Dodaj do ulubionych

Dostałam wyniki

    • michiko kobiety od pomagania jest Pomoc Społeczna, 22.03.06, 09:50
      Fundacje, KOściół....
      bez przesady...
      • l.e.a do osób którzy chcą pomóc - wazna informacja 22.03.06, 10:42
        na forum jestem kilka dobrych lat, coraz rzadziej udzielam sie na emamie z
        powodu złości , zgryzliwości, zawiści .. brakuje tu empatii i zrozumienia ...

        informacja dla osób, ktore chcą wesprzeć Lizkę i jej rodzinę - sytuacja
        sprawdzona, Lizkę odwiedziła moja bardzo dobra, ciepła i serdeczna
        przyjaciółka, niestety sytuacja rzeczywiscie jest bardzo trudna, jezeli ktoś
        chce pomóc - niech wspiera. Nie trzeba jej krzywdzących słów - po co one ???

        Licka trzymaj się słonko
    • mamaoskarka Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 10:51
      Lizka klamiesz i coraz bardziej sie motasz, szlag mnie trafia jak czytam te
      farmazony ktore wypisujesz, pare miesiecy temu na raka trzustki zmarl moj wujek
      i troche to inaczej wygladalo niz Ty opisujesz...
    • mamaliv Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 11:08
      A moze juz dosyc walkowania tego tematu???? Kto wierzy niech wierzy, kto nie to
      nie... Kto jest za?
      • wieczna-gosia widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:21
        bo wczesniejszych postow lizki nie czytalam, a wokol mnie troche raka sie
        zgescilo... tak wiec jej uwierzylam a jak lea pisze ze sprawa sprawdzona to ja
        lei juz w ogole we wszystko wierze.

        I pare osob mogloby chociaz "no dobra przepraszam" wyksztusic no nie?
        • mama_kotula Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:27
          Gosia, widzisz - sprawa się wyjaśniła.
          Ale mam zastrzeżenie do lizki.
          Zamiast nieudolnie odpierać zarzuty i się stresować, wystarczyłoby na samym
          początku, już po pierwszych oskarżycielskich postach wkleić skan wyników badań
          i byłoby po sprawie. Na praktycznie wszystkich charytatywnych aukcjach
          internetowych są właśnie takie skany i wtedy nie ma żadnych wątpliwości. A sama
          wiesz, że ludzie w necie są raczej ostrożni, bo net jak papier, cierpliwy i
          przyjmie wszystko.
          • aszlan Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:33
            Mamo_kotula a dlaczego miałaby wklejać cokolwiek i udowadniać, że nie jest
            wielbłądem, czy prosiła kogoś w poście założycielskim o pomoc, nie to była
            skarga i żal do losu i do tych co jej źle życzyły ( w jakims innym wątku,
            którego nie znam).
            • rita75 Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:36
              a dlaczego miałaby wklejać cokolwiek i udowadniać, że nie jest
              > wielbłądem

              zauwaz, ze ona wlasnie to caly czas robila- bardzo nieudolnie.
              • aszlan Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:42
                no i...., nadal nie rozumiem dlaczego miałaby cokolwiek wklejać, jeśli ktoś miał
                wątpliwosci co do prawdziwości jej historii, mógł zwyczajnie nie zabierać głosu,
                właśnie dlatego, że istniał cień szansy, ze te wszystkie nieszczęscia naprawdę
                ją spotkały
                • rita75 Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:48
                  > no i...., nadal nie rozumiem dlaczego miałaby cokolwiek wklejać


                  chyba lepiej wkleic niz sie tlumaczyc....dość metnie.
          • rita75 Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:35
            > Zamiast nieudolnie odpierać zarzuty i się stresować, wystarczyłoby na samym
            > początku, już po pierwszych oskarżycielskich postach wkleić skan wyników
            badań
            > i byłoby po sprawie.

            o! wlasnie to.
          • vanilla4 Re: widze ze mialam szczescie :) 01.04.06, 11:02
            czytając Wasze zjadliwe komentarze - podejrzewam, że nawet gdyby zamieściła
            tutaj skan swoich wyników badań - padłyby zarzut, że są spreparowane...
        • kawka74 Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:45
          > bo wczesniejszych postow lizki nie czytalam,
          no właśnie. I nie ma czemu się dziwić, Gosiu, bo obraz przedstawiony przez
          Lizkę nijak nie pasuje do opisywanej choroby. Być może wynika to z braku
          prezycji w relacji, może Lizka coś źle usłyszała, czegoś nie zrozumiała.
          Zachowam sie jak niewierny Tomasz i przeproszę z wielką skruchą za swoje
          wątpliwości, jeśli zobaczę dowód czarno na białym albo jeśli Lea potwierdzi
          chorobę. Bo tak naprawdę Lea nie napisała, co potwierdza - ciężką sytuację
          materialną, czy zdrowotną, czy co?
          Lizka zbudowała swoimi mętnymi wyjaśnieniami piramidę wątpliwości i wcale się
          tym wątpliwościom nie dziwię. Więcej - nadal nie uważam ich za rozwiane.
        • vibe-b Re: widze ze mialam szczescie :) 22.03.06, 11:45
          wieczna-gosia napisała:

          > bo wczesniejszych postow lizki nie czytalam, a wokol mnie troche raka sie
          > zgescilo... tak wiec jej uwierzylam a jak lea pisze ze sprawa sprawdzona to ja
          > lei juz w ogole we wszystko wierze.
          >
          > I pare osob mogloby chociaz "no dobra przepraszam" wyksztusic no nie?



          Bekniecie "no dobra przepraszam" nie byloby adekwatnym zadoscuczynieniem za ten
          syf, ale podejrzewam ze nawet tego marnego przepraszam Lizka sie nie doczeka.
      • aszlan Re: l.e.a 22.03.06, 11:25
        L.e.a. jest osobą na 100% wiarygodną, zatem Lizka76 istnieje i naprawdę przeżywa
        to co opisała jakby to niewiarygodnie brzmiało; mam nadzieję, że jej historia
        czegoś nauczy triss i inne tak łatwo ferujące interenetowe wyroki sad
    • mamaoskarka Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 11:38
      Ok. sytuacja bardzo trudna, sprawdzona i ja wieze w to, ze ona nie ma kasy i
      jest potrzebujaca ale nie wierze w to, ze ma raka trzustki- czy Twoja kolezanka
      widziala wyniki badan onkologicznych, recepty na jej nazwisko itp. Ja nie mam
      pretensji do ludzi, ktorzy prosza o pomoc bo nie maja kasy tylko nie znosze
      klamstwa i zerowania na naiwnosci innych, sama chetnie pomagam ale tym ktorzy
      naprawde tej pomocy potrzebuja i robia wszystko zeby poprawic swoja sytuacje, a
      nie tak jak facet Lizki siedzi w domu bo mu sie nie chce tylka ruszyc do pracy.
      Szkoda, ze nie mieszkaja w Kielcach, chetnie bym mu zalatwila prace w firmie
      mojej tesciowej aby pomoc jego dzieciom- ciekawe tylko czy by ja przyjal, a
      jesli tak to jak dlugo by pracowal...
    • chwojka Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 11:47
      Lizko, nie obraź się, że wykorzystam naszą prywatną korespondencję ale krew
      mnie zalała jak czytam te komentarze pełne jadu i nienawiści ( swoją drogą jak
      tu się znają na onkologii a i jasnowidzów nie brakuje ). A teraz krótko: miałam
      parę drobiazgów do oddania, zgłosiła się lizka, zapytałam czy ze względu na
      trudną sytuację chciałaby aby coś jeszcze jej przesłać i ...podziękowała, nie
      chciała NIC ( a mogła mnie wykorzystać bo sama się napraszałam). Zresztą nie
      zauważyłam tu nr konta na które można wpłacać datki na rzecz lizki. Drogie
      panie, dobrze, że jesteście czujne, że nie dajecie się oszukiwać, że myślicie
      przede wszystkim o SOBIE. Nikt wam nie każe pomagać innym ale zastanówcie się
      czasem nad tym co i w jakiej formie piszecie.
      • l.e.a wyjaśniam 22.03.06, 12:28
        Potwierdzam BARDZO trudną sytuację materialną jak i to,że ma uraz konczyny
        dolnej, obecnie jest niemobilna ! Co do wyników leczenia, ja OSOBIŚCIE nie
        widziałam, wierzę,że tym, którzy zechcą pomóc Lizce i poproszą o dokumentację
        leczenia, Lizka owe dokumenty przedstawi. To ode mnie na tyle.

