Dodaj do ulubionych

dedykuje mojemu synkowi Julkowi

15.05.06, 15:51
------------------------------------------------------------------------------
--
Mój synek, Julian urodził się 28 kwietnia o godz.10 30 przez cięcie
cesarskie. Był małym uparciuchem bo do końca ciąży siedział w brzuszku głowką
do góry, cały czas przytulony do serduszka mamy. Przerósł swojego braciszka
Franka (2,5lat) przy urodzeniu. Miał 3670 g i 58 cm. Dostał najwyższą "notę"
10 punktów w skali apgar. Około godz.20 pielęgniarka która od jakiegoś czasu
zaglądała co chwilę na salę, zabrała Julka. Już mi go nie przyniesiono
spowrotem. o 22 świat mi się zawalił, okazało sie że Julek urodził się z
bardzo powazną wadą serduszka, został na odziale intensywnej terapii, mój ból
w sercu był przeogromny i pełno myśli jak to możliwe? przeciez tyle badań?
tylu lekarzy robiło mi usg w ciąży w tym usg doopelerowskie. Rano synek
pojechał do Warszawy do centrum zdrowia dziecka, mój mąż go odprowadził do
karetki a za 3 godz. był już w pociągu do Warszawy. Jeszcze parę godzin temu
nie mieliśmy dwóch synków na świecie teraz nasze serca były już podzielone na
dwa serduszka.Dowiedziałam się ze mój malutki synek miał wadę tak bardzo
żadką (1/200 przypadków). Po trzech dniach wypisałam się ze szpitala i
pojechałam do mojej kruszynki i męża który jak lew walczył o swojego synka,
siedział z nim na intensywnej terapii jak tylko lekarze mu pozwolili, mówił
cały czas do niego, modlił się, i poruszył dosłownie całą ziemie zbierając
informacje i kontakty żeby tylko pomóc Julkowi.
Julek żył 8 dni, przebył dwie bardzo ciężkie i długie operacje zakończone
sukcesem, ale był juz bardzo słaby i zmęczony, dał nam jeszcze ogromną
nadzieję i po tej ostatniej operacji która trwała 9 godz. wrócił do nas. To
był pierwszy wieczór od pobytu w cenyrum kiedy na naszych twarzach powoli
zagościł uśmiech, powoli wracały plany na nasze życie we czwórkę, chodziliśmy
jakbyśmy unosili się w powietrzu ze szczęścia, to była nadzieja że to już
koniec niepewności , bólu i cierpienia. Zasneliśmy bardzo szybko była to
godz.23, żeby jak najszybciej się obudzić i iść do naszego serduszka i
powitać nowy lepszy dzień. w nocy o godz.24 30, zadzwonił telefon ze
szpitala...Nasz synek zasnął razem z nami po 23, chyba szczęśliwy bo udało mu
sie nas zobaczyć ostatni raz uśmiechniętych. Teraz jest wśród aniołków i
czówa nad swoim braciszkiem.
Próbujemy żyć dalej, mamy przecież jeszcze nasze drugie serduszko Frania.
Nie zadajemy sobie już pytań dlaczego?.....dlaczego my? za co? czy wogóle
istnieje bóg? a skoro istnieje, to co to za bóg? dlaczego pozwolił nam na
nadzieję a potem nam ją odebrał?
Ja na dzień dzisiejszy bym tylko krzyczała ze złości, bo łez mi już zabrakło,
jestem zła na siebie, że nie doceniałam każdej chwili kiedy miałam go jeszcze
przy sobie, że nie mogłam się ruszyć po porodzie, że zasnełam a powinnam
patrzec sie na niego , mówić, przytulać. Zazdroszczę wszystkim którzy mogli
go trzymać na rękach, zazdroszczę mężowi który przebrał jego pierwszą kupkę.
Nie tak miało być.....miałam ci krok po kroku pokazać świat...mam ci tyle do
powiedzenia....
Juleczku twoje serduszko na zawsze ma miejsce w moim sercu.....kocham cię

mama
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 15:57
      nie ma słów które mogłyby wyrazić to jak bardzo mi przykro...
    • wronka30 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:00
      Prosze, serce peka. nie wiem co napisac. Wspolczuje ci bardzo. My tu mamy nasze
      szczescia jeszcze pod sercem i jestesmy pelne nadziei..Musisz skupic sie na
      swoim starszym syknu i mezu, a kochac cala trojke.. trzymam za ciebie kciuki, z
      calego serca zycze ci wszystkiego dobrego. Wierze ze sobie jakos razem
      poradzicie..Monika
    • megi231 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:00
      Boże nie wiem co napisać. Bardzo się wzruszyłam aż brak mi słów..Współczuję ci
      bardzo choć wiem że twoje cierpienia nie zmaleją po słowie 'współczuję'ale
      pamiętaj jeszcze nie raz słoneczko sie do ciebie usmiechnie więc dlatego żyjmy
      tą nadzieją...
    • liwilla1 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:00
      tak mi przykro, monika. tak ogromnie smutno... to nie powinno nikogo spotykac.
      nie jestem w stanie nawet wyobrazic sobie Twojej straty, jesli placzesz teraz,
      ja placze razem z Toba
    • azzure1 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:08
      W takiej chwili nie ma słów, które mogłyby pocieszyć....
    • gosika78 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:13
      To nie powinno zdarzyć się nikomu. Niestety może zdarzyć się każdemu z nas... Życzę szybkiego powrotu do "normalności"
    • agata51881 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:18
      sad jest mi bardzo przykro ze dotknelo Was takie nieszczescie poprostu brak mi
      slow... bardzo sie wzruszylam, zycze Wam wszystkiego dobrego jestem myslami z
      Wami...
      • zu2ka Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:29
        Nie znajduję słów pocieszenia - bo tak naprawdę ich nie ma... życzę Wam dużo
        siły i miłości, aby przetrwac te trudne chwile. Trzymajcie się cieplutko...
      • karolinea Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:33
        jesteś wspaniałą matką...i zawsze nią bedziesz...choć w bólu-pięknie opisałaś
        swoje przeżycie...przez łzy...żal....wyraziłaś to co w Tobie najpiękniejsze...
    • tiuia Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 16:40
      sad
      Strasznie mi przykro... Pozdrawiam...

    • gonia28b Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 17:20
      Dołączam wyrazy współczucia.

      Proponuję zajrzeć np. tu:
      www.dlaczego.org.pl/
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
    • melka_x Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 17:26
      Przyjmij wyrazy ogromnego współczucia.

      Nie jesteś sama. Moniko niecałe 3 lata temu powiesiłam podobny post poświęcony
      mojej córce Natalii, która żyła 2 miesiące. Później w sieci poznałam wiele osób
      po stracie dziecka, wrodzone wady, choroby, wypadki. Razem stworzyliśmy
      DLACZEGO - organizację na rzecz rodziców po stracie oraz rodziców dzieci
      ciężko, nieoperacyjnie chorych. Zapraszam Cię na nasze strony (link w
      sygnaturce).
    • pszczolka232 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 17:35
      monikaz13 tak bardzo mi przykro!! Pamietaj, ze sa ludzie, ktorzy Cie wspieraja
      i rozumieja Twoj bol crying
    • justynaz2010 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 17:59
      Rozplakalam sie sad Bardzo mi przykro sad
      • sanyu Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 18:13
        ja też płaczę smile strasznie mi przykro..naprawdę..mam nadzieję, że się
        pozbieracie..powodzenia.
    • robin2510 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 18:29
      (*) dla Twojego Aniołka. Mam nadzieję że w niedalekiej przyszłosci pochwalisz
      się dwoma kreskami na teście, i Franio będzie miał śliczną siostrzyczkę,
      pozdrawiam !!!
    • sabiptysia Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 18:53
      crying(((((( nie wiem co napisac... lzy splywaja mi po policzkach i czuje jak zal
      sciska mi serce... nie jestem w stanie wyobrazic sobie bolu matki po stracie
      dziecka... takie historie jak Twoja sprawiaja, ze bardziej doceniam fakt, ze moj
      Eryczek jest zdrowym, kochanym dzieckiem a lada dzien na swiat przyjdzie nasz
      drugi synek. Po tym co przeczytalam kocham moich synkow jeszcze mocniej...
      Bardzo Wam wspolczuje i wierze, ze Bog Wam wynagrodzi to cierpienie-jesli nie na
      tym to na tamtym swiecie, gdzie bedzie czekac na Was Wasz Juleczek... teraz
      cieszcie sie kazda chwila spedzona z Franeczkiem...
      • joann14 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 15:02
        Bardzo mi przykro,lzy splywaja mi po policzkach i nie wiem co powiedziec.
        Masz jeszcze jednego synka i w nim pokladaj cala swoja radosc i nadzieje.
        Ja jestem w 20 tc i nie mam jeszcze dzieci bardzo sie martwimy o Nasza
        Kruszynke zeby wszystko bylo wporzadku bo bardzo chcielismy miec dzieci.Siostra
        mojego meza tez jest bardzo chora nieuleczalnie i boimy sie zeby czasami Nasza
        Kruszynka nie odziedziczyla tego...Nie powinnam takich mysli dopuszczac ale jak
        czytam Twoja historie zaczynam sie bac.
        Mam nadzieje ze Wszystko bedzie wporzadku.
        Trzymaj sie
        Pozdrowionka.Specjalne Aniolki dla Twojego Syneczka by sie nim opiekowaly i w
        niebie mocno trzymaly.Dzis pomodle sie w jego intencji.
    • edyta.23 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 18:58
      aż się popłakałam
      Bardzo Wam współczujęsad
    • zolza78 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 18:59
      sad(
      • tusia21 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 19:49
        wspolczuje
        brak mi slow...
        • guzmania Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 19:51
          Bardzo współczuje...Życze dużo siły i zdrówka.
          • agulka1001 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 15.05.06, 20:14
            placze razem z Tobą...jestes wspanialym czlowiekiem i wspaniałą
            matką...stracilam malenstwo jeszcze przed jego urodzeniem...wiem,ze kazdy ból
            jest inny tak jak inne jest kazde dzieciątko...ale tez zadaje to pytania-
            Boze,za co i dlaczego ja...
    • mamagai :( 15.05.06, 20:45
      Moja Droga!Ja straciłam córeczkę dwa miesiące przed Tobą,bo 28.02.Zasnęła we
      mnie w 37tc,była okręcona 4 razy pępowiną wokół szyjki.Udusiła się...Była zdrowa
      i piękna.Niedługo miną 3 miesiące,żyję,ale jest bardzo ciężko i nikt nie jest w
      stanie mnie pocieszyć.Nie tego się spodziewałam,przecież teraz miałam chodzić z
      Nią na spacerki i pokazywać Jej świat,czekałam na Nią tyle miesięcy...Nie
      pocieszę Cię kochana,mogę Ci tylko powiedzieć że musisz być silna,masz dla kogo
      żyć!Ja żyję nadzieją na następne dziecko,wiem że nadejdzie dzień w którym będę
      tulić do serca zdrowe,żywe dzieciątko.I choć wiem,że żadne nie zastąpi mi Gai,bo
      każde jest jedyne i wyjątkowe,to czekam na maleńki cud,na moje drugie
      dziecko...może kiedyś będę jeszcze szczęśliwa???!!!sadŚciskam Cię!
    • elza78 nt/ 15.05.06, 21:26

    • ania.silenter (*) słodkich snów, Aniołku... 15.05.06, 21:38
      Słowami nie jestem w stanie wyrazić jak mi przykrosad((.
      • gocha0201 Re: (*) słodkich snów, Aniołku... 20.05.06, 00:08
        [*] Tylko tyle........
    • sarna73 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 13:33
      popłakałam się jak to czytałam i współczuję ci z całego serca ale uważam ŻE TO
      NIE JEST POST NA TO FORUM !!!!! TAK NIE MOŻNA !!!
      • irek0304 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 14:09
        ja rowniez bardzo wspolczuje nie wyobrazam sobie takiej tragedii ale zgadzam
        sie z tym co napisala sarna73 ja nie mialam odwagi pierwsza tego napisac to nie
        temat na to forum.....
      • morelka80 popieram :( 16.05.06, 14:10
        również bardzo współczuję, ale uważam, że ten post powinien zostać przeniesiony
        na Stratę Dziecka.... tak nie wolno sad
        • mamagai Re: popieram :( 16.05.06, 14:23
          morelka80 napisała:... tak nie wolno sadCzego nie wolno,rozpaczać?Masz rację,to
          nie Twój problem i ciesz się z tego,ale miej serce...Kolejna,która wolałaby nie
          wiedzieć,że takie rzeczy się dzieją!Brak słów...Nie pisze więcej,bo nie chce się
          denerwować!!!
          • morelka80 Re: popieram :( 16.05.06, 14:31
            Kobieto nie histeryzuj. Sama się nakręcasz
            Nie chodzi o to, że wolę nie wiedzieć, że takie rzeczy się dzieją, bo zdaję
            sobie z tego sprawę, ale tutaj na forum siedzą kobiety, które oczekują narodzin
            dziecka, niektóre tak jak ja długo o ten cud się starały...
            Jest mi bardzo przykro, że ten dzieciaczek umarł, nie umiem sobie nawet
            wyobrazić tego co czują jego rodzice... ale na takie opowiesci jest forum chore
            dziecko - strata dziecka.
            Jeśli tego nie rozumiesz to trudno - nie będę już tego tłumaczyć
            • gonia28b Re: popieram :( 16.05.06, 16:13
              Foru "Strata dziecka, chore dziecko" jest forum prywatnym. Nie mamy możliwości
              prenoszenia wątków z "C i P" na fora prywatne.
              Autorce tego wątku podsunęłam przydatne linki.

              Nam nie pozostaje nic innego jak tylko wesprzeć i okazać współczucie oraz
              z nadzieją oczekiwać swojego potomstwa. Będąc w stanie oczekiwania, możemy
              jeszcze tylko dołożyć wszelkich starań - poddając się odpowiednim badaniom,
              dbając o siebie i noszone pod sercem maleństwo oraz wybierając odpowiedni dla
              siebie szpital, położną - aby nas podobna tragedia nie doświadczyła.
              I tego życzę Wam z całego serca.
            • pinos Ja przelotem... 20.05.06, 00:15
              autorce wątku współczuję, a Morelce przypominam, że jej z innych forów nikt nie
              przeganiał... z żadnym tematem...
        • maretina Re: popieram :( 17.05.06, 13:44
          morelka80 napisała:

          > również bardzo współczuję, ale uważam, że ten post powinien zostać
          przeniesiony
          >
          > na Stratę Dziecka.... tak nie wolno sad
          bzdura! jak mozesz byc tak bezduszna?
        • maretina bardzo wspolczuje 17.05.06, 13:45
          nie wiem co napisac. trzymaj sie. Julkowi na pewno jest dobrze, teraz Wy, tu na
          ziemi musicie sobie na nowo zycie ulozyc.
          sciskam.
          • klusqa Re: bardzo wspolczuje 17.05.06, 21:15
            Ja też bardzo współczuję Mamie Julka. Nie wiem co powiedzieć.
            Natomiast dziewczynom mówiącym o tym, że takie wpisy są niestosowne, mogę tylko
            życzyć, żeby nigdy nie dane im było przeżyć podobnego bólu.
        • em_es serdecznie współczuję Moniko, a do Morelki: 20.05.06, 21:54
          co złego zrobiła Ci ta dziewczyna, że Ją przeganiasz z tego forum? czy to, że
          nie przeczytasz o Jej rozpaczy spowoduje, że nie będzie takich sytuacji? a
          pomyśl, może wręcz przeciwnie? może niejedna przyszła mama zrobi stosowne
          badania, zwróci uwagę na coś, o czym nie pomyślała?
          naprawdę nie rozumiem, jak można mieć pretensje o taki post, no nie rozumiem sad


          Moniko, Autorko wątku, szczerze współczuję, i ciepło myślę
    • marcia1977 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 14:00
      Tak bardzo Wam współczuje i płaczę razem z Wami!!!
      • ewa_mewa Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 14:14
        Zgadzam się że nie jest to miejsce na taki post. Ja również bardzo Ci i innym
        matkom, które straciły dzieci współczuje ale jaki był powód żeby o tym pisać
        dziewczynom które są szczęśliwe w ciąży i czekają na swoje upragnione dziecko.
        Żeby je przestraszyć? Nie wiem jak to określic zresztą.
        • melka_x Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 17.05.06, 08:40
          > Zgadzam się że nie jest to miejsce na taki post. Ja również bardzo Ci i innym
          > matkom, które straciły dzieci współczuje ale jaki był powód żeby o tym pisać
          > dziewczynom które są szczęśliwe w ciąży i czekają na swoje upragnione dziecko.

          Udajesz, że nie wiesz, że ciąże są ronione, że rodzą się chore dzieci, że
          dzieci umierają? Dopiero z tego postu się o tym dowiedziałaś? Do
          niepełnosprawnych gdy widzisz ich na ulicy też masz pretensje, że wychodząc z
          domu psują Ci - pełnosprawnej, zdrowej osobie - samopoczucie? A jak zobaczysz w
          piaskownicy dziecko bez włosów i brwi też powiesz jego matce, że straszy "inne
          szczęśliwe matki, które cieszą się swoim upragnionym dzieckiem" i to nie jest
          miejsce dla chorego dziecka? Matki po stracie nie są trędowate, a strata
          dziecka nie jest zaraźliwa, nic Ci nie grozi. Czasem myślę, że DLACZEGO
          powinno przeprowadzić analogiczną kampanię do "Zobaczcie nas" (zresztą w dużej
          mierze to robimy). Nasze dzieci nie zmarły Wam na złość. My istniejemy. Mijacie
          nas na szpitalnych korytarzach, ulicach, w parkach, windach, urzędach i właśnie
          na forach. Nie widzę powodu dla zamykania nas w getcie dla osób po stracie. I
          nie widzę powodu dla którego przepustką do reszty świata miałoby być milczenie
          o naszych zmarłych dzieciach. Poza wyznaczonymi miejscami (nie negując
          sensowności forów specjalnie dla osób po stracie, grup wsparcia itd) tylko
          żyjące i zdrowe dzieci mają prawo do tego by o nich mówić? A te, które nie
          miały tyle szczęścia, to wynocha, idź między swoich, nie psuj nam samopoczucia
          swoim nieszcześciem? Dziewczyna dopiero co straciła synka, a Wy ją pouczacie,
          że nie wolno jej o tym tutaj mówić? Nie stać Was na słowo wsparcia, skupione
          jesteście wyłącznie na sobie - trudno i szkoda. Ale nie mogłyście się
          powstrzymać, żeby dziewczynie jeszcze dokopać? Takiej empatii i współczucia
          chcecie uczyć własne dzieci?
          • mamagai Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 17.05.06, 20:37
            mekla_x,napisałaś wszystko to co ja chciałam,dziękuję...
          • kasiulka25 Popieram Melkę! 20.05.06, 01:18
            Boże kochany, jak mozna napisać zrozpaczonej matce po stracie Dziecka, ze jej
            zale powinna sobie umiescic w innym miejscu??!! To nieludzkie. Ktora z Was byla
            w podobnej sytuacji?? czy wowczas mozna sobie "chodzic" po forach, zeby dobrze
            sie wpasować?? Moim zdaniem, wszelkie posty na temat czy watek powinien byc na
            tym czy innym forum - powinny byc kasowane.

            Strasznie współczuję utraty Maluszka (i Autorce i każdej innej Mamie, ktora to
            przezyla). Nawet nie wiem co powiedziec, zeby nie urazić. Moze lepiej nic nie
            powiem. Bardzo, bardzo współczuję.

            kasia


            Zielone
          • umasumak Melka 22.05.06, 09:10
            Jak zwykle, w całej rozciągłości popieram, to co napisałaś. Nie znajduję
            żadnego powodu, dla którego ten post nie mógłby się znaleźć na CiP.

            Mamie Juleczka bardzo, bardzo współczuje, ale niestety nie mam pojęcia, jak ją
            pocieszyć i czy to w ogole jest możliwe.

            Krytykantkom, oczywiście nie życzę podobnych doświadczeń, jedynie chciałam
            napisać, że w pewnych okolicznociach, takich uwag czynić się nie godzi. Tak po
            prostu. Po ludzku.
        • ewamonika1 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 17.05.06, 09:02
          ewa_mewa napisała:

          > Zgadzam się że nie jest to miejsce na taki post. Ja również bardzo Ci i innym
          > matkom, które straciły dzieci współczuje ale jaki był powód żeby o tym pisać
          > dziewczynom które są szczęśliwe w ciąży i czekają na swoje upragnione dziecko.
          > Żeby je przestraszyć? Nie wiem jak to określic zresztą.

          do tego, co napisała Melka, dodaję jedynie, że ja z moim synem, który ma
          widoczną wadę wrodzoną, nie mam zamiaru się ukrywać, aby ewentualnie nie
          wystraszyć kobiet w ciąży.
          Na takich samych zasadach traktuję fora netowe - dopóki są otwarte - jest tu
          miejsce dla wszystkich matek.
          Tworząc getta, same kiedyś możemy być zmuszone do takiego getta odejść.

          Mama trojga dzieci (dwoje zdrowych, jedno z wadą wrodzoną).
        • iwles Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 19.05.06, 11:34
          "Nie wiem jak to określic zresztą."

          Żałoba, waściwe określenie to żałoba...

          Moniko - bardzo Ci współczuję i mocno przytulam.

          Pytań jest wiele.
          Przyjdzie kiedyś czas, gdy sama spotkasz się z Bogiem - pierwsze co wówczas
          zrobisz, to zadasz Mu je i poprosisz o odpowiedź.


        • tora99 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 20.05.06, 02:29
          jakos nigdy nie zauwazylam zebys ty lub ktokolwiek inny protestowal, kiedy
          pojawia sie post o kolejnym skatowanym dziecku, o smierci kogos znanego, o tym
          jak to dziewczyny nie radza sobie w malzenstwie (przeciez to forum dla
          szczesliwych mam, wiec po co niby ktos ma wypisywac jak to maz go pierze?
          cos chcesz jeszcze dodac na temat hipokryzji?
    • ekaczmarczyk Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 14:13
      Dla Aniołka (*)(*)(*)

      Pewnie się bawią z Moim Kamilkiem.
      Zapraszam na forum CHORE DZIECKO , STRATA DZIECKA.
      Ewa.
    • goche Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 14:24
      Ogromnie współczuję sad( Niestety również przeszłam stratę dziecka, a teraz mam
      nowa nadzieję. Trzeba wierzyc, że kiedys będzie dobrze!
      • ekaczmarczyk Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 14:38
        Może poprostu Monikaz nie wiedziała że jest takie forum o stracie dziecka.
        • punisherka Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 15:27
          Wzruszenie az za gardlo sciska....na moment az przestalo mi serce bic ze
          smutku...Zadne dziecko nie powinno umierac przed swoim rodzicem...zaden rodzic
          nie powinien chowac swego dziecka, co dopiero kiedy ledwo przyszlo na
          swiat....Brak mi slow, jestem sercem z Wami, tak dzielnie jak dzielnie
          walczyliscie i walczycie..


          Sciskam bardzo mocno!!!
    • dorak8 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 16:57
      Tak bardzo mi przykro. Siedzę i płaczę.
      Bądź silna.
      • dorak8 Re: dedykuje mojemu synkowi Julkowi 16.05.06, 17:03
        Do dziewczyn, które miały jakiekolwiek wątpliwaści co do miejsca zamieszczenia
        tego wątku:
        myślę, że ta historia jest nam bardzo potrzebna. W tym właśnie miejscu. To
        takie ocucenie. Przypomnienie, że wszystko może się jeszcze zdarzyć. Oswojenie
        z najgorszym.
        Myślę również, że taka wymiana zdań nie powinna tu mieć miejsca.
        • monikaz13 kiedyś byłam jedną z was....... 16.05.06, 17:40
          Wczesniej byłam jedną z was i pisałam na tym forum w oczekiwaniu na synka i
          nigdy nie przypuszczałam że moja historia tak się zakończy. Mam też wielką
          nadzieję że kiedyś znowu bedę zwami oczekiwać na swoje kolejne maleństwo i
          wymieniać się tym co wesołe, dobre i tym co nas niepokoji. Nie uważam żebym
          kogoś tutaj uraziła swoją wiadomością, naprawdę nie miałam takiego zamiaru.
          Jestem mamą 2,5 letniego Frania, może nie mam tak duzego doświadczenia mam 25
          lat, ale życie dało mi w kość. Dlatego uważałam że wy przyszłe mamy i te które
          są już mamami powinny mnie zrozumieć, przecież już od samego poczęcia martwimy
          sie i drżymy o swoje pociechy i takie historie jak moja powinny dac tylko do
          myślenia a nie przestraszyć!
          Tak się złożyło że mnie badało 5 lekarzy (niby najlepszych w bydg.) więc moje
          serce było spokojne o moją kruszynkę, dlatego napisałam z wielkiego żalu po
          stracie synka ale też bezradności i złości....
          • rena78 Re: kiedyś byłam jedną z was....... 16.05.06, 17:46
            moniko łzy popłynęł mi same PRZYKRO MI BARDZO bądzcie dzielni niech nadzieja
            zagośći w waszym domu.
          • cathy1976 Re: kiedyś byłam jedną z was....... 16.05.06, 19:52
            strasznie Ci wspólczuje, mam nadzieje, ze znajdziesz w sobie sile zeby starac
            sie o kolejne malenstwo; sciskam serdecznie;
          • gonia28b Re: kiedyś byłam jedną z was....... 16.05.06, 22:48
            monikaz13 napisała:

            > Wczesniej byłam jedną z was i pisałam na tym forum w oczekiwaniu na synka i
            > Nie uważam żebym
            > kogoś tutaj uraziła swoją wiadomością, naprawdę nie miałam takiego zamiaru.
            > Jestem mamą 2,5 letniego Frania, może nie mam tak duzego doświadczenia mam 25
            > lat, ale życie dało mi w kość. Dlatego uważałam że wy przyszłe mamy i te
            które
            > są już mamami powinny mnie zrozumieć, przecież już od samego poczęcia
            martwimy
            > sie i drżymy o swoje pociechy i takie historie jak moja powinny dac tylko do
            > myślenia a nie przestraszyć!

            Też tak uważam. Całym sercem jestem z Tobą.
          • iwles Moniko nie "byłaś" a "jesteś" jedną z nas. 19.05.06, 11:37

          • zonka77 Re: kiedyś byłam jedną z was....... 19.05.06, 13:36
            I dobrze zrobiłaś, pisz ile chcesz i gdzie chcesz, nie chowaj się i postaraj się
            nie przejmować komentarzami które są delikatnie mówiąc nie na miejscu.
            Strasznie współczuję - chociaż na nic Ci moje współczucie. Z całego serca życzę
            abyś miała siłę zyć i cieszyć się tym dzieckiem które jest przy tobie i żebyś
            pamiętała zawsze że Twój synek potrzebuje mamy. Jeden tu z tobą a drugi w niebie
            gdzie się z nim kiedyś spotkasz(wierzę w to mocno!)
            Przytulam serdecznie i kompletnie pomijaj wypowiedzi przewrażliwionych kobiet
            ktore najchętniej schowałyby wszystkie nieszczęścia do szafy i zamknęły na klucz
            razem z ludźmi ktorzy tych nieszczęść doświadczyli sad
          • umasumak Moniko 22.05.06, 09:17
            Ależ Ty nie musisz się nikomu tłumaczyć, jak napisała pewna moja mądra
            koleżanka, emocje trzeba wykrzyczeć, wypowiedzieć, każde emocje. Cierpisz po
            stracie synka i masz pełne prawo o tym mówić, pisać, żalić się, płakać. Tak, To
            jest Twój ból, ale doprawdy istnieją na tym forum ludzie i jest ich zdecydowana
            większość, które mimo bezradności wobec Twej straty, wesprą Cię chociaż słowem,
            myślą, przyjaznym gestem. Warto też zwrócić się do takich osób jak Melka_x czy
            Mharisson, one będą wiedziały, jak Ci ulżyć, chociaż częsciowo. Przytulam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka