Dodaj do ulubionych

JPII-wspomnienie

01.04.06, 18:08
dziekuje Ci nasz kochany Janie Pawle II za to ze dzieki Tobie uwierzylam w
pojawienie sie na swiecie mojego najukochanszego skarba-mojego synka,,mimo
trudnej zagrozonej,przelezanej ciazy wiedzialam,ze sie uda i udalo sie ..Mój
syn Dawid urodził sie 16 pażdziernika czyli w dzien papieski...dziekuję
jeszcze raz
Obserwuj wątek
    • olga32 Re: JPII-wspomnienie 01.04.06, 20:35
      Mój drugi synek też urodził się 16 pażdziernika smile i od początku poleciłam go Twojej, Ojcze, opiece.
      Wierzę, że poprowadzisz moje dzieci za rękę przez życie i jestem spokojna.
      DZIĘKUJĘ!!!!
    • anna_geras Re: JPII-wspomnienie 01.04.06, 21:53
      Wy tak na powaznie?
      • blue-angel Re: JPII-wspomnienie 01.04.06, 23:27
        dzisiaj wyjatkowo jestem powazna .............
        • triss_merigold6 Re: JPII-wspomnienie 01.04.06, 23:54
          Aż nieprawdopodobne. Ale skoro JPII Ci pomógł to gratuluję.
          • przedszkolak2 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 00:11
            żenada
            • przedszkolak2 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 00:24
              To było oczywiście do Triss.
              • sowa_hu_hu Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 10:04
                nie rozumiem jak mozna kpić z wiary innych ludzi.

                obrzydliwe.
              • sowa_hu_hu shady 02.04.06, 10:06
                widze że ty bardzo wywazona osóbka jesteś smile czytam kolejny wątek w ktorym twoje
                wypowiedzi są bardzo w porządku , w bardzo dobrym tonie czy jakby tego inaczej
                nie ująć - są po prostu ok smile

                pozdrawiam
                • shady27 sowa _hu_hu dzieki :) 02.04.06, 21:11
                  qrcze dzieki za uznanie...wiesz ja tez czasem mam ciety jezyk, ale sprawy np. wiary sa dla mnie tematem bardzo osobistym i tak jak ja nie wtracam sie nikomu do tego w co wierzy i jak , tak samo chce aby nikt nie wtracal sie w moj ateizm wink .... i jak narazie nie mialam na tym tle zadnych spiec smile
                  pozdrowioka smile
                  • sowa_hu_hu Re: sowa _hu_hu dzieki :) 02.04.06, 23:32
                    eee tam , nie chodzi tylko o sprawy wiary... w wątku lizki też mi twoje
                    wypowiedzi przypadły do gustu smile
                    • shady27 Re: sowa _hu_hu dzieki :) 02.04.06, 23:58
                      smile poporstu uwazam ze poki sie komus winy nie udowodni jest niewinny....qrcze gadam jak prawnik wink
              • skubaniutka Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 17:24
                żenada!

                to było oczywiście do przedszkolaka.
                Każdy ma prawo do własnego zdania.
                • przedszkolak2 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 23:07
                  Każdy ma prawo przedstawić swoje polądy. Jednak jest coś takieo jak dobry
                  obyczaj i kultura osobista, te zaś wykluczają brak szcunku do uczuć i
                  wypowiedzi rozmócy.
              • weronka77 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 19:55
                CAła Triss to żenadawink
      • denay juz sie zaczelo... 01.04.06, 23:48

        • shady27 Re: juz sie zaczelo... 02.04.06, 00:16
          powiem tak.....ja nie naleze do tzw.pokolenia JPII i dla mnie to byl normalny czlowiek, ale jesli ktos uwaza ze byl wielkim czlowiekiem, pomogl im w taki czy inny sposob to super, maja do tego prawo a nam nieiwerzacym nic do tego a juz napewno nie jest to powod do kpin....tym optymistycznym akcentem pozdrawiam zwolennikow JPII smile
        • michiko niestety a ciekawe ile na to kasy idzie 02.04.06, 11:20
          moze cos bardzie uzytecznego zamiast zbędnych pomop....;-((
          moze sierociniec albo dom samotnej matki wspomóc?
          • weronka77 Re: niestety a ciekawe ile na to kasy idzie 02.04.06, 19:57
            ja wspieram systematycznie.A Ty?smile
            • sutra Re: niestety a ciekawe ile na to kasy idzie 02.04.06, 20:01
              Przypuszczam, ze JPII bardziej by się cieszył z wsparcia rodzinnych domów
              dziecka w całej Polsce, niż z kilkuset wyrąbiastych pomników ze spiżu. Za te
              same pieniądze.
              • sowa_hu_hu Re: niestety a ciekawe ile na to kasy idzie 02.04.06, 20:02
                pomniki to inna zupełnie sprawa... nie porównujmy tego do wspólnej modlitwy czy
                uronionych łez...
                • sutra Re: niestety a ciekawe ile na to kasy idzie 02.04.06, 20:03
                  Nie porównujemy. Po prostu piszemy o nich również.
    • mamamikolaja7 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 10:22
      jestem z pokolenia JPII nasz kochany paież był prawdziwy i za to go kochałam i
      za to mu ufam. Rokj temu byłam w ciąży i strasznie przezywałam to co się z nim
      działo i jego śmierć. Papież umarł a za dwa i pół miesiąca urodził sie mój
      synek, na którego długo czekałam i modliłam się przez całą ciążę zeby wszystko
      było ok... życie zatoczyło krąg....
      Dziś wiem że chociaż go nie ma między nami to gdzieś napewno czuwa nade mną i
      modli się za nas. Jak tylko nadejdzie odpowiedni czas mój syn na pewno dowei sie
      jakim niezwykłym człowiekiem był Jan Paweł II
    • blou1 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 11:13
      A dla mnie Papież był i jest wielkim człowiekiem i u Niego szukam pocieszenia i
      pomocy. Nie rozumiem zupełnie cynizmu niektórych i to dopiero żenada.
    • anna_geras Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 12:01
      A co bedzie jesli papiez nie przeprowadzi Waszych dzieci za reke przez zycie?
      Co jesli dziecko,ktore urodzilo sie dzieki wierze w papieza zachoruje
      nieuleczalnie? Tez bedziecie tak pieknie pisac?
      • mamaemmy Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 13:12
        Oczywiście.

        W naszej rodzinie tez stał się cud,za wstawiennictwem Jana Pawła,cud prawdziwy i
        p.o.t.w.i.e.r.d.z.o.n.y ,ale pisać o tym tutaj-to jak rzucanie pereł przed wieprze.
        • michiko no Hrabini sie znalazła. 02.04.06, 14:04
          cud zdarzają się bez przerwy tylko ludzie ich nie zauważają
          • mamaemmy Re: no Hrabini sie znalazła. 02.04.06, 14:07
            michiko napisała:

            no Hrabini sie znalazła.

            skąd wiesz?