        Pomoge jej mimo iz nie wiem jaki jest stan zdrowia ( jeżeli chodzi o chorobe
        nowotworową ) ale WIEM i jestem w 100% pewna,ze tam jest potrzebna pomoc.

        pozdrawiam ciepło
        lea
        • dzindzinka Re: wyjaśniam 22.03.06, 13:07
          Lea ale chyba nikt nie wątpił, że dziewczyna ma trudną sytuację materialną. W
          przeciwnym razie nie prosiłaby o używane rzeczy. Napisałam to i jeszcze raz
          napiszę: wierzę, że jej ciężko. Co do raka trzustki: może trafiła na strasznych
          konowałów, a może czegoś nie zrozumiała.
          Lizka dostałam wiadomość od Ciebie, ale moja jeszcze nie wysłana, bo pojawiają
          się jakieś błędy. Napisz mi może coś więcej, jakie masz wyniki to popytam
          znajomej lekarki, a jeszcze lepiej jej kolegi, który jest onkologiem. Może tu
          wcale nie chodzi o raka.
          • aszlan Re: wyjaśniam 22.03.06, 13:20
            dzindzinka napisała:
            ...ale chyba nikt nie wątpił, że dziewczyna ma trudną sytuację materialną.

            Przeczytaj uważniej wpisy w tym wątku
          • aga55jaga Re: wyjaśniam 22.03.06, 13:24
            > Lea ale chyba nikt nie wątpił, że dziewczyna ma trudną sytuację materialną. W
            > przeciwnym razie nie prosiłaby o używane rzeczy.

            dzidzinka no co ty nie czytałaś wątku? połowa pań, gdyby mogła to by
            dziewczynie oczy wydrapała! Takich oropnych słów, jakie padły pod adresem
            lizki, dawno nie czytałam. np wykasowany post triss - "że takich ludzi jak ona
            trzeba usypiać - odciąży społeczeństwo" STRASZNE!!!
            Triss i inne panie myślę ze należą się przeprosiny - chociaż wątpię czy
            wykrztusicie je z siebie.
            • shady27 Re: wyjaśniam 22.03.06, 13:37
              jak to wykasowany???? jednak udalo sie wykasowac??? super bo ja sama zglosilam do moderatora o skasowanie tego posta, teraz czekam az skasuje caly ten watek bo normalnie flaki sie wywalaja jak sie to czyta sad niestety nienawiscie jest duzo w tym kraju i nic tego nie zmieni sad

              a co do przeprosin to polowa tych pan napewno wolalaby zjesc wlasne sznurowki niz przyznac sie do bledu i powiedziec przepraszam sad
              • dzindzinka Re: wyjaśniam 22.03.06, 13:49
                Może czytałam niedokładnie, bo sobie nie przypominam. Sam wklejałam posty Lizki
                świadczące o tym, że bogata to ona nie jest.
                Ja w każdym razie przepraszam, jeśli uraziłam Cię Lizko. Pierwsza napisałam, że
                kłamiesz, bo byłam przekonana, że rak trzustki to jednen z najwredniejszych
                raków. Jak pisałam z mojej rodziny dwie osoby umarły na trzustkę w bardzo
                krótkim czasie od wykrycia choroby. Wujek miał problemy z trzustką: wylądował
                dwa razy w szpitalu, schudł za każdym razem 50 kg (miał z czego) i wyglądał jak
                trup. Wyszedł z tego, teraz ma cukrzycę.
                Może Ty masz łagodnego guzka w porę wykrytego, a myśmy zrozumiały, że piszesz o
                wstrętnym raczysku?
                • shady27 Re: wyjaśniam 22.03.06, 13:52
                  niestety rak jest okropna choroba i nigdy nie mozna byc niczego pewnym.......mowi sie ze np.na raka piersi choruja przewaznie kobiety przed menopauza, i daja skierowania ma mammografie po 50 roku zycia.......bylam w centrum onkologi i ile widzialam mlodych dziewczyn bez piersi z nowotworami.....szok !!!! znam dziewczyne ktora stracila pier w wieku 17 lat sad na szczescie zyje bo wysuplala ostatnia kase i poszla prywatnie na badania, panstwowo nie chcieli dac skierowania bo za mloda sad
    • polka3 Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 13:53
      Lizka bardzo Ci współczuję...
      Sposób w jak dziewczyny poprowadziły rozmowe w tym wątku jest niepojęty!
      Nic tego nie usprawiedliwia,ani watpliwości co do prawdziwości wypowiedzi
      Lizki,ani jakiekolwiek nieścisłości jej wypowiedzi-ZUPEŁNIE NIC..
      Rzucanie jadem nie niesie nic dobrego osobie w strone której to zostało
      skierowane,ani(co pocieszające) osobie, która ten jad z siebie wyrzuca-mam
      ndzieję, że niektóre panie same dojdą do takich wniosków i się opamiętają!
      Będzie to co prawda motywacja egoistyczna, ale przynajmniej skuteczna.
    • ssabaudia Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 14:49
      Jeski trzymaj się, dasz radę! Choćby tym wszystkim pidom, które Cię wkurzają!
    • aga55jaga przeczytajcie 22.03.06, 14:56
      link z forum oddam/przyjmę

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=38951776&a=38951776
      • edorka1 Re: przeczytajcie 22.03.06, 15:10
        Czy któraś z dziewczyn, które tak szybko i pochopnie rzuciły się na autorkę postu wystuka choć przepraszam na klawiaturze?
        Jak ona musiała się czuć czytajac to wszystko...
        Coraz mniej człowieka w człowieku wokół nas sad.
        • shady27 Re: przeczytajcie 22.03.06, 15:15
          niestety sad tez nad tym ubolewam
        • siasiuszek Re: przeczytajcie 22.03.06, 15:15
          Przeprosiłam już w swoim pierwszym poście.
    • umasumak Nowotwór a rak 22.03.06, 15:17
      To nie to samo drogie panie. Rak, to dość powszechne określenie na nowotwór
      złośliwy. A przecież nie każdy taki jest, a łagodne jego postacie są uleczalne,
      nawet, jeśli to nowotwór trzustki.
      poza tym, jak juz pisałam wcześniej, nie w każdym przypadku nowotwór trzustki
      daje objawy. Mój tata do ostatniego dnia przed diagnozą pracował zawodowo i nie
      odczuwał innych dolegliwości poza lekkim gnieceniem w okolicach trzustki i
      dwunastnicy. Diagnoza została postawiona na podstawie badania tomograficznego i
      badań krwi, dokładnie jakich, nie powiem, bo było to bardzo dawno temu, jednak
      wiem, z całą pewnością, że już przed operacją była diagnoza "nowotwór głowy
      trzustki" + jakieś dokładne medyczne opisy. Podczas operacji, która faktycznie
      nastąpiła błyskawicznie po diagnozie, został pobrany wycinek do badania
      histopatologicznego, mającego na celu określenie rodzaju nowotworu i podjęcie
      właściwego leczenia pooperacyjnego.

