Dodaj do ulubionych

Jechać czy nie? :(

20.03.06, 20:35
Mam mały problem i nie wiem co zrobić. Mam tate w Niemczech, nie widziałam Go
ogrom lat, On wnuczki wcale ani ziecia. Na święta wielkanocne mielismy
jechać, dziś rozmawiałam z jego żoną i mówie o tym, ze na święta się widzimy -
Ona chcecie to przyjeżdżajcie.ok. Teraz rozmawiałam z Tatą i mówi iż nie wie
co robić ponieważ się z Nią pokłocił bo Ona co z kosztami podróży i z Naszym
pobytem. Wiem,że jak postawi tata na swoim to bedziemy mogli jechać ale czy w
tej sytuacji warto? patrzec na jej niezadowolenie??nie wiem, może nie jest to
wielki problem ale dla mnie tak i tak mi jakos przykro sie zrobiło. Jak
myslicie jechać?
Obserwuj wątek
    • reed28 Re: Jechać czy nie? :( 20.03.06, 20:37
      Niewiem raczej bym nie jechala nie ide tam gdzie mnie nie chca a Tate bym
      zaprosila do siebie.
      • dzoaann Re: Jechać czy nie? :( 20.03.06, 20:53
        Dobry pomysł,Tata przyjedzie do Ciebie i wilk syty i owca cała
    • marychna31 Re: Jechać czy nie? :( 20.03.06, 21:01
      Edyciu. Myslę, ze to dość trudna, delikatna sytuacja ale dla dobra Was
      wszystkich warto się trochę postarać i "zainwestować" w relacje w Waszej
      rodziniesmile Mój pomysł na rozwiązanie tego problemu to tylko jedna z bardzo
      wielu dróg ale wydaje mi się, ze dzięki temu wszyscy w przyszłości skorzystacie
      najwięcejsmile)

      Nie ukrywam, ze akurat to rozwiązanie będzie wymagało od Ciebie cierpliwości,
      wyrozumiałości i wielkoduszności ale moze warto?smile
      Na czym polega plan: na zadzwonieniu do partnerki Twojego Taty i powiedzeniu,
      ze bardzo zależy Wam na spotkaniu całej rodziny, ze steskniałaś sie za NIMI i
      bardzo byś chcała, zeby poznali Twoją rodzinę ale, ze rozumiesz ze wiąże się to
      ze sporymi wydatkami i dlatego chcielibyście je w części pokryć (jesli możecie
      sobie oczywiście pozwolić na taki wydatek). Spytaj jak moglibyście partycypować
      w kosztach itp. Dodaj, ze jeśli mimo wszystko to zbyt trudne organizacyjnie to,
      ze bardzo żałujesz, ze się teraz nie spotkacie ale masz nadzieję, ze w
      najbliższej przysłosci to się uda i moze to bedzie u Was.

      Dlaczego tak? Dlatego, że w ten sposób podkreślisz, że najważniejsze są dla
      Ciebie stosunki rodzinne i wasze kontakty, nawet jeśli wiążą się z dużymi
      kosztami. Pokażesz, że nie masz do nich żalu a na pierwszym miejscu stawiasz
      rodzinę, nawet jeśli stosunki w niej pozostawiają wiele do życzenia.

      Podkreślam, ze takie podejście do sprawy wymaga zdecydowanie wielkoduszności z
      Twojej strony ale myslę, ze po czymś takim wszyscy lepiej sie poczujeciesmile

      Rozumiem żal do taty i chęć odreagowania tej przykrej sytuacji. To naturalne,
      ze czujesz się zraniona. Czasami jednak warto dać bliskim ludziom drugą szansęsmile
      • edycia274 Re: Jechać czy nie? :( 20.03.06, 21:08
        dzięki za miłe słowa, dziś jak do Niej dzwoniłam powiedziałam bardzo podobne
        słowa, a także iz np samolotem nie przylecimy bo Nas nie stać bardziej
        autokarem,i że zapłacimy sobie jezeli jest możliwość to w jedną stronę. Zawsze
        jak z Nią rozmawiam to mi mówi iż nie powinnam tacie mówić o moim przyjezdzie
        bo on bardzo chce a Ona wie,że to droga " zachcianka" i pisze mi listy abym
        taty nie meczyła. ale teraz myslałam,że jest wszystko ok i dogadane itd, a tu
        prosze tata mi mówi, że się pokłocili. martwi mnie to, że nawet jakbym juz tam
        pojechała to Ona bedzie fochy miała i sytuacja będzie nie fajna sad
        • jarzebina_cz Re: Jechać czy nie? :( 21.03.06, 09:44
          Zobaczy małą i zmięknie... Dzieci potrafią rozładować każde napięcie... Szkoda,
          żeby dziadek nie znał wnuczki i zięcia...
          • edycia274 Re: Jechać czy nie? :( 21.03.06, 10:04
            Najgorsze jest to,że mój tata ma "raka". Różnie bywa odpukać..a jak go więcej
            nie zobacze?
    • mieszkowamama Re: Jechać czy nie? :( 21.03.06, 14:26
      Nie jedź, zaproś tatę do siebie. Będziecie się źle czuli wiedząc, że ktoś Was
      tam nie chce i dla kogoś jesteście ciężarem. Poza tym tata chyba chciał Ci dać
      tą rozmową do zrozumienia, żebyście lepiej nie przyjeżdżali.
      Przykra sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka