agawamala
12.05.06, 12:53
Zaraz posypią się na mnie gromy, że nie lubię dzieci, że jestem złośliwa itp.
Złośliwa pewnie jestem, dzieci raczej lubię, ale.......
Scena I - Na poczcie-
Kolejka nieduża 2-3 osoby, wśród nich mama z 3-4 letnim dzieckiem, które z
uporem wciska wszystkie klawisze i wyciąga numerki. Zabawa przednia, mama
zachwycona, kolejni klienci nie wiedzą, czy przed nimi jest tylko kilka czy
może kilkanaście osób.
Scena II - Przy bankomacie -
Mama usiłuje nauczyć może 2 letnie dziecko posługiwania się bankomatem.
Namawia, żeby wciskało cyferki ( kto bardziej spostrzegawczy- zna już numer
karty bankomatowej mamy). Dziecko robi to niezdarnie- nie zna cyfr - i po
chwili pod bankomatem stoi już z 10 osób. Nie ostudza to zapędów
dydaktycznych mamy, która kontynuuje naukę.
Scena III - U lekarza -
Wprzychodni X jest ten dobry zwyczaj, że wydaje sie numerki, tak, że kolejka
jest stosunkowo mała. Mama nie przyszła z dzieckiem na godzinę 8.00, bo
spało. Wpada za to o 10.00 i bez pytania szturmuje drzwi gabinetu. Ktoś przez
nią traci czas na oczekiwanie do lekarza. Być może sam czuje się bardzo źle,
być może zostawił w domu chore dziecko.
Scena IV - W autobusie -
Podróż długa więc maluch się nudzi. Chce wyglądać przez okno. Mama stawia go
w butach na siedzeniu. Być może przed chwilą wdepnęło w psią kupę i buty są
brudne. Nieważne, że za chwilę usiądzie ktoś w czystej sukience czy
płaszczu...
Scena V - W piekarni -
Dziecko 3-4 letnie chce natychmiast bułkę. Więc bierze ją z półki przy okazji
obśliniając i obmacując 10 innych. Mama jest szczęśliwa. Dzielne dziecko
wybrało najładniejszą....
Scena VI - W hipermarkecie -
Dziecko w wieku 2-3-4 lat siedzi( a właściwie stoi) w wózku na zakupy. W
butach. W tym samym wózku za chwilkę ktoś położy zakupy. I być może będą to
produkty żywnościowe.
Scena VII - Na ulicy -
Mama spotkała drugą mamę, równie jak ona znudzoną zajmowaniem się dzieckiem,
rozpoczynają pogawędkę. Dzieci 3-4 lata bawią się piłką. Piłka turla się na
jezdnię. Dzieci biegną za piłka tuż pod nadjeżdżający samochód. Ten hamuje
pół metra przed dziećmi. Obie mamy o mało nie zlinczują kierowcy.....
Jest jeszcze kilka innych scen : W restauracji, W pociągu, U fryzjera ( do
którego przychodzą ludzie , aby się zrelaksować i uczesać a niekoniecznie
słuchać wrzasku nudzących się dzieci, a nawet....Na wywiadówce ( mama
przyszła na zebranie klasowe z roczną córeczką, która skutecznie zagłuszała
mówiącą nauczycielkę).
Szanowne Mamy, to, że macie dzieci, nie oznacza, że wszyscy dookoła muszą
akceptować ich uciążliwe zachowania. Często skarżycie się na brak tolerancji,
próby zamknięcia matek w domach. Zastanówcie się jednak, czy same nie
reagując na niewłaściwe zachowanie swoich pociech lub same zachowując się w
sposób uciążliwy dla otoczenia nie prowokujecie innych ludzi.
Nie każdy musi kochać cudze dzieci, cudze psy, cudze radia, cudze imprezy.