mamusia19781
14.05.06, 11:47
wczoraj pokłocilam się z mezem. Poprosiłam go zeby nakarmił mleko moim
mlekiem z butelki bo chcemy go tego nauczyć, bo ja wracam do pracy. Dodam ze
mały jest bardzo oporny i nie lubi jesc z butelki. Mąż był na kacu a jak
karmił małego to ten pluł dławił się itp, więc powiedział do mnie zebym
nakarmiła dziecko piersią bo go w...a, ze mały nie chce jesc, kiedy odmówiłam
wsiadł na mnie ze ze mnie jest hu..a matka bo każ emu karmić dziecko butelką
( choć wcześniej się umawialiśmy ze bedziemy dziecko przyzwyczajać do
butelki, a on bedzie raz dziennie karmil moim mlekiem z butelki). zarzucił mi
ze jestem non stop zmęczona podczas gdy on pracuje, a ja tylko zajmuje się
dzieckiem, gdy próbowałam coś powiedzięc kazał mi "zamknąć morde".Nie
twierdze ze mi nie pomaga przy dziecku ale same wiecie ze po całym dniu
zajmowania się dzieckiem czaesm chcemy poprostu troche od niego odpocząć.
Napiszcie czy tez macie takie jazdy z mężami odkąd wam się urodziło dziecko.