albo z prawie ex..kurde za kazdym razem jak go widze wszystko mi sie
przypomina, te wspolne lata, mile chwile..znow sie poryczalam

(((
Wiem ze roztsanie bylo z mojej winy i wiem ze on wciaz mnie kocha, choc ma do
mnie ogromny zal. Nie moglibysmy byc razem, za duza nas dzieli, za duza jest
roznica wieku..jednak tak cholernie mi przykro

(
Mam poczucie winy ze rozpieprzylam zycie swoje, naszego synka i jego..czuje
sie beznadziejnie z tym, tym bardziej ze ex mi powiedzial ze do konca zycia
bedzie mial do mnie zal...kurcze, dlaczego to wszystko jest takie trudne

Kolejne swieta bede miala przeplakane.
Juz sama nie wiem, moze trzeba bylo zacisnac zeby i zyc z nim dla dobra idei
i dziecka...