            • michiko z wykopalisk 02.04.06, 14:09
              a ten cud to przez kogo potwierdzony?
              Bo jakiś mi sie nie wydaje, to długa i trudna droga.
              Ale co tam bedziesz perły rzucała hrabinu.
            • michiko apropos cudu 02.04.06, 14:27
              taki jak Mały Jasiu wiedział: jakaś pani stała w drzwiach plebanii a ks.
              proboszcz głośno mówił "... Matko Boska idź stąd bo ktoś nas zobaczy...". Wg
              Jasia Matka Boska proboszcza odwiedzała.
    • olga32 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 14:33
      Strasznie smutno się robi po przeczytaniu całego wątku, a zapowiadał się tak ładnie sad Niektórym chyba
      trudno zrozumieć że ktoś potrzebuje uzewnętrznić swoje uczucia i pokazać że coś dla nie go jest
      bardzo ważne. To było moje świadectwo (a nie wielka pompa), które staram się potwierdzać
      codziennym życiem (mój starszy synek już doskonale zna znaczenie słowa "dzielić się"). Nie wiem jak
      ułoży się dalej moje życie i życie moich dzieci, ale staram się przyjmować wszystko. Nie powiem że to
      łatwe, bo czasem bardzo boli, ale przecież na tym polega wiara...
      • beata985 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 18:40
        olga32 napisała:

        angry Niektórym chyba
        > trudno zrozumieć że ktoś potrzebuje uzewnętrznić swoje uczucia .

        wiesz jak dla mnie to trochę za dużo jest tego uzewnętrzniania-w tv na
        okrągło,na każdej stacji,w radiu,w kinach-film JP II,Już niedługo do kościoła
        nie trzeba będzie chodzić-zastąpi nam ją TV.
        Modlić sie powinniśmy w kościołach a nie pokazywać jacy to jesteśmy
        zadumani,smutni a na codzien ostatnie dranie.Powiem szczerze,że naprawdę słabo
        mi się robi od tego uzewnętrzniania a zapomniałam jeszcze dodać do tego prasę
        tEŻ WSpominam JP II -miałam 8 lat kidy Go wybrali,mój syn miał 8 LAT kiedy zmarł
        być może dla innych moje słowa będą obrazą ale papież zmarł rok temu a dzisiaj
        znowu wszyscy płaczą.Toż nawet bliskich krócej się opłakuje i bynajmniej nie
        upblicznia tak swojego żalu.
        A przewożnicy się ciesza-doszedł im kolejny stały dochód,niektórzy moż3 nawet
        się odbiją z dna....
        wspominajmy papieża ale przestanmy w końcu płakać..
        • sowa_hu_hu beata985 02.04.06, 18:51
          a dlaczego mamy przestac płakać? dlaczego ktoś ma sie powstrzymywac od łez? bo
          komus innemu sie to nie podoba? no bez jaj!

          poza tym starsznie uogólniasz :

          Modlić sie powinniśmy w kościołach a nie pokazywać jacy to jesteśmy
          > zadumani,smutni a na codzien ostatnie dranie

          modlić to sie można wszędzie , mysle że wiele osób nie jest zadumanych na pokaz...
          z tego co ty piszesz ludzie którzy nadal płaczą nad papieżem robia to na pokaz a
          tak naprawde to złe osoby... - no jak tak mozna wszystkich do jednego wora
          wrzucać? może też tacy są... ale mysle że jednak większość płacze prawdziwe... i
          nie po to żeby coś komuś pokazać... po prostu ludzie pamiętają , wspominają ,
          tęsknią...

          ja nie widze w tym nic złego
          • sutra Re: beata985 02.04.06, 18:55
            sowa_hu_hu napisała:

            > a dlaczego mamy przestac płakać?

            Myślalam, ze katolicy wierzą w życie pozagrobowe. I że papież poszedł do Nieba.
            To radosne wydarzenie.

            Mam wrażenie, ze płaczą z tego powodu raczej katolicy niewierzący.
            • sowa_hu_hu Re: beata985 02.04.06, 18:59
              co za bzdura smile

              mam rozmiec że jak umrą moi rodzice (odpukać) to mam nie płakać bo jestem
              katolikiem? boshe drogi , przecież łzy cisną sie wtedy same do oczu!!!
              tak trudno zrozumieć dlaczego??? to że sie idzie do nieba to jedno a to że już
              nigdy nie zobacze ukochanej twarzy ( w ziemskim życiu , idąc ta drogą
              rozumowania) to drugie - i chyba u każdego wywołuje to łzy i cierpienie , bez
              względu na wiare...
              jak dla mnie starsznie bezsensowny argument...
              • beata985 Re: beata985 02.04.06, 19:11
                sowa_hu_hu napisała:

                > co za bzdura smile
                >
                > mam rozmiec że jak umrą moi rodzice (odpukać) to mam nie płakać bo jestem
                > katolikiem? boshe drogi , przecież łzy cisną sie wtedy same do oczu!!!
                > tak trudno zrozumieć dlaczego??? to że sie idzie do nieba to jedno a to że już
                > nigdy nie zobacze ukochanej twarzy ( w ziemskim życiu , idąc ta drogą
                > rozumowania) to drugie - i chyba u każdego wywołuje to łzy i cierpienie , bez
                > względu na wiare...
                > jak dla mnie starsznie bezsensowny argument...

                tak właśnie MAMY SIĘ CIESZYĆ-bo dusza rozpoczęła zycie u boku Boga
                Jest to straszne również dla mnie bo jak tu nie płakać po kimś ukochanym.Byłam
                kiedys na pogrzebie-ojciec zostawił małe dzieci-i ksiądz mówił cieszmy sie bo
                odszedł do wieczności,będzie chodził po zielonych pastwiskach..
                może emamy bardziej oblatane w pismie przytocz a ten fragment.
                teraz mamy post w Wielki Piatek będziemy opłakiwać śmierć Jezusa .A czymże jest
                jego śmierć ???RADOŚCIĄ BO ZMARTWYCHWSTANIE
                >
                >
                • sowa_hu_hu Re: beata985 02.04.06, 19:25
                  jasne... gdybym chciała życ ściśle wg słów biblii to chyba bym zwariowała... no
                  nie popadajmy w paranoje...
                  • sutra Re: beata985 02.04.06, 19:31
                    sowa_hu_hu napisała:

                    > jasne... gdybym chciała życ ściśle wg słów biblii to chyba bym zwariowała...
                    no
                    > nie popadajmy w paranoje...

                    Hehe, jakie to typowo katolickie big_grinDD
                    Zupełnie jak Kaczyński - gdyby miał żyć ściśle według slów Biblii i miłować
                    swoich wrogów, to chyba by zwariował. Jasne, ze łatwiej uronić parę rzewnych
                    łez na oczach innych, niz żyć według słów Biblii. Niestety takich mamy
                    większosć katolików w Polsce. Dlatego żyje się tu tak źle.
                    • sowa_hu_hu Re: beata985 02.04.06, 19:34
                      umiesz czytac koleżanko? smile

                      ja wyraźnie pisze że wierze w Boga ale nie uważam sie za katoliczke.

                      mimo to staram sie żyć wg przykazań które myśle odnoszą sie do prawie każdej
                      wiary a nie tylko do katolicyzmu...

                      i uwazam że wolno mi płakac jesli czuje taka potrzebe...

                      jedno nie wyklucza drugiego
              • sutra Re: beata985 02.04.06, 19:29
                sowa_hu_hu napisała:

                > co za bzdura smile

                Dla niewierzącego to bzdura, dla wierzącego - oczywiste.
                • sowa_hu_hu Re: beata985 02.04.06, 19:31
                  ale ja jestem wierząca w Boga , co nie znaczy żjestem katoliczką.

                  znam osoby które sa katolikami i płakały po swoich bliskich , ksiądz to widziała
                  i nie zostały one wykluczone ze wspólnowty kościoła...
          • beata985 Re: beata985 02.04.06, 19:04
            wkurza mnie to,że media tak chołubią KK na każdym kroku.Mamy w Polsce tyle
            wyznań,dlaczego to tylko msze katolickie są transmitowane?dlaczego w niedzielę
            i nie tylko papież nie tylko Polak ale i Benedykt stanąwią znaczną częśc
            wiadomości?A aNIOŁ pĄŃSKI Z Watykanu?dołączmy do tego
            cerkwie,ewangelików,zielonoświątkowców....no bo w czym oni są gorsi...?
            to wszystko właśnie tak wpływa na moje podejście do tego tematu
            • sowa_hu_hu Re: beata985 02.04.06, 19:05
              bo jestesmy w większości krajem katolickim - może dlatego smile
              • michiko to jest dopiero bezsensowny argument 02.04.06, 19:32

              • kawka74 Re: beata985 02.04.06, 19:39
                > bo jestesmy w większości krajem katolickim - może dlatego smile
                teoretycznie to nawet praktycznie, ale praktycznie to już tylko teoretycznie...
            • sutra Re: beata985 02.04.06, 19:25
              beata985 napisała:

              > to wszystko właśnie tak wpływa na moje podejście do tego tematu

              Na moje bezsprzecznie również.
        • shady27 powiem tak.... 02.04.06, 21:17
          tak jak wspomnialam jestem osoba niewierzaca ale z jednym sie z Toba zgodze....wielu ludzi bierze udzial we wspomnieniach JPII na pokaz, w domu bedac na pelnym etacie draniami, lobuzami min moja babcia, powinna zywcem do piekla isc a ona krzyzem przed oltarzem lezy, obrzydliwe......ale musimy pamietac o jednym, nie mierzmy wszystkich jedna miara...wiekszosc ludzi naprawde to wszystko bardzo przezywa a ze znajduja sie miedzy nimi tacy "pokazowcy" trudno....wszedzie sa tacy ludzie....tak wiec pozwolmy rozpaczac ludziom, nie drwijmy z nich......ja wychodze z takiego zalozenia "zachowuje sie tak jakbym chciala sama byc traktowana"
          • majkimama Re: powiem tak.... 03.04.06, 18:50
            Shady, a może twoja babcia tak krzyżem leży, bo wie, że będzie w piekle się
            smażyć i się boi, smile hi, hi
            • shady27 Re: powiem tak.... 03.04.06, 20:29
              hahaha pewnie tak....a tak serio to straszne miec w rodzinie takiego szatana...na szczescie od 25 lat nie mam z nia kontaktu jak reszta rodziny...
    • karina210205 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 15:25
      Od niedawna jestem na forum i przykro mi gdy czytam niektóre wypowiedzi. Nie
      rozumiem po co krytykować innych za ich wiarę, Was nikt nie krytykuje za to że
      nie wierzycie. Jeżeli ktoś ma taką potrzebę żeby podzielić się swoimi
      refleksjami odnośnie (dla mnie Wielkiego człowieka) JPII, to jego wola, zresztą
      po to chyba zostało stworzone to forum. trochę tolerancji!!!
      • blue-angel Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 15:50
        to ja zaczelam ten watek i naprawde nie rozumiem jak co niektorzy tutaj rzucaja
        jadem,,czy ktos Wam przeszkadza??jakies nieuleczone kompleksy ??po to
        stworzylam ten watek zeby wspominac wielkiego czlowieka a nie szydzic z
        innych...jesli sie to nie podoba niektorym po prostu piszcie sobie gdzie
        indziej a od nas z dala ..i nie ma tu do rzeczy czy ktos wierzy czy nie ,,ja po
        prostu dzieki papiezowi uwierzylam ze urodze moje cudo i udalo sie..i to jest
        moje podziekowanie a wszystkim tym co sie nasmiewaja i tak zycze dobrze..
        • edorka1 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 16:27
          Jan Paweł II był Wielkim Człowiekiem. Nie sądzę, aby prędko pojawił się Polak tak wybitny. Byc może nigdy sie nie pojawi.
          Nie ma tu nic do rzeczy wiara lub niewiara, Jego wielkość jest faktem.
          Do pewnych prawd trzeba dorosnąć. Nie do wiary - do faktów. Bo wiara jest kwestią niematerialną, zaś fakty sa rzeczywiste.
          Jesteśmy dziwnym narodem. Swoich wielkich nie umiemy szanować szczerze. Nie chodzi o stanie na baczność, nie, ale o szacunek.
          Jak nie ma się nic madrego do powiedzenia należy milczeć. Szkoda, że niektórzy tego nie rozumieją.
          A i jeszcze - u nas jest dużo otoczek, szumu w mediach i na pokaz.
          Na tym tle taki post jak zaczynający wątek jest uderzająco prawdziwy.
          • sutra Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 18:58
            edorka1 napisała:

            > Jan Paweł II był Wielkim Człowiekiem. Nie sądzę, aby prędko pojawił się Polak
            t
            > ak wybitny. Byc może nigdy sie nie pojawi.
            > Nie ma tu nic do rzeczy wiara lub niewiara, Jego wielkość jest faktem.
            > Do pewnych prawd trzeba dorosnąć. Nie do wiary - do faktów. Bo wiara jest
            kwest
            > ią niematerialną, zaś fakty sa rzeczywiste.

            Czy ktoś jest wielkim człowiekiem, czy nie jest, jest to kwestia oceny. Ocena
            nie jest faktem, lecz poglądem.

            Przypomnę znów mały cytat z klasyki narodowej a propos wmuszania innym ocen o
            wielkości tej czy innej osoby:
            " co to mamy na dzisiaj? rzekł surowo i zajrzał do programu. Aha!
            Wytłumaczyć i objaśnić uczniom, dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i
            zachwyt? A zatem, panowie, ja wyrecytuję wam swoją lekcję, a potem wy z kolei
            wyrecytujecie swoją. Cicho! krzyknął i wszyscy pokładli się na ławkach,
            rękami podpierając głowy, a Bladaczka, nieznacznie otworzywszy odnośny
            podręcznik, zacisnął usta, westchnął, stłumił coś w sobie i rozpoczął recytację.

            Hm hm A zatem dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? Hm,
            dlaczego! Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był! Walkiewicz!
            Dlaczego? Niech Walkiewicz powtórzy - dlaczego?

            - Dlatego, że wielkim poetą był! - powiedział Walkiewicz.

            - Wielkim poetą! Zapamiętajcie to sobie, bo ważne! Dlaczego kochamy? Bo był
            wielkim poetą. Wielkim poetą był. Nieroby, nieuki, mówię wam przecież
            spokojnie, wbijcie to sobie dobrze w głowy - a więc jeszcze raz powtórzę,
            proszę panów: wielki poeta, Juliusz Słowacki, wielki poeta, kochamy Juliusza
            Słowackiego i zachwycamy się jego poezjami, gdyż był on wielkim poetą. Proszę
            zapisać sobie temat wypracowania domowego: "Dlaczego w poezjach wielkiego
            poety, Juliusza Słowackiego, mieszka nieśmiertelne piękno, które zachwyt
            wzbudza?"

            W tym miejscu wykładu jeden z uczniów zakręcił się nerwowo i zajęczał:

            ? Ale kiedy ja się wcale nie zachwycam! Wcale się nie zachwycam! Nie zajmuje
            mnie! Nie mogę wyczytać więcej jak dwie strofy, a i to mnie nie zajmuje. Boże,
            ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca? [?]

            NAUCZYCIEL

            Jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi,
            że go zachwyca.

            GAŁKIEWICZ

            A mnie nie zachwyca.

            NAUCZYCIEL

            To prywatna sprawa Gałkiewicza. Jak widać, Gałkiewicz nie jest inteligentny.
            Innych zachwyca.

            GAŁKIEWICZ

            Ale, słowo honoru, nikogo nie zachwyca. Jak może zachwycać, jeśli nikt nie
            czyta oprócz nas, którzy jesteśmy w wieku szkolnym, i to tylko dlatego, że nas
            zmuszają siłą? [?]

            NAUCZYCIEL

            Gałkiewicz, to jest niedopuszczalne. Wielka poezja, będąc wielką i będąc
            poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca.

            GAŁKIEWICZ

            A ja nie mogę. I nikt nie może! O Boże!"

            Mam nadzieję, że wiesz co to za cytat?
            podpisano - Sutra Gałkiewicz
            • edorka1 Re: JPII-wspomnienie 03.04.06, 09:17
              Miło mi, że uznałas mnie za tępaka, któremu trzeba kawe na ławę i cytatem na stronę w oczy. Kto tu kogo upupia????Cytat nieadekwatnie użyty.
              Gombrowicz nie protestował przeciw Słowackiemu, protestował przeciw schematom myślowym. Słowackim nie trzeba się zachwycać, ale nie można go nie zauważyć.Bo był Kimś. I tego akurat Gombrowicz nie kwestionował.I dlatego o Słowackim pisał w tym kontekście.

              Więc możesz Jana Pawła II nie cenić.Ale nie możesz nie zauwążyć że był Kimś.Ze poruszył bardzo wielu ludzi jak chyba nikt wcześniej. I to poruszył ku sprawom niematerialnym, co w dzisiejszym świecie chyba warte zauważenia.

              Nie wmuszam Ci ocen. Protestuję przeciw typowo polskiemu krzykactwu, które nic ze sobą nie niesie.
              Wielkość człowieka ocenia historia a czasem - raz na setki lat, zdarza sie osobowośc na tyle nieprzeciętna, że nawet współcześni to jakoś przeczuwają.
              • sutra Re: JPII-wspomnienie 03.04.06, 18:20
                edorka1 napisała:

                > Gombrowicz nie protestował przeciw Słowackiemu, protestował przeciw
                schematom
                > myślowym. Słowackim nie trzeba się zachwycać, ale nie można go nie
                zauważyć.Bo
                > był Kimś. I tego akurat Gombrowicz nie kwestionował.I dlatego o Słowackim
                pisał
                > w tym kontekście.

                Kwestia interpretacji. Moim zdaniem Gombrowicz przede wszystkim wyszydzał
                tworzenie sobie narodowych bożkow i ich bałwochwalcze czczenie, tę całą pompę
                narodowo-patriotyczną. Jak ulał pasuje to do nadęcia widocznego w pierwszych
                zdaniach twojego pierwszego postu: "Jan Paweł II był Wielkim Człowiekiem. Nie
                sądzę, aby prędko pojawił się Polak tak wybitny. Byc może nigdy sie nie pojawi.
                Nie ma tu nic do rzeczy wiara lub niewiara, Jego wielkość jest faktem. Do
                pewnych prawd trzeba dorosnąć. Nie do wiary - do faktów. Bo wiara jest kwestią
                niematerialną, zaś fakty sa rzeczywiste." Słowa te są godne Bladaczki, a na to
                ja - czy chcę, czy nie chcę - odpowiadam Gałkiewiczem.

                "Jego wielkość jest faktem. Do pewnych prawd trzeba dorosnąć. Nie do wiary - do
                faktów." = "To prywatna sprawa Gałkiewicza. Jak widać, Gałkiewicz nie jest
                inteligentny."
                Innych zachwyca.

                > Więc możesz Jana Pawła II nie cenić.Ale nie możesz nie zauwążyć że był
                Kimś.Ze
                > poruszył bardzo wielu ludzi jak chyba nikt wcześniej. I to poruszył ku
                sprawom
                > niematerialnym, co w dzisiejszym świecie chyba warte zauważenia.

                Nie siedzę w ludziach i nie wiem, czy ich poruszył. Wiem, że okazują
                poruszenie, ale w naszym kraju okazywać uczucia jest znacznie łatwiej, niż je
                rzeczywiście odczuwał. Jestem pewna, że gdyby ten sam Jan Paweł II był Belgiem,
                histeria w Polsce byłaby o wiele mniejsza. W dużej części społeczeństwa
                poruszał on te same emocje, co Małysz: Polak potrafi, Polak na najwyższym
                stanowisku/miejscu. Owszem, są to sprawy niematerialne, ale na pewno nie
                dotyczące wiary w Boga. Nie bez powodu narzeka się, że JPII był w Polsce
                kochany, ale nie słuchany.

                > Nie wmuszam Ci ocen. Protestuję przeciw typowo polskiemu krzykactwu, które
                nic
                > ze sobą nie niesie.

                Znowu Bladaczka, deprecjonowanie i ośmieszanie innych ocen. Więcej tolerancji i
                szacunku dla bliźniego poproszę.

                > Wielkość człowieka ocenia historia a czasem - raz na setki lat, zdarza sie
                os
                > obowośc na tyle nieprzeciętna, że nawet współcześni to jakoś przeczuwają.

                Nie zawsze prawdziwie zresztą - jak się okazuje po weryfikacji przez historię.
                • edorka1 Re: JPII-wspomnienie 03.04.06, 23:14
                  Co do "Ferdydurke" to w "Dziennikach" sam Autor napisał "Problem formy,człowiek jako producent formy,człowiek jako niewolnik form (...)o tym zawsze pisałem, tym się przejmowałem(....Wszak w "Ferdydurce" nie o co innego chodzi, jak właśnie o tyranie form, o balet struktur". Nie będę interpretować Gombrowicza inaczej, niż on interpretował sam siebie smile.
                  Nie w tym jest rzecz o czym piszesz.... Cytaty zawsze można dobrać tak, aby daną tezę udowodnic lub obalić. Po to się cytuje właśnie. Mogłabym się też wesprzeć w tym miejscu, nawet i Gombrowiczem, wszak on tak pieknie i krytycznie o Polakach pisał, ale po co. Żeby podeprzeć się madrością innych tam gdzie własnej nie do końca starcza? Gombrowicza cenię, on sam nie miał nic przeciwko Słowackiemu, raczej nabijał się z rzeczywistości wspierając się wieszczem - mając go niejako na poparcie tezy. Gdyby sobie dobrał w cytowanym tekście poetę mniejszego kalibru nie osiągnął by tego co chciał.A tak zaszokował czytelnika, a wieszczowi bynajmniej nie ubliżył. Wszak jednaj Juliusz Słowacki wielkim poetą był smile.
                  I o to chodzi.
                  Sa ludzie którym ubliżyc się nie da. I Gombrowicz to wiedział smile.Można się z nimi nie zgadzać,nabijać się, polemizować. Można być na ich temat innego zdania.Ale nie mozna tego zdania nie mieć.
                  Ty masz swoje ja mam swoje. A Gombrowicz którego znasz pewnie na pamięć - kto wie, wszak nie dożył... Całkiem niewykluczone, że jako człowiek sztuki dobrze by sie z K.Wojtyłą dogadał smile.Wszak oboje kochali te same muzy... I uważam, że wspieranie sie Gombrowiczem w tym akurat temacie i w taki sposób jest nieco zabawne, wszak on biedaczysko dziś ...wielkim pisarzem jest.

                  *** *** *** ***
                  Twoje zgłoszenie uczestnictwa na forum: Pijpulkowo wink zostało odrzucone.
                  Ta wiadomość jest automatycznie generowana przez program obsługujący Forum Prywatne.
                  • sutra Re: JPII-wspomnienie 04.04.06, 17:50
                    edorka1 napisała:

                    > Co do "Ferdydurke" to w "Dziennikach" sam Autor napisał "Problem
                    formy,człowiek
                    > jako producent formy,człowiek jako niewolnik form (...)o tym zawsze pisałem,
                    t
                    > ym się przejmowałem(....Wszak w "Ferdydurce" nie o co innego chodzi, jak
                    właśni
                    > e o tyranie form, o balet struktur". Nie będę interpretować Gombrowicza
                    inaczej
                    > , niż on interpretował sam siebie smile.

                    Myślisz, ze każde zdanie, kazdy fragment z "Ferdydurke" należy interpretowac
                    nie wykraczając poza to jedno krótkie zdanie? Byłaby to płaskie i niewarte
                    uwagi dzieło, ktore dałoby się zastąpić jedną wypowiedzią z "Dzienników".

                    > Nie w tym jest rzecz o czym piszesz.... Cytaty zawsze można dobrać tak, aby
                    dan
                    > ą tezę udowodnic lub obalić. Po to się cytuje właśnie. Mogłabym się też
                    wesprze
                    > ć w tym miejscu, nawet i Gombrowiczem, wszak on tak pieknie i krytycznie o
                    Pol
                    > akach pisał, ale po co. Żeby podeprzeć się madrością innych tam gdzie własnej
                    n
                    > ie do końca starcza?

                    Otóż pisał krytycznie o Polakach z ich narodowym zadęciem i bałwochwalczym
                    czczeniem autorytetów, więc gdybyś się nim wsparła, przychyliłabyś się do
                    mojego stanowiska i obaliła swoje. Proszę bardzo smile

                    Gombrowicza cenię, on sam nie miał nic przeciwko Słowackie
                    > mu, raczej nabijał się z rzeczywistości wspierając się wieszczem - mając go
                    nie
                    > jako na poparcie tezy. Gdyby sobie dobrał w cytowanym tekście poetę
                    mniejszego
                    > kalibru nie osiągnął by tego co chciał.A tak zaszokował czytelnika, a
                    wieszczow
                    > i bynajmniej nie ubliżył.

                    On nie zamierzał ubliżać Słowackiemu, leczy wyśmiać Bladaczkę. A ponieważ ty
                    zaczęłaś pisać Bladaczką, użyłam stosownego cytatu. Nie po to Gombrowicz raz
                    Bladaczkę zdruzgotał, zebyśmy teraz, kilkadziesiąt lat później, nie mieli
                    przeciwko współczesnym Bladaczkom argumentów. Nie mam nic więcej do powiedzenia
                    na ten temat: dojrzyj Bladaczkę w sobie, a będę zadowolona. Nie dojrzysz;
                    trudno, nie ja z tobą muszę obcować w świecie rzeczywistym i słuchać nabożnych
                    tesktów o papieżu, zarzucających brak dojrzałości ("Do pewnych prawd trzeba
                    dorosnąć") wszystkim, których on "nie zachwyca".
                    • sutra Re: JPII-wspomnienie 04.04.06, 17:51
                      EOT.
                      • edorka1 Re: JPII-wspomnienie 04.04.06, 21:20
                        Niech będzie EOT.
                        Swoją droga ciekawe,że sama wpadasz w ton który u mnie wyśmiewasz smile.
                        Biedaczek Gombrowicz - hihi - spotkał go los który tak go śmieszył i mierził - czytelnicy - skądinąd wynika, że jednego dzieła - lepiej wiedzą o czym chciał napisać i co chciał powiedzieć, niż on sam. Taki to los wielkich pisarzy...
                        Pozdrawiam
                        Bladaczka smile.
        • anna_geras Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 17:06
          blue-angel napisała:

          > to ja zaczelam ten watek i naprawde nie rozumiem jak co niektorzy tutaj
          rzucaja
          >
          > jesli sie to nie podoba niektorym po prostu piszcie sobie gdzie
          > indziej a od nas z dala

          nastepnym razem jak Cie najdzie na uzewnetrznianie sie to zastanow sie czy
          temat Twojego postu pasuje do tematyki forum. Jestes na forum emama,wiec sama
          pisz tam gdzie inni beda wzdychac z Toba i nikt zlego slowa nie napisze.
          • sowa_hu_hu Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 17:14
            ale bzdura!
            mam rozumiec - wedle twojego rozumowania - że tutaj trzeba pisać pod kogoś?

            dlaczego uważasz że temat nie pasuje? może jakies argumenty???
            o tym że mąz bije albo że tesciowa to suka można pisać a o papiezu nie można?

            dlaczego dziewczyna ma pisac tam gdzie wszyscy mają takie poglądy jak ona? jak
            sie komuś nie podoba to niech nie czyta! proste i logiczne!

            po cholere włazicie i sie dopisujecie do takiego postu jak wam sie nie podoba?
            • kawka74 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 18:31
              > dlaczego dziewczyna ma pisac tam gdzie wszyscy mają takie poglądy jak ona? jak
              > sie komuś nie podoba to niech nie czyta! proste i logiczne!
              >
              > po cholere włazicie i sie dopisujecie do takiego postu jak wam sie nie podoba?

              Sówko, ale zważ, że to jest forum otwarte. Że nie można nikomu zabronić się
              wypowiadać, każdy może wyrazić swoje wątpliwości i swoje zdanie. Można pisać o
              papieżu, o teściowej suce, o najnowszych trendach w modzie dziecięcej i
              właściwie są to tematy równorzędne, tak dla potakujących, jak i atakujących.
              Gdybyśmy wszyscy wychodzili z założenia, że jeśli się komuś nie podoba, to
              niech nie wchodzi i nie czyta, a już broń Boże się niech nie dopisuje, forum
              stałoby się - miast oazy wymiany intelektualnej - jałową pustynią wink
              • sowa_hu_hu kawka 02.04.06, 18:46
                zgadzam sie z tobą smile
                ale niektórzy uwazają własnie że pisanie tutaj o papiezu dobre nie jest... a ja
                sie własnie pytam dlaczego?
                • sutra Re: kawka 02.04.06, 19:00
                  Niech piszą, ale powinni liczyć sie z tym, ze ktoś napisze coś, co im jest nie
                  w smak.

                  • sowa_hu_hu Re: kawka 02.04.06, 19:02
                    ktoś może nie miec takich odczuć... ale żeby kpić z wiary innych... żałosne...

                    poza tym to osoby krytykujące wysyłałay autorke postów na inne forum... więc kto
                    tu nie może znieść odmiennych poglądów? smile
                    • kawka74 Re: kawka 02.04.06, 19:47
                      ktoś może nie miec takich odczuć... ale żeby kpić z wiary innych... żałosne...
                      To jest mniej więcej tak, jak ze sprawą Kazi Szczuki i Madzi (Madzi... ech...)
                      Buczek. Nie chodziło o treść, ale o formę. A jeśli mówimy o dzisiejszej
                      rocznicy, poziom egzaltacji w niektórych wypowiedziach przekracza ludzką
                      wytrzymałość.
                      • sowa_hu_hu Re: kawka 02.04.06, 19:52
                        nie wiem bo nie oglądam tv smile

                        to natomiast co napisały tutaj dziewczyny traktuję bardzo ok i nie mam nic
                        przeciwko...
                  • kawka74 Re: kawka 02.04.06, 19:26
                    O to z grubsza mi chodziło smile
                    Nawet tworząc wątek wspomnieniowy o JP II trzeba wziąć pod uwagę, że zdania
                    mogą być podzielone smile
          • karina210205 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 17:20
            anna_geras napisała:

            > blue-angel napisała:
            >
            > > to ja zaczelam ten watek i naprawde nie rozumiem jak co niektorzy tutaj
            > rzucaja
            > >
            > > jesli sie to nie podoba niektorym po prostu piszcie sobie gdzie
            > > indziej a od nas z dala
            >
            > nastepnym razem jak Cie najdzie na uzewnetrznianie sie to zastanow sie czy
            > temat Twojego postu pasuje do tematyki forum. Jestes na forum emama,wiec sama
            > pisz tam gdzie inni beda wzdychac z Toba i nikt zlego slowa nie napisze.
            >
            > Przeczytaj sobie jeszcze raz ten post, bo według mnie pasuje do forum.
            Przecież ona pisze o swoim dziecku, a poza tym nie próbuje nikogo nawracać
            tylko chce się podzielić swoimi uczuciami.
    • 16hutka Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 17:19
      "TO CO POKAZUJEMY OCENIAJĄ LUDZIE,TO KIM JESTEŚMY OCENI BÓG".
      Ojcze św.twoje odejście uświadomiło Nam,że kiedyś my sami staniemy u wrót Pana
      (wierzący i niewierzący),obyśmy byli przygotowani na tę chwilę.
      • karina210205 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 17:27
        Mój mały miał 1,5miesiąca gdy umarł Papież, jak zobaczył go w telewizji to się
        uśmiechał a jak umarł to złożył rączki jakby się modlił. zbieg okoliczności?
        Dla mnie znak Jego świętości.
        • anna_geras Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 18:41
          karina210205 napisała:

          > Mój mały miał 1,5miesiąca gdy umarł Papież, jak zobaczył go w telewizji to
          się
          > uśmiechał a jak umarł to złożył rączki jakby się modlił. zbieg okoliczności?
          > Dla mnie znak Jego świętości.

          Moje dziecko wymiotowalo tego dnia - zbieg okolicznosci?
          • karina210205 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 18:47
            To raczej znak że Ci dziecko zachorowało, a tak w ogóle to bardzo współczuję
            Twojemy dziecku, które ma matkę nie mającą w sobie nic tolerancji.
            Poza tym napisałam że to był dla mnie znak Jego świętości a Twoje zdanie mnie
            nic nie obchodzi.
            • sutra Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 19:01
              karina210205 napisała:

              ma matkę nie mającą w sobie nic tolerancji.
              > Poza tym napisałam że to był dla mnie znak Jego świętości a Twoje zdanie mnie
              > nic nie obchodzi.

              Hehe, jesteś modelowo tolerancyjną katoliczką.
              • sowa_hu_hu Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 19:04
                czy trzeba byc katolikiem żeby po kims takim płakać...?

                bo ja np katoliczką nie jestem a mimo to płakałam bardzo jak papież zmarł... i
                rozumiem ból innych....
                • sutra Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 19:24
                  sowa_hu_hu napisała:

                  > czy trzeba byc katolikiem żeby po kims takim płakać...?

                  Właśnie katolik nie powinien płakać, chyba że nie wierzy w Boga i życie
                  pozagrobowe.

                  > bo ja np katoliczką nie jestem a mimo to płakałam bardzo jak papież zmarł...

                  A w tym układzie to rozumiem...
                  • sowa_hu_hu sutra 02.04.06, 19:28
                    ale wypisujesz głupoty - wierzysz w to co piszesz czy robisz to specjalnie???

                    ja akurat w Boga wierze a płakałam jak umarł mój dziadek , płakałam jak odszedł
                    pappież , będe tez płakac nad swoimi dziadkami , rodzicami - jesli przyjdzie mi
                    odejśc po nich...

                    gdzieś ty wyczytała że płacz po zmarłych oznacza że sie nie jest wierzącym (np
                    katolikiem)?
                    • beata985 Re: sutra 02.04.06, 19:33
                      sowa_hu_hu napisała:

                      >> gdzieś ty wyczytała że płacz po zmarłych oznacza że sie nie jest wierzącym
                      (np
                      > katolikiem)?
                      >

                      to nie tak.Powinnismy cieszyć się ze śmierci bo jest ona zaproszeniem do
                      Królestwa Niebieskiego a na wejscie tam przygotowujemy się całe życie.
                      >
                      • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 19:35
                        i z tego wnioskujesz że nie wolno płakać?

                        hmmm.....
                        • sutra Re: sutra 02.04.06, 19:38
                          sowa_hu_hu napisała:

                          > i z tego wnioskujesz że nie wolno płakać?

                          A po co? Jeśli czekałaś na to i szykowałaś sie przez całe życie? Jeśli papież
                          robił to samo?
                          • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 19:44
                            to że papiez robił to samo tzn że ja też tak musze???
                            papież miał bardzo głęboka wiare i sie Bogu poświęcił... ja takiej wiary nie mam
                            , wciąz pytam i wątpie...
                            nie mysle o swoim zyciu jako o przygotowaniu do smierci... chce je przezyc jak
                            najlpiej... i dla mnie najwazniejsi sa najbliźsi...
                            • sutra Re: sutra 02.04.06, 19:54
                              sowa_hu_hu napisała:

                              > nie mysle o swoim zyciu jako o przygotowaniu do smierci...

                              No właśnie, syndrom naszych czasów, w których już mało kto spośród rzekomo
                              wierzących wierzy naprawdę...
                              • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 19:58
                                i tu sie mylisz , ja bardzo dużo rozmyślam o wierze , o bogu , o śmierci , o
                                życiu , o sensie...

                                tu nie chodzi o czasy... ludzie zawsze wątpili i wątpić będą...

                                wiara taka na maxa ( że sie tak wyraże) jest czymś bardzo trudnym , bardzo...
                                i to że ktoś watpi nie oznacza że nie zagłębia sie w temat wiary i Boga , że
                                jest mu to obojętne , że nie stara sie zrozumieć...
                                • sutra Re: sutra 02.04.06, 20:01
                                  Wszystko ok, tylko niech nie terroryzuje innych, zeby myśleli tak jak on, skoro
                                  jego wiara nie jest wielka.
                            • beata985 Re: sutra 02.04.06, 20:03
                              sowa_hu_hu napisała:

                              > to że papiez robił to samo tzn że ja też tak musze???
                              > papież miał bardzo głęboka wiare i sie Bogu poświęcił... ja takiej wiary nie
                              ma
                              > m


                              no skoro tak bardzo GOopłak-iwałaś/ujesz to powinnaś wiedzieć,że wąłśnie ten
                              nasz papież całe życie przygotowywał siedo tej smierci-do spotkania z Bogiem
                              I cieszył sięz tego-chyba nawet o tym wspomniał,napisał

                              > , wciąz pytam i wątpie...
                              > nie mysle o swoim zyciu jako o przygotowaniu do smierci... chce je przezyc jak
                              > najlpiej... i dla mnie najwazniejsi sa najbliźsi...

                              no i oto chodzi,o to żeby życie przezyć jak najlepiej-Twoje uczynki
                              będą"odnotowane" tam w górze
                              >
                              >
                              • sowa_hu_hu beata985 02.04.06, 20:05
                                wiem to - ale czy przez to mam powstrzymywac swoje łzy...?
                                • beata985 Re: beata985 02.04.06, 20:36
                                  sowa_hu_hu napisała:

                                  > wiem to - ale czy przez to mam powstrzymywac swoje łzy...?

                                  nie,nikt Ci tego nie zabroni,ani z Kościoła nie wykluczy.
                                  >
                                  >
                        • beata985 Re: sutra 02.04.06, 19:43
                          ale ja Ci nie zabraniam płakać,sama płacze po stracie niektórych osób.pISZĘ
                          TYLKO DLACZEGO PŁAKAĆ NIE POWINNIŚMY(CAPS-sorrki).Tak pisze w biblii-smierć
                          jest zaproszeniem do Boga-idla mnie też jest to trudnedo pojęcia,bo skoro Bóg
                          jest taki miłosierny to dlaczego pozwalaumierać małym niewinnym dzieciom?-ale
                          tak jest
                          • sutra Re: sutra 02.04.06, 20:05
                            beata985 napisała:

                            dla mnie też jest to trudnedo pojęcia,bo skoro Bóg
                            > jest taki miłosierny to dlaczego pozwalaumierać małym niewinnym dzieciom?

                            Beata - właśnie dlatego między innymi nie jestem ani katoliczką, ani nawet
                            chrześcijanką. Wierzę w coś, na podstawie czego da się wyjaśnić śmierć malych
                            niewinnych dzieci tak, żeby miała ona swoją przyczynę i sens...
                    • sutra Re: sutra 02.04.06, 19:37
                      sowa_hu_hu napisała:

                      > gdzieś ty wyczytała że płacz po zmarłych oznacza że sie nie jest wierzącym (np
                      > katolikiem)?

                      Nie piszę o fakcie uronienia jakiejś jednej łezki, ale o rozdzieraniu szat.
                      Moze mało czytałaś, ale nawet w samej Biblii Jzeus mówi, żeby zostawić swoją
                      rodzinę i iść za nim. Zostawić nie w sensie fizycznym, ale w takim sensie, zeby
                      od tej pory droższy ci był Bóg niż ziemskie powiązania. Zresztą w różnych
                      pismach z okresu, kiedy Kościół jeszcze bardziej wierzył w to, co głosi, też
                      znajdziesz krytykę płaczu za umarłymi.

                      Jeśli wierzysz, że ktoś idzie do piekła, to rozumiem, że można za nim płakać,
                      ale jeśli wierzysz, że znalazł się w Niebie, to jaki jest powód? Nie widzę
                      innego niż ten, że tak naprawdę w to Niebo nie wierzysz.

                      Zaliczam się akurat do osób _bardzo_ wierzących (ale nie jestem katoliczką) i
                      śmierć jest dla mnie drobnym epizodem z "życia" duszy; dlatego zupełnie nie
                      rozumiem rozpaczania z jej powodu, czyli takiego agnostycznego w sumie
                      podejścia, ktore ty również prezentujesz.
                      • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 19:42
                        czyli rozumiem że jak jutro umrze ci dziecko (tfuuuuuuuuuu wypluwam to słowo) to
                        uronisz jedną łze , po czym będziesz pogodnie iść dalej bo przecież twoje
                        dziecko poszło do nieba???
                        bo ja bym sie zawyłaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa , mimo wiary w Boga!!!
                        nie wytrzymała bym mając świadomośc że moje kochane dziecko juz sie do mnie nie
                        przutuli , ze nie zobacze jego twarzy....

                        poza tym każdemu wolno watpić , nawet osobie wierzącej... i każdemu wolno tez
                        płakac... i nie sądze aby Bóg widział w tym coś niestosownego...
                        • sutra Re: sutra 02.04.06, 19:58
                          sowa_hu_hu napisała:

                          > czyli rozumiem że jak jutro umrze ci dziecko (tfuuuuuuuuuu wypluwam to słowo)
                          t
                          > o
                          > uronisz jedną łze , po czym będziesz pogodnie iść dalej bo przecież twoje
                          > dziecko poszło do nieba???

                          Ja nie jestem katoliczką ani w ogóle chrześcijanką i nie wierzę w Niebo,
                          przynajmniej w takim kształcie.
                          Nie wiem, co bym zrobiła, jestem głęboko wierząca, ale nie aż tak, zeby nie
                          rozpaczać po śmierci kogoś, z kim jestem aż tak organicznie związana (na pewno
                          tysiąckrotnie bardziej, niż z JPII). Jednak przypuszczam, że łatwiej by mi się
                          było pogodzić ze śmiercią kogos bliskiego, niż przeciętnemu niewierzącemu
                          katolikowi, ponieważ uważam, że śmierć to początek czegoś nowego, a nie koniec.
                          • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 20:01
                            no widzisz , a dla mnie papież był kimś wielkim i nie dziwie sie ludziom że w
                            rocznice jego śmierci ludzie jednoczą sie by oddać mu pokłony... by wspólnie sie
                            za niego pomodlić...
                            • sutra Re: sutra 02.04.06, 20:03
                              Proszę bardzo, tylko mogliby tego nie robić tak demonstracyjnie i wprowadzać
                              politycznej poprawności, w której boi sie odezwać kazdy, kto myśli inaczej.
                              • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 20:05
                                kto terroryzuje???????
                                • sutra Re: sutra 02.04.06, 20:06
                                  Niektórzy.
                              • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 20:06
                                inaczej możesz mysleć (moim zdaniem)

                                ale niektórzy kpią... i to jest nie tak...
                                • sutra Re: sutra 02.04.06, 20:08
                                  Czasem atmosfera tego nadęcia jest już tak nie do zniesienia, ze dla zdrowia
                                  psychicznego trzeba rozładowac sytuacje kpiną. W tym wątku rzeczywiście
                                  niekoniecznie, ale weź pod uwagę, że w tej chwili strach otworzyć lodówkę, bo a
                                  nuż się tam znajdzie papieża, i po prostu część osób jest tym już zmęczona,
                                  dlatego reaguje przesadnie na najdrobniejsze bodźce.
                                  • sowa_hu_hu Re: sutra 02.04.06, 20:10
                                    ja nie mam usprawiedliwienia dla kpin z czegoś co jest wazne dla innych... mysle
                                    że nalezy to uszanować...

                                    a jak ktoś nie może wytrzymać to niech idzie pobiegac naokoło bloku smile

                                    dobra laski , spadam poczytać jakąś książke na dobranoc smile
                                    miło sie gawędziło smile

                                    papa
                • triss_merigold6 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 19:24
                  Dla mnie wiara jest prywatną sprawą człowieka a jej eksponowanie uważam za
                  cokolwiek egzaltowane Żałoba też niekoniecznie musi być demonstracyjna z
                  publicznymi szlochami i fanfarami.
                  Pontyfikat JPII jest dyskusyjny i poza Polską oceny są zróżnicowane a nie
                  formułowane w nabożnym przyklęku. Nie neguję, że był wyjątkową postacią i
                  człowiekiem niezwykłej siły ducha i charyzmy ale litości... jakby tak wierzyć
                  tej publicznej żałobie to cały naród powinien być po tym roku bezgrzeszny i
                  uwznioślony.
                  • beata985 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 19:28
                    triss_merigold6 napisała:

                    jakby tak wierzyć
                    > tej publicznej żałobie to cały naród powinien być po tym roku bezgrzeszny i
                    > uwznioślony.
                    BRAVO,podpisuje sie,
                    • aszlan Re: nic nowego.... 03.04.06, 09:22
                      Przeczytałam cała dyskusję i aż się chce powiedzieć nihil novi sub sole,
                      wszystko już było:
                      1) a propos babci shady27 - przed fałszywą pobożnoscią (dewocją) ostrzega sam
                      Chrystus "Nie każdy kto mi mówi Panie, Panie wejdzie do królestwa niebieskiego,
                      lecz ten, kto spełnia wole mego Ojca, który jest w niebie (Mateusz 7,21)
                      2)a propos pytań <gdzie jest Bóg, że na to pozwala?> wyszydzanie i żądanie
                      znaku przez tych którzy nie wierzą, też było choćby tu "Jeśli jesteś Synem
                      Bożym, wybaw sam siebie, zejdź z krzyża" "Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi
                      skoro Go miłuje"(Mat.27,39; 27,43); a Bozy plan był przecież inny, co uczniowie
                      Jezusa zrozumieli dopiero po zmartwychwstaniu;
                      3) a propos pytań, kto co i jak przeżywa - Chrystus powiedział "nie sądźcie
                      byście nie byli sądzeni, nie potepiajcie a nie będzicie potępieni (...) odmierzą
                      Wam bowiem taką miarą, jaką Wy mierzycie" (Łuk.6,37)

                      Co do Jana Pawła II, kult z oznakimi bałwochwalstwa generowany jest głownie
                      przez media świeckie, gdzie mówi się wiele o Papieżu, a nic albo prawie nic, o
                      Bogu. Sam Papież miał świadomość, że łatwo może stać się taką ikonką
                      katolicyzmu, nowym bożkiem, dlatego zawsze podkreslał, że nie on jest tu wazny
                      ale Bóg Stwórca i Władca wszechrzeczy.
                      • shady27 do aszlan 04.04.06, 19:29
                        zapamietam ta kwestie.....i jak mi jeszcze raz skubana wyjedzie z tekstem ze jestem bezboznik i bede sie w piekle smazyc to zacytuje....ciekawa jestem jej miny wink dzieki smile
              • milka_milka Re: JPII-wspomnienie 03.04.06, 09:02
                Zaraz, zaraz, ale Karina nie napisała, że uważa zdanie innej osoby za złe.
                Napisała, że nic ją nie obchodzi, a więc wykazała się tolerancją. Nie nawołuje
                do krucjaty, ale toleruje odmnienne zdania, pozostając przy swoim. Może by tak
                czytać ze zrozumieniem?
                • sutra Re: JPII-wspomnienie 03.04.06, 18:11
                  milka_milka napisała:

                  > Zaraz, zaraz, ale Karina nie napisała, że uważa zdanie innej osoby za złe.
                  > Napisała, że nic ją nie obchodzi, a więc wykazała się tolerancją. Nie
                  nawołuje
                  > do krucjaty, ale toleruje odmnienne zdania, pozostając przy swoim. Może by
                  tak
                  > czytać ze zrozumieniem?

                  Widzę, że definicja tolerancji jest ruchoma - raz obejmuje akceptację
                  (zazwyczaj mają się nią wykazac niewierzący w stosunku do wierzących) i
                  szacunek dla odmienności, raz jej nie obejmuje. Przyjęłam tę pierwszą
                  definicję - jedną dla wszystkich. "Twoje zdanie mnie nic nie obchodzi" nie
                  wyraża wielkiego szacunku dla odmienności, ergo jest wyrazem nietolerancji.
                  • karina210205 Re: JPII-wspomnienie 03.04.06, 21:06
                    Droga Milko bardzo dziękuję za poparcie dokładnie o to mi chodziło. Nie mam nic
                    przeciwko tym dla ktorych papież nic nie znaczył, napisałam swoją opinie na ten
                    temat i nie prosiłam o jej komentarze dlatego napisałam że nic mnie nie
                    obchodzi zdanie innych na temat reakcji mojego dziecka na JPII. Dlaczego
                    atakujecie autorkę postu, nie łatwiej napisać po prostu "dla mnie JPII nie był
                    nikim nadzwyczajnym"
    • scania81 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 19:09
      przeczytałam trzy pierwsze, i tak sobie myslę, dobrze, że my polacy (specjalnie
      małe pe) mamy tak, że wielkie wydarzenia przeżywamy przez tydzień, a potem raz
      do roku, bo jeden dzień moge tak przeżyć, ale jakby miało być tak dłużej?!
      przypomina mi się stary kawał, postać tylko się zmienia...

      w radiu ... , w tv ... , w gazecie ... , az strach puszkę otworzyć... smile
    • weronka77 Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 20:05
      Drogie Mamy! Może lepiej zakończyć wątek poniewaz jak widzę i tutaj osoby
      chętne do kpin i ironii musiały wtrącić swoje "trzy grosze".Czasami warto
      zamknąć buzię na kłódkę zamiast pisac kąśliwe uwagi zwłaszcza w kwestii tak
      delikatnej dla Nas wszystkich.No cóż,najwidoczniej niektóre mamy nie potrafiącrying
      Na forum Kraków po śmierci Lema też powstał wątek wspomnień.I skończyło się
      przykrymi komentarzami na temat przeszłości pisarza,zarzutami że świnia,komuch
      i dociekaniami skąd miał na zagraniczne podróże.Pozostawiam to bez
      komentarza.Może lepiej nauczmy się milczeć.Czasami warto spróbowac.Tutaj
      kąśliwe kpiny są nie na miejscu.Pozdrawiam
      • aga55jaga Re: JPII-wspomnienie 02.04.06, 23:30
        weroniko właśnie tak!
        • melka_x Re: JPII-wspomnienie 03.04.06, 10:04
          Zawsze mnie bardzo ciekawiło jak to jest, że zdaniem wielu osób niezwykle
          poprawnych politycznie owa poprawność zakłada tolerancję dla ateistów,
          buddystów, gejów, wszystkich ras i wyznań, tylko nie dla katolików.

          I nie jest to rzecz przeciw ateistom, buddystom, gejom itd.
          • psylwia Re: do Sowy 03.04.06, 10:59
            Sowa - pięknie walczyłaś, zgadzam się z Tobą całkowicie
            chociaż minął rok też wczoraj miałam ciężki(emocjonalnie) dzień

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka