dla
      lalek i nie ma zamiaru służyć za kanapę. A istnieje duża szansa, że
      dwudziestomiesięczny dzieciak tak właśnie potraktuje kota, bo po prostu inaczej
      nie umie.
      a w ogóle - jeśli chcesz wziąć "kotka dla dziecka", to kup pluszaka.
      • natiania Re: Kotek dla dziecka?? 11.03.06, 18:55
        nie bierz narazie żadnego zwierzątka, moja córka też miała kontakt ze
        zwierzątkami i też sądziłam że jest odpowiednio wyedukowana do dwóch lat była
        dla zwierząt milutka kotki głaskała nawet nie przyszło mi do głowy że może być
        inaczej ale teraz ma prawie trzy, zwierzęta uciekają gdzie pieprz rośnie gdy
        Natusia pojawi się w okolicy. Ostatnio byliśmy u babci na wsi, tylko tam ma
        kontakt ze zwierzątkami a moje dziecko stoi nogą na kocie (dobrze że jedną)
        pytam się co robisz a ona mówi że "masaż deptany", ciągnięcie za ogon czy
        ubieranie kotka to norma, nie pomaga tłumaczenie, prośby i groźby, tak że
        zastanów się dobrze teraz Twoje dziecko nie ma rozwiniętej wyobrażni ale późnie?
        osoiście słyszałam jak czterolatek z pięciolatkiem żywcem upiekli kota w
        mikrofalówce, makabryczne ale prawdziwe.
    • siasiuszek Poza tematem 11.03.06, 21:15
      Zostawmy to czy wezmę tego kota czy nie. Ale tak sobie myślę, że ludzie
      kochający koty powinni raczej każdego namawiać do wzięcia kota niż go
      zniechęcać. A to, dlaczego: na 100 właścicieli psów przypada 1 właściciel
      kotów. Dlatego koty w naszym kraju maja taki wybór: albo ktoś je weźmie, albo
      będą bezdomne, albo schronisko, ale najczęściej czeka je po prostu śmierć. Taka
      jest niestety prawda i jeżeli ktoś weźmie kota to przeważnie ratuje mu życie.
      Każdy pies ma dużo większą szanse na to, że znajdzie dom niż kot dachowiec
      oczywiście. Więc jeżeli ktoś chce wziąć kota powinniście go to namawiać, bo tym
      samym przeważnie ratuje mu życie a może im się uda i będą żyć szczęśliwie.
      • kawka74 Re: Poza tematem 11.03.06, 21:29
        taaaaaa
        zajrzyj na forum "Niemowlę" - był tam wątek opisujący, jak młoda matka
        wypierniczyła kota do schroniska, bo wydawał "dziwne dźwięki". Skracam,
        oczywiście, ale to nie jest takie oczywiste. Kot (ani żadne inne zwierzę) to
        nie zabawka, którą można wziąć dla dziecka, żeby maluchowi było miło. Bo może
        nie być miło ani dziecku, ani Tobie, ani kotu.
        • siasiuszek Re: Poza tematem 11.03.06, 21:41
          Tak to oczywiste, że zwierze to nie zabawka, ale zwierze kupujemy często dla
          swoich dzieci właśnie, dlatego żeby nauczyły się szacunku do nich. Ryzyko
          zawsze jest (ja akurat takiego nie mam napisałam o tym wcześniej) problem w tym
          ze akurat dla kotów wsiąść albo nie wsiąść to żyć albo nie żyć szczególnie dla
          kociąt, które nadal bardzo często są zabijane. Pytanie jest takie czy lepsze
          dla kota ewentualne schronisko czy lepsza śmierć. Równie duże
          prawdopodobieństwo jest, że wszystko dobrze się skończy.
      • hanna100 Re: Poza tematem 11.03.06, 21:36
        Uważam, że kota nie należy brać tylko z tego powodu, że dzuecko tak chce. Więc
        jeśli ktoś jest pewien, że chce mieć kotka i jest to decyzja dobrze
        przemyślana, to jestem "za". My mamy kotkę i 6 miesięcznego synka. Mały
        uwielbia kicię, wodzi za nią wzrokiem, łapie, "głaszcze", a ona znosi to
        bardzzo cierpliwie. Jam ma dosyć to ucieka. Argument, że dziecko będzie
        grzebało w kuwecie jest śmieszny. Są kuwety też zakryte. Jednak mimi,że znam
        naszą kicię, jest spokojna i grzeczna, to jest to zwierzę i w 100% zaufać mu
        nie można.
      • allija Re: Poza tematem 12.03.06, 03:01
        No, ja mam kota i wcale nie namawiam cie zebys ty wzięła. A to dlatego, ze
        gdybys chciała go wziąć to bys to juz dawno zrobiła. Skoro jednak zadajesz tu
        pytania to znaczy, ze masz wątpliwosci czy to dobra decyzja. To znaczy, ze nie
        chcesz ratowac jakies biedne kocie zycie a zależy ci głównie na relacji kot-
        dziecko. A co bedzie jesli ta relacja nie wypali? A tak może się stac bo koty
        maja bardzo różne chrakterki i nie wiadomo jak trafisz.
        I co wtedy? Wyrzucisz kocine na smietnik? (tak pytam bo mój właśnie ze
        śmietnika)
        Moze więc lepiej nie ryzykować i poczekac aż dziecko podrosnie, wtedy bedą
        większe szanse, że niezależnie od charakteru kota oboje bedą jeśli nie wspólnie
        bawić to chociaz tolerować. I kot zostanie w domu.
        • siasiuszek Re: Poza tematem 12.03.06, 09:24
          Oj chyba dobrze, że się zastanawia a nie biorę zwierzaka pod wpływem impulsu,
          bo jaki to śliczny kotek. Wcześniej już napisałam ze mam alternatywne
          rozwiązanie w razie gdyby była już tragiczna niezgodność charakterów. Zresztą
          osobiście myślę ze dorosłemu kotu jest lepiej w śmietniku niż w schronisku a
          czasami nawet w domu. Świadczyć o tym może kot sąsiada, który wygodny domek i
          pełną miskę zamienił waśnie na śmietnik i blokowe piwnice. Sąsiedzi go bardzo
          kochali miał wszystko aż pewnego dnia zwiał do piwnicy. Szukali go długo a jak
          go znaleźli to nie pozwolił im się nawet dotknąć a nie było mowy żeby chciał
          wrócić do domu. Sąsiedzi się już wyprowadzili a on nadal chodzi po piwnicach i
          prowadzi swoje kocie życie. Nie znam się na kotach, ale myślę sobie ze to
          zaradne stworzenia. Z pewnością mają większą możliwość uciec przed dzieckiem
          niż jakiś pies. I myślę, że kot nie pozwoli sobą pomiatać tak jak na to
          pozwalają psy.
          • allija Re: Poza tematem 12.03.06, 12:20
            Co kot to charakter, nie łatwo za nim trafić.
            Mój kot jest bardzo do nas przywiązany, kiedy nie ma dłużej któregos z
            domowników bywa smutny, widac, ze mu cos nie pasuje, łazi z kata w kąt. Kiedy
            przychodzi do domu ostatni czlonek rodziny od razu widac jak kot odzyskuje
            wigor, humor wyraźnie mu sie poprawia, prowokuje do zabawy znosząc do nas swoje
            zabawki.
            Mimo to jednak potrafi zaatakowac, niby w zabawie a przynajmniej od niej sie
            zaczyna, ale sa momenty kiedy nie wiem czy on tak na serio czy nadal wg niego
            to zabawa. Kot nie ucieka jesli cos mu nie pasuje, on atakuje. Przynajmniej mój.
            Nie wyobrażam sobie żeby miał w ten sposób zaatakowac małe dziecko, skacze na
            człowieka wbijając sie wszystkimi pazurami oraz zębami w ciało. Dla dorosłego
            człowieka jest to najcześciej noga (poziom wysokosci kota), w przypadku małego
            dziecka to będzie brzuszek, plecki i głowa. Co prawda kot wysyła ostrzeżenie,
            ze juz mu cos nie pasuje a moje dzieciaki czasem przesadzaja albo specjalnie go
            prowokują. Jednak małe dziecko takich kocich sygnałów może nie zrozumiec
            właściwie. A, jak sama zauważyłaś, kot nie pozwoli sobą pomiatac.
    • vivyan Re: Kotek dla dziecka?? 12.03.06, 08:31
      Ja radziłabym jeszcze troche poczekać. Ale przede wszystkim - zanim weźmiesz
      kota, zrób dziecku testy czy nie jest uczulone - bardzo dużo dzieci jest
      uczulonych na kocią sierść. Wiem o tym, bo moj syn jest, chociaż w naszym
      otoczeniu zawsze sporo kotów było i teoretycznie powinien "być przyzwyczajony".
      Unikniesz w ten sposób wielu kłopotów: z alergią, z oddawaniem kota i ze
      smutkiem dziecka w razie gdyby kota trzeba było oddać. Oczywiście życze, żeby
      wszystko było w porządku smile
    • boziaj Re: Kotek dla dziecka?? 12.03.06, 17:24
      u nas na linii koty- dziecko wieeelka przyjażń, z tym ze koty były pierwsze
    • liberata Re: Kotek dla dziecka?? 13.03.06, 00:07
      Mam kotkę, kompletną szajbuskę. Mnie pogryzła(!) wielokrotnie przy czynnościach
      pielęgnacyjnych, dziecko (1,5) roku udrapnęła pod okiem, serce mi stanęło przez
      chwilę, myślałam że trafiła w oko. Dziecko nic jej nie zrobiło- kot podbiegł
      bez żadnej przyczyny, udrapnął i zwiał. Kotka siedzi przy bramie i czeka na
      zbłąkane pieski - po czym rzuca się na nie z szaleństwem w oku, z pazurami.
      Odlot. Wszystkich znajomych przestrzegam, żeby nie przychodzili do mnie z
      psami. Nocami słyszymy jak tłucze się z innymi kotami. Słyszałaś kiedyś jak
      wrzeszczą koty? Horror. To nie jest krzyk miłosny. Miłosne również uprawia.
      Jest z nami 7 lat. Mieszka w piwnicy, do domu się nie nadaje, choć pierwszy
      rok, owszem, mieszkała. Zrywa zasłony, żaluzje, zjada wszystko, co może pogryźć
      lub chociaż próbuje. Załatwia się z "grubszą potrzebą" na środku łóżka. Jeśli
      uda jej się wedrzeć do domu, od razu wskakuje za lodówkę, skąd nie można jej
      wyjąć. Mamy jej serdecznie dosyć. Ale, owszem - jest bardzo wierna. Kocha nas.
      I dlatego nas broni. Możesz na taki okaz trafić.
Pełna wersja