      Poza tym przykre jest, że kilka dziewczyn tak autorytatywnie się wypowiedziało,
      nie biorąc pod uwagę wszystkich wariantów. Drogie panie, jeśli jesteście aż tak
      oblatane w medycynie, to powinnyście wiedzieć, że jest to dziedzina, która
      ciągle jest nie do końca zapisaną kartą i ciągle mamy do czynienia z jakimiś
      wyjątkami, nowymi przypadkami itp. Ja osobiście nie ośmieliłabym się ferować
      wyroków tylko na podstawie tego, o czym sama wiem, czy też na podstawie tego,
      co udało mi się znaleźć na dany temat. Nie ośmieliłabym się nazywać kogoś
      oszustem NA TAKIEJ PODSTAWIE. Nawet zakładając, że przypadek taki, jak mojego
      ojca nigdy nie istniał (a sądzę, że jest ich więcej - same zresztą pisałyście o
      95%. czyli jednak 5% odstępstwa od schematu istnieje), to jest duże
      prawdopodobieństwo, że lekarka w niewłaściwy sposób zinterpretowała wyniki,
      może użyła o jedno słowo za dużo, a może Lizka czegoś nie zrozumiała, no
      wariantów jest sporo i nie sądzę, żeby trzeba było od razu urządzać publiczne
      rozliczanie autorki wątku. Mogę sobie jedynie wyobrazić, jak się ona czuje w
      przypadku, gdy jej choroba nie jest wymysłem.
      Pzdr
      • aga55jaga Re: Nowotwór a rak 22.03.06, 15:21
        dobrze uma że napisałaś tu tego posta - bo te wcześniejsze o twoim tacie i jego
        chorobie no i diagnostyce niestety trochę "rozmyły sie" w tym wątku. smile)
    • joanna666 Buractwo niektórych mamuś... 22.03.06, 16:08
      ...nasuwa mi odniesienie tego forum do forów szalikowców piłki nożnej i żużla.
      Wielu kibiców nawet nie zagląda na takie fora, takie tam lecą bluzgi. Podobna
      sytuacja zapanowała tutaj. Totalna dresiarnia.
      Ciekawe, kogo zdzieli za kilkanaście lat kijem baseballowym mały (dzisiaj)
      Oskarek ze zdjęcia w sygnaturce? Albo dziecię wykształconej podobno warszawianki
      Triss? Mając taki przykład w domu?
      Mnie się też historia Lizki wydawała tak tragiczna, że aż niewiarygodna, ale w
      przeciwieństwie do niektórych "pań" nie uwazam się za autorytet. Ani medyczny
      (nie jestem lekarzem, jak i większość wykładających historie kliniczne zawałów i
      nowotworów w tym wątku!!!), ani społeczny.
      I niestety w zyciu częściej niz by sie wydawało, zdarzają sie historie rodem z
      telenowel. te smutne też.
      Lizka trzymaj się! Nie przejmuj się tekstami inteligencji(czyżby?) w pierwszym
      pokoleniu. Pamiętaj, że zawsze po burzy nadchodzi słońce. Twoja burza juz chyba
      przechodzi - jesteś pod opieką lekarzy, wyzdrowiejesz, odbijecie się
      finansowowo. Powodzenia!!!!
      • shady27 Re: Buractwo niektórych mamuś... 22.03.06, 16:21
        nic dodac nic ujac......
        • janet3 ................................. .... 22.03.06, 16:40
          Przeczytałam cały wątek i o ile to co pisze lizka może budzić wątpliwość jednak
          nie śmiałabym zarzucać komuś w takim przypadku kłamstwa.Drogie Panie a co jeśli
          dziewczyna mówi prawde???? Lea jakby potwierdza to co ona pisze, a jest to
          osoba wiarygodna.Czy możecie dziś normalnie spojrzeć w lustro??? Jest mi
          zwyczajnie niedobrze po przeczytaniu tych wszystkich postów.
          • chloe30 Re: ................................. .... 22.03.06, 16:52
            janet3 napisała:

            .Czy możecie dziś normalnie spojrzeć w lustro???

            Owszem, mogę.
            Wyraziłam swoje wątpliwości co do prawdziwości sytuacji. Teraz L.e.a mówi, że
            tam jest biednie i ja jej absolutnie wierzę (choć na temat przyczyn tej biedy
            może zamilknę, żeby znowu dyskusji nie wywoływać)
            Nie będe już wnikać dalej - Lizko, przepraszam, że nie wierzyłam.
          • kawka74 Re: ................................. .... 22.03.06, 18:21
            Ja też nie mam z tym specjalnych problemów. Moje wątpliwości były podyktowane
            moim doświadczeniem, które bynajmniej nie pochodziło z literatury wagonowej,
            tylko z oddziału onkologii kobiecej, i nieprecyzyjną relacją Lizki.
            Druga rzecz - kiedy pojawiły się rzeczone wątpliwości, zrobiło mi sie ciemno
            przed oczami na samą myśl, że ktoś może stosować chwyty aż tak wredne. Są to
            względy całkiem osobiste, które, przyznaję, nie powinny się tutaj pojawić. Mea
            culpa.
            Trzecia - nie rozumiem, jak rany, nie rozumiem, jak można podejrzewać nowotwór
            w listopadzie, a robić badania w marcu (chyba że coś źle zrozumiałam). Lekarze
            chyba dość lekko potraktowali sprawę albo po prostu sytuacja nie jest aż tak
            poważna, co daj Boże.
            Czwarta rzecz - należy (to do Lizki) KONIECZNIE sprawę skonsultować z innym
            lekarzem w innym szpitalu czy klinice.
            I piąta - przepraszam, że się tak wściekłam. Już ochłonęłam z gniewu i zaczęłam
            patrzeć bardziej racjonalnie i trzeźwo.
            Wnikać dalej, jak Chloe, nie będę.
      • michiko ty jesteś inetligencją w którym pokoleniu?Frak już 22.03.06, 20:10
        dobrze leży?? Bo odnosze wrażenie, że właśnie tobie i twojej rodzinie do tego
        przysłowiowego fraka daleko. Czy słowa z butów przypadkiem tobie nie wystaje??
        Wystarczy zajrzeć na forum oddam/przyjmę gdzie co raz wybuchają nowe afery z
        oszustkami, więc nie nalezy się specjalnie dziwić.
        • joanna666 Re: ty jesteś inetligencją w którym pokoleniu?Fra 22.03.06, 21:11
          W czwartym pokoleniu po kądzieli, po mieczu - jeszcze przed Powstaniem
          Styczniowym. Nie ma to dla mnie większego znaczenia.
          Tekst o dobrze leżącym fraku to chyba nie do mnie, bo nie wspominałam, że jestem
          arystokratką. Zwłaszcza, że frak nie jest typowo damskim ubiorem. I proszę
          grzecznie: nie mieszaj mojej rodziny do moich wypowiedzi, bo jej nie znasz.
          Nie miałaś racji, Michiko, więc powinnaś odszczekać swoje wywody na temat
          oszustwa Lizki (domniemanego przez Ciebie i Tobie podobne gwiazdy). Tymczasem
          czepiasz sie kogoś, kto zauważył, że poziom intelektualny niektórych
          forumowiczek, a co gorsza umiejętność taktownego wypowiedzenia swoich
          wątpliwości, jest bardzo niski.
          Poza tym wolałabym oglądać hipotetyczną słomę wystającą z moich butów, niż
          rzucać teksty o oszustwie w przypadku poważnej choroby. Gdy Ty za kilka lat
          napiszesz, że Twoje dziecko ma alergię (nieco mniej poważna choroba od
          podejrzenia nowotworu), ktoś tez moze Ci zarzucic, że wywmysliłaś sobie alergię
          u dziecka, żeby ukryć swoja nieudolność jako matki. I tak będzie to łagodniejsze
          od wielu wypowiedzi w tym wątku.
          • mamaoskarka Re: ty jesteś inetligencją w którym pokoleniu?Fra 22.03.06, 23:12
            Ja rowniez potrafie przeprosic, moze za bardzo naskoczylam na Lizke, ale moja
            rodzine dotknela tragedia zwiazana z rakiem trzustki i pewnie dlatego
            zareagowalam zbyt ostro. Nadal nie moge sie przekonac do tego, ze Lizka ma raka
            trzustki no ale moge sie mylic, ponoc bladzic to rzecz ludzka... Lizce zycze
            duzo zdrowia i mam nadzieje, ze wszystko jej sie ulozy pomyslnie.
            A odnosnie Twojej wypowiedzi joanno666 to wara od mojego dziecka, kijem
            bejsbolowym to walnac w glowe mozesz sama siebie. Ciekawa jestem ilu osobom w
            swoim zyciu pomoglas, ja wielu i moje dziecko tez jest tego uczone.
            • joanna666 Re: ty jesteś inetligencją w którym pokoleniu?Fra 23.03.06, 15:03
              mamooskarka, nie wściekaj się. Zastanów się, po co umieszczasz zdjęcia dziecka w
              sieci. Najpierw podpadła Ci Lizka (nie miałaś racji), teraz ja. Co Cię to
              obchodzi, czy i komu ja pomagam. Akurat co miesiąc wysyłam przelew. Dokąd - nie
              Twoja sprawa. Instytucja potrzebna, ale pewnie też krytykowana.
              Jeżeli coś budzi moje wątpliwości, po prostu nie reaguję. A nie twierdzę
              kategorycznie, że ktoś (Lizka) kłamie.
              A Tobie,jak i wszystkim innym się dziwię, że zamieszczacie zdjęcia dziecka w
              internecie. Ja jestem niegroźna, ale pedofile? Wiesz, jak kręci takie zdjęcie? Z
              ciekawości wrzuciłam w wyszukiwarkę Twój nick. Można Cię zlokalizować, oj można.
              • siasiuszek Re: ty jesteś inetligencją w którym pokoleniu?Fra 23.03.06, 15:33
                Wiesz, jak kręci takie zdjęcie?
                > Z
                > ciekawości wrzuciłam w wyszukiwarkę Twój nick. Można Cię zlokalizować, oj
                można

                A ty wiesz? Niektórzy tu mają swoje małe paranoje. smile
              • michiko to może ciebie poszukamy? 23.03.06, 18:12
                chcesz? zapewne znajdzie sie co nieco ciekawego o tobie. Skoro frak lezy dobrze
                na facetach w twojej rodzinie od czasów powstania styczniowego to moze
                poszukamy co?? reflektujesz??
                • joanna666 Re: to może ciebie poszukamy? 23.03.06, 18:55
                  OK, poszukajcie mnie. O siebie się nie boję. A zdjęć swoich dzieci nie
                  umieszczam w internecie, bo uważam, że to skrajna nieodpowiedzialność. No, ale
                  to nie jest tematem wątku.
                  • polka3 Re: to może ciebie poszukamy? 24.03.06, 06:46
                    A zdjęcia dzieci w gazetach(czasem nagusieńkie) , w reklamach telewizyjnych
                    (czasem w samej pieluszce),to tez niebezpieczne?

                    A chodzące po ulicy małe aniołki,a starsze nieco chodzące samodzielnie dzieci
                    do szkoły,a bawiace się same w ogródku maluchy,a spacerujce ze starsza babcią
                    (która przeciez nie uchroni),a wyjeżdźające same na kolonie siedmiolatki,...

                    Jezu nie dość że człowiek ma okazję bać sie ptasiej grypy,wściekłych
                    krów,rakotwórczego jedzenia, pneumokoków,władzy w naszym kraju,głupoty
                    właściwie,itd. itp. to jeszcze to doszło

          • michiko joanna666 coś ci się pomyliło 23.03.06, 08:13
            ponieważ ja się nigdzie nie naśmiewam i nie wiem o jakich gwiazdach piszesz.
            Więc nie mam co odszczekiwać.
            A jeśli chodzi o poziom intelektualny to ty z pewnością go nie zawyżasz.
            I tak się składa że nikt z mojego otoczenia nie cierpi na alergię.
            Czytaj posty zanim wyślesz.
    • syla113 Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 17:32
      wszytsko bedzie dobrze , skoro to poczatek to niedlugo nie bedziesz o tym
      pamietac , trzymam kciuki .
    • weronka77 Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 23:35
      A ja i tak swojego zdania nie zamienię z żadnym innym.Bez względu na to czy
      ktoś kłamie i naciąga czy nie-nie wnikam tylko pomagam.jego sprawai jego
      sumienia.Dzisiaj znowu wspomogłam kobietę proszącą o pieniądze dla
      dzieci.Wszyscy w tramwaju byli oburzeni i krzyczeli że to oszustka.Ale mam ich
      w nosie-moje pieniądze i mogę z nimi robić na co mam ochotę.Nawet rodzać
      wszystkiewinkPOzdrawiam serdecznie
      • shady27 Re: Dostałam wyniki 22.03.06, 23:39
        weronka smile dzieki Twoim postom zaczyna mi wraca w wiare w czlowieka smile
        • luxfera1 Mimo 23.03.06, 08:18
          ładnie skonstruowanej prosby czajka mnie wywaliła...a niech tam myslałam ze
          wczesniej pojdzie spać i poźniej wstaniesmile
          Chodzi bowiem o to że czas aby w tym wątku przestało brzydko pachniec.
          • shady27 Re: Mimo 23.03.06, 10:38
            jak to Cie wywalila???
            • luxfera1 wywaliła:) 23.03.06, 12:20
              z usmiechem czyli przeniosła.miała prawo a ja tylko nadzieje że zaśpi albo cosmile
          • siasiuszek Re: Mimo 23.03.06, 18:26
            Może tak zaczniesz od siebie to chętnie pójdziemy za twoim przykładem.
            • luxfera1 :) 24.03.06, 10:06
              chcesz adres?
              • siasiuszek Re: :) 24.03.06, 12:26
                Twój? Dzięki ale nie myślę ci wysłać kartek na święta smile
    • blou1 Re: Dostałam wyniki 30.03.06, 19:54
      Wynik to nie wyrok!!! Mama jest po operacji i radioterapi trzy lata temu.
      Jeździ na kontrole na Katowicką. Pewnie że cały czas żyje w strachu i byle ból
      kojarzy jej się z najgorszym. Lekarka mówiła że to początek, oni w takich
      sytuacjach nie kłamią!! Trzymaj się ciepło i bądź dobrej myśli! Trzymam kciuki.
      Pa!